Liga od kuźni: Piast Gliwice
Weszło Extra

Liga od kuźni: Piast Gliwice

Akademia Piasta Gliwice na polskim rynku piłkarskim do tej pory nie miała najlepszej renomy. Z tego też względu do klubu postanowiono ściągnąć prawdziwych ekspertów w dziedzinie szkolenia. Jak sytuacja wygląda po ponad roku ich pracy?

Po prawie dwóch dekadach spędzonych w warszawskiej Legii do Piasta wraz z grupą utalentowanych szkoleniowców trafił Jacek Mazurek. – Na pewno mam duże doświadczenie. Ważnym jest, by nie kopiować pewnych rzeczy tylko dostosować je do regionu, mentalności ludzi i odpowiednich warunków, choćby infrastrukturalnych – mówi dyrektor Akademii Piasta.

Kłopoty związane z boiskami i ich dostępnością to zmora ośrodków szkolenia w całym kraju. Na Górnym Śląsku robią co mogą i dają radę, choć… są porozrzucani po całym mieście.

Mazurek: – Z jednej strony można powiedzieć, że mamy duży dyskomfort pod względem infrastruktury. Nie mamy ośrodka, nie funkcjonujemy w jednym miejscu. Mamy jednak aż siedem lokalizacji, gdzie trenujemy w przeciągu całego roku. Przy ul. Sokoła i przy ul. Robotniczej, a także przy ul. Lekarskiej w Gliwicach mamy dostęp do czterech boisk trawiastych, przy szkole na Sikorniku mamy boisko z nawierzchnią sztuczną, a zimą korzystamy z boisk w pobliskim Knurowie. Nie patrząc na rozmieszczenie tych boisk, mamy gdzie trenować. Patrząc jednak przyszłościowo, chcielibyśmy, by akademia mieściła się w jednym miejscu.

Ciekawym i forsowanym w ostatnim czasie pomysłem jest tu modernizacja kompleksu przy Robotniczej. Tam mogłyby powstać dwa pełnowymiarowe boiska ze sztuczną trawą, trzecie o mniejszych wymiarach, a obok budynek – zaplecze socjalne akademii.

– Przed przystąpieniem do projektu wiedziałem, że miasto bardzo chce, by powstał taki kompleks. To praca długofalowa. Chcielibyśmy, by w ciągu roku czy dwóch lat taki przejściowy mini-ośrodek powstał. Działalibyśmy wtedy na pewno na wyższym poziomie – przyznaje dyrektor.

Mazurek zaskakuje jednak, bo chciałby, nieco kontrowersyjnie, by oba boiska pełnowymiarowe i jedno o wymiarach odpowiednich dla piłki 9-osobowej były sztuczne. Dlaczego? Bo taka infrastruktura pozwoliłaby na pracę przez okrągły rok. To co najmniej cztery jesienno-zimowe miesiące, podczas których można pracować, zamiast cisnąć się w szkolnych salach. Balon nad murawą mógłby też rozwiązać problem licznych modyfikacji w treningowych harmonogramach.

3-3

Kiedy nowy dyrektor zawitał w czerwcu 2017 roku do Gliwic, wprowadził wiele zmian. Także kadrowych.

– Już w pierwszy dzień zapowiedziałem trenerom, że wszyscy mogą uczestniczyć w tym procesie. Muszą jednak poznać i zaakceptować nasze metody. My musieliśmy ich później zweryfikować – wspomina Mazurek.

Ale nie wszyscy chcieli bądź byli w stanie się dostosować. – Od początku zaznaczyliśmy, że chcemy wykorzystać potencjał doświadczonych ludzi, którzy przez dłuższy czas mieli do czynienia ze szkoleniem młodzieży. Pracując w Legii, w innych krajach poznaliśmy najnowsze trendy w szkoleniu i chcieliśmy, aby nasza organizacja nie opierała się na jednej osobie. Mamy trenera koordynatora metodologa Macieja Szymańskiego, dwóch koordynatorów odpowiednich bloków wiekowych – Jarosława Wójcika i Radosława Boczka, a także osobę odpowiadającą za pozyskiwanie zawodników z innych miejsc.

