post Avatar

Opublikowane 23.01.2019 20:43 przez

Norbert Skorzewski

W ciągu ostatnich kilku dni o Krzysztofie Piątku pisaliśmy… No, uzbierało się tego spooooro. Jako że wszystko toczy się zgodnie z planem, „Piona” za moment przeniesie się z Genoi do Milanu, stając się najdroższym piłkarzem w historii polskiego futbolu, to wypada podsumować wszystko, co się na jego temat u nas pojawiło.

Zaparzcie ze trzy kawy, bo lektura jest obszerna. Zapraszamy!

*

Albo zostać bandytą, albo joga bonito. Śladami Krzysztofa Piątka

 Gdyby tworzyć listę miejsc, w których najlepsza rzecz, jak może cię spotkać, to wyjazd, zdecydowanie trzeba by było wpisać na nią Niemczę. Trzy tysiące mieszkańców, bardzo wysokie bezrobocie, raczej marne perspektywy. Piątek sam w wywiadzie dla Weszło opowiadał: – To specyficzne miejsce. Gdy przyjeżdżam do rodziców, widzę, że niektórzy koledzy z klasy czy z podwórka się stoczyli. Ciężko się tam żyje, a narkotyki czy alkohol można potraktować jako pewną ucieczkę. Nie wiem, co by było, gdyby… Nie mówię, że na pewno bym chlał lub ćpał, ale bez piłki na pewno ciężko byłoby o takie życie, które teraz mam.

 Szczęśliwie Piątek wybrał opcję: joga bonito.

Opcję, która zaprowadziła go aż na okładkę „La Gazzetta Dello Sport”, gdzie jego nazwisko wymienia się obok nazwy „Juventus”.

 Ostatecznie o napastnika walczyć miały AC Milan i Real Madryt. 7-krotny i 13-krotny zdobywca Pucharu Mistrzów. Niektóre portale zdążyły już Piątka upchnąć w zespole Królewskich, przesądzając transfer w miniony weekend. Ostatecznie ma jednak zagrać w Mediolanie, gdzie prawdopodobnie przyjdzie mu zastąpić Gonazlo Higuaina będącego o krok od Chelsea. Poprzeczka wisi bardzo wysoko. Choć w klasyfikacji strzelców „Pipita” nie tyle oglądał plecy Piątka, co wręcz stracił go z oczu, to jednak mówimy o napastniku z tytułem capocannoniere na koncie.

Ale Piątek sam sobie zawieszał tę poprzeczkę coraz wyżej i wyżej. I nie chodzi tu o każdy kolejny klub – Lechię Dzierżoniów, Zagłębie Lubin, Cracovię, Genoę… A o każdy, pojedynczy trening.

– Krzysiek lubił zostawać po treningach i ćwiczyć uderzenia sytuacyjne. Zresztą widać, jak dobrze mu to teraz wychodzi. Rzecz w tym, że są takie treningi motoryczne, po których ryzyko odniesienia urazu jest duże, jeśli zawodnik będzie jeszcze dodatkowo ćwiczył po zajęciach. Po niektórych takich treningach trzeba go było ściągać. Wtedy chodził wkurzony, marudził pod nosem – mówi Grzegorz Kurdziel, asystent Michała Probierza w Cracovii.

> NASZ PAŹDZIERNIKOWY REPORTAŻ O KRZYSZTOFIE PIĄTKU PRZECZYTACIE TUTAJ <

 *

Piątek czy Milik? Komu miano pierwszego po Lewandowskim?

Robert Lewandowski i… kto dalej? Rok, dwa i trzy lata temu z odpowiedzią na pytanie o drugiego najlepszego polskiego napastnika nie byłoby problemu. Arkadiusz Milik i basta. Pół roku temu zawodnikiem Genoa CFC został jednak o rok młodszy od Milika Krzysztof Piątek. Dziś – wicelider strzelców Serie A, ustępujący wyłącznie Cristiano Ronaldo. Czy to już czas, by w rankingu polskich snajperów dokonać zmiany na drugiej pozycji?

W rankingu Weszło za rok 2018 umieściliśmy Piątka przed Milikiem, co jest raczej zrozumiałe – to ten pierwszy rzucił rękawicę Cristiano Ronaldo, drugi uzbierał zdecydowanie mniej minut i nie było o nim w połowie tak głośno we Włoszech, jak o byłym snajperze Cracovii. Wiosną zaś Milik tylko dwa razy wybiegł w podstawowym składzie Napoli zdobywając 4 gole, podczas gdy Piątek uzbierał 12 trafień dla Pasów, grając niemal wszystkie spotkania od pierwszej minuty. W jedynym meczu z ławki zdobył hat-tricka w 10 minut.

