Z jaką rozkoszą Michał „miażdżył” te piłki!
Inne sporty

Z jaką rozkoszą Michał „miażdżył” te piłki!

Dzisiaj mija dokładnie 10 lat od kiedy reprezentacja Bogdana Wenty sięgnęła po swój drugi medal mistrzostw świata. 1 lutego 2009 biało-czerwoni pokonali w starciu o trzecie miejsce w Arenie Zagrzeb Duńczyków 31:23. Filarem tamtej drużyny był Marcin Lijewski – jako jedynego z Polaków wybrano go do najlepszej siódemki turnieju. Postanowiliśmy zrobić z „Szeryfem” kolejną część „Weszło z Butami”, zapraszamy do lektury. 

Ochrzan od Bogdana Wenty, czy oberwanie piłką rzuconą przez Karola Bieleckiego?

Zdecydowanie ta pierwsza opcja. Chyba nikt na świecie nie chciałby dostać piłką w głowę od Karola, bo to grozi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu.

Wenta – pan trener, czy pan prezydent?

Dla mnie na zawsze pan trener i – mam nadzieję – przyjaciel.

Co jest dla ciebie cenniejsze – srebro z 2007 z roku z MŚ w Niemczech, czy też brąz z 2009 roku z Chorwacji?

Ciężkie pytanie, ale chyba jednak srebro. Było bardziej przełomowym sukcesem, osiągniętym po wieloletnim impasie naszej reprezentacji.

Oddałbyś oba te podia za jeden brązowy medal igrzysk olimpijskich?

Tak, ponieważ jednak krążek olimpijski to jest coś, o czym marzy każdy sportowiec, a niestety nie dane było mi go posmakować.

Rzut Artura Siódmiaka, czy rzut młotem Anity Włodarczyk?

Wolę Anitę, bo praktycznie za każdym razem przynosi nam sukcesy, ale oczywiście rzut Artura też przeszedł do historii.

15 sekund to dużo czasu, czy raczej łydki drżą bo odpadniemy?

Jakbym siedział na ławce, to by mi drżały, ale jeśli człowiek jest na parkiecie i bierze udział w grze, to naprawdę sporo czasu.

Porażka w półfinale MŚ z Chorwatami – należało nam się bo byliśmy słabsi, czy też ściany niosły gospodarzy?

Odpowiedź C: niemieccy sędziowie tego spotkania byli przed nim bardzo dobrze przyjęci przez chorwackich organizatorów.

Świętowanie medali mistrzostw świata – butelką wina, czy butelką wódki?

Chyba obie wersje, czyli mieszamy!

Dyskoteka z Damianem Wleklakiem, czy też posiadówka z Mariuszem Jurkiewiczem?

Jedno i drugie brzmi atrakcyjnie, ale jako że z Damianem pracuję na co dzień w Wybrzeżu, to wybieram odpowiedź B.

Na imprezie podpierasz ściany, czy raczej włącza ci się taneczny Michael Jackson?

Zależy o której godzinie! Powiedzmy, że do połowy imprezy podpieram ściany, a potem jestem Jacksonem, Travoltą i wszystkimi innymi.

Najlepsza lewa ręka w kadrze Wenty – Marcin Lijewski czy Mariusz Jurasik?

Ręka od Boga jest tylko jedna – Mariusz Jurasik!

Większa satysfakcja z ładnej bramki z drugiej linii, czy też z efektownej asysty?

Byłem znany z tego, że bardziej grałem dla innych niż dla siebie, dlatego też podania sprawiały mi większą radość.

Czterej Pancerni i pies, czy też Hans Kloss? 

Chyba jednak Hans Kloss, mniej mi się kojarzy z komuną.

Wyjaśnij proszę komu podczas MŚ przedstawialiście te seriale.

Tomek Tłuczyński na co dzień mieszkał w Niemczech i do pewnego czasu miał mały kontakt z naszym językiem i kulturą, więc nawet takie banalne rzeczy, jak wspomniane filmy były dla niego dziwne. Nie rozumiał zawartych w nich żartów, trzeba mu je było tłumaczyć wyjaśniając kontekst polityczny.

Którego z braci Jureckich nie chciałbyś wkurzyć?

Wydaje mi się, że „Dzidzię”, bo Bartek jest bardziej opanowany. Michał w pewnym momencie jednak potrafi wybuchnąć, a jak jest zbudowany i co za tym idzie jakie ma możliwości, to chyba wszyscy wiedzą.

Pierwsze skojarzenie ze Sławomirem Szmalem?

Najlepszy bramkarz z jakim miałem kiedykolwiek okazję grać w jednej drużynie. Plus bardzo dobry kolega.

Największy śpioch kadry z MŚ w 2009?

Ojojoj, chyba każdy z nas lubił sobie wtedy pospać, ciężko wymienić jedną osobę.

Największy jajcarz tamtej drużyny?

W sumie każdy z nas wnosił odpowiednią dawkę humoru, ale najweselszy był chyba jednak „Dzidziuś”.

Jaka muzyka królowała wtedy w szatni?

Tylko Lady Pank i „Sztuka latania”.

A co byście zrobili, gdyby ktoś włączył disco-polo?

Ja bym pewnie wyłączył, a jako że rozmawiamy publicznie to nie powiem, jakbym to przy okazji skomentował.

Największy nieobecny tamtych mistrzostw?

Grzegorz Tkaczyk.

„Kasa” to najlepszy przydomek, jaki wymyśliłeś, czy z któregoś jesteś bardziej dumny?

Wydaje mi się, że „Dzidzia” jest zabawniejszy. A skąd się wziął? Po zamachach terrorystycznych na lotniskach panowała paranoja, celnicy byli mega upierdliwi. Sprawdzali wszystko, więc przed jakimś wyjazdem musieliśmy… spuścić powietrze z piłek. Jako że Michał był najmłodszy, to jemu przypadł ten zaszczyt. Żebyś zobaczył jego wyraz twarzy, z jaką rozkoszą „miażdżył” te piłki! I w jak krótkim czasie to zrobił. Przypominał dwumetrowego „Dzidziusia”, który jest szczęśliwy, bo dostał fajną zabawkę.

Najbardziej niedoceniany z zawodników, którzy zdobyli brąz w Chorwacji to…?

Mariusz Jurkiewicz.

Pora na 10 year challenge. Co – poza wiekiem – różni członków zespołu z 2009 od panów koło czterdziestki z 2019?

Powiem o sobie: wtedy nie widziałem świata poza graniem. Chciałem robić tylko to, teraz handball mi się przejadł w tym sensie, że nikt mnie nie namówi do wzięcia piłki w ręce i rzucania dla przyjemności.

Po karierze: brzuszek jak u Siódmiaka, czy raczej sportowa sylwetka niczym u Szmala?

I tu, i tu jest przesadzone, więc wpasowałbym się gdzieś pomiędzy Artura i Sławka, czyli wziąłbym pół brzuszka Siódmiaka i pół kaloryfera Szmala.

ROZMAWIAŁ KAMIL GAPIŃSKI

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (0)