post Avatar

Opublikowane 23.01.2019 17:00 przez

redakcja

Za nami tysiące przejechanych kilometrów, setki godzin rozmów na temat szkolenia i dziesiątki  wypitych kaw w dyrektorskich gabinetach. Za nami 16 napisanych tekstów i 16 wyprodukowanych filmów. Za nami ekstraklasowa część „Ligi od Kuźni”, cyklu, który przez ostatnie miesiące wspólnie z PKO Bankiem Polskim publikowaliśmy na łamach Weszło!

Liga od kuźni budziła emocje. Zarówno te pozytywne, jak i negatywne.

No bo…

… dlaczego tak mało gwiazdek?! Przy tylu wychowankach?!

… pogięło was, tyle gwiazdek?! Z taką bazą?!

… w jaki sposób oceniacie te akademie?! Przecież klub X w porównaniu z klubem Y powinien wypaść blado!

Wiele powinniśmy, wiele nie powinniśmy… obiecaliśmy jednak gdzieś po drodze, że podsumujemy „Ligę od kuźni”, kiedy przyjdzie na to odpowiednia pora. I to jest właśnie ten czas.

Pomimo całych dni spędzanych w każdej akademii, dziesiątek godzin rozmów na temat szkolenia, szczegółów funkcjonowania poszczególnych podmiotów, a także tysięcy znaków napisanych na temat i kilkunastominutowych filmów produkowanych przez Weszło TV, i tak kolejne odcinki „Ligi od Kuźni” dla większości ich odbiorców sprowadzały się do… oceny gwiazdkowej.

W pięciostopniowej skali najlepiej wypadły Zagłębie Lubin i Lech Poznań. One zgarnęły komplet. Nieco niżej były Pogoń Szczecin i Legia Warszawa, a najgorzej w naszych oczach zaprezentowały się Arka Gdynia, Wisła Płock, Cracovia oraz Zagłębie Sosnowiec.

Działacze Arki skontaktowali się zresztą z nami w tej sprawie, przesyłając dodatkowe materiały i informacje, których nie otrzymaliśmy wcześniej, w terenie. Niewykluczone, że ocena struktur gdyńskiego szkolenia zostanie w niedalekiej przyszłości zweryfikowana.

NSmIF9m

Na wstępie zatem – dlaczego piątki? Przyjęliśmy, że skala dotyczy szkolenia w Polsce. Nie porównywaliśmy się od początku z FC Barceloną, Ajaxem Amsterdam, Manchesterem City, Benficą Lizbona czy VfL Wolfsburg. Nie równaliśmy do europejskich potęg, bo pewnie całościowo musielibyśmy zwrócić też uwagę na końcowy efekt, który obniżyłby najlepszym oceny do takich, że dla najgorszych w Ekstraklasie mogłoby zabraknąć skali. A przecież przed nami I liga…

Każda gwiazdka to było dla nas jedno z pięciu kryteriów:

1. ORGANIZACJA PRACY, czyli jak wyglądają: system pracy, poszczególne procedury w funkcjonowaniu akademii, metodyka i program szkolenia, periodyzacja i harmonogram pracy w ujęciu mikrocyklu, mezocyklu i makrocyklu, w odniesieniu do przygotowania fizycznego, technicznego oraz taktycznego, model gry.

2. BAZA TRENINGOWA, czyli infrastruktura (własna, wynajęta, w jednym miejscu czy rozrzucona po mieście?) – liczba i jakość boisk, szatni, budynek akademii, dostęp do siłowni, basenu, odnowy biologicznej, sal audiowizualnych.

3. WYNIKI, czyli na jakim poziomie na co dzień występują najstarsze grupy szkoleniowe (ligi centralne, wojewódzkie?) oraz liczba wychowanków w Ekstraklasie, w pierwszej drużynie, I czy II lidze.

4. DOŚWIADCZENIE, czyli od ilu lat akademia funkcjonuje na nowych zasadach? Ile czasu minęło od „rewolucji”, o której często była mowa? Kiedy do klubu trafili ludzie obecnie zarządzający projektem?

