post Avatar

Opublikowane 13.01.2019 09:56 przez

redakcja

Robert Lewandowski i… kto dalej? Rok, dwa i trzy lata temu z odpowiedzią na pytanie o drugiego najlepszego polskiego napastnika nie byłoby problemu. Arkadiusz Milik i basta. Pół roku temu zawodnikiem Genoa CFC został jednak o rok młodszy od Milika Krzysztof Piątek. Dziś – wicelider strzelców Serie A, ustępujący wyłącznie Cristiano Ronaldo. Czy to już czas, by w rankingu polskich snajperów dokonać zmiany na drugiej pozycji?

W rankingu Weszło za rok 2018 umieściliśmy Piątka przed Milikiem, co jest raczej zrozumiałe – to ten pierwszy rzucił rękawicę Cristiano Ronaldo, drugi uzbierał zdecydowanie mniej minut i nie było o nim w połowie tak głośno we Włoszech, jak o byłym snajperze Cracovii. Wiosną zaś Milik tylko dwa razy wybiegł w podstawowym składzie Napoli zdobywając 4 gole, podczas gdy Piątek uzbierał 12 trafień dla Pasów, grając niemal wszystkie spotkania od pierwszej minuty. W jedynym meczu z ławki zdobył hat-tricka w 10 minut.

Gdybyśmy jednak nie oceniali przede wszystkim ostatnich dwunastu miesięcy, a doświadczenie, ogranie na międzynarodowym poziomie – Milik nadal byłby bezapelacyjnie pierwszym po Lewandowskim. To on już od sześciu lat gra poza granicami naszego kraju, który opuszczał jeszcze przed dziewiętnastymi urodzinami. To on może się pochwalić bramkami dla zespołów z Bundesligi (Bayer Leverkusen i FC Augsburg), Eredivisie (Ajax Amsterdam) i Serie A (Napoli).

1 - lNy0TJE

Jeśli chodzi o odbiór tej dwójki w naszym kraju, Piątek w ostatnim czasie zdecydowanie wygrywa. Milik kojarzy się z partaczonymi setkami – w reprezentacji, a ostatnio w meczu Napoli z Liverpoolem, gdy jego niewykorzystana sytuacja w końcówce kosztowała Włochów odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Dla klubu z Neapolu jest jednak naprawdę cenny, co potwierdza piątkowy tweet Piotra Koźmińskiego z „Super Expressu”. „Jak się to wszystko szybko zmienia… Na początku sezonu mówiło się tyle o Zielińskim i mega klauzulach, a Milik miał być niemal na wylocie. Teraz słyszę z Neapolu, że po wyjaśnieniu sprawy Allana, priorytetem jest przedłużenie właśnie z Milikiem. Z dwóch Polaków on najpierw.”

Milikowi zdecydowanie pomogła zmiana trenera, co podkreśla w rozmowie ze mną Jacopo Piotto, dziennikarz pracujący między innymi dla WhoScored.com czy Sky Italia. – Na pewno od kiedy do Napoli przyszedł Carlo Ancelotti, zmienił się sposób, w jaki Milik jest wykorzystywany. Tak naprawdę nigdy nie dowiemy się, jaki był plan Sarriego na Polaka na samym początku, bo ten szybko doznał poważnej kontuzji, a w tym samym czasie Mertens został przekwalifikowany na wysuniętego napastnika. Czy Sarri nadal chciałby grać trzema szybkimi, niskimi zawodnikami z przodu, a więc stylem faworyzującym Mertensa, czy nie. Mając Milika w składzie ekipa z Neapolu mogła atakować flankami, wrzucać piłki w pole karne na wysokiego snajpera, nie bazować głównie na grze po ziemi. Dla Sarriego Milik po kontuzji był opcją zmiany taktyki w trakcie meczu. U Ancelottiego jest częścią głównego planu. Nawet gdy Napoli gra bez niego, gra inaczej niż za Sarriego – wykorzystuje skrzydła, więcej dośrodkowuje. 

Piątek jest zaś fenomenem ostatnich miesięcy. Gościem który jak zaczął strzelać w Genui, tak długo nie potrafił przestać. Kojarzy się zupełnie inaczej niż Milik – ze strzelaniem z sytuacji 20-, 30- czy 50-procentowych, o setkach nie wspominając. Jego cieszynka – dwie dłonie imitujące dwa rewolwery – jest już w Ligurii kultowa.