Za Mazurkiem z Legii do Piasta przeniosło się kilku szkoleniowców. Oni, na czele ze wspomnianym już wyżej Szymańskim, są gwarantem metodologicznej pracy. Wzorowanej na Hiszpanach. Były dyrektor Akademii Legii Warszawa zainspirował się tamtejszą myślą szkoleniową współpracując w przeszłości z Janem Urbanem, dzięki któremu mógł odbyć staż i wizytować m.in. Osasunę Pampeluna.

Mazurek: – Dlaczego Półwysep Iberyjski? W ostatnich latach piłka w tamtejszych krajach jest na najwyższym poziomie. Jest niesłychanie atrakcyjna, możemy się wzorować na wielu aspektach. Mieliśmy dostęp do niesamowitej precyzji, która funkcjonowała w hiszpańskich klubach. Wiem, że programy, do których mieliśmy dostęp, powodują rozwój i  wystarczy cierpliwie poczekać na efekty.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice. Ekstra Talent. 19.09.2018Dyrektor akademii Piasta Jacek Mazurek (z lewej) podczas imprezy z cyklu Ekstra Talent

Więcej szczegółów merytorycznych zdradza Szymański: – Nasza metodologia praca oparta jest o rozumienie gry. To coś, co jest w naszym działaniu najistotniejszym punktem. Ważne jest to, by w związku z tym pozostałe działania pozostały spójne – np. to, jak komunikujemy się z zawodnikami. Musimy zrobić wszystko, by zawodnik wiedział co, kiedy  i jak zrobić. Chcemy stworzyć świadomego zawodnika, który będzie działał w oparciu o własne decyzje, podjęte na bazie tego, co zobaczył.

– Modele są różne i wiele dróg prowadzi do sukcesu. Nie chcemy mówić, że nasza metodologia jest najlepsza, ale jest nasza i chcemy w niej wytrwać, pracować, analizować ją i rozwijać. Dlaczego uważamy ją za najbardziej wartościową? Bo zawodnik jest w ten sposób w stanie działać na boisku w sposób autonomiczny, nie poprzez określone rzeczy, które przygotuje dla niego trener, ale poprzez swoje obserwacje, swoje decyzje. Decyzyjność to najbardziej istotna rzecz w piłce nożnej – zaznacza trener koordynator metodolog akademii.

W Piaście nie mają modelu gry, z którego zrezygnowali jednak w stu procentach świadomie. Chcą wyposażyć swoich wychowanków w odpowiednie narzędzia. Dzięki nim natomiast zawodnicy mają w przyszłości być w stanie zagrać w dowolnym miejscu, w dowolnym klubie.

Szymański: – Unikamy tego stwierdzenia, bo kojarzy się w dość jednoznaczny sposób – „tak chcemy grać”. Doszliśmy do wniosku, że chcemy wyposażać zawodników w określone umiejętności i narzędzia, które oni powinni stosować później w grze. Bliżej byłbym stwierdzenia, że mamy określony styl gry, a nie model gry. Musimy pamiętać, że przygotowujemy zawodnika do gry za kilka lat, nie wiemy w jakim ustawieniu będzie grał, jakie zadania na boisku miał będzie. Im więcej narzędzi będzie posiadał, tym łatwiej będzie mu zafunkcjonować.

Jak zatem grać chcą Piastunki? – Na pewno chcemy utrzymywać się przy piłce, chcemy być zespołem, który w ten sposób dominuje. Chcemy szybko reagować na stratę piłki, ale musimy pamiętać, że w obrębie tego stosować można różne narzędzia. Chcielibyśmy pominąć moment bronienia, czyli atakujemy, a po stracie piłki szybko odzyskujemy ją i… znów atakujemy.