5. PROFESJONALIZM W PRACY I OGÓLNE WRAŻENIE, czyli współpraca ze szkołą, psychologiem, dietetykiem, dostęp do bursy, sztaby trenerów przygotowania fizycznego, monitoring obciążeń treningowych, testy sprawnościowe, opieka medyczna, trenerzy na etatach, dodatkowe projekty.

Trzeba też na samym wstępie zrozumieć, że nie mogliśmy ocenić tego, co w szkoleniu kluczowe.

Poziomu i jakości zatrudnionych w klubie trenerów.

To klucz, ale jak go zweryfikować? Jedyną możliwością byłoby spędzić w każdej akademii po kilka tygodni i osobiście poznać poszczególnych szkoleniowców. Pewnie, pierwsze wrażenie i rozmowy odbyte w kolejnych ośrodkach pozwalały zarysować ogólny obraz, z kim mamy do czynienia. Ale to tylko zalążek.

Tych, którzy są najważniejsi w procesie szkoleniowym, odróżnia wiele. Wierzymy jednak, że określony system pracy i jej organizacja są w stanie wyeliminować elementy nierokujące oraz pozwolić na zatrudnienie w ich miejsce jednostek wyróżniających się.

Nie będąc na wielu treningach, musieliśmy zaufać prezentacjom i temu, że akademie starają sie realizować nakreślone założenia. Jedna czy dwie jednostki to za mało, żeby wyciągnąć jakiekolwiek wymierne wnioski. Staraliśmy się być jednak maksymalnie dociekliwi, mając z tyłu głowy fakt, że papier przyjmie wszystko.

To samo było choćby z intensywnością pracy, którą weryfikowaliśmy tylko wirtualnie. Natomiast tutaj znów – jedni od ręki dzielili się dostępem do Polar Flow (platformy do monitorowania pracy serca zawodnika podczas zajęć), a inni kluczyli.

Kryteria kryteriami, ale nawet ustalając je od początku, pewnych realiów nie było łatwo do siebie… porównać. Po prostu.

Gdyby nasze wojaże wyglądały tak, że przyjeżdżamy do każdego ośrodka, a tam wokół stadionu i boisk przeznaczonych dla pierwszej drużyny widzimy budynek akademii z określoną liczbą płyt treningowych, moglibyśmy te miejsca ze sobą zestawić. Ale taką bazą pochwalić może się tylko Zagłębie Lubin. No, może jeszcze Pogoń Szczecin.

DSC03510

W „Lidze od Kuźni” nic nie było czarne i białe. Wszystko mieniło się w najróżniejszych odcieniach szarości. Każde miejsce było inne, charakteryzowało się swoją specyfiką. I to w tym podsumowaniu chcieliśmy mocno zaznaczyć.

Bo jakie wytyczne przyjąć przy ocenie końcowej tej najprostszej do weryfikacji, wydawałoby się, infrastruktury?

Przykład? We wspomnianym już Szczecinie boiska przy Karłowicza należą do miasta, są zarządzane przez MOSiR i dzierżawione przez Pogoń. „Portowcy” chwalą się nimi, bo to na skalę kraju ewenement. Ale już w takim Wrocławiu nad bazą lamentują wszyscy wokół. Fakt, Śląsk nie ma żadnego boiska do treningów młodzieży. No ale zaraz, zaraz – przecież to również klub miejski, który w stolicy Dolnego Śląska ma pierwszeństwo na rezerwacje według swych potrzeb. Za bezcen więc WKS ćwiczy na najlepszych miejscowych płytach, a odległości między ulicą Sztabową, Niskimi Łąkami czy tutejszym AWF-em są niewielkie. Jak to się ma do Szczecina? Tu krytyka, tam pochwały?

W Szczecinie wszystko zlokalizowane jest w jednym miejscu, mówicie, a Śląsk rozrzucony jest po całym mieście. Okej. Tylko jak w takiej sytuacji ocenić Lecha Poznań? Tego pięciogwiazdkowego, tego będącego przykładem dla innych?

