Wrzesiński w Kajracie Ałmaty. Niestety – awans pod każdym względem
Weszło

Wrzesiński w Kajracie Ałmaty. Niestety – awans pod każdym względem

Konrad Wrzesiński przenosi się z Zagłębia Sosnowiec do Kajratu Ałmaty. Jeszcze parę lat wstecz łapalibyśmy się za głowę. Jeszcze chwilę temu pisalibyśmy, że jedzie na piłkarskie wypizdowo. Jeszcze do niedawna nie oburzalibyśmy się widząc komentarze, że gość wyjechał wyłącznie dla kasy i w nosie ma perspektywy sportowe.

Ale dziś? W sytuacji, gdy kazachskie kluby leją nas w repasażach do eliminacji pucharów? Gdy ich bazy treningowe wyglądają jak w Bundeslidze? Gdy płacą nieporównywalnie lepiej niż my? Gdy – o zgrozo – są wyżej niż Ekstraklasa w rankingu UEFA?

Co my dziś możemy? Właściwie tylko jedno: pogratulować.

No bo czy transfer do Kajratu to awans sportowy? TAK.

Znajmy oczywiście odpowiednie proporcje – liga kazachska to nie żadna potęga, nikt ze zdrowo myślących piłkarzy nie wiesza sobie nad łóżkiem plakatów z piłkarzami Astany, nie obiera sobie tej ligi za cel numer jeden. Ale to liga, która już dziś – o czym świadczą twarde dane – jest lepsza niż Ekstraklasa. Jakie dane?

Ranking UEFA po sezonie 18/19.

24. Kazachstan – 19,250
25. Polska – 19,250

Kazachstan znalazł się w rankingu wyżej ze względu na lepszy dorobek w obecnym sezonie.

A to tendencja, która może się pogłębiać.

Ranking UEFA po sezonie 17/18:

21. Polska – 20,125
28. Kazachstan – 18,125

Ranking UEFA po sezonie 16/17:

20. Polska – 19,750
29. Kazachstan – 15,250

Ranking UEFA po sezonie 15/16:

18. Polska – 22,500
28. Kazachstan – 14,125

Kazachowie pompują w futbol ogromne pieniądze, sport – zwłaszcza futbol – ma świadczyć o potędze napędzanego ropą naftową, gazem, złotem, srebrem i uranem kraju na arenie światowej. Zintensyfikowane działania inspiruje sam prezydent Nazarbajew, piastujący swój urząd od 1991 roku, który potęgę sportową kraju obrał sobie za strategiczny cel.

Efekty? FK Astana od czterech sezonów znajduje się w europejskich pucharach. W 15/16 były to rozgrywki Ligi Mistrzów, później – Liga Europy. Raz udało się nawet wyjść z grupy.

Sam Kajrat Ałmaty oparty jest na zdrowych strukturach i uchodzi za najlepiej szkolący ośrodek w kraju. To oczywiste, że kuszą piłkarzy pieniędzmi, przecież tacy Andriej Arszawin czy Anatolij Tymoszczuk nie zdecydowali się na zwieńczenie swoich karier właśnie w Ałmatach ze względu na urodę kazachskich kobiet. Ale żaden polski klub nie jest w stanie pochwalić się tak nowoczesną akademią i bazą pierwszego zespołu, w której znajduje się nawet słynna maszyna Footbonaut. Akademię rozwijał Patrick van Leuween, czyli facet odpowiadający niegdyś za szkolenie Feyenoordu i Szachtara, obecnie szefuje nią Wolfgang Geiger, maczający palce w błyskawicznym rozwoju RB Lipsk, a wcześniej odpowiadający za skauting w Hoffenheim.

Minusy? Stadiony, które – poza Astaną – nie są zbyt imponujące, a zwłaszcza ich płyty, które w większości są syntetyczne, co dla zawodowego piłkarza ani nie jest komfortowe, ani bezpieczne. Ryzyko kontuzji na sztucznych murawach jest większe – i z tym nie ma sensu dyskutować.

W Kazachstanie Wrzesiński w naturalny sposób oddali się też od zachodu. Jeśli ktoś zamienia ligę kazachską na lepszą, to głównie na rosyjską. Ale nie jest też tak, że odejść się nie da. W ostatnich latach piłkarze z ligi kazachskiej trafiali do Valencii, Deportivo Alaves, Rostowa, Orenburga, Ufy czy Anży Machaczkała. Przy odrobinie szczęścia da się zaliczyć skok do lepszej ligi i na jeszcze lepszy kontrakt.

Czy transfer do Kajratu to awans życiowo-finansowy? TAK.

Finansowy – to oczywiste.

Życiowy? Zamiana Sosnowca na 1,5-milionowe miasto, będące byłą stolicą kraju, nie jest najgorszą opcją. Nie jest to zsyłka do miejsca, gdzie całe dnie przesiaduje się w bazie treningowej i gdzie są dwie restauracje. Ałmaty to była stolica kraju, którą przeniesiono do Astany w 1998 roku. Życie tuż przy kirgiskiej granicy nie jest pewnie obiektem marzeń, ale nie można traktować go też jak obozu przetrwania.

Czy to odpowiednie zwieńczenie dobrych ostatnich lat? RACZEJ TAK.

A co, miał czekać na Bundesligę?

Wrzesiński ma 25 lat i dopiero teraz rozgrywa swój pierwszy sezon w Ekstraklasie. W dodatku w drużynie, która z dość dużym impetem zmierza w kierunku spadku. Wprowadził się w ligę bardzo dobrze, trzy gole i sześć asyst tylko to potwierdzają. Do tego imponuje przebojowością, szybkością, wszechstronnością – patrząc na niego można się dziwić, że na tym poziomie znalazł się dopiero teraz. Poprzednie sezony spędził w zespołach na niskim poziomie (Widzew) lub takich, które w świadomości europejskich skautów często nawet nie goszczą (Pogoń Siedlce, Motor Lublin).

Mimo dobrej rundy, nie są to okoliczności, które pozwalają myśleć o wielkiej karierze.

To oczywiste, że pójście do Kazachstanu nie jest wymarzonym pomostem między Ekstraklasą a silną ligą. Ale jest miejscem, w którym można się rozwinąć, można spieniężyć dotychczasową karierę i przy odrobinie szczęścia zapracować na jeszcze lepszy kontrakt lub – gdy coś pójdzie nie tak – wrócić do Polski, która przyjmie zawsze z otwartymi rękoma.

Jeszcze parę lat temu taki transfer byłby powodem do śmiechu. Niestety, czasy się zmieniły. Dziś dziadami jesteśmy my, to my możemy o sobie mówić jak o egzotycznej lidze i nie mamy prawa się dziwić, że rozkupują nas nawet Kazachowie. Lepsi pod wieloma względami – sportowym, finansowym, w przypadku Kajratu też organizacyjnym.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (8)

WordPress Lightbox