Nic w tym dziwnego, skoro Polak wyrównał między innymi osiągnięcie Andrija Szewczenki, który był ostatnim debiutantem w Serie A z 5 bramkami w swoich pierwszych 4 meczach. Mało tego, mając 8 trafień po 6 kolejkach wyrównał rekord Karla Aage Hansena z 1949 roku. Od momentu debiutu w Genui Polak strzelał w ośmiu kolejnych meczach, w tym w siedmiu ligowych. Do rekordu Gabriela Batistuty, który trafiał w jedenastu kolejnych starciach w Serie A dla Fiorentiny w 1994 roku, brakło Polakowi czterech spotkań.

Nie można przy tym nie docenić tego, dla jakiego zespołu Piątek zdobył swoich 13 bramek w lidze włoskiej. Genoa to dopiero 17. zespół Serie A pod względem posiadania piłki – zawodnicy tej drużyny średnio mają piłkę przy nodze przez 44,4% czasu gry. Dość spojrzeć na najlepszych strzelców pięciu najmniej operujących futbolówką ekip, by zrozumieć, jak trudne to zadanie. I jak cennym atutem jest dla Rossoblu tak bezwzględny snajper.

16. Chievo – 45,3% posiadania piłki – Mariusz Stępiński – 4 gole
17. Genoa – 44,4% posiadania piłki – Krzysztof Piątek – 13 goli
18. Bologna – 42,7% posiadania piłki – Federico Santander – 5 goli
19. Frosinone – 41,9% posiadania piłki – Camilo Ciano – 4 gole
20. Parma – 40,8% posiadania piłki – Gervinho i Roberto Inglese – 5 goli

Statystyki jasno wskazują, że to właśnie Piątek wśród najlepszych strzelców Serie A jest tym, o którym słusznie można mówić, że trzeba mu do zdobycia gola pół sytuacji. Wśród najwięcej strzelających zawodników w TOP5 ligach Starego Kontynentu, lepszy procent strzałów zamienionych na bramkę ma tylko Leo Messi.

DwiVBhBXgAA9Lt4

Z kolei według współczynnika xG, oddane przez niego strzały powinny dać mu 9 bramek, Polak wychodzi jednak na +4,04. Najbardziej wymowne jest zestawienie z Cristiano Ronaldo – Portugalczyk ma o jedną bramkę więcej od Piątka, choć model xG wskazuje, że powinien być lepszy od polskiego bombera o jakieś osiem trafień.

Zrzut ekranu 2019-01-11 o 14.45.26

Akurat w zestawieniu z czołówką ligowych strzelców Piątek nie wybija się w żadnej znaczącej ofensywnej statystyce. Na tle strzeleckiego TOP10 lepszy od większości jest tylko właśnie w liczbie strzelonych bramek. Na co oczywiście ma wielki wpływ klub Polaka i jego styl gry. Genoa, co już ustaliliśmy, ma problem z utrzymaniem się przy piłce, nie unika długich zagrań i dośrodkowań, kreując przy tym raczej mało sytuacji przez prostopadłe podania z centralnych rejonów boiska. 75% akcji granych jest skrzydłami, to 6. najchętniej grająca w ten sposób ekipa ligi. Trzeba jednak zauważyć, że snajper Rossoblu oddaje strzały rzadziej tylko od Cristiano Ronaldo. W całej lidze jest w ogóle tylko czterech zawodników decydujących się na uderzenie częściej od Piątka. Poza Ronaldo są to: Lorenzo Insigne, Edin Dzeko oraz Federico Chiesa.

3 - bIxQZ3T

Wśród czołowych strzelców ligi jest za to statystyka, która wyróżnia Arkadiusza Milika. W całej Serie A jest tylko jeden piłkarz mogący się pochwalić lepszym stosunkiem bramek do rozegranych minut od snajpera Napoli. Jest nim pomocnik Fiorentiny Bryan Dabo, który jednak zdobył tylko jednego gola podczas 93 minut łącznie spędzonych na placu gry. Pośród strzelców więcej niż jednej bramki Milik prowadzi jednak bezapelacyjnie.

Ale zapomnijmy na moment o innych snajperach, skupmy się tylko na porównaniu Piątek vs. Milik.