Wronki od Poznania dzieli… 48 kilometrów. Kiedy przed 16:00 chcieliśmy przejechać do stolicy Wielkopolski, ledwie zdążyliśmy z Karolem na pociąg przed 18:00. A i tak końcówkę trasy musieliśmy przebyć tramwajem, bo korek uliczny był nie do przezwyciężenia. Prawdziwa katorga. Ale w sumie chyba tylko dla trenerów, bo przecież najstarsi zawodnicy żyją, mieszkają, funkcjonują i chodzą do szkoły we Wronkach.

Nie, w sumie nie. Trenują w Popowie, a to znów 4 kilometry od Wronek. Że między tymi miejscowościami przejechać można szybciej niż w centrum Wrocławia? Ale jak to teraz ocenić w obliczu gwiazdek? Pełna czy jednak pół?

1-7

Dostało się nam też za Legię, ale niezaprzeczalnym faktem jest to, że stołeczni warunki do pracy mają niezłe. Wynajęli boiska na Marymoncie i w Rembertowie, przy planach kompleksowego ośrodka, który niebawem ma powstać, wieczne podkreślanie tego, że warszawianie trenują tylko na jednym boisku przy Łazienkowskiej, jest dla nich mocno krzywdzące. Tym bardziej w odniesieniu do realiów, w których wciąż się poruszamy i w których większość akademii po kolejnych miastach jest rozsypana całkowicie.

Sami zaczęliśmy się nawet zastanawiać czy to, że Wronki są tak daleko od Poznania, to jest jakiś problem? Wspaniale czuliśmy się w Lubinie, gdy przechadzając się po boiskach treningowych w tle widzieliśmy ekstraklasowy stadion. Ta psychologiczna zagrywka to nie tylko frazes, że marzenia są na wyciągnięcie ręki. To naprawdę działa, ten klimat czuć w powietrzu. Ale z drugiej strony, w Lizbonie Benfica centrum w Seixal zlokalizowała 34 km od Da Luz. Legia w Książenicach też będzie oddalona od Łazienkowskiej. I znów pozostaje nam tylko subiektywna ocena.

Liczba szatni? Siłowni? Niektórzy liczyli te przystadionowe, inni brali pod uwagę także te w budynku klubowym, z których na wyłączność korzysta pierwsza drużyna. Siłownia mogła być w klubie własnością, ale też należeć do prezesa, jak w Wiśle Płock, a mimo to być w pełni dostępna dla zawodników.

Współpraca z pierwszą drużyną to w ogóle niezły miszmasz. Przecież każda ekstraklasowa ekipa ma boisko do treningu, zazwyczaj jest ono też wyłączone dla drużyn młodszych. Czy do tabeli statystyk doliczać zatem to pole gry? Pewnie że nie, chyba że w klubie mówią, że raz czy dwa w tygodniu z murawy korzystają juniorzy. Co wtedy? To tylko część z kłopotów w definiowaniu i ocenianiu przez pryzmat suchych faktów oraz liczb.

Dużo szumu było również wokół wychowanków. Niektórzy dzielili się nazwiskami tych, których wyprodukowała powstała kilka lat temu akademia. Inni wspominali lata 90. i z jednej strony – dlaczego nie mamy nanieść ich na tabelę, skoro nawet trener koordynator pracuje w tym klubie od ponad 40 lat (tak, chodzi nam o Jagiellonię Białystok i trenera Karalusa)? Inni nie wspominali, bo może nie mieli się kim pochwalić? A może kompletnie nie łączą tych podmiotów, które stworzyły wcześniejsze gwiazdy, z dzisiejszą strukturą? Jagiellonia chwali się i jest dumna z Tomasza Frankowskiego czy Marka Citko. To jest jej sprawa.

