post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 22.01.2019 16:07 przez

Krzysztof Stanowski

Jeśli rozłożymy tragedię z Gdańska na czynniki pierwsze to okaże się, że po prostu musiało do niej dojść. Sumiennie wszyscy na nią zapracowaliśmy.

W teorii istniały przynajmniej trzy zawory bezpieczeństwa, które musiały puścić, żeby Stefan Wilmont wszedł na scenę i zamordował prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Ale w praktyce tych zaworów nie było, ponieważ my się tylko umówiliśmy na to, że one są i działają. To znaczy wiemy, że jest inaczej, ale dla świętego spokoju uznajemy, że są i działają. Tak sobie powtarzamy.

ZAWÓR PIERWSZY

Pierwszym zaworem czysto teoretycznym jest resocjalizacja. To zdumiewające, ile osób potrafi samych siebie przekonać, że wtłoczenie drobnego przestępcy do zatłoczonej i śmierdzącej celi, gdzie spotka innych drobnych oraz poważniejszych przestępców skończy się „nawróceniem”. Przecież to oczywiste, że człowiek w takich warunkach powoli się odczłowiecza, jednocześnie tracąc kontakt ze światem traci możliwości zdobycia uczciwej pracy po wyjściu. Nie jest do tego wyjścia przygotowywany, nie pracuje się nad tym, by pokazać mu perspektywę legalnego, szczęśliwego życia, by zmądrzał, by nauczył się fachu innego niż otwieranie zamków agrafką. Istnieje bowiem w społeczeństwie mocne przekonanie, że więzienie to w pierwszej kolejności kara (słusznie), której odbywanie ma być jak najdotkliwsze (dyskusyjne). Kpimy się z więzień w Skandynawii, nazywamy je hotelami, ale z jakichś powodów do tych skandynawskich hoteli ludzie chcą wracać / wracają znacznie rzadziej niż do naszych przepełnionych cel.

Używanie w Polsce słowa resocjalizacja to co najmniej nadużycie. Nasz wymiar sprawiedliwości skazując na karę bezwzględnego więzienia nie ma ambicji zresocjalizować skazanego. Chodzi wyłącznie o odizolowanie go od zwykłych ludzi na określony czas, a gadka o resocjalizacji jest chyba wyłącznie dla lepszego samopoczucia. Po prostu wrzucamy do lochu i na ileś lat zapominamy. Z punktu widzenia sprawiedliwości jest to często całkiem racjonalne, też mi pasuje, gdy przestępca dostaje za swoje, jest we mnie cząstka, która życzy wielu z zamkniętych drani, by odsiadka była piekłem. Gdyby ktoś mi powiedział, że tego czy tamtego będą przypalać żelazem, część mnie uznałaby to za dobry plan.

Ale przecież trzeba jeszcze kalkulować, że ci ludzie wyjdą kiedyś na wolność i wówczas dobrze by było, gdyby nie popełniali ponownie tego samego przestępstwa (albo co gorsza – poważniejszego). To w naszym – normalsów – interesie. Jeśli więzienie nie ma być fabryką potworów, trzeba mieć na nie plan. Wydaje mi się, że aktualnie takiego planu nie mamy. W więzieniu raczej przygotowujemy ludzi do popełniania kolejnych przestępstw niż do legalnego, przyzwoitego życia. Prowadzimy Uniwersytet Zbrodni z pieniędzy podatników. Nie uczymy, nie tłumaczymy, nie inspirujemy, tylko się mścimy. OK, w porządku. Ale potem nie bądźmy zdziwieni Wilmontami.

ZAWÓR DRUGI

Wilmont był chory na schizofrenie paranoidalną. To poważna choroba, którą trzeba leczyć. Może niesłusznie, ale mam takie wrażenie, że w Polsce jeśli chory jest żołądek, płuca, albo mały palec u nogi, to wtedy jest to traktowane poważnie, jest stawiana diagnoza i wprowadzone leczenie. Natomiast w przypadku chorób psychicznych często rodzi się przekonanie, że „jakoś to będzie”.

Znajduję tekst z 2013 roku na portalu TVP Info.

31-letni Krystian dwa lata temu na własnych nogach wszedł za bramy zakładu karnego we Wrocławiu, dziś opuścił więzienie podtrzymywany przez matkę. Stan jego zdrowia drastycznie się pogorszył, bo sądowi lekarze odmówili cierpiącemu na schizofrenię mężczyźnie leczenia, twierdząc, że symuluje.

 Czuję, że skrzywdzili moje dziecko. Do więzienia poszedł na własnych nogach, leczył się psychiatrycznie na wolności, przyjmował regularnie leki. Tutaj nie dawano mu żadnych leków – mówi pani Krystyna.

