Dlaczego Milan chce Piątka? Czy Polak powalczy z Ronaldo? „Piątkowe” Q&A
Włochy

Dlaczego Milan chce Piątka? Czy Polak powalczy z Ronaldo? „Piątkowe” Q&A

Będący o krok transfer Krzysztofa Piątka do Milanu to okazja, by uruchomić nasze włoskie kontakty i dowiedzieć się jak najwięcej o tym, jak ludzie oddychający Serie A na co dzień i od święta postrzegają ten ruch. Na kilka naszych pytań odpowiedzieli Conor Clancy, redaktor naczelny ForzaItalianFootball.com, a także Matthew Santangelo, redaktor Football Italia, These Football Times i Gentleman Ultra.

Dlaczego Milan chce sięgnąć właśnie po Krzysztofa Piątka?

Clancy: – Milan łączono z Alvaro Moratą – zresztą nie po raz pierwszy – ale klub z Mediolanu stawia na Piątka, który pokazał, że potrafi być znakomitym zawodnikiem w słabym zespole i że jest w stanie strzelać wiele bramek niekoniecznie dlatego, że ma ku temu wiele szans. Bo tych nie miał. W Mediolanie spotka zawodników, którzy przynajmniej w teorii są lepsi w kreowaniu okazji. Nie zawsze to robili, ale na przykład kiedy Suso był w formie, on i Higuain nawiązali doskonałe porozumienie. Myślę też, że nierozsądnym byłoby niedostrzeżenie w tym ruchu powodów finansowych – Piątek to najtańsza z opcji, bez porównania do astronomicznej płacy Higuaina czy pewnie podobnej, jakiej zażądałby Morata. A przecież to Piątek, a nie Morata w ostatnim czasie jest na fali.

Santangelo: – Wygląda na to, że klub zdecydował się poszukać młodszego piłkarza na szpicę, dlatego postawił na Piątka. Polak w dalszej perspektywie będzie wart znacznie więcej niż 31-letni Higuain, który wygląda na zawodnika idącego raczej w dół niż w górę.

Jak różni się styl gry Milanu od tego Genoi?

Clancy: – Taktycznie Milan jest dość trudnym zespołem do rozgryzienia. Niby ma zawodników, którzy potrafią grać przyjemny dla oka futbol, a jednak najlepszymi piłkarzami w tym sezonie byli moim zdaniem Kessie i Bakayoko. Co już zapala w głowie lampkę ostrzegawczą, że to niekoniecznie drużyna grająca tiki-takę. Piątek sprawdzał się w Genoi jako zawodnik przytrzymujący piłkę, oczekujący na partnerów i dający im czas na wejście do akcji, powinien się więc sprawdzić i w Mediolanie.

Santangelo: – Posiadanie piłki i cierpliwość – to dwie najważniejsze wartości w grze Milanu w tym sezonie. Taktycznie Milan próbował wielu rzeczy – grał trójką i czwórką w tyłach, grał na samotnego napastnika, ale zdarzało się też wystawić obok siebie Cutrone i Higuaina. Genoa grała z kolei całą rundę w ustawieniu 3-4-1-2 z Polakiem obok Kouame, a przed Goranem Pandevem.

W jaki sposób Piątek będzie musiał zmienić swój styl gry, by wpasować się do Milanu?

Clancy: – Myślę, że wpasuje się z atrybutami, jakie już ma. Będzie grał z lepszymi zawodnikami, bo ci w Genoi są po prostu marni, dlatego można mieć nadzieję, że integracja przebiegnie gładko.

Santangelo: – Osobiście nie jestem pewien, czy Piątek od razu będzie pasował do Milanu. W Genoi Kouame pomagał mu dość mocno, poruszał się pomiędzy pomocnikami a Polakiem, często wręcz wchodził w drugą linię, dzięki czemu Piątek mógł grać bliżej bramki i znajdować się w lepszych pozycjach do uderzenia. W Milanie są piłkarze tacy jak Calhanoglu, Suso, teraz także Paqueta, którzy mogą rozrywać obronę podaniami do Piątka i „karmić” go sytuacjami. Ale Piątek wciąż pracuje nad umiejętnością odnalezienia się w grze kombinacyjnej, nad grą tyłem do bramki przy wymagających włoskich obrońcach. Na jego miejscu zostałbym w Genoi jeszcze przez pół roku, bo przeskok Cracovia-Genoa-Milan w pół roku jest ogromny, nie wspominając o oczekiwaniach, jakie pojawią się wobec napastnika mającego zastąpić Gonzalo Higuaina. Koszulka Milanu ciąży, Polak może się o tym wkrótce przekonać.

Czy Piątkowi będzie łatwiej, czy może trudniej po zmianie barw walczyć o tytuł capocannoniere między innymi z Cristiano Ronaldo?

Clancy: – Łatwiej, na pewno, ale trudno uwierzyć w to, by nawiązał walkę z Ronaldo, gdziekolwiek by grał. Jeśli zdobędzie tyle bramek, co w pierwszej połówce sezonu, to będzie absolutnie niezwykły sezon w jego wykonaniu. A i tak to pewnie nie wystarczy, bo Ronaldo to zawodnik, który bez wylania kropli potu jest w stanie dobić do 30-35 goli. Dla Piątka liczba w okolicach 20-25 już będzie ogromnym sukcesem.

Santangelo: – Trudno powiedzieć. W Genoi były okresy znakomite, ale i chwile posuchy, gdy szwankowało ostatnie podanie. Milan z kolei stwarzał całkiem sporo szans, choć po pierwsze nie stuprocentowych, po drugie – zawodziło wykończenie. Ale jeśli koledzy będą regularnie dostarczać mu piłki, Piątek jest w stanie jeszcze pościgać się z CR7. Choć oczywiście Ronaldo ma atuty po swojej stronie – jest jednym z najlepszych piłkarzy świata i gra w zdecydowanie najlepszej drużynie w Serie A.

Czy Polak powinien się obawiać rywalizacji z Patrickiem Cutrone?

Clancy: – Cutrone jest fantastyczny. To wykończeniowiec, sęp pola karnego. Na pewno sprawi Polakowi trochę trudności. Próbowałem sobie wyobrazić tę dwójkę grającą razem, czy to w 4-4-2, czy w 3-5-2. Ale o ile nie uważam tego za niemożliwe, to wydaje mi się, że zdecydowanie częściej Milan będzie grał na jednego napastnika.

Santangelo: – Cutrone może mu tylko pomóc, będąc codzienną motywacją do ciągłej pracy nad sobą. Włoch nosi koszulkę Milanu z niezwykłą dumą i pasją, co wynika z faktu, że Milanowi kibicował od dziecka. Odejście Higuaina powinno dać nam wszystkim odpowiedzi nie tylko odnośnie Piątka, ale też czy Cutrone może stać się napastnikiem, na którym Milan będzie mógł oprzeć swoją grę na lata. Ci dwaj będą ze sobą bardzo mocno rywalizować, moim zdaniem – tym lepiej dla obu.

SZYMON PODSTUFKA

KOMENTARZE (2)