Po drodze jeden z przedstawicieli klubowych zwrócił nam uwagę na interpretację słowa „wychowanek”. Bo przykładowo Krzysztof Piątek w Zagłębiu zagrał tylko 11 razy w Młodej Ekstraklasie, będącej w tamtym czasie w zasadzie czymś w rodzaju drużyny rezerw. Czy można potraktować go jako wychowanka, czy nie? Później, już przez podłączone pod akademię rezerwy, przebił się do pierwszego składu Miedziowych. Z drugiej strony, jeśli ktoś, jako 9-latek, przez rok trenował w małym, lokalnym klubiku i zmienił go na ekstraklasową akademię po sezonie, trudno, żeby kilka lat później całe zasługi szkoleniowe przypisywać temu pierwszemu.

W Legii przyjęto, że wychowanek to zawodnik, który przez przynajmniej dwa lata do etapu U19 trenował w akademii. My nie byliśmy aż tak skrupulatni i każdego, kto w jakiejś mierze szkolony był przez dany podmiot, kwalifikowaliśmy do zestawienia „najlepszych zawodników akademii”.

W naszych ocenach istotny był natomiast poziom sportowy, bo skoro ktoś trzema drużynami mógł pochwalić się na poziomie lig centralnych, znaczyło to, że można już mówić o jakiejś powtarzalności. Najważniejszym w klubach jest przecież, by jego piłkarze rywalizowali na najwyższym poziomie. Z jak najlepszymi przeciwnikami.

Ale jak podejść do wyników osiąganych przez zespoły juniorów młodszych czy starszych? Te już pokazują w jakiś sposób, jak pracuje akademia przecież. Część z drużyn jednak wystawia roczniki młodsze.

Jak odnieść się więc do perfekcyjnie zorganizowanej Miedzi Legnica, która otoczona Zagłębiem Lubin i Śląskiem Wrocław dla chłopaków z regionu jest ciągle trzecim wyborem i poprzez to poziom piłkarski w Legnicy jest niższy niż we wspomnianych ośrodkach?

bus

Pomyślcie sobie teraz, jak wielkim wyzwaniem było ocenianie modelu gry, przygotowanej metodyki pracy oraz jej organizacji. Kompletnie odeszliśmy od tego, by uznawać wyższość wzorców portugalskich nad holenderskimi czy odwrotnie, ale by jednoznacznie przyznawać plusy i minusy określonym działaniom… No właśnie, sami wyobraźcie, sobie jak skomplikowane było to zadanie.

Pytacie „w jaki sposób wyciągnęliście więc wnioski tak szybko?”. No to weźmy sobie przykład:

Akademia A: – Model gry? Trenerzy mają go w głowie, sporo dyskutujemy na ten temat i poprawiamy na bieżąco.

Akademia B: – Model gry ma 398 stron, jego główne założenia to X, Y i Z, proszę przejrzeć…

Od razu widać, jak kto jest przygotowany i na ile usystematyzowane jest to, co chce nam przekazać. Zgodzicie się chyba, że program szkolenia czy model gry w żaden sposób nieudokumentowany bądź pilnie strzeżony przed wyświetleniem nam w Power Pointcie, wobec współpracy z kilkunastoma czy nawet kilkudziesięcioma innymi ludźmi (trenerami, koordynatorami itd.), nie ma racji bytu.

Te różnice, wbrew pozorom, nie były wcale takie małe i grupa akademii w górnej połówce naszej klasyfikacji, z małymi wyjątkami na plus i minus, faktycznie miała się czym pochwalić. Ocena zawsze będzie subiektywna, ale jakiś poziom precyzji zachować się nam chyba udało.

Po drodze popełniliśmy też parę błędów, do których nie boimy się przyznać. Z perspektywy czasu wiemy, że zbyt negatywnie oceniliśmy Sosnowiec. W Gdyni z kolei, ocenionej na jedną gwiazdkę, ludzie w klubie sami chcieli dostać „gonga”. – Nie chcemy, żebyście lukrowali. Chcemy pokazać prawdę, być może to zmobilizuje kogoś do działań i da do myślenia – przywitali nas.

x0gEeVM-e1539684233383

Podsumowując, „Liga od kuźni” to była wspaniała przygoda. Dla mnie, jako trenera, możliwość wejścia do miejsc, w których być może w przyszłości sam chciałbym pracować. Pozwalająca zweryfikować mi medialne doniesienia i na własnej skórze odczuć etos pracy w nich panujący.