Gdybyśmy jednak nie oceniali przede wszystkim ostatnich dwunastu miesięcy, a doświadczenie, ogranie na międzynarodowym poziomie – Milik nadal byłby bezapelacyjnie pierwszym po Lewandowskim. To on już od sześciu lat gra poza granicami naszego kraju, który opuszczał jeszcze przed dziewiętnastymi urodzinami. To on może się pochwalić bramkami dla zespołów z Bundesligi (Bayer Leverkusen i FC Augsburg), Eredivisie (Ajax Amsterdam) i Serie A (Napoli).

> PORÓWNANIE PIĄTKA I MILIKA PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Gdzie ma trafić Piątek? Marka, walka o LM, ale i brak mega-gwiazd

Krzysztof Piątek w Milanie – jeszcze rok temu nikt nie wyobrażał sobie nawet łączenia Polaka z tak wielkim klubem, ale ten transfer prawdopodobnie za chwilę stanie się faktem. Wobec tego warto pochylić się nad tym jak może się wpasować w układankę Gennaro Gattuso. A co wiemy o Milanie? Że ponownie Rossoneri oglądają nie tylko plecy Juventusu, ale i sąsiada zza miedzy. Że mają świetnego napastnika (który zaraz odejdzie), przeciętną pomoc, niezłą obronę i bardzo dobrego bramkarza (a nawet dwóch). I że to klub, który się odbudowuje. 

 Milan za kadencji Gattuso najczęściej gra w ustawieniu 4-3-3. W tej formacji boczni pomocnicy pełnią rolę tzw. inverted wingers, czyli odwróconych skrzydłowych. Znaczy to tyle, że Suso i Hakan Calhanoglu, bo to oni najczęściej występują na tych pozycjach, łamią akcje do środka i szukają dograń lub strzałów. W kwestii rozgrywania wyróżnia się przede wszystkim Hiszpan, który wykonuje najwięcej kluczowych podań na mecz w całej lidze (3,1). Równać się z nim może jedynie Alejandro Gomez z Atalanty, natomiast cała elita play-makerów z Serie A jest daleko za tą dwójką. Suso potrafi też kapitalnie uderzyć z dystansu i próbuje tych uderzeń nader często – pod względem oddawanych strzałów jest trzynastym piłkarzem w lidze. Turek też słynie z tego, że potrafi (a nie tylko lubi) uderzyć, natomiast częstym zarzutem pod adresem tych zawodników jest fakt, że zbyt często silą się na kosmiczne bomby z 30. metrów, zamiast zachować się altruistycznie i dograć piłkę do napastnika.

Piątek lada dzień w Milanie. A gdzie w jego wieku byli Lewy i Milik?

Polacy przeżywają ostatnio złote lata w Serie A, ale ewentualne przenosiny Krzysztofa Piątka do Milanu to jednak coś specjalnego. To byłaby prawdziwa bomba, absolutny hit okienka transferowego. Tym bardziej imponujący, że niewielu polskich napastników w wieku 23 lat cieszyło się taką renomą na europejskim rynku. Biorąc pod uwagę ostatnich kilkanaście lat, tak naprawdę do zestawienia porównawczego nadaje się tylko trzech. Nowy nabytek Rossonerich rzuca zatem niniejszym wyzwanie samemu Robertowi Lewandowskiemu, jeżeli chodzi o najbardziej spektakularny rozwój kariery.

Co tu dużo gadać, jeśli grasz w Milanie i strzelasz w Milanie – należysz bez wątpienia do czołówki europejskich snajperów.

> O TYM, GDZIE W WIEKU PIĄTKA BYLI „LEWY” I MILIK PRZECZYTACIE TUTAJ <

 *
„Dwa gole w pierwszych pięciu meczach i fani pokochają Piątka”
Jak – i czy – Krzysztof Piątek będzie pasował do gry Milanu? Czy w nowym zespole będzie mu jeszcze łatwiej o kolejne gole? Na ile musi obawiać się konkurencji ze strony Patricka Cutrone? Jak klub z Mediolanu może dokonać tego transferu wobec niedawnych problemów ze spełnieniem wymogów Financial Fair Play? O to wszystko zapytaliśmy Jacopo Piotto, analityka Sky Italia i dziennikarza WhoScored.com. 