 Zatrudniałam prawników i walczyłam o to, żeby był leczony, żeby dostawał leki. Lekarz, który leczył go na wolności ostrzegał, do czego może doprowadzić długotrwały brak leczenia i przebywanie w zamkniętym zakładzie – dodaje.

Matka chorego mężczyzny podkreśla, że nie raz próbowała przekazać synowi leki. – Zawoziłam leki, recepty, lekarz przekazywał informacje o tym, co Krystian powinien otrzymywać, jednak on nic z tego nie dostawał – mówi.

Inna sprawa. Fragment pisma Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

W wypisie ze szpitala czytamy, że powinien być dalej leczony w warunkach ambulatoryjnych. Pan Daniel w swoich listach wskazywał, że leki, które otrzymuje w zakładzie karnym, to nie te, które zostały mu przypisane. Z powodu niewłaściwego leczenia pan Daniel rozpoczął głodówkę. Spowodowało to przeniesienie go do dozorowanej celi jednoosobowej. „Jednakże, nawet po umieszczeniu w izolatce pan Daniel kontynuował głodówkę. Z obawy o jego zdrowie zapadła decyzja o przetransportowaniu pana Daniela do innego zakładu karnego, który w swoim oddziale szpitalnym od razu stwierdził, że jest osobą ze schizofrenią paranoidalną” – dodaje Adam Klepczyński. Jak powinny wyglądać warunki odbywania kary pozbawienia wolności dla osób ze stwierdzoną niepełnosprawnością psychiczną?

„Na proces leczenia osób ze schizofrenią składa się wiele czynników” – mówi Piotr Kubaszewski, prawnik HFPC. „Opierając się na literaturze fachowej z dziedziny psychiatrii, wskazaliśmy w skardze, że farmakoterapia jest tylko jednym z elementów skutecznego procesu leczenia. Choremu należy ponadto zapewnić psychoterapię, psychoedukację i terapię rodzin” – dodaje Piotr Kubaszewski. Leczenie schizofrenii powinno być zatem kompleksowe oraz dopasowane do potrzeb i stanu zdrowia pacjenta.

Bardzo ważnym elementem rehabilitacji jest także aktywność zawodowa. Pan Daniel Boczarski wielokrotnie starał się o uzyskanie pracy. W swoich listach do HFPC podkreślał, że: „poprzez pracę mógłby pokazać siebie jako wartościowego człowieka”. Niestety, ze względu na przydzieloną mu grupę penitencjarną, starania te okazały się bezskuteczne.

Kolejna sprawa. Rok 2012, „Rzeczpospolita”.

Jeszcze bardziej bulwersujące jest zachowanie wymiaru sprawiedliwości. Chory na schizofrenię człowiek odsiedział już za kratami kilkanaście wyroków. Wytaczano mu kolejne procesy, wożąc na rozprawy z aresztu do aresztu, mimo że już w wieku 12 lat stwierdzono u niego schizofrenię, a w 2001 r. sąd w Łodzi uznał – w pierwszej ze spraw karnych, jakie dotknęły Zawadzkiego – nasilenie tej choroby w takim stopniu, że wykluczała ona odpowiedzialność karną.

– Łukasz Zawadzki wymaga profesjonalnej pomocy terapeutycznej. Jego zachowań nie można traktować w kategoriach przestępstwa, bo wynikają one z zaburzeń psychiatrycznych – mówiła Maria Rotkiel, psycholog i terapeuta, w niedzielnym programie „Państwo w państwie” telewizji Polsat.

Resort sprawiedliwości nie ma sobie nic do zarzucenia. – Łukaszowi Zawadzkiemu zarzucono m.in. popełnienie przestępstw przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego. Informował on również o podłożeniu bomby, groził wysadzeniem budynków razem z ludźmi. Są to niewątpliwie groźne przestępstwa – tak ministerstwo komentuje działania człowieka chorego na schizofrenię.

Jednak dr Maria Niełaczna, ekspert ds. kryminalistyki z Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, w swojej ekspertyzie wytknęła, że w tym przypadku doszło ze strony organów wymiaru sprawiedliwości do naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Konwencja zakazuje nieludzkiego i poniżającego traktowania. Dodała, że choć wydane w tej sprawie diagnozy i sformułowane opinie stały się podstawą orzeczenia przez trzy sądy „specjalistycznych oddziaływań i środków leczniczych”, to jednak „nie zostały one podjęte”. Ekspertka zaleca też, by umieścić Zawadzkiego na zamkniętym oddziale psychiatrycznym, dzięki czemu władze będą mogły pogodzić interes publiczny z interesem indywidualnym, godnością osobistą skazanego oraz jego matki.