Na reportaż poświęcaliśmy cały dzień, zazwyczaj od samego rana do późnego wieczora. A w zasadzie to nam poświęcano czas. „Kumaty”  dyrektor czy koordynator, który z otwartymi ramionami witał nas w klubie, na pewno miał wpływ na to, jak opisaliśmy więc jego akademię. Ale z drugiej strony – czy nie rolą takiej funkcyjnej osoby jest też przedstawienie filozofii pracy organizacji na nieco szerszym polu? Chyba tak. Naszym zadaniem było nie dać się zrobić w konia, a zadać tyle trudnych pytań, by móc zweryfikować przedstawienie ze stanem faktycznym.

Każdy ma pełne prawo do własnej opinii. Pewnie po szesnastu wizytach wśród szesnastu akademii znalazła się taka, podczas której nas omamiono. Pewnie był też ośrodek, którego ludzie nim zarządzający nie potrafili odpowiednio „sprzedać” swoich wartości, czym z kolei punktowali inni. Pewnie tak było. My ocenialiśmy według własnych intuicji, wiedzy i obserwacji. Pomogła przy tym znajomość środowiska i jego stosunek do danej akademii, bo ten trudno byłoby zignorować.

Oceny, choć w większości należały do mnie (biorę na klatę krytykę), to były zawsze konsultowane z Karolem, czyli realizatorem nagrań. W siedmiu przypadkach zależały też od innych redaktorów Weszło, którzy dany reportaż tworzyli (ze mną lub bez).

Ilu ludzi, tyle zdań. Obiektywna ocena kogoś innego, trzymając się naszych ustaleń i ram, w moim mniemaniu różniłaby się w niektórych przypadkach o maksymalnie pół gwiazdki. Ogólny odbiór, wrażenie, prezentacja zasobów, którymi dysponuje akademia, zostały przez nas przedstawione w gwiazdkowej formie.

Pięć boisk, gwiazdka w górę. Wygrana w CLJ-ce – kolejna. Trenerzy z licencjami tylko UEFA A i Elite Youth? Następny plus. Mam nadzieję, że udowodniliśmy wam, że tak łatwo wcale nie było.

Bo tak to można ocenić wynik zamkniętego testu. Zestawić ze sobą powierzchnie największych krajów świata. Albo zarobki prezesów ekstraklasowych spółek.

Złożoność tematu przy akademiach była olbrzymia, różnorodność ocen była większa, niż się pozornie wydawało.

Dziwiło mnie wielkie larum, że tak małe są dysproporcje między najlepszymi, a tymi np. w środku stawki. No to spójrzmy na wyniki. Czy Lech, Legia, Pogoń i Zagłębie w ligach centralnych faktycznie rywali biją po 12:0?

Pilka nozna. Ekstraklasa. Zaglebie Lubin - Wisla Plock. 08.09.2017fot. FotoPyK

A o tym, że ktoś infrastrukturę będzie stawiał ponad liczbę wychowanków, czy metodykę pracy bardziej ceni od jej organizacji, zdawaliśmy sobie sprawę od początku.

Nie chcieliśmy tworzyć laurek, a być może czasem takie mieliście odczucie. Pamiętajcie o tym, że jak przyjeżdża dziennikarz Weszło i spotyka się z ludźmi, którzy całe swoje serce wkładają w funkcjonowanie akademii, to wiadomym jest, że pokażą ją z jak najlepszej strony. Opowiedzą o tych projektach i inicjatywach, którymi pochwalić się warto. Mankamenty wychwytuje się znacznie trudniej.

Jednak moim zdaniem szkolenie w Polsce mocno drgnęło.

Po tym jak wybudowaliśmy piękne stadiony, przyszedł czas na infrastrukturę i bazy treningowe. Kwestią czasu wydają się być porządne obiekty, a podwaliny pod nie są już tworzone w formie usystematyzowanej i zorganizowanej pracy akademii, modeli gry i programów treningowych.