– Dlaczego Milan decyduje się dziś na zakup Piątka?

– Bo sprzedają Higuaina. A właściwie nie sprzedają, bo Argentyńczyk jest w Mediolanie tylko na wypożyczeniu z Juventusu. Higuain miał już powiedzieć Gennaro Gattuso, że chce dołączyć do Chelsea, gdzie spotka się z Maurizio Sarrim, czyli z trenerem, pod którego opieką zdobył tytuł capocannoniere z rekordową liczbą 36 goli. Moim zdaniem Higuain jest zbyt dobrym zawodnikiem na Milan, jednocześnie nie będąc szczególnie dobrym graczem drużynowym, gdy zaczyna być sfrustrowany. A tak właśnie było w tym sezonie, nie strzelał tylu bramek, do ilu przyzwyczaił, zespół nie grał dość dobrze. Przez to jego nastawienie AC Milan nie stał się lepszym zespołem dzięki obecności Higuaina. Dlatego rozumiem doskonale, czemu chce odejść. Ma to sens dla niego, idzie do lepszego klubu, pewnie też za nieco większe pieniądze niż dotąd. Prawdopodobnie Chelsea wykupi go natychmiastowo, nie będzie bawić się w wypożyczenie z opcją wykupu, co z kolei usatysfakcjonuje Juventus. Istniało bowiem zagrożenie, że Milan nie wykupi Argentyńczyka po zakończeniu jego wypożyczenia. Wszyscy poza Milanem mogą być szczęśliwi – dla nich to był mimo wszystko najlepszy strzelec, a zastąpienie takiego zawodnika w styczniu jest szczególnie trudne.

> CO O PIĄTKU SĄDZI ANALITYK SKY ITALIA? PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Napastnicy Milanu to od kilku lat pasmo transferowych wpadek

Gonzalo Higuain, Andre Silva, Nikola Kalinić, Luiz Adriano, Mario Balotelli, Mattia Destro… Długo można wyliczać mniej lub bardziej chybione transfery napastników do Milanu. Krzysztof Piątek ma oczywiście wszelkie argumenty ku temu, by zostać pozytywnym wyjątkiem od tej dość ponurej reguły, ale jednak trzeba wziąć pod uwagę, że ekipa Rossonerich od paru ładnych lat stanowi naprawdę wielkie wyzwanie dla „dziewiątek”. To nie jest stabilna, poukładana drużyna, do której wskakujesz i strzelasz jak na zawołanie.

Wielu temu wyzwaniu po prostu nie sprostało. Jeżeli Piątek ostatecznie do Milanu trafi – czeka go ciężka przeprawa.

 > O WCZEŚNIEJSZYCH, CHYBIONYCH TRANSFERACH MILANU, PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Dlaczego Milan chce Piątka? Czy Polak powalczy z Ronaldo? „Piątkowe” Q&A

Jak różni się styl gry Milanu od tego Genoi?

Clancy: – Taktycznie Milan jest dość trudnym zespołem do rozgryzienia. Niby ma zawodników, którzy potrafią grać przyjemny dla oka futbol, a jednak najlepszymi piłkarzami w tym sezonie byli moim zdaniem Kessie i Bakayoko. Co już zapala w głowie lampkę ostrzegawczą, że to niekoniecznie drużyna grająca tiki-takę. Piątek sprawdzał się w Genoi jako zawodnik przytrzymujący piłkę, oczekujący na partnerów i dający im czas na wejście do akcji, powinien się więc sprawdzić i w Mediolanie.

Santangelo: – Posiadanie piłki i cierpliwość – to dwie najważniejsze wartości w grze Milanu w tym sezonie. Taktycznie Milan próbował wielu rzeczy – grał trójką i czwórką w tyłach, grał na samotnego napastnika, ale zdarzało się też wystawić obok siebie Cutrone i Higuaina. Genoa grała z kolei całą rundę w ustawieniu 3-4-1-2 z Polakiem obok Kouame, a przed Goranem Pandevem.

W jaki sposób Piątek będzie musiał zmienić swój styl gry, by wpasować się do Milanu?

Clancy: – Myślę, że wpasuje się z atrybutami, jakie już ma. Będzie grał z lepszymi zawodnikami, bo ci w Genoi są po prostu marni, dlatego można mieć nadzieję, że integracja przebiegnie gładko.