2 - 8HTGEtm

Pierwsze wnioski są raczej łatwe do wysnucia. Milik gra w zespole, który piłkę posiada rzadziej tylko od Interu i Juventusu, a więc liczba podań w przeliczeniu na 90 minut gry musi więc siłą rzeczy być w jego przypadku wyższa. Zwykle ma też więcej opcji do podania, bo neapolitańczycy jako jeden z kandydatów do scudetto atakują większą liczbą zawodników. To, co może jednak w pewnej mierze zaskakiwać, to fakt, że Piątek drybluje na wyższej skuteczności niż Milik. To, że robi to częściej jest mniejszą niespodzianką, bo będąc najwyżej grającym piłkarzem Genoi czasami po prostu nie ma innego wyjścia, jeśli chce posunąć akcję do przodu. Gracz Napoli uderza za to z większą celnością od swojego kolegi z ligi i reprezentacji (47,6% vs. 41,8%).

Liczby z obecnego sezonu to jedno. Ale żeby nie bazować tylko na nich, porozmawiałem z trzema dziennikarzami oddychającymi Serie A na co dzień – Matthew Santangelo piszącym dla Football Italia, These Football Times i Gentleman Ultra, wspomnianym wcześniej Jacopo Piotto, autorem zapowiedzi meczowych Serie A na WhoScored.com oraz analitykiem SkyItalia, a także Conorem Clancym, redaktorem naczelnym Forza Italian Football.

– Podstawowa różnica pomiędzy tymi dwoma, to że Milik jest bardziej wszechstronny taktycznie – może grać jako samotna „dziewiątka”, dobrze czuje się też jako napastnik mający obok siebie partnera w którymś z systemów 4-4-2 lub 4-3-1-2. Milik nie wydaje się też być tak zależny od partnerów jak Piątek – jego zdolność do gry kombinacyjnej jest zdecydowanie większa, mimo że jest przecież tylko o rok starszy. Kouame, partner Piątka, stanowił potężne wsparcie dla napastnika Genoi, miałem wrażenie, że jest nieco niedoceniany, przeoczony, gdy mówiło się o osiągnięciach Piątka – mówi Santangelo pytany o przewagi Milika nad Piątkiem.

– Przede wszystkim uważam, że Milik dał dowód swoich umiejętności w więcej niż jednym sezonie, podczas gdy Piątek dopiero pół roku temu zadebiutował w dużej lidze, jaką jest Serie A. Może to ze względu na to, jak ich zespoły są budowane, ale odnoszę wrażenie, że Milik potrafi grać z zespołem w większej mierze niż Piątek. Po tym, jak w Genoi zorientowali się, jak skutecznego snajpera pozyskali, wszyscy zaczęli pracować na Piątka zamiast zmuszać go do brania udziału w konstrukcji akcji. Milik musi natomiast odegrać swoją rolę w tym aspekcie, mimo że wszyscy wiedzą, że również jest świetnym strzelcem – dodaje Piotto.

Clancy zwraca z kolei uwagę na coś, co – jego zdaniem – wielu kibicom umyka. – Technika Milika jest często niedoceniana przez to, że jest stosunkowo wysokim zawodnikiem, który bardzo dobrze zastawia piłkę. A napastnik Napoli dysponuje doskonałym przyjęciem, pierwszy kontakt z piłką w jego wykonaniu jest świetny. Chyba najlepszym tego dowodem jest jego bramka z Atalantą.

A jak jest w drugą stronę? W przypadku Piątka na pierwszy plan wysuwa się jedna, szczególna umiejętność.

– Śmiercionośne wykończenie. Z tego, co jak dotąd widziałem w jego wykonaniu, jest zaledwie kilku lepszych niż w Serie A i w ogóle w Europie w tym aspekcie – zachwyca się Clancy.

– Piątek to bardziej płodny, bezwzględny snajper, z tego co można było zaobserwować do tej pory. Były napastnik Cracovii bardzo rzadko marnuje swoje sytuacje i prezentuje świetną świadomość przestrzeni w polu karnym – doskonale wie, gdzie musi się znaleźć, by stanowić zagrożenie. Wciąż trudno jednak stwierdzić, jak spisywałby się w zespole o większej jakości reszty drużyny, gdy mógłby skupić się w stu procentach na tym, co robi najlepiej – ocenia Santangelo.