Jak mawia dyrektor i trener Marek Śledź, szkolenie w akademii musi być systemowe, nie może być incydentalne. I znów – to wszystko, co przedstawiano nam w kolejnych gabinetach, jest jak gotowy fundament pod określony system pracy.

Gdzieniegdzie zalany betonem, gdzieś indziej już na etapie nawet późniejszej budowy.

Często spotykałem się z pytaniami trenerów o to, dlaczego jest więc tak źle, skoro jest tak dobrze?

Ja myślę, że nie dlatego, że tak skutecznie oczy zamydlili nam ci, którzy nas gościli. Pamiętajmy, że proces szkoleniowy trwa kilka lub kilkanaście lat. Efekty poukładanych działań na dzisiejszych 8-latkach poznamy więc dopiero za mniej więcej dekadę. Kto funkcjonuje tak długo na profesjonalnym poziomie? Potrzebujemy cierpliwości i ewaluacji tego, co zostało w ostatnich miesiącach na coraz bardziej masową skalę stworzone.

Za genialną współpracę muszę z tego miejsca podziękować Karolowi. Tak, temu od „One Man Show”. Karol ma wybitne oko do obrazków i to dzięki niemu oglądaliście co tydzień tak przyjemne wideo.

Ale na szczęście to jeszcze nie koniec! Wisienka raczej za nami, ale szkoleniowy tort podzielony jest na znacznie więcej niż 16 kawałków. I liga, kilka projektów bez zespołów seniorów lub notowanych nieco niżej? Czemu nie! I tam znajdą się perełki, o to się nie bójcie.

Czekamy na wasze kolejne zastrzeżenia i uwagi. Im bardziej kąśliwe i merytoryczne – tym lepiej!

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Opublikowane 23.01.2019 17:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Blogi i felietony
29.05.2020

Wraca sezon na kabarety

Tak, Legia i Lech z dużym spokojem wygrały swoje pucharowe mecze. Momentami obie ekipy grały jak z głupimi, a Kamil Jóźwiak to już w ogóle urządził sobie zabawę, jakby przyszedł na zajęcia wyrównawcze, samemu będąc szóstkowym uczniem. Czy to powód do optymizmu dla kibiców obu klubów? Nie. Nie, bo rywale byli skrajnie marni. Zobaczcie na […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

19 czerwca kibice wracają na stadiony i to w większej liczbie niż 999 osób!

Polska piłka odmraża się w takim tempie, że aż nam się gęba cieszy. Jeszcze niedawno nie wiedzieliśmy, czy w ogóle wrócimy, a dziś już wiadomo, że tak, bo wszyscy przebadani są zdrowi, a to przecież około 800 osób, czyli znacząca grupa. Teraz dostajemy kolejną dobrą wiadomość: już wkrótce mecze będą odbywały się z kibicami! – […]
29.05.2020
Bukmacherka
29.05.2020

Lucky Loser na Ekstraklasę – zakład do 25 PLN bez ryzyka w Totolotku!

Zakład bez ryzyka? Znamy, lubimy, szanujemy. Zakład bez ryzyka na Ekstraklasę? A czy ideały istnieją? Tak. W Totolotku, który oferuje nam kolejną odsłonę jednej z ulubionych promocji graczy – „Lucky Loser”. Tym razem bez ryzyka obstawimy mecze naszej ukochanej, najlepszej ligi świata!  Jak działa promocja „Lucky Loser”? Nie jest to fizyka kwantowa. Gracze ją lubią, […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Pułapka przeciętności. Trzynaście lat od mistrzostwa dla Zagłębia

26 maja 2007 roku Zagłębie Lubin zatriumfowało nad Legią przy Łazienkowskiej w Warszawie i w aurze niespodzianki sięgnęło po mistrzostwo Polski. Trzy dni minęły zatem od trzynastej rocznicy tego niewątpliwego sukcesu. Jaki jest jednak ciąg dalszy tej historii? No cóż, w sumie niezbyt imponujący. Zwłaszcza biorąc pod uwagę suche wyniki. Degradacja za udział w aferze […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Nie ma Kozulja, nie będzie Spiridonovicia? Pogoń bez szczęścia do gwiazd