Santangelo: – Osobiście nie jestem pewien, czy Piątek od razu będzie pasował do Milanu. W Genoi Kouame pomagał mu dość mocno, poruszał się pomiędzy pomocnikami a Polakiem, często wręcz wchodził w drugą linię, dzięki czemu Piątek mógł grać bliżej bramki i znajdować się w lepszych pozycjach do uderzenia. W Milanie są piłkarze tacy jak Calhanoglu, Suso, teraz także Paqueta, którzy mogą rozrywać obronę podaniami do Piątka i „karmić” go sytuacjami. Ale Piątek wciąż pracuje nad umiejętnością odnalezienia się w grze kombinacyjnej, nad grą tyłem do bramki przy wymagających włoskich obrońcach. Na jego miejscu zostałbym w Genoi jeszcze przez pół roku, bo przeskok Cracovia-Genoa-Milan w pół roku jest ogromny, nie wspominając o oczekiwaniach, jakie pojawią się wobec napastnika mającego zastąpić Gonzalo Higuaina. Koszulka Milanu ciąży, Polak może się o tym wkrótce przekonać.

 > „PIĄTKOWE” Q&A Z WŁOSKIMI DZIENNIKARZAMI PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Tekst czytelnika: Jak Milan szuka następcy Zlatana

Siedem lat minęło, odkąd ostatni Capocannoniere reprezentował barwy Milanu. Był nim Zlatan Ibrahimović, który na chwilę przypomniał czasy, kiedy w Mediolanie laury hurtem zgarniał jego rodak, Gunnar Nordahl. Na chwilę, bo Szwed niedługo potem był już we Francji. Wraz z nim fani Rossonerich na lata stracili radość ze strzeleckich dokonań swoich snajperów. Krzysztof Piątek będzie już trzynastym kupionym przez Milan kandydatem do wejścia w buty Ibry.

 Zlatan był ostatnim z wielkich po czerwonej stronie Mediolanu. W XXI wieku tylko dwóch piłkarzy Rossonerich sięgało po tytuł Capocannoniere, przy okazji będą jedynymi, którym udało się przekroczyć barierę 20 goli w sezonie. Obok Ibrahimovica tej sztuki dokonał Andrij Szewczenko.

 > „O TYM, JAK MILAN SZUKA NASTĘPCY ZLATANA PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Dlaczego polskie kluby zarobią na Szymańskim, a na Piątku już nie?

Prawie 3 miliony złotych dla Lechii Dzierżoniów i Zagłębia Lubin, blisko 2 miliony dla Cracovii. Taki nieoczekiwany zastrzyk gotówki mógłby spłynąć na polskie kluby, gdyby Krzysztof Piątek odszedł z Genui za 40-45 milionów euro do zespołu spoza Serie A. 

Ale jeśli za identyczne pieniądze Piątek trafi do Milanu – a wszystko na to wskazuje – Dolny Śląsk nie zobaczy złamanego grosza.

Tak właśnie działa solidarity contribution. Pięć procent z każdego gotówkowego transferu trafia do rozdysponowania pomiędzy kluby mające kluczowy wpływ na wyszkolenie piłkarza. Czyli te, w których zawodnik był pomiędzy 12. a 23. rokiem życia.

Często gra toczy się o naprawdę niebagatelną stawkę. Rekordowe solidarity contribution otrzymał Santos – niemal 9 milionów euro z 222, za jakie Neymar trafił do PSG z Barcelony. W rozmowie z ESPN dotarcie tej kwoty osobiście potwierdził Modesto Roma Junior, prezydent klubu. A pamiętajmy, że wcześniej Santos dostał olbrzymie pieniądze za sam transfer do Barcelony. Nietrudno sobie wyobrazić, że w pewnym momencie kariery Neymar opuści Paryż, a wówczas na Brazylię znów spadnie deszcz banknotów.

