„Dwa gole w pierwszych pięciu meczach i fani pokochają Piątka”
Włochy

„Dwa gole w pierwszych pięciu meczach i fani pokochają Piątka”

Jak – i czy – Krzysztof Piątek będzie pasował do gry Milanu? Czy w nowym zespole będzie mu jeszcze łatwiej o kolejne gole? Na ile musi obawiać się konkurencji ze strony Patricka Cutrone? Jak klub z Mediolanu może dokonać tego transferu wobec niedawnych problemów ze spełnieniem wymogów Financial Fair Play? O to wszystko zapytaliśmy Jacopo Piotto, analityka Sky Italia i dziennikarza WhoScored.com. 

– Dlaczego Milan decyduje się dziś na zakup Piątka?

– Bo sprzedają Higuaina. A właściwie nie sprzedają, bo Argentyńczyk jest w Mediolanie tylko na wypożyczeniu z Juventusu. Higuain miał już powiedzieć Gennaro Gattuso, że chce dołączyć do Chelsea, gdzie spotka się z Maurizio Sarrim, czyli z trenerem, pod którego opieką zdobył tytuł capocannoniere z rekordową liczbą 36 goli. Moim zdaniem Higuain jest zbyt dobrym zawodnikiem na Milan, jednocześnie nie będąc szczególnie dobrym graczem drużynowym, gdy zaczyna być sfrustrowany. A tak właśnie było w tym sezonie, nie strzelał tylu bramek, do ilu przyzwyczaił, zespół nie grał dość dobrze. Przez to jego nastawienie AC Milan nie stał się lepszym zespołem dzięki obecności Higuaina. Dlatego rozumiem doskonale, czemu chce odejść. Ma to sens dla niego, idzie do lepszego klubu, pewnie też za nieco większe pieniądze niż dotąd. Prawdopodobnie Chelsea wykupi go natychmiastowo, nie będzie bawić się w wypożyczenie z opcją wykupu, co z kolei usatysfakcjonuje Juventus. Istniało bowiem zagrożenie, że Milan nie wykupi Argentyńczyka po zakończeniu jego wypożyczenia. Wszyscy poza Milanem mogą być szczęśliwi – dla nich to był mimo wszystko najlepszy strzelec, a zastąpienie takiego zawodnika w styczniu jest szczególnie trudne.

– Decyzja o sprzedaży Higuaina należy więc wyłącznie do Juventusu? Milan nie ma tu nic do gadania?

– Gattuso powiedział, że decyzja należała do zawodnika. Wątpię, żeby Juventus naciskał, by Higuain miał podpisać kontrakt w klubie, do którego nie chciałby się przenieść. Wydaje mi się, że Argentyńczyk przychodził do Milanu myśląc: „Okej, ten klub ostatnio sobie nie radzi. Pomogę im, będą lepsi, a ja będę tego głównym powodem”. Niestety, nic takiego nie miało miejsca. Zespół grał jesienią gorzej niż Higuain mógł się tego spodziewać. Dlatego właśnie wszyscy poza Milanem bardzo chcą, by ten transfer został dopięty jeszcze zimą. Chelsea też, jeżeli prawdą jest, że za moment z klubu odejdzie Alvaro Morata.

– Jako że Higuain jest zawodnikiem Juve, Milan nie zarobi na transferze nic. Jak to możliwe, że klub, który dopiero miał problemy z Financial Fair Play i który właśnie sprowadził za 35 milionów euro Lucasa Paquetę, stać jeszcze na Piątka?