Dział skautingu Pogoni Szczecin zbiera ostatnio sporo gratulacji. Żeby nie było wątpliwości – z reguły zasłużonych, bo Portowcy wskoczyli na poziom skuteczności transferów, który Antoniemu Łukasiewiczowi nawet się nie śnił (przypomnijmy – według dyrektora sportowego Arki 2-3 udane transfery na 10 to porządny wynik). Ale tak jak Pogoń znajduje dobrych piłkarzy, tak nie do końca […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Dziś możemy być naprawdę dumni!

Jose z Portugalii, John spod Liverpoolu, a nawet Jonatan na południu Jerozolimy. Dziś za sprawą sprzedaży praw telewizyjnych aż do siedemnastu różnych państw, Ekstraklasa może podbić serca setek tysięcy fanów w całej Europie, a nawet poza jej geograficznymi granicami. Jako jedna z pierwszych lig na kontynencie, na długo przed Anglikami czy Hiszpanami, polska elita wraca […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

„Wzrośnie intensywność”, „więcej kontuzji”. Jaka będzie Ekstraklasa w nowej rzeczywistości?

Wraca Ekstraklasa, więc wracają próby przewidzenia tego, co się będzie w niej działo. Zwyczajowo powinniśmy pytać ekspertów o mistrza kraju, spadkowiczów czy króla strzelców, ale w tej wyjątkowej sytuacji zajmujemy się nową rzeczywistością, w której się znaleźliśmy i wszystkimi aspektami, które się z nią wiążą. Kamil Kosowski, Paweł Golański, Leszek Ojrzyński i Czesław Michniewicz zmierzyli […]
29.05.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Balić: „Czasami już w chwili wyjścia z szatni dostaję żółtą kartkę”

Sasza Balić to – takie mamy wrażenie – postać do tej pory nie do końca odkryta. Każdy kojarzy groźnie wyglądającego, mocno zbudowanego lewego obrońcę Zagłębia, ale niewiele było do tej pory materiałów z nim w roli głównej. Tu jakiś komentarz pomeczowy, tam krótka rozmowa do gazety. A przecież jeśli przyłożyć ucho tu i tam, to […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Trener Lavicka nie stawia na bezsensowne bieganie, a pracę z piłką

– Trener Lavicka nie jest z tych, którzy stawiają na fizykę, bezsensowne bieganie. Jest dużo pracy z piłką, taktyki. Ja jestem z tego zadowolony, bo jak miałem 18 lat, mogłem biegać nie wiadomo ile, a teraz to trzeba przyhamować, żeby dograć ten sezon – mówił Krzysztof Mączyński w rozmowie z Kanałem Sportowym.  Udało się biegać […]
29.05.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Puste trybuny rozmontowują bombę, którą piłkarze zbroją w szatni

– Choćby nie wiem jak piłkarze próbowali się samodzielnie pompować, puste echo rozbraja wszystko – uważa Tomasz Łapiński o rozgrywaniu meczów bez kibiców. Z legendą Widzewa, a ostatnio między innymi literatem i ekspertem Polsatu Sport, rozmawiamy o tym, jak będzie wyglądać piłka po odmrożeniu. Co piłkarz czuje, gdy widzi puste trybuny? Z jakich powodów nie […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Zespół przy Darku odetchnął. Żuraw nie ma chorego ego

– Darek robił to bardzo dobrze już jako asystent w Lechu, kiedy współpracował z Marcinem Kamińskim czy Tomkiem Kędziorą. Wiele godzin poświęcił na trening indywidualny i przygotowanie do wyzwań. Już wtedy było u niego widać pasję w tym, żeby tych młodych wprowadzać. Fundamentalne jednak jest to, czy trener potrafi rozwijać zespół, a co za tym […]
29.05.2020
Weszło
28.05.2020