 >O SOLIDARITY CONTRIBUTION W KONTEKŚCIE TRANSFERU PIĄTKA PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Piątek zbiera rekordy. Najnowszy łup: najdroższy polski piłkarz w historii

Choć niełatwo w to uwierzyć, jeszcze dwa i pół roku temu nasz transferowy rekord wynosił niecałe 7.5 miliona euro, które piętnaście lat wcześniej Liverpool zapłacił Feyenoordowi za Jerzego Dudka. W dzisiejszym, absolutnie zwariowanym na punkcie transferów świecie to suma, za którą solidnego rezerwowego mógłby nie znaleźć przykładowy Everton, wszak za wypożyczenie z Chelsea Kurta Zoumy trzeba było zapłacić więcej. Na szczęście wraz z przejściem Grzegorza Krychowiaka do PSG transferowe szaleństwo przestało omijać polskich piłkarzy szerokim łukiem, a już miesiąc później najdroższym polskim graczem w historii został Arkadiusz Milik – Napoli zapłaciło Ajaksowi za napastnika 32 miliony euro. Przez dwa i pół roku trochę się jednak zmieniło (rynek oszalał jeszcze bardziej) i wszystko wskazuje na to, że zmieni się również nasz transferowy rekord.

 > O KOLEJNYM REKORDZIE PIĄTKA PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Prandelli takiego napastnika jeszcze nie trenował. A jakich trenował?

– Jest zawodnikiem, jakiego jeszcze nigdy nie trenowałem. Ma wszystkie najważniejsze dla piłkarza cechy. Trenowałem już wielu napastników z wielkimi umiejętnościami strzeleckimi, ale Piątek jest graczem kompletnym. Ma siłę, dobrą sylwetkę, wytrzymałość, intuicję – gdyby takie słowa pod adresem polskiego napastnika wypowiedzieli Piotr Stokowiec, Jacek Zieliński czy Michał Probierz, i tak byłaby to wielka nobilitacja. Kiedy jednak zrobił to tak obyty i doświadczony trener, jak Cesare Prandelli, to naprawdę trzeba bardzo mocno stać na ziemi, by nie odlecieć.

 > O KOLEJNYCH POCHWAŁACH DLA PIĄTKA PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Największe wtopy transferowe Milanu ostatnich lat

Transfer Krzysztofa Piątka do Milanu nie tylko budzi ogromne nadzieje wśród kibiców, ale też generuje sporo obaw. Bo gdzieś z tyłu głowy wielu czai się myśl, że Polak może dołączyć do naprawdę licznej grupy transferowych pomyłek, jakich Rossoneri doświadczyli w ostatnich latach. W poniższym tekście przypominamy najbardziej pamiętne z nich, a zakres mamy mniej więcej taki – od Massimo Donatiego i Rivaldo sprowadzonych na początku wieku, po ściągniętego pół roku temu Gonzalo Higuaina. Zapraszamy!

Alessandro Matri – sprowadzony za 11 milionów euro

Grał w młodzieżowych drużynach Milanu i to właśnie w barwach Rossonerich wchodził do dorosłej piłki. W wieku 21 lat oddany do Cagliari za niewiele ponad 2 miliony euro, gdzie mozolnie budował swoją pozycję w hierarchii włoskich napastników. Sezon 2010/11 zakończył z 20 golami w Serie A, czym zapracował sobie na transfer do Juventusu. W Starej Damie szału nie zrobił, ale też zaliczył dwa sezony, w których strzelił po 10 goli. I wtedy Milan zapragnął mieć go ponownie u siebie, wykładając na stół 11 baniek.

Tyle że w Milanie stać było go jedynie na jedną rundę i jednego strzelonego gola. Potem był wypożyczany do kolejnych klubów, by ostatecznie, z własną kartą na ręku, wylądować w Sassuolo. Od kiedy Milan sięgnął do portfela po dość pokaźną, jak na 2013 rok, kwotę, Matri ani razu nie zanotował sezonu, w którym strzeliłby więcej niż 8 goli. Innymi słowy, dla Rossonerich były to pieniądze wyrzucone w błoto.

 > O NAJWIĘKSZYCH WTOPACH TRANSFEROWYCH MILANU OSTATNICH LAT PRZECZYTACIE TUTAJ <

*

Porównania do „Lewego” są bardzo miłe, ale na takiego napastnika możemy czekać 50 lat

Zacznijmy od najważniejszych spraw, by nie trzymać ludzi w niepewności. O co ci chodzi z tym Justinem Bieberem? 

(śmiech) Na początku sam byłem sceptyczny, ale moja dziewczyna jest zajarana Justinem i zabrała mnie na koncert w Krakowie. Akustyka, rozmach, cała otoczka – to była miazga. Zacząłem słuchać jego starych płyt, które nagrywał, gdy jeszcze był młody i wypadały słabo, ale „Purpose”, czyli ta ostatnia, bardzo mi się spodobała i się przekonałem. Jednego kawałka słucham przed każdym meczem. Wiem, że niektórzy w środowisku też słuchają, tak samo jak wiem, że inni się śmieją i mają materiał do szyderki, ale mam z tym luz.

