post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 22.01.2019 16:07 przez

Krzysztof Stanowski

Jeśli rozłożymy tragedię z Gdańska na czynniki pierwsze to okaże się, że po prostu musiało do niej dojść. Sumiennie wszyscy na nią zapracowaliśmy.

W teorii istniały przynajmniej trzy zawory bezpieczeństwa, które musiały puścić, żeby Stefan Wilmont wszedł na scenę i zamordował prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Ale w praktyce tych zaworów nie było, ponieważ my się tylko umówiliśmy na to, że one są i działają. To znaczy wiemy, że jest inaczej, ale dla świętego spokoju uznajemy, że są i działają. Tak sobie powtarzamy.

ZAWÓR PIERWSZY

Pierwszym zaworem czysto teoretycznym jest resocjalizacja. To zdumiewające, ile osób potrafi samych siebie przekonać, że wtłoczenie drobnego przestępcy do zatłoczonej i śmierdzącej celi, gdzie spotka innych drobnych oraz poważniejszych przestępców skończy się „nawróceniem”. Przecież to oczywiste, że człowiek w takich warunkach powoli się odczłowiecza, jednocześnie tracąc kontakt ze światem traci możliwości zdobycia uczciwej pracy po wyjściu. Nie jest do tego wyjścia przygotowywany, nie pracuje się nad tym, by pokazać mu perspektywę legalnego, szczęśliwego życia, by zmądrzał, by nauczył się fachu innego niż otwieranie zamków agrafką. Istnieje bowiem w społeczeństwie mocne przekonanie, że więzienie to w pierwszej kolejności kara (słusznie), której odbywanie ma być jak najdotkliwsze (dyskusyjne). Kpimy się z więzień w Skandynawii, nazywamy je hotelami, ale z jakichś powodów do tych skandynawskich hoteli ludzie chcą wracać / wracają znacznie rzadziej niż do naszych przepełnionych cel.

Używanie w Polsce słowa resocjalizacja to co najmniej nadużycie. Nasz wymiar sprawiedliwości skazując na karę bezwzględnego więzienia nie ma ambicji zresocjalizować skazanego. Chodzi wyłącznie o odizolowanie go od zwykłych ludzi na określony czas, a gadka o resocjalizacji jest chyba wyłącznie dla lepszego samopoczucia. Po prostu wrzucamy do lochu i na ileś lat zapominamy. Z punktu widzenia sprawiedliwości jest to często całkiem racjonalne, też mi pasuje, gdy przestępca dostaje za swoje, jest we mnie cząstka, która życzy wielu z zamkniętych drani, by odsiadka była piekłem. Gdyby ktoś mi powiedział, że tego czy tamtego będą przypalać żelazem, część mnie uznałaby to za dobry plan.

Ale przecież trzeba jeszcze kalkulować, że ci ludzie wyjdą kiedyś na wolność i wówczas dobrze by było, gdyby nie popełniali ponownie tego samego przestępstwa (albo co gorsza – poważniejszego). To w naszym – normalsów – interesie. Jeśli więzienie nie ma być fabryką potworów, trzeba mieć na nie plan. Wydaje mi się, że aktualnie takiego planu nie mamy. W więzieniu raczej przygotowujemy ludzi do popełniania kolejnych przestępstw niż do legalnego, przyzwoitego życia. Prowadzimy Uniwersytet Zbrodni z pieniędzy podatników. Nie uczymy, nie tłumaczymy, nie inspirujemy, tylko się mścimy. OK, w porządku. Ale potem nie bądźmy zdziwieni Wilmontami.

ZAWÓR DRUGI

Wilmont był chory na schizofrenie paranoidalną. To poważna choroba, którą trzeba leczyć. Może niesłusznie, ale mam takie wrażenie, że w Polsce jeśli chory jest żołądek, płuca, albo mały palec u nogi, to wtedy jest to traktowane poważnie, jest stawiana diagnoza i wprowadzone leczenie. Natomiast w przypadku chorób psychicznych często rodzi się przekonanie, że „jakoś to będzie”.

Znajduję tekst z 2013 roku na portalu TVP Info.

31-letni Krystian dwa lata temu na własnych nogach wszedł za bramy zakładu karnego we Wrocławiu, dziś opuścił więzienie podtrzymywany przez matkę. Stan jego zdrowia drastycznie się pogorszył, bo sądowi lekarze odmówili cierpiącemu na schizofrenię mężczyźnie leczenia, twierdząc, że symuluje.

 Czuję, że skrzywdzili moje dziecko. Do więzienia poszedł na własnych nogach, leczył się psychiatrycznie na wolności, przyjmował regularnie leki. Tutaj nie dawano mu żadnych leków – mówi pani Krystyna.

 Zatrudniałam prawników i walczyłam o to, żeby był leczony, żeby dostawał leki. Lekarz, który leczył go na wolności ostrzegał, do czego może doprowadzić długotrwały brak leczenia i przebywanie w zamkniętym zakładzie – dodaje.