Coraz mniej jest typowych „dziesiątek”. Ta pozycja chyba wymiera

– Większość „dziesiątek” przenosi się do boku, przeważająca liczba zespołów gra z jednym defensywnym pomocnikiem i dwiema „ósemkami”. Wszystko idzie w tym kierunku, że w środku pola grają piłkarze box-to-box. Dużo biegający, podłączający się i z przodu, i z tyłu. A rozegranie przenosi się na boki – mówi w rozmowie z kwartetem „Kanału Sportowego”: Żewłakow, Smokowski, Borek, Stanowski […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Animucki: Teraz wszyscy jesteśmy zdrowi i chcemy, by tak pozostało też na koniec sezonu

Gościem dzisiejszego programu Ekstra Back na Kanale Sportowym był Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA. Prowadzący program Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Żewłakow oraz Krzysztof Stanowski przepytali prezesa pod kątem powrotu ligi – zwłaszcza wyników badań, które spływały jeszcze kilkadziesiąt minut temu oraz sprzedaży praw telewizyjnych do Portugalii czy Anglii.  Ostatnie godziny dość nerwowe, ostatnie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Bartoszek: Ci, którzy odeszli z Korony, sami odłożyli rękawicę

Utrzymanie Korony Kielce? Cóż, widzieliśmy kilka łatwiejszych zadań do wykonania. Maciej Bartoszek zapewne też, a jednak jeszcze przed pandemią podjął się tej wyjątkowo trudnej misji. Po przymusowej przerwie w rozgrywkach wygląda ona na… jeszcze trudniejszą. Stan kadrowy Korony jest taki, że na stoperze testowany jest Michal Papadopoulos. Co słychać w Kielcach? Jaki jest plan na […]
28.05.2020
Inne sporty
28.05.2020

Ostatni trening za nami. Od jutra w ORLEN Stay&Play ruszają finały

Emocje rosły z każdym kolejnym treningiem. Drużyny analizowały grę potencjalnych rywali, próbując doszukać się słabości. W ruch poszły komputery, programy nagrywające i własne oczy. Jutro okaże się, kto najlepiej odrobił pracę domową – rozpocznie się faza grupowa turnieju ORLEN Stay&Play w Rocket League. Dziś jednak mieliśmy okazję obejrzeć jeszcze jeden, ostatni trening. Tym razem swoich […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Oficjalnie: Włosi też wracają do gry. Najpierw puchar, potem Serie A

Piękny to jest dzień dla kibiców futbolu, mimo że zbyt wielu hitów dzisiaj nie zobaczą. Piękny dlatego, że spływają do nas same dobre informacje. Najpierw oficjalne daty powrotu na boiska ustalili Anglicy. Teraz dokładamy do tego potwierdzenie od włoskiego rządu, który pozwolił na powrót Serie A, Serie B oraz Pucharu Włoch. Po dzisiejszej konferencji ministra […]
28.05.2020

Live od 21:00 – Ekstra Back – Borek, Stanowski, Smokowski, Żewłakow

Może uznacie nas za wariatów, dziwaków, popaprańców, ale my naprawdę czekaliśmy na powrót PKO Bank Polski Ekstraklasy. I nareszcie, w końcu, doczekaliśmy się – w piątek wraca polska liga. Dlatego też dzisiaj wieczorem czas na specjalny program na Kanale Sportowym w całości poświęcony Ekstraklasie – Ekstra Back. Nazwa mówi sama za siebie, nic dodawać nie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miasto kupuje akcje Ruchu. W czym rzecz?

„Niebiescy”, przez przedwczesne zakończenie sezonu, na stulecie klubu utknęli w III lidze. Dzisiaj przyszły dla Ruchu  ciut lepsze wiadomości, bowiem poprzez wykup akcji Urząd Miasta przekazał klubowi zauważalną kwotę. Na czym faktycznie polega ten manewr? Z jakimi wiąże się konsekwencjami? Wiadomo jak drzewiej bywało w Ruchu, ile było znaków zapytania wokół zarządzania finansami tego klubu. […]
28.05.2020