Takich spraw jest mnóstwo. Czy naprawdę wychodzimy z założenia, że chory psychicznie człowiek wyleczy się w więziennej celi bez odpowiedniej terapii? Czy może potęgujemy niebezpieczeństwo, jakim bez dwóch zdań będzie wyjście takiej nieleczonej osoby na wolność?

Można się dzisiaj zastanawiać, czy Stefan Wilmont zabiłby prezydenta Gdańska, gdyby go leczono.

ZAWÓR TRZECI

No dobrze, ale uznajmy, że zależy nam wyłącznie na tym, by przestępca miał jak najgorzej: niech gnije w lochu, a jak jest chory – niech zachoruje jeszcze poważniej. Rozumiem to. Wprawdzie jest to igranie ze śmiercią (naszą własną), ale rozumiem.

Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że mamy w dupie, w jakim stanie wyjdzie z więzienia przestępca i jak będzie przygotowany do legalnego życia, to należałoby się przed nim chociaż w maksymalny sposób zabezpieczyć. Tymczasem w Polsce nie dbamy o bezpieczeństwo, tylko o pozory. Jest groteską to, że prezydent Gdańska został zamordowany podczas imprezy, którą w zasadzie sam zabezpieczał, ale tak tylko trochę, ponieważ uznano, że to bardziej wyścig kolarski niż impreza masowa. Jedno wielkie oszukiwanie się, aby tylko spełnić wymogi ustawy. Nie zdrowy rozsądek ma znaczenie, ale nieżyciowa ustawa.

Organizujemy więc wyścig kolarski zamiast imprezy masowej, zatrudniamy inwalidów i studentów jako ochroniarzy, stwarzamy pozory, bo w tym zawsze byliśmy dość mocni.

Dzień dobry, proszę otworzyć bagażnik – ten tekst zawsze wypowiadany przy wjeździe na stadion niezmiennie mnie rozbawia.

Otwieram.

Podchodzi chłopak do bagażnika i zagląda. Leży torba. To torby nie zagląda, ważne, że zajrzał do bagażnika. Nie zagląda do środka samochodu, nie zagląda pod siedzenia, nie zagląda do schowków. Po prostu: otwierasz bagażnik, on rzuca okiem w taki sposób, by nikt mu nie zarzucił niewywiązywania się z obowiązków.

Wjeżdżam więc z czymkolwiek, a jednak w teorii zostałem skontrolowany.

Organizator wie, że to pic na wodę, ale przecież nie ma wyjścia: gdyby chciał przeszukać każde auto w sposób drobiazgowy (czyli taki, by miało to sens), należałoby na mecz przyjechać dwa dni wcześniej.

Dobrze wiemy, że nie da się drobiazgowo skontrolować kilkudziesięciu tysięcy ludzi w tak krótkim czasie i w takich warunkach, ale jednak pozorujemy te kontrole nie wiadomo po co. Rozsądniejszym byłaby rezygnacja z nich, ale na to nie jesteśmy mentalnie gotowi: musimy udawać, to jest w naszym DNA. Czujemy się bezpiecznej, gdy ktoś nas oszuka, że o nasze bezpieczeństwo dba. A że ktoś potem wniesie rakietnicę? Będzie z niej strzelał do ludzi? Nic z tym nie zrobimy, nawet nie będziemy go ścigać.

Agencja Tajfun będzie miała problemy. Powstanie więc agencja Wicher, Halny albo Monsun. Też zatrudni studentów i inwalidów. Też będą to osoby bez jakichkolwiek kompetencji do zabezpieczenia kolacji wigilijnej, a co dopiero imprezy masowej. Nie będą wyszkolone w obezwładnianiu ludzi, ale to nie szkodzi, bo żadna z tych osób za tak marną stawkę i tak nie nadstawi karku i nie będzie z nikim walczyła. Pamiętacie ochroniarza na murawie Legii, przyglądającego się jak dwóch bandytów kopie po głowie innego kibica? Nie, ten ochroniarz zapewne już miał swoją grupę inwalidzką, nie potrzebna mu nowa, dlatego nie stanie do walki. Nie za tę psią stawkę.