– Nie jestem ekspertem od FFP, ale po pierwsze – Milan zaoszczędzi nieco pieniędzy, ponieważ wypożyczenie Higuaina z Juventusu na cały sezon miało kosztować około 18 milionów euro, więc skoro klub z Turynu będzie je skracał, Milan zapłaci mniej, pewnie połowę sumy. Argentyńczyka nie będzie też dłużej na klubowej liście płac, Piątek z pewnością nie dostanie tak wysokiego kontraktu. Myślę, że Milan był również przygotowany na wykup Higuaina z Juventusu w czerwcu, więc możliwe, że pieniądze na transfer Piątka zostaną uwolnione właśnie stąd. Genoę i Milan wiąże także historia transferów, szczególnie kiedy klubem z Mediolanu rządził Berlusconi, a na San Siro pracował Galliani. Dokonano w tamtym okresie wielu transferów na linii Mediolan-Genua. Były wśród nich również ruchy podejrzane, trudne do logicznego uzasadnienia. Możesz zobaczyć, że w niektórych sezonach Milan kupował z Genoi zawodników, których tak naprawdę nie potrzebował. Bardzo możliwe, że tak będzie i tym razem – Genoa zgodzi się na płatność w ratach, zaakceptuje nieco niższą cenę niż ta, jaką musiałby zapłacić ktoś inny, a w najbliższych latach Milan niejako w zamian kupi jakiegoś młodego piłkarza z Genoi za większe pieniądze, by wyrównać rachunki. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby wszystko potoczyło się właśnie w ten sposób.

– Uważasz, że Piątek przychodzi do Milanu, by wykonywać dokładnie te same zadania, co Higuain, by być następcą w stosunku 1:1?

– To, co najbardziej różni tych dwóch, to udział Higuaina w rozegraniu akcji. Argentyńczyk próbował w nim uczestniczyć więcej niż dotychczas, bo musiał. Bo widział, że czekając w polu karnym nie będzie mieć szczególnie wielu sytuacji strzeleckich, Milan ma problem z ich kreowaniem. Pomiędzy Milanem a Genoą jest zaledwie jeden gol różnicy w bramkach strzelonych! Uważam, że Piątek z racji tego, że grał w zespole będącym rzadziej przy piłce niż Milan, musiał chcąc nie chcąc wspierać pomocników, zastawiać piłkę w oczekiwaniu na ich podłączenie się do akcji. Więc jeśli będzie taka potrzeba, nie powinien mieć z tym problemu. To, co powinno też przemawiać na korzyść Piątka w tym porównaniu, to entuzjazm. Higuain przychodził do Mediolanu z nadzieją na to, że będzie największą gwiazdą odrodzonej drużyny, ale jego zapał gasł, a zastępowała go frustracja. To nie pomagało, bo młodsi zawodnicy patrzyli na wkurzonego, mającego ciągłe pretensje starszego kolegę i źle to na nich działało. Przecież miało być zupełnie odwrotnie – to Higuain miał pomagać kolegom, by stawali się lepsi, zarażać ich optymizmem. Nie potrafię sobie wyobrazić, że Piątek mógłby w podobny sposób stracić entuzjazm po kilku gorszych meczach, przede wszystkim dlatego, że dla niego transfer do Milanu to wyróżnienie, to wejście do klubu większego niż jakikolwiek, w którym wcześniej grał. Uważam, że jeśli Piątek w pierwszych pięciu meczach strzeli ze dwa gole, fani mogą go bardzo szybko pokochać.

– Milan w pierwszej połowie sezonu strzelił najmniej goli spośród drużyn pierwszej ósemki, o jednego więcej niż Genoa. To znaczy że Piątek – choć oczywiście to dla niego sportowy awans – nie ma za bardzo co liczyć na większą liczbę sytuacji stworzonych mu przez partnerów?

– Przed twoim telefonem sprawdziłem sobie jedną ciekawą statystykę – procent strzałów, jakie zawodnicy Milanu oddali z pola bramkowego rywala. Zaskakujące, ale w całej Serie A nie ma zespołu, który byłby w tym względzie tak słaby – tylko 4% spośród wszystkich strzałów Milanu to uderzenia właśnie z tego miejsca. Genoa nie była o wiele lepsza – w jej wypadku to zaledwie 5%. Moim zdaniem po zmianie barw Piątek może liczyć na podobną liczbę okazji bramkowych, może nieco wyższą. Pytanie brzmi: czy będzie nadal oszukiwał model expected goals, czy będzie w stanie zamieniać taki sam procent sytuacji na gole? Na pewno przyjdzie do Mediolanu z ogromną, niezachwianą pewnością siebie i zdecydowanie większą chęcią do pracy niż Higuain, który swoją drogą raczej nie spodziewał się, że będzie musiał w Milanie wykonywać tak wiele pracy niezwiązanej ze strzelaniem goli.