O dziwo po „Weszło z butami” mocniej oberwało ci się za Zenka. 

Serio? Ludzie nie przestają mnie zadziwiać! Tam miałem wybór i bliżej mi było do Zenka niż do Woodstocku czy balu wiedeńskiego. Głównie ze względu na szatnię, w której disco-polo zawsze gdzieś leci, bo u mnie na słuchawkach lata tylko hip-hop lub Justin.

W ogóle nie czytasz komentarzy? 

Jak byłem młodszy, to mocno się nimi podniecałem, tak samo sprawdzałem noty, ale im dalej w las, tym mam bardziej neutralne podejście. Komentarzy nie czytam już praktycznie w ogóle, a ostatnimi czasy mam taką tendencję, że klikam w krzyżyk nawet przy każdej wzmiance o mnie w artykułach – niezależnie od tego, czy ktoś mnie chwali, czy nie. Nie chcę zaprzątać sobie tym głowy.

Kilku zawodników mówiło mi, że im mocniej ktoś się zarzeka, że unika, tym bardziej wiadomo, że tym żyje. 

Mnie to już nie dotyczy. Najważniejsze stało się to, jak ja oceniam występ i to, co trener myśli o mnie po meczu.

I to, co myśli tata? Jaka jest jego rola w twojej karierze?

Na początku kluczowa. Sterował mną. Ferie, siódma rano, oczy ledwie otwarte. Wolałbym odpalić komputer lub posiedzieć w domu, ale nie było zmiłuj – szliśmy na boisko. I tak od ósmego do jedenastego roku życia. Na początku jeszcze często starał się mnie przekupić – najcześciej dostawałem słodycze za robienie tych kółek. Do tego dochodziły też typowo piłkarskie treningi, pracowaliśmy na przykład nad wykańczaniem wrzutek. W dużej mierze to były lekcje charakteru. Dziś jego wpływ też jest duży, bo sporo rozmawiamy po meczach. Przy czym te nasze dyskusje są specyficzne. W meczu z Wisłą Płock była taka sytuacja, że nawinąłem przeciwnika i chciałem szybko oddać strzał z czuba, żeby mnie nie zablokowali, ale nie trafiłem w piłkę. Jeśli nie pamiętasz, to nic dziwnego, bo to sytuacja jakich wiele. Później zresztą strzeliłem bramkę i wygraliśmy, ale jak zadzwonił tata, to od razu usłyszałem:

– Jak ty możesz w szesnastce w piłkę nie trafić?! I to z czuba, musisz opanować podstawy!

Żadnego „fajnie, że wygraliście”! I tak jest praktycznie z każdym meczem, niezależnie od wyniku i mojej gry – najpierw błędy, później ewentualnie pozytywy.

 >WYWIAD Z KRZYSZTOFEM PIĄTKIEM, JESZCZE Z CZASÓW CRACOVII, PRZECZYTACIE TUTAJ <

Opublikowane 23.01.2019 20:43 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
31.10.2020

Wszechburmistrz, mały Fryzjer, przeklęte baraże. Wysoki lot Unii Janikowo

Unia Janikowo to unikalna historia o tym, jak polityk rządzący przez 30 lat miasteczkiem, ba, chwalony przez mieszkańców przez okrągłe sześć kadencji, nieomal utracił swoje stanowisko przez chwilową słabość do polskiej piłki. Jak to możliwe, żeby szanowany samorządowiec dał się wpuścić w korupcję sportową? Jak to możliwe, że Unia trzy razy z rzędu przegrała baraże […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Fabiański zatrzyma Liverpool? Mecz z West Hamem hitem dnia

Mistrzowie Anglii kontra Łukasz Fabiański. Te starcia zwykle nie kończyły się dobrze dla polskiego bramkarza, jednak tym razem może być inaczej. Przy znaczących osłabieniach w szeregach „The Reds”, West Ham może zwęszyć swoją okazję do zdobyczy punktowej. Czy tak się stanie? Sprawdźcie nasze typy w eWinner! Liverpool – West Ham Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRWW Poprzednie […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

PSG mocno osłabione. Czy Nantes to wykorzysta?