Jeśli chcemy wyciągnąć z gdańskiej tragedii jakiekolwiek wnioski, zacznijmy od tych najprostszych – zastanówmy się, czy inwalidzi powinni mieć możliwość pracy w agencjach ochrony? Zastanówmy się, czy w agencji ochrony może pracować każdy, dorywczo? Zastanówmy się, czy lepszych jest 500 studentów, czy 50 przeszkolonych byłych wojskowych? Taka, a nie inna ustawa sprawia, że na rynku funkcjonują bieda-agencje, które istnieją nie po to, by zapewnić bezpieczeństwo, ale po to, by wymogi ustawy były spełnione i pieczątka przybita. Wyrzucamy pieniądze w błoto, palimy nimi w kominku. Nakręcamy biznes agencjom, podczas gdy cała ta branża jest przeżarta kłamstwem.

Stefanowi Wilmontowi w więzieniu nie daliśmy nadziei na normalne życie na wolności i nie przygotowaliśmy go na wyjście, nie próbowaliśmy leczyć jego choroby, a na koniec się przed nim nie zabezpieczyliśmy. To naprawdę prosty przepis na tragedię.

Mam przeczucie, że więzienia pełne są Stefanów Wilmontów. Nie każdy zabije znanego polityka. Będą tacy, którzy zabiją rodzinę, sąsiada, przypadkowego przechodnia. Ciebie albo mnie. Ponad 50 procent skazanych, którzy po wyjściu zza krat popełniają kolejne przestępstwo to znacznie większy problem niż mowa nienawiści.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Opublikowane 22.01.2019 16:07 przez

Krzysztof Stanowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.10.2020

Hattrick, którego nie było. Sztuka przegrywu im. AlVARo Moraty

Przeciwnicy VAR-u są dziś gatunkiem niemal nieistniejącym, ale czujemy, że po dzisiejszym wieczorze ich populacja wzrośnie przynajmniej o jedną osobę. Będzie nią Alvaro Morata, który zamiast skompletować hattricka w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, trzykrotnie był bramek pozbawiany, po konsultacji sędziego z wozem. W pewnym momencie zaczęliśmy już nawet obawiać się o stan psychiki napastnika Juventusu. […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Niedociągnięcia są, ale Barcelona wreszcie wygląda przekonująco

Wiatr zmian w Katalonii jest doskonale wyczuwalny. Dymisja Josepa Marii Bartomeu to oczywiście wiadomość miesiąca niezależnie od tego, jak ułożyłyby się losy niedawnego El Clasico oraz meczu z Juventusem. Ale za odejściem znienawidzonego prezydenta klubu idzie coś więcej. Barcelona jeszcze nie zawsze, jeszcze nie w każdym meczu, ale coraz częściej zaczyna wyglądać jak drużyna. Dzisiaj […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Zaczęło się spokojnie, a potem pojawił się Rashford. Manchester United miażdży RB Lipsk

Trzeba przyznać, że nie zanosiło się w tym meczu na pogrom. Spotkanie Manchesteru United z RB Lipsk długo toczyło się w spokojnym, fragmentami wręcz sennym tempie. A potem na boisku pojawił się Marcus Rashford i zafundował defensorom niemieckiej ekipy bardzo bolesne przebudzenie. Angielski napastnik kolejny raz został bohaterem „Czerwonych Diabłów” w Champions League i swoim […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Kolejny mecz Lecha w pucharach i inne atrakcje – czwartek z Weszło.FM

Lech Poznań przystępuje do kolejnej rywalizacji w Lidze Europy, więc ten temat zdominuje nasz poranek. Ponadto – w „Dwójce bez Sternika” także echa środowej Ligi Mistrzów. W naszej porannej audycji usłyszycie Maję Strzelczyk i Wojtka Pielę. O 10:00 antenę przejmą tematy olimpijskie. Dariusz Urbanowicz zaprosi na „Kierunek Tokio”. W południe na antenie WeszłoFM – „Stacja […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PSG ma komplet oczek, Basaksehir poczucie, że było blisko. Czyli Turcy by się zamienili

Mimo porażki w pierwszym meczu, PSG było murowanym faworytem starcia z Basaksehirem. Turcy też polegli w premierowej kolejce, a na dodatek musieli mierzyć się z jednym z najgroźniejszych ataków świata. Tylko, że dzisiaj Neymar, Mbappe i Di Maria byli groźni niczym pies Bolca w “Chłopaki nie płaczą”. Nie można jednak całego meczu sprowadzić tylko do […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Starcie „kanapkowych osiłków” dla Lechii

Wisła Kraków i Lechia Gdańsk mogły do tej pory uchodzić za takich szkolnych osiłków, którzy znęcają się tylko nad słabszymi. I jedni, i drudzy ogrywali beniaminków, ale gdy przyszło mierzyć się z kimś silniejszym, był często kłopot, żeby ugrać choćby punkt. No i dzisiaj mieliśmy okazję sprawdzić, kto ma trochę więcej krzepy i jednak potrafi […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020