Piotto jest jedynym, który nie jest w stanie wskazać, w czym wicelider strzelców Serie A zdecydowanie przewyższa swojego reprezentacyjnego kolegę z Neapolu – Piątek jest w Genoi tak naprawdę jedynym zawodnikiem, na którym można polegać, gdy chodzi o strzelanie goli. Odpowiedzialnym za ponad połowę zdobytych bramek, 13 z 25 trafień jest jego autorstwa. Ale nie wiem, czy jest coś, w czym Piątek jest od Milika zdecydowanie lepszy, nie mogę o żadnym jego atrybucie powiedzieć tego z pełnym przekonaniem. Liczby napastnika Genoi mówią same za siebie, oczywiście, ale rozegrał też znacznie więcej minut. I jeśli chodzi o stosunek minut na boisku do goli, u Milika jest on lepszy. 

Pytam jeszcze o szacunkową wycenę.

Santangelo jest raczej ostrożny: – Piątek jest zawodnikiem na fali, bardzo modnym nazwiskiem w tej chwili, dlatego jego cena poszła zdecydowanie w górę względem kwoty jego zakupu. Myślę, że na ten moment wycena w okolicach 20-22 miliony euro byłaby w pełni uzasadniona. Ale Enrico Preziosi potrafi robić interesy i wie, że ze swojej czteromilionowej inwestycji może wyciągnąć jeszcze więcej. Za Milika Napoli zapłaciło dwa i pół roku temu 35 milionów euro i wierzę, że jest w stanie prezentować się na miarę tej kwoty. Dwie poważne kontuzje sprawiły, że wypadł z właściwych torów, jednak gdy był zdrowy i dostawał szanse od Sarriego, a później Ancelottiego, pokazał że warto na niego stawiać. na dziś jest moim zdaniem wart około 25-27 milionów euro.

Piotto: – Nie mam wątpliwości – droższy w tym momencie byłby Milik. Z dwóch przyczyn – doświadczenie i ogranie na arenie międzynarodowej to jedna, druga – Napoli nie ma potrzeby sprzedawania istotnych dla klubu zawodników. Genoa z kolei jest znana z tego, że zawsze do samego końca trzyma swoje karty zakryte. Klub nieustannie powtarza, że nie chce tego czy tamtego zawodnika sprzedać, szczególnie w styczniu, ale jest jednocześnie znany z ciągłej rotacji piłkarzy. Ich właściciel Enrico Preziosi jest znany z wyszukiwania utalentowanych piłkarzy i sprzedawania ich po roku-dwóch za dużo większe pieniądze. Cena zależy oczywiście od kupującego, ale jako że Genoa zwykle nie sprzedaje poza Włochy – wielką niespodzianką było odejście Pellegriego do Monaco – to spodziewałbym się transferu Piątka w lecie za sumę pomiędzy 20 a 30 milionami euro. 

Zdecydowanie wyższymi kwotami operuje Clancy, uzasadniając to warunkami rynkowymi, jakie narzucili włodarze PSG wykładając ponad 200 milionów euro za Neymara. – Rynek został wysadzony w powietrze, w dzisiejszych warunkach nie zdziwiłby mnie transfer Piątka po tak udanej rundzie za sumę w okolicach 60 milionów euro, jeśli mówilibyśmy o klubie z Premier League – nawet i wyższej, dochodzącej do 80 milionów. Jeśli chodzi o Milika – nie wiem, czy w związku z jego historią kontuzji wielkie kluby byłyby skłonne aż tak bardzo szastać gotówką. Do tego cały czas Polak nie wyszedł w pełni z cienia Driesa Mertensa, nie jest pierwszoplanową postacią.

MILIK PIĄTEK

Na koniec wszystkim moim rozmówcom zadałem to samo pytanie. Gdyby byli odpowiedzialni za transfery dowolnego klubu, mieli na biurku kandydatury Milika i Piątka i musieli dziś wybrać jednego z nich, na kogo by się zdecydowali?

– Ciężko powiedzieć. Myślę, że wybrałbym Piątka głównie dlatego, że to świeże, ekscytujące nazwisko i sprawia wrażenie, że wciąż daleko mu do osiągnięcia swojego limitu. Patrząc na Milika masz poczucie, że to finalny produkt, z kolei Piątek daje większą nadzieję na to, że rozwinie się w jeszcze lepszego zawodnika – stwierdza Clancy.

