Tomasz Kupisz kolekcjonuje kluby we Włoszech. Ma już siódmy
Weszło

Tomasz Kupisz kolekcjonuje kluby we Włoszech. Ma już siódmy

Nawet jeśli Tomasz Kupisz nie wyjdzie już w swojej zagranicznej karierze poza Serie B, to będzie miał drugą ligę włoską tak rozpracowaną, że po karierze grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Polski skrzydłowy właśnie trafia do swojego siódmego klubu w Italii, a szóstego na drugim froncie.

Kupisz został wypożyczony z Ascoli do Livorno, które ma opcję jego wykupienia. Ruch ten na początku w ogóle nie został odnotowany w naszym kraju, co najlepiej pokazuje, że mowa o piłkarzu nieco zakurzonym w pamięci kibiców i dziennikarzy. Livorno przedstawiło swoje najnowsze wzmocnienie we wtorek po godzinie 21:00, a nawet na przeważnie natychmiastowo reagującym 90minut.pl zauważono to dopiero w środę rano.

kupisz livorno

Polak zamienia jedenastą obecnie drużynę Serie B na siedemnastą. Livorno zajmuje ostatnie miejsce spadkowe, do strefy barażowej traci punkt, a do pierwszej całkowicie bezpiecznej lokaty pięć „oczek”. W nowym zespole Kupisz spotka starego – dosłownie i w przenośni, bo mowa o 39-latku – znajomego z czasów Chievo, Dario Dainellego. Doświadczony stoper ma na koncie 446 meczów we włoskiej elicie i nawet raz wystąpił w reprezentacji. Gdy wchodził do składu Brescii na początku tego wieku, grał tam Marek Koźmiński. Jeszcze bardziej znaną postacią jest 35-letni Alessandro Diamanti. On w kadrze zagrał 17 razy i strzelił jednego gola, a w Serie A zdobył 33 bramki w równo dwustu spotkaniach. Nigdy nie trafił do topowego klubu w ojczyźnie, ale wyrobił sobie solidną markę. Posmakował też Premier League w barwach West Hamu. To właśnie w Livorno debiutował w Serie A w sezonie 2007/08 i z tego klubu ruszył do Anglii.

Wracając do Kupisza. Ostatnio nie miał najlepszej passy. Latem 2017 Cesena kupiła go z Chievo za 700 tys. euro i dała trzyletni kontrakt. Wydawało się, że były piłkarz Jagiellonii wreszcie zyska trochę stabilizacji. Niestety, Cesena po roku zbankrutowała i musiał szukać kolejnego miejsca pracy. Stanęło na Ascoli, które w założeniu miało walczyć o awans, a zaistnienie w Serie A (do tej pory jeden mecz w barwach klubu z Werony) to nadal cel Polaka. W pierwszych dwóch kolejkach znajdował się w wyjściowym składzie, ale drużyna zawodziła, więc trener Vincenzo Vivarini zmienił ustawienie na 4-3-1-2, do którego Kupisz za bardzo nie pasuje. To zawodnik określonych walorach, mogący grać jako prawy wahadłowy lub prawoskrzydłowy. W nowym systemie komuś o takiej charakterystyce trudno było znaleźć miejsce na boisku. W efekcie urodzony w Radomiu 29-latek w następnych osiemnastu meczach wystąpił już tylko siedem razy, z czego w pięciu przypadkach wchodził z ławki. Od kilku tygodni było jasne, że w tym okienku zmieni otoczenie.

I tutaj widzimy, że jeśli chodzi o rynek drugiej ligi włoskiej, mówimy o zawodniku z dość dużą renomą. Chciało go wiele klubów, pisano o Cremonese, Venezii, Carpi, Cosenzie czy Benevento, ale ostatecznie wybór padł na Livorno. Tutaj szanse na regularną grę są znacznie większe. Zarówno Cristiano Lucarelli (wcześniej miejscowa ikona jako piłkarz) jak i jego następca Roberto Breda najczęściej wybierali wariant z trójką stoperów, dający Polakowi pole do popisu.

Będziemy się przyglądać, bo w optymalnej formie – czyli na przykład z okresu w Brescii – byłby on dziś całkiem poważnym kandydatem do reprezentacji, której jak dotąd liznął jedynie podczas zimowych sparingów u Franciszka Smudy i Waldemara Fornalika (łącznie cztery występy). Na skrzydłach ciągle wybór mały, nie wiadomo, jak potoczą się losy Przemysława Frankowskiego w lidze MLS, więc Kupisza, którego swego czasu na radach miał Adam Nawałka, jeszcze zupełnie byśmy nie skreślali. Ale oczywiście najpierw musi stać się pierwszoplanową postacią Livorno.

I tylko szkoda, że chodzi o klub ze skrajnie lewicującymi kibicami, którzy mają na sektorówce podobiznę Stalina.

Fot. Cesena Calcio

KOMENTARZE (14)