– Higuaina na San Siro już nie będzie, ale pozostanie nadzieja Milanu – Patrick Cutrone. To duże zagrożenie dla Piątka?

– Cutrone na pewno pracuje dużo ciężej niż Higuain – jest wychowankiem, czuje, jak wiele temu klubowi zawdzięcza. Fani go uwielbiają, chyba nawet bardziej niż Higuaina, który miał być gwiazdą numer jeden. Znakomicie spełnia swoją rolę w zespole, rolę superrezerwowego. Ma świadomość, że nie będzie często wybiegać w podstawowym składzie, a jednak gdy pojawia się na boisku, nie widać w nim złości z tego powodu. Jego liczby nie odzwierciedlają tego, jak dobrze sobie radził, gdy już dostawał szansę. Strzelał zwykle w sytuacjach, gdy Higuain zdawał się być najbardziej zagubiony. Jak ostatnio w Coppa Italia, kiedy Milan grał z Sampdorią. Mediolańczycy mieli ogromne problemy, by stworzyć sobie dogodną sytuację. Pierwsze udane dośrodkowanie, już w dogrywce – Cutrone zamienia je na bramkę. Za moment dokłada drugą. Na pewno Cutrone może w tym momencie czuć, że za moment będzie bliżej pierwszego składu, bo nie będzie już mieć aż tak renomowanego rywala. Ale jednocześnie ma świadomość, że Piątek przychodzi, by być pierwszym wyborem. Na Polaka taki rywal może zadziałać tylko pozytywnie – w Genoi miał za plecami Pandeva, Lapadulę i jak widać, nie przeszkadzało mu to za bardzo.

– Myślisz, że Piątek i Cutrone mogą grać razem? W Genoi Polak grał w duecie z Kouame i sprawdzało się to bardzo dobrze.

– Nie sądzę, żeby Cutrone potrafił grać podobnie do Kouame. Iworyjczyk jest piłkarzem bardziej ruchliwym, o lepszej technice, zdolnym do stwarzania partnerom okazji. Prędzej widziałbym w tej roli Suso. Nie mówię, że sporadycznie Piątek nie mógłby grać razem z Cutrone, bo też nie sądzę, żeby Włoch zaczynał wszystkie mecze na ławce. 

– Jak widzisz taktykę Milanu w nadchodzących tygodniach? Jak odnajdzie się w niej Piątek?

– Milan zaczął ten sezon grając 4-3-3, przeszedł później na 4-4-2 z dwóch powodów. Pierwszy to kontuzje, drugi – 4-3-3 się nie sprawdzało, Gattuso nie umiał znaleźć odpowiedniej pozycji dla Calhanoglu. Teraz Milan wrócił do 4-3-3 tylko dlatego, że kontuzję złapał Bonaventura, więc jeśli Gattuso chce jednocześnie wystawić przynajmniej dwóch kreatywnych pomocników, Suso i Calhanoglu, musi grać właśnie tym systemem. Ciekaw jestem, jak będzie grać Paqueta – czy bliżej defensywy, by kreować grę z głębi pola, czy raczej bliżej napastników, jako dziesiątka, podobnie jak w Brazylii. Moim zdaniem Milan może zacząć grać 4-2-3-1 z Piątkiem na szpicy, Kessie i Bakayoko w roli dwóch defensywnych pomocników i trójką: Calhanoglu, Paqueta, Suso przed nimi. 

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

KOMENTARZE (4)