Stare Wilki trzymają się mocno – Federer i Djoković w 2019 wciąż na fali
Inne sporty

Stare Wilki trzymają się mocno – Federer i Djoković w 2019 wciąż na fali

Jak to się mówi: nowy rok, nowy ja. W