Matthew Santangelo stawia na innego konia: – W dzisiejszej piłkarskiej rzeczywistości chciałbym, żeby moja „dziewiątka” była kimś więcej, niż tylko łowcą goli. Piłkarzem linii ataku, który potrafi wpłynąć na wynik spotkania na różny sposób, którego wkład nie jest policzalny i nie ogranicza się do bramek czy asyst. Przede wszystkim pracowitego. Bramki i asysty są kluczowe, często by odpłacić za zaufanie i „spłacić” kwotę transferową, to właśnie one są najtwardszą walutą, ale żeby poradzić sobie w wielkim klubie – i w takim pozostać – musisz w swoim arsenale mieć znacznie więcej niż tylko umiejętność bezwzględnego wykańczania akcji w polu karnym. Piątek, podobnie jak Milik, wciąż się rozwija. Patrząc na ich obecne umiejętności, skłaniałbym się jednak ku Milikowi. Wydaje mi się, że stawiając na niego, otrzymujesz napastnika zdolnego odegrać różne role w pierwszej linii i wystawienie go poza nominalną pozycją nie będzie powodowało wielkiej utraty jakości. Piątek wciąż jeszcze ma co poprawić w swojej grze, dlatego na dziś moim wyborem byłby Milik.

Podobnie Piotto: – Zdecydowanie postawiłbym na Milika. Pytanie, w jakim klubie bym pracował – myślę, że taki Milan byłoby dziś stać na Polaka, ale wątpliwe, by Milik chciał zrobić krok do tyłu. 

Nam, w domyśle wszystkim ściskającym kciuki za powodzenie polskich piłkarzy, pozostaje się tylko cieszyć, że napastnicy Genoi i Napoli powodują tak duży ból głowy, gdy trzeba jednego postawić nad drugim. Bo wcale nie tak odległe są przecież czasy, gdy w ataku reprezentacji nie grali czołowi strzelcy Bundesligi czy Serie A, a napastnicy Wisły Kraków, Legii Warszawa czy Groclinu Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Statystyki w tekście: WhoScored.com, InStat, Row-Z Report, Understat.com

***

Ostatnie słowo należy do was:

Arkadiusz Milik czy Krzysztof Piątek – kto jest 2. najlepszym polskim napastnikiem?

Arkadiusz Milik
Krzysztof Piątek

Opublikowane 13.01.2019 09:56 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.06.2020

Sztuka dobijania krzywych gwoździ

Bardzo długo ten mecz układał się zgodnie ze scenariuszem znanym z pewnej popularnej gry komputerowej. GKS Tychy strzelał w poprzeczkę. Strzelał tuż ponad nią. Strzelał obok słupka, strzelał w mur złożony z obrońców. Wymieniał setki podań dosłownie na szesnastym metrze od bramki Zagłębia Sosnowiec, czarował sztuczkami technicznymi, chętnie wchodził w udane dryblingi. Ale przegrywał 0:1, […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Podobno w Radomiu był dziś jakiś mecz…

Radomiak i Odra podpisały chyba jakiś pakt. Jesienią, gdy radomianie pojechali do Opola, zależało im tylko i wyłącznie na tym, żeby nie przegrać. Efekt? Typowe 0:0 po bezbarwnym. Teraz, gdy Odra wpadła do Radomia, także zależało jej na tym, żeby wywieźć choćby jeden punkt. I co? Typowe 0:0 po bezbarwnym. Nawet gdyby kibice mogliby dziś […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Bez Brożka do końca sezonu. Jak zła to wiadomość dla Wisły?