Matka chorego mężczyzny podkreśla, że nie raz próbowała przekazać synowi leki. – Zawoziłam leki, recepty, lekarz przekazywał informacje o tym, co Krystian powinien otrzymywać, jednak on nic z tego nie dostawał – mówi.

Inna sprawa. Fragment pisma Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

W wypisie ze szpitala czytamy, że powinien być dalej leczony w warunkach ambulatoryjnych. Pan Daniel w swoich listach wskazywał, że leki, które otrzymuje w zakładzie karnym, to nie te, które zostały mu przypisane. Z powodu niewłaściwego leczenia pan Daniel rozpoczął głodówkę. Spowodowało to przeniesienie go do dozorowanej celi jednoosobowej. „Jednakże, nawet po umieszczeniu w izolatce pan Daniel kontynuował głodówkę. Z obawy o jego zdrowie zapadła decyzja o przetransportowaniu pana Daniela do innego zakładu karnego, który w swoim oddziale szpitalnym od razu stwierdził, że jest osobą ze schizofrenią paranoidalną” – dodaje Adam Klepczyński. Jak powinny wyglądać warunki odbywania kary pozbawienia wolności dla osób ze stwierdzoną niepełnosprawnością psychiczną?

„Na proces leczenia osób ze schizofrenią składa się wiele czynników” – mówi Piotr Kubaszewski, prawnik HFPC. „Opierając się na literaturze fachowej z dziedziny psychiatrii, wskazaliśmy w skardze, że farmakoterapia jest tylko jednym z elementów skutecznego procesu leczenia. Choremu należy ponadto zapewnić psychoterapię, psychoedukację i terapię rodzin” – dodaje Piotr Kubaszewski. Leczenie schizofrenii powinno być zatem kompleksowe oraz dopasowane do potrzeb i stanu zdrowia pacjenta.

Bardzo ważnym elementem rehabilitacji jest także aktywność zawodowa. Pan Daniel Boczarski wielokrotnie starał się o uzyskanie pracy. W swoich listach do HFPC podkreślał, że: „poprzez pracę mógłby pokazać siebie jako wartościowego człowieka”. Niestety, ze względu na przydzieloną mu grupę penitencjarną, starania te okazały się bezskuteczne.

Kolejna sprawa. Rok 2012, „Rzeczpospolita”.

Jeszcze bardziej bulwersujące jest zachowanie wymiaru sprawiedliwości. Chory na schizofrenię człowiek odsiedział już za kratami kilkanaście wyroków. Wytaczano mu kolejne procesy, wożąc na rozprawy z aresztu do aresztu, mimo że już w wieku 12 lat stwierdzono u niego schizofrenię, a w 2001 r. sąd w Łodzi uznał – w pierwszej ze spraw karnych, jakie dotknęły Zawadzkiego – nasilenie tej choroby w takim stopniu, że wykluczała ona odpowiedzialność karną.

– Łukasz Zawadzki wymaga profesjonalnej pomocy terapeutycznej. Jego zachowań nie można traktować w kategoriach przestępstwa, bo wynikają one z zaburzeń psychiatrycznych – mówiła Maria Rotkiel, psycholog i terapeuta, w niedzielnym programie „Państwo w państwie” telewizji Polsat.

Resort sprawiedliwości nie ma sobie nic do zarzucenia. – Łukaszowi Zawadzkiemu zarzucono m.in. popełnienie przestępstw przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego. Informował on również o podłożeniu bomby, groził wysadzeniem budynków razem z ludźmi. Są to niewątpliwie groźne przestępstwa – tak ministerstwo komentuje działania człowieka chorego na schizofrenię.

Jednak dr Maria Niełaczna, ekspert ds. kryminalistyki z Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, w swojej ekspertyzie wytknęła, że w tym przypadku doszło ze strony organów wymiaru sprawiedliwości do naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Konwencja zakazuje nieludzkiego i poniżającego traktowania. Dodała, że choć wydane w tej sprawie diagnozy i sformułowane opinie stały się podstawą orzeczenia przez trzy sądy „specjalistycznych oddziaływań i środków leczniczych”, to jednak „nie zostały one podjęte”. Ekspertka zaleca też, by umieścić Zawadzkiego na zamkniętym oddziale psychiatrycznym, dzięki czemu władze będą mogły pogodzić interes publiczny z interesem indywidualnym, godnością osobistą skazanego oraz jego matki.

Takich spraw jest mnóstwo. Czy naprawdę wychodzimy z założenia, że chory psychicznie człowiek wyleczy się w więziennej celi bez odpowiedniej terapii? Czy może potęgujemy niebezpieczeństwo, jakim bez dwóch zdań będzie wyjście takiej nieleczonej osoby na wolność?

Można się dzisiaj zastanawiać, czy Stefan Wilmont zabiłby prezydenta Gdańska, gdyby go leczono.

ZAWÓR TRZECI

No dobrze, ale uznajmy, że zależy nam wyłącznie na tym, by przestępca miał jak najgorzej: niech gnije w lochu, a jak jest chory – niech zachoruje jeszcze poważniej. Rozumiem to. Wprawdzie jest to igranie ze śmiercią (naszą własną), ale rozumiem.

Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że mamy w dupie, w jakim stanie wyjdzie z więzienia przestępca i jak będzie przygotowany do legalnego życia, to należałoby się przed nim chociaż w maksymalny sposób zabezpieczyć. Tymczasem w Polsce nie dbamy o bezpieczeństwo, tylko o pozory. Jest groteską to, że prezydent Gdańska został zamordowany podczas imprezy, którą w zasadzie sam zabezpieczał, ale tak tylko trochę, ponieważ uznano, że to bardziej wyścig kolarski niż impreza masowa. Jedno wielkie oszukiwanie się, aby tylko spełnić wymogi ustawy. Nie zdrowy rozsądek ma znaczenie, ale nieżyciowa ustawa.

Organizujemy więc wyścig kolarski zamiast imprezy masowej, zatrudniamy inwalidów i studentów jako ochroniarzy, stwarzamy pozory, bo w tym zawsze byliśmy dość mocni.

Dzień dobry, proszę otworzyć bagażnik – ten tekst zawsze wypowiadany przy wjeździe na stadion niezmiennie mnie rozbawia.

Otwieram.

Podchodzi chłopak do bagażnika i zagląda. Leży torba. To torby nie zagląda, ważne, że zajrzał do bagażnika. Nie zagląda do środka samochodu, nie zagląda pod siedzenia, nie zagląda do schowków. Po prostu: otwierasz bagażnik, on rzuca okiem w taki sposób, by nikt mu nie zarzucił niewywiązywania się z obowiązków.

Wjeżdżam więc z czymkolwiek, a jednak w teorii zostałem skontrolowany.

Organizator wie, że to pic na wodę, ale przecież nie ma wyjścia: gdyby chciał przeszukać każde auto w sposób drobiazgowy (czyli taki, by miało to sens), należałoby na mecz przyjechać dwa dni wcześniej.

Dobrze wiemy, że nie da się drobiazgowo skontrolować kilkudziesięciu tysięcy ludzi w tak krótkim czasie i w takich warunkach, ale jednak pozorujemy te kontrole nie wiadomo po co. Rozsądniejszym byłaby rezygnacja z nich, ale na to nie jesteśmy mentalnie gotowi: musimy udawać, to jest w naszym DNA. Czujemy się bezpiecznej, gdy ktoś nas oszuka, że o nasze bezpieczeństwo dba. A że ktoś potem wniesie rakietnicę? Będzie z niej strzelał do ludzi? Nic z tym nie zrobimy, nawet nie będziemy go ścigać.

Agencja Tajfun będzie miała problemy. Powstanie więc agencja Wicher, Halny albo Monsun. Też zatrudni studentów i inwalidów. Też będą to osoby bez jakichkolwiek kompetencji do zabezpieczenia kolacji wigilijnej, a co dopiero imprezy masowej. Nie będą wyszkolone w obezwładnianiu ludzi, ale to nie szkodzi, bo żadna z tych osób za tak marną stawkę i tak nie nadstawi karku i nie będzie z nikim walczyła. Pamiętacie ochroniarza na murawie Legii, przyglądającego się jak dwóch bandytów kopie po głowie innego kibica? Nie, ten ochroniarz zapewne już miał swoją grupę inwalidzką, nie potrzebna mu nowa, dlatego nie stanie do walki. Nie za tę psią stawkę.

Jeśli chcemy wyciągnąć z gdańskiej tragedii jakiekolwiek wnioski, zacznijmy od tych najprostszych – zastanówmy się, czy inwalidzi powinni mieć możliwość pracy w agencjach ochrony? Zastanówmy się, czy w agencji ochrony może pracować każdy, dorywczo? Zastanówmy się, czy lepszych jest 500 studentów, czy 50 przeszkolonych byłych wojskowych? Taka, a nie inna ustawa sprawia, że na rynku funkcjonują bieda-agencje, które istnieją nie po to, by zapewnić bezpieczeństwo, ale po to, by wymogi ustawy były spełnione i pieczątka przybita. Wyrzucamy pieniądze w błoto, palimy nimi w kominku. Nakręcamy biznes agencjom, podczas gdy cała ta branża jest przeżarta kłamstwem.

Stefanowi Wilmontowi w więzieniu nie daliśmy nadziei na normalne życie na wolności i nie przygotowaliśmy go na wyjście, nie próbowaliśmy leczyć jego choroby, a na koniec się przed nim nie zabezpieczyliśmy. To naprawdę prosty przepis na tragedię.

Mam przeczucie, że więzienia pełne są Stefanów Wilmontów. Nie każdy zabije znanego polityka. Będą tacy, którzy zabiją rodzinę, sąsiada, przypadkowego przechodnia. Ciebie albo mnie. Ponad 50 procent skazanych, którzy po wyjściu zza krat popełniają kolejne przestępstwo to znacznie większy problem niż mowa nienawiści.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Opublikowane 22.01.2019 16:07 przez

Krzysztof Stanowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020