4-3

Trenerzy co piątek zorganizowane mają specjalne zebrania. Spotkania blokowe obejmują dwa sąsiadujące ze sobą roczniki. Omawiają mikrocykl, który mija, a także ten, który nadchodzi. To spotkania stricte merytoryczne. Nastawione na realizację określonych zachowań podczas meczu.

Trenerzy muszą wiedzieć, czego chcą nauczyć zawodników podczas gry. Uczą się współpracy, wymieniają spostrzeżeniami, podnoszą swoją pracę na wyższy poziom. Systematyka pozwala z kolei na to, by spostrzeżeń było dużo. Raz na sześć tygodni każdy szkoleniowiec jest też oceniany na podstawie nagrania wideo ze swojego treningu. Rozwój indywidualny swoich pracowników to dla Mazurka i spółki bardzo ważna sprawa.

Ale ci, którzy opuścili klub, to nie jedyni, którzy irytowali się zmianami następującymi w strukturach akademii. Również rodzice nie byli na starcie zbyt przychylni…

Mazurek: – Na początku musieliśmy trafić do świadomości rodziców i zawodników. Należało dokonać bowiem wyraźnego podziału między sportem masowym, a wyczynowym. W Gliwicach nie było widać spójności w działaniach, nie tworzono klas sportowych we wszystkich rocznikach, klasy nie funkcjonowały w jednej szkole. W pierwszym roku dokonaliśmy oceny stanu szkolenia w Piaście, a dopiero później zaczęliśmy podejmować jakieś decyzje. Celem klubu i miasta było stworzenie miejsca, które będzie dobrym środowiskiem do rozwoju najbardziej utalentowanych zawodników z Gliwic, okolic oraz Śląska. Jednocześnie żeby było to też miejsce dla społeczności Gliwic pod względem sportu masowego. Piast Gliwice w piłce seniorskiej jest klubem elitarnym i akademia również powinna się stać elitarną akademią piłkarską w skali Polski.

No właśnie, a najbardziej denerwowali się ci, których pociechy do akademii nie trafiły. Nie przeszły procesu selekcji. Grupy do U11 są dostępne dla wszystkich chętnych, później, na kształt piramidy, liczba miejsc do treningów w klubie zawęża się.

Na Sikorniku, gliwickim osiedlu, Piast ma swoje sportowe klasy. Pełna współpraca z placówką wiąże się też z tym, że dolne korytarze powoli „przejmuje” już akademia. W jednej z sal będzie gabinet do fizjoterapii, w innej swoje gabinety mają mieć lekarze. Ściany pomalowano już na niebiesko-czerwono.

1-2

– Kontynuujemy pewien proces, bo współpraca ze szkołą na Sikorniku istniała wcześniej, ale nie było systematyki. Teraz mamy to usystematyzowane i możemy skupiać się na aspektach czysto programowych w systemie szkolenia. Po rocznej analizie doszliśmy do wniosku, że chcemy, aby do 11. roku życia jednoczyć środowisko Gliwic i by szkoleniem zajmowały się kluby współpracujące z Piastem Gliwice. Aby wiodącą rolę jednocześnie spełniało Stowarzyszenie Piasta Gliwice, a dopiero od U12, po diagnozie utalentowanej młodzieży, młodzi piłkarze trafiali w szeregi Piasta SA – wyjaśnia przyjęty model Mazurek.

W Gliwicach powoli rozwija się także sieć klubów partnerskich. GKS Piast SA podpisał już umowę o współpracy z LKS-em Naprzód Świbie, Gliwickim Stowarzyszeniem Futsalu, Śląską Akademią Futbolu, Fundacją Rozwoju Sportu Espanola, TS 1909 Piastem Cieszyn, Wieluńskim KS Siatkarzem, KS Bojkowem, KS Unią Kalety oraz Toszecką AP.

Szymański: – Chcemy dzielić się wiedzą i doświadczeniem, ale chcemy również usłyszeć spostrzeżenia innych klubów. Nasz sposób pracy jest dopasowywany do warunków, w jakich działamy. Nasze wskazówki powinny być dopasowane do możliwości, jakie ma klub.