Między 16 sierpnia, a 22 września, na przestrzeni pięciu tygodni, Paweł Brożek strzelił siedem bramek w pięciu kolejkach. Tak, mówimy o tym sezonie, nie o czasach, gdy sięgał po koronę króla strzelców i mówiło się, że hitowy transfer tuż tuż. A i berło pierwszego snajpera w kadrze musi przejść w jego posiadanie. Nie ważne co […]
04.06.2020
Anglia
04.06.2020

Anglicy korzystają z otwartej furtki – pięć zmian w Premier League

Jak od pewnego czasu wiadomo, 17 czerwca powrócą na boisko piłkarze prawdopodobnie najlepszej, a już na pewno najbogatszej ligi Europy – angielskiej Premier League. Aston Villa podejmie Sheffield United, a Manchester City zmierzy się z Arsenalem. Naturalnie wznowienie rozgrywek będzie się wiązało z całą masą organizacyjnych zmian. Obostrzeń, regulacji, zakazów i nakazów. Protokół bezpieczeństwa musi […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Miliarder przejmuje Motor Lublin. Plany? Nowa akademia i pierwsza liga w rok

Ile razy zastanawialiśmy się, dlaczego najbogatsi Polacy nie inwestują w kluby piłkarskie? Jak często kibice marzyli o tym, żeby lokalny biznesmen, który dotarł na szczyt, wprowadził na niego również ich klub? Takie pytania na pewno stawiali sobie także fani z Lublina, bo polska wschodnia od lat pozostawała futbolową pustynią. Jedno z największych miast Lubelszczyzny piłkę […]
04.06.2020
Blogi i felietony
04.06.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Jest wiedzą powszechną i oczywistą, że Jerzy Pilch kochał Cracovię i futbol. Niedoceniane pozostaje jednak, jak mocno Jerzy Pilch futbolem każdego dnia oddychał, jak był nim przeżarty. To nie był pan pisarz, który czasem, pomiędzy lekturą Płatonowa i Schulza, pomiędzy trzaśnięciem zjadliwego felietonu, a machnięciem powieści bestsellerowej, dla fanaberii schodził na ziemski padół obejrzeć spotkanie […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Kosecki: „Kwintesencją polskiej głupoty były lata korupcyjne”

– W Hiszpanii nikogo nie obchodziło to, czy wbijesz lampkę, czy dwie lampki, czy butelkę. Twoja sprawa. Możesz wyjść i grać. Romario, który grał w Barcelonie, mieszkał w hotelu, w którym na ostatnim piętrze była dyskoteka. Dzień przed meczem niejednokrotnie bawił się i tańczył. Brazylijska mentalność. Mówi się o tym, że były balangi i picia […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Nagroda za awans? Zwolnienie! Tak się to robi w Ostródzie

Jeszcze nie opadł kurz po decyzji Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej, na podstawie której Sokół Ostróda awansował do drugiej ligi. Jeszcze Legia Warszawa stara się wojować w sprawie swoich rezerw w Komisji ds. Nagłych PZPN-u. Tymczasem pierwszy z wymienionych klubów… zwolnił trenera. Tak, tego, który przed chwilą wywalczył promocję ligę wyżej.  Myśleliśmy, że w temacie zwalniania […]
04.06.2020
Bukmacherka
04.06.2020

Zagłębie zdobędzie Tychy? Obstaw hit pierwszej ligi w Totolotku!

Sąsiedzkie starcia zawsze budzą wiele emocji. Zwłaszcza, gdy naprzeciw siebie stają dwie drużyny, które ostatnio przeszły spore zmiany. GKS Tychy i Zagłębie Sosnowiec to nie tylko mecz dwóch zespołów aspirujących do gry o awans. To także starcie dwóch trenerów, którzy stanęli przed wyzwaniem „posprzątania” po swoich poprzednikach. Dzisiejszy hit pierwszej ligi typujemy w Totolotku! GKS […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Śmiały ruch Lecha Poznań – w przyszłym sezonie spróbuje grać z bramkarzem

Musimy przyznać, że początkowo imponowała nam ta odważna strategia Lecha Poznań. Jako pierwszy klub w Polsce, być może pierwszy na świecie, Kolejorz zdecydował się, by zamiast bramkarza wstawić między słupki jedenastego piłkarza z pola. I tak znalazł się w tym miejscu Mickey van der Hart, Holender, znany przede wszystkim ze swojej kapitalnej gry nogami. Niestety, […]
04.06.2020
Niemcy
04.06.2020

Afera fryzjerska w Dortmundzie. Piłkarze Borussii na cenzurowanym po złamaniu zaleceń