Weekend francuski? Nie, to nie promocja w popularnej sieci supermarketów. W Totolotku czeka na nas promocja, dzięki której obstawimy Ligue 1 bez ryzyka. A skoro tak, to warto poszukać wysokich kursów na niespodzianki. Jedną z nich mogą sprawić piłkarze Nantes, którzy zagrają z mocno osłabionym PSG. Sprawdźcie nasze typy na to spotkanie! Nantes – PSG […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Wolałem trzecią ligę niemiecką niż beniaminka Ekstraklasy”

Adrian Małachowski był kapitanem Legii Warszawa w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, gdy ta pokonywała Sporting Lizbona i remisowała z Borussią Dortmund, lecz w seniorskiej piłce przebijał się gdzie indziej. Najpierw w drugoligowym Zniczu Pruszków, a ostatnio w pierwszoligowym GKS-ie Bełchatów, z którego wypromował się do FC Magdeburg. To trzecia liga niemiecka, ale mówimy o klubie z […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

STAN FUTBOLU | BURKHARDT, WŁODARCZYK, ROKUSZEWSKI, KOTLESZKA

Czy można rozpocząć sobotni poranek lepiej niż „Stanem Futbolu”? Wiadomo, że nie. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego są dzisiaj: Marcin Burkhardt, Mateusz Rokuszewski, Tomasz Włodarczyk oraz Adam Kotleszka. Zapraszamy do TVP Sport oraz Weszło.FM!
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Cześć, jesteśmy Angel City FC” – Natalie Portman i jej towarzyszki wkraczają do świata piłki 

„Amerykanie, u nich jest ten soccer” – usłyszymy w jednej ze słynnych internetowych przeróbek studio mistrzostw świata z 2002 roku. Ten właśnie soccer za sprawą olbrzymich sukcesów kobiecej reprezentacji USA musiał być kołem zamachowym dla jeszcze większych inwestycji w sport. Nie spodziewaliśmy się jednak, że naprawdę zobaczymy coś w rodzaju żeńskiej odpowiedzi na Inter Miami. […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Troska, która nie przyniosła niczego dobrego. Jak Andora burzy pomnik swojego lidera?

Pierwszy oficjalny mecz reprezentacja Andory rozegrała w 1996 roku. Już rok później debiutował w niej Ildefons Lima, grając przeciwko Estonii. Przez 23 lata dumnie biegał w trykocie Tricolors, będąc na dobrej drodze do przejścia do historii. No właśnie, na drodze, bo to, co dobre, co jasne, co kolorowe dobiegło końca, a 40-letni Lima znalazł się […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

PRASA. Trałka: Miałem koronawirusa. Bolały plecy i głowa, nadal nie mam smaku

Co słychać w prasie w weekend bez ligowych meczów? Jest moment na analizy i dywagacje, ale także na to, by więcej uwagi poświęcić Pucharowi Polski. Łukasz Trałka opowiada w „Super Expressie” o tym, jak przechodził koronawirusa. – Złapałem go przed przerwą na kadrę, co pozwoliło w tym czasie się wyleczyć. Mój przypadek na szczęście nie był […]
31.10.2020
Weszło Extra
31.10.2020

Sroga kara za skąpstwo, czyli jak szaman z Mozambiku obłożył klątwą australijski futbol

Wiele razy w historii futbolu mówiło się o klątwach ciążących na jakimś klubie, piłkarzu czy kraju. Wystarczy przypomnieć choćby słynną klątwę Beli Guttmanna, która od dziesięcioleci uniemożliwia lizbońskiej Benfice triumf w jakichkolwiek europejskich rozgrywkach. Dzieje wielu angielskich klubów naznaczone są z kolei przez klątwy cygańskie. Zdarzało się również, że klątwy nieopatrznie rzucali artyści – Mick […]
31.10.2020
Kanał Sportowy
31.10.2020

„W trenerze Żurawiu urzeka mnie to, że zawsze wymaga od nas gry ofensywnej”

Czy piłkarz powinien mieć własne zdanie? Czy Jakub Moder jest dla niego jak brat? Jak zareagował klub i trenerzy na jego rapowy singiel „Kante”? Jakiego zawodnika z polskiej ligi uważa za silnego chama? Co łączy go z Bedoesem?  O tym i o całej reszcie opowiedział Tymoteusz Puchacz, który wystąpił we wczorajszym Hejt Parku. Poniżej najciekawsze […]
31.10.2020
Bukmacherka
31.10.2020

Ekipa Parzyszka, zreformowana Serbia, Basaksehir – lecimy z PowerPlayem!