Dopasowanie do możliwości to w ogóle w Piaście interesujące zagadnienie. Górny Śląsk to region bardzo specyficzny, a ludzie w nim wychowani ciężkiej pracy się raczej nie boją.

Mazurek znów nie boi się kontrowersyjnych stwierdzeń. No bo przez cały nasz tour po Polsce jeszcze nikt nie stwierdził, że jego podopieczni trenują… za mocno. – Mieliśmy wyobrażenie, jaka na Śląsku żyje młodzież. Jestem jednak pozytywnie zaskoczony tutejszą mentalnością. W sporcie niesłychanie istotne jest, by zawodnik był tak zdeterminowany. W Gliwicach powiedziałbym, że czasem widzę przesadę! Przez nią trudno jest wydobyć z zawodników kreatywność i swobodę działania. Granice często są przekraczane. W ujęciu Śląska odważę się dziś powiedzieć, że zawodników trzeba stopować, by nie było aż takiego kultu pracy. Nie chcę być źle zrozumiany, bo pracowitym i systematycznym oczywiście być trzeba, natomiast w szkoleniu niesłychanie ważna jest też świadomość. Co i kiedy robimy? Czy jest zachowany progres? Pamiętajmy, że zawodnik młodzieżowy nie żyje samą piłką. Ma też naukę, zadania domowe. Czasem zapominamy o odpowiednim odpoczynku i odżywianiu.

W akademii zatrudniono Grzegorza Więcława, trenera przygotowania mentalnego. Dietą, fizjologią i odpoczynkiem zajmuje się za to Grzegorz Zydek. Młodzi piłkarze Piasta stają się coraz bardziej świadomi. – Jeżeli znajdziemy balans, może wyjść z tego coś bardzo dobrego – podsumowuje Mazurek, który oprzeć się postanowił wartościach takich jak szacunek, uczciwość, pasja czy umiejętność pokonywania barier. Można powiedzieć, że to są slogany, ale w życiu i w sporcie bardzo trudno jest egzekwować te wartości, szczególnie w dzisiejszych czasach.

2-2

W takim postrzeganiu śląskiej rzeczywistości dyrektorowi wtóruje Szymański: – Trzeba brać pod uwagę kontekst. Na Górnym Śląsku dużo było pracy nad motoryką. Naszą rolą jest jednak kształtowanie świadomości, pokazywanie dlaczego tak chcemy pracować i jakie ta praca może dać efekty. Nie zakazujemy innej pracy, ale chcemy o niej wiedzieć. Chcemy, by proces treningowy był prowadzony w sposób świadomy.

Zawodnicy Piasta są również systematycznie poddawani testom motorycznym. Podpisano umowę o współpracy z katowickim AWF-em, gdzie zawodnicy przechodzą badania. Jej zakres w Gliwicach pragną jednak ciągle zwiększać: chcieliby np. pracować w oparciu o GPS-y, a dziś takimi systemami nie dysponują. Ale to kierunek, który w porozumieniu z trenerami przygotowania fizycznego Mazurek z Szymańskim chcą obrać.

***

W Gliwicach zastaliśmy niespotykany, nawet na ekstraklasowym poziomie, ład i porządek. Jak twierdzi Szymański, to ważne, bo pozwala stworzyć pewne kryteria, według których będą w stanie zweryfikować swój proces treningowy.

– Ludzie różnie podchodzą do określonej organizacji pracy, ale dla nas jej standardy to bardzo istotny punkt – podsumowuje trener koordynator.

Piast póki co w nowej rzeczywistości raczkuje, a piłkarskim poziomem odstaje, choćby od kilku klubów zza miedzy. W system i odpowiednią organizację wierzymy jednak bezgranicznie, dlatego za gliwiczan mocno ściskać będziemy kciuki.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Wideo: KAROL STĘPNIEWSKI

fot. Karol Stępniewski, FotoPyK

KOMENTARZE (0)