Jak nauczył nas przykład Heiko Herrlicha, szkoleniowca Augsburga, powody do złamania obostrzeń towarzyszących wznowionym rozgrywkom ligowym mogą być naprawdę idiotyczne. Herrlich postanowił złamać zasady i opuścić hotel, żeby zaopatrzyć się w pastę do zębów i słynny już krem nawilżający. Teraz nawywijali natomiast piłkarze Borussii Dortmund. Jak donosi BILD, kilku zawodników BVB ma obecnie spore kłopoty […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Nawotka: „Nawet w juniorach w meczach Legii z Lechem chcieliśmy się pozabijać”

Tomasz Nawotka od lat jest piłkarzem Legii Warszawa na… wypożyczeniu do Zagłębia Sosnowiec. Z warszawską drużyną grał w młodzieżowej Lidze Mistrzów i ośmieszył Lucę Zidane’a. Z sosnowiczanami najpierw awansował do Ekstraklasy, a potem z niej spadł. Nam opowiada o swoim debiucie w seniorskiej piłce w wieku 16 lat, czy o pobycie w Warszawie. Jak do […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Quiz piłkarski: wyjadacze z pierwszej ligi

Przedwczoraj do gry wróciło zaplecze Ekstraklasy, dziś czeka nas dokończenie 23. kolejki tych wspaniałych rozgrywek. Jeśli od czasu do czasu lubicie rzucić na nie okiem, to pewnie poradzicie sobie z naszym kolejnym piłkarskim quizem, w którym waszym zadaniem jest wymienienie najbardziej doświadczonych pierwszoligowców. Konkretnie tych, którzy nastukali największą liczbę występów w Ekstraklasie.  W ramach podpowiedzi macie […]
04.06.2020
Bukmacherka
04.06.2020

Matchday Boost na Radomiaka w BETFAN – kurs 2.50!

Choć pierwszą ligę będziemy oglądać w tym tygodniu ciągiem, dziś zakończy się pierwsza kolejka po restarcie rozgrywek. Jednymi z ostatnich, którzy powalczą w niej o punkty, są piłkarze Radomiaka. W Radomiu zmierzą się oni z walczącą o utrzymanie Odrą Opole. Będzie się działo? Z pewnością, dlatego typujemy ten mecz u legalnego bukmachera BETFAN! Radomiak Radom […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Brosz: „Robimy wszystko, żeby Górnik znów grał o najwyższe cele”

– Każdy dzień to jest dla nas szansa czegoś nowego i ciekawszego. Sport jest piękny. Rywalizacja jest piękna. Wstając rano ma się kolejne rzeczy do zrealizowania i pasja jest taka sama, jaka była na początku, a może i nawet większa. I to jest fajne. Ostatni czas pokazał nam, że musimy doceniać i szanować nasze dokonania. […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Bielik: „Przeżyłem trudny czas. Po kontuzji odłączyłem się od świata”

– Przeżyłem bardzo trudny czas. Kiedy doznałem kontuzji, dostałem mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy pisali, że są ze mną, kibicują mi i wierzą, że wrócę silniejszy. Ale kiedy zawodnikowi puszczają więzadła krzyżowe, nawet takie sympatyczne słowa nie są w stanie podnieść na duchu. Nie odpisywałem na nie. Odłączyłem się od świata – opowiada na łamach […]
04.06.2020
Inne sporty
03.06.2020

Wraca NBA! Kluby dogadują ostatnie detale

Jeśli z niecierpliwością oczekiwaliście powrotu najlepszej ligi świata, to mamy dla was świetną oraz… gorszą, choć niezbyt zaskakującą wiadomość. Zacznijmy od najważniejszego: NBA jest na najlepszej drodze do wznowienia sezonu, zespoły będą grać w kompleksie Disneylandu. Ale niestety, jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN, planowy termin powrotu to dopiero 31 lipca. Do tego na trybunach […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Zmienia się stadion, zmienia się mecz. Tylko poziom sędziowania nieszczególnie

Dopiero pisaliśmy o marnym sędziowaniu w starciu GKS-u Jastrzębie z Wartą Poznań. Łudziliśmy się, że może w Grudziądzu będzie z tym lepiej. Że dwóm zespołom naprawdę potrafiącym pograć piłką arbiter nie przeszkodzi. Nasze niedoczekanie. Pan Wojciech Krztoń dał się nabrać w sytuacji absolutnie newralgicznej dla przebiegu spotkania i to boli jeszcze bardziej. Mecz wciąż był na styku, […]
03.06.2020