Miła odmiana – Real wreszcie dało się oglądać
Hiszpania

Miła odmiana – Real wreszcie dało się oglądać

Bez bólu i bez niepewności – Real Madryt spacerkiem przeszedł przez starcie z Leganes w 1/8 finału Pucharu Króla. Królewscy pewnie zwyciężyli 3:0 i właściwie już w pierwszym spotkaniu rozstrzygnęli losy dwumeczu. Gole dla madrytczyków strzelali Ramos, Vazquez i Vinicius.

Mecz bez wielkiej historii. Klasyczne styczniowe starcie ze środka tygodnia, gdzie murowany faworyt podejmuje na własnym boisku outsidera. Chociaż biorąc pod uwagę, że w roli faworyta był Real, to wcale nie byliśmy pewni, że wszystko pójdzie bezproblemowo. I do przerwy wynik nadal był sprawą otwartą, bo Leganes miało swoje sytuacje, ale Braithwaite albo strzelał centymetry obok słupka, albo kapitalnie na linii interweniował Navas.

Pierwsza połowa minęła nam pod znakiem upadających w polu karnym piłkarzy Realu. A to leżał Benzema, a to Vazquez, a to Odriozola. Ten ostatni leżał zresztą nie bez przyczyny. W tej sytuacji Tarin popełnił tak ewidentne przewinienie, że powinien widzieć to sędzia główny, sędzia VAR, emerytowani sędziowie z Tanzanii oraz sędzia Anna Maria Wesołowska. Nie wiemy jak tam w Tanzanii, nie wiemy co u pani Wesołowskiej, ale wiemy, że sędziowie w Madrycie uznali, że zawodnik gości nie faulował Odriozoli.

Na szczęście prawego obrońcy Realu jeszcze przed przerwą ponownie został nieprzepisowo powalony w polu karnym i tym razem arbiter główny sam zauważył, że – hola, hola! – gospodarzom należał się rzut karny, który pewnie na gola zamienił Ramos.

Ale do przerwy „Królewscy” prowadzili minimalnym nakładem sił. Benzema był niewidoczny, Vazquez rozczarowujący, Ceballos próbował jedynie strzałów z dystansu, a najlepsze wrażenie sprawiał wspomniany Odriozola. Dopiero po przerwie madrytczycy się rozkręcili. Efekty? Przyszły w 68. minucie, gdy pressing Benzemy przyniósł nieporozumienie w szeregach Leganes, Francuz uprzedził wychodzącego z bramki Cuellara, dograł do Viniciusa, a ten wyłożył piłkę Vazquezowi przed pustą bramką i było już 2:0.

Aha, przy pochwałach nie wspomnieliśmy o Viniciusie, czyli najbardziej spektakularnym piłkarzu tego spotkania – 40 podań, 81% skuteczności, trzy kluczowe podania, sześć udanych dryblingów, asysta i gol. Ale jaki to był gol…

Dla kibiców Realu to była miła odmiana – zobaczyć mecz swojej drużyny, który po prostu przyjemnie się oglądało. Bez nerwów, zakończony pewnym zwycięstwem i okraszonym bardzo zgrabną bramką Viniciusa. „Królewscy” – w przeciwieństwie do zeszłorocznej edycji Pucharu Króla – pewnie zameldują się w ćwierćfinale, bo rewanż będzie już tylko formalnością.

Real Madryt – Leganes 3:0 (1:0)

Sergio Ramos (44′), Lucas Vazquez (68′), Vinicius (77′)

fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (1)