W Polsce gra głównie Puchar Polski, do tego jeszcze ligowe zaległości, ale Europa wcale nie zwalnia w ten weekend tempa. A skoro tak – i my spróbujemy dotrzymać jej kroku w naszym cyklu PowerPlay. Zasady znacie, dziś zaglądamy m.in. do Polaków w Serie B, ale i do zreformowanej ligi serbskiej. No to siup!  Sześć propozycji […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Niemieckie starcie jak z Ligi Mistrzów – Borussia gra z Lipskiem

Hit Bundesligi na sobotę? Może być tylko jeden, bo jeśli spotykają się dwa zespoły grające w Lidze Mistrzów, to ciężko nie określać tego hitem. Dlatego w Superbet przyglądamy się ofercie na spotkanie obydwu drużyn i podpowiadamy, na co warto dziś postawić! Borussia Moenchengladbach – RB Lipsk Ostatnie mecze bezpośrednie: RPPPP Poprzednie spotkania Borussii: RWRRW Ostatnie […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Sobota z Pucharem Polski – Radomiak ogra Pogoń?

Puchar Polski trochę nam się posypał przez koronawirusa, ale nadal możemy znaleźć w nim ciekawe spotkania. Takim będzie mecz drugoligowej Pogoni z pierwszoligowym Radomiakiem. Obydwa zespoły łączy trener Dariusz Banasik, który dwukrotnie pracował w Pogoni, z której trafił do Radomia. A takie podteksty zawsze przecież cenimy. Dlatego też typujemy ten mecz w TOTALbet! Pogoń Siedlce […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Lucky Loser” w Totolotku – zakład bez ryzyka do 25 PLN na Ligue 1!

Neymar, Memphis Depay, Kylian Mbappe, Dmitri Payet. Kilku niezłych grajków w Ligue 1 znajdziemy, zresztą nie bez powodu jest to liga-kopalnia talentów. Totolotek postanowił docenić wszystkich fanów francuskiej piłki i to jej poświęcił kolejną odsłonę promocji „Lucky Loser”! W weekend zagramy więc mecze Ligue 1 bez ryzyka do 25 PLN! Nantes – PSG, Lille – […]
31.10.2020
Weszło
30.10.2020

Można grać ładnie i wygrywać? Można. Taką Pogoń aż chce się oglądać!

Wiemy, że to dziwny rok i na świecie codziennie dzieją się różne niecodzienne rzeczy, ale mimo to dalej lubimy być miło zaskakiwani. A tak właśnie zaskoczyła nas Pogoń Szczecin w meczu z Jagiellonią Białystok. Portowcy w końcu zagrali tak, jak na swój potencjał i swój tegoroczny dorobek punktowy przystało. Nie dość, że przyjemnie się na […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Raków i Górnik z czystymi papciami. Warta z lekko utytłanymi

Wszystko wskazuje na to, że nie nacieszymy się w najbliższych dniach meczami Pucharu Polski. Już w trakcie dzisiejszych gier PZPN poinformował, że z wiadomego względu nie odbędzie się spotkanie pomiędzy Stalą Mielec a Piastem Gliwice oraz starcie Olimpii Grudziądz z Lechią Gdańsk. Tym samym lista przełożonych meczów wydłużyła się aż do sześciu, a na tym […]
30.10.2020
Kanał Sportowy
30.10.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Tymoteusz Puchacz gościem Michała Pola!

Wczoraj wieczorem Tymoteusz Puchacz walczył z piłkarzami Rangersów w Glasgow, dziś zmierzy się z waszymi pytaniami w Hejt Parku. Trudniejszy rywal? Pewnie ten piłkarski, choć tu wszystko zależy od was. Zapraszamy serdecznie o godzinie 20, program poprowadzi Michał Pola.  
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Czy FC Młodzieżowiec zdobyłby mistrzostwo Polski? | FOOTBALL MANAGER FICTION #3

Sprawdzaliśmy już, jak poradziłby sobie w Ekstraklasie klub złożony z samych starych Słowaków. Naturalnym krokiem wydaje się odbicie wahadła w drugą stronę. Tym razem testujemy, na ile stać w warunkach ekstraklasowych byłoby drużynę złożoną wyłącznie z polskich piłkarzy z rocznika 1997 i młodszych. Spodziewaliśmy się spokojnej gry w środku tabeli, ale rezultaty przerosły nasze najśmielsze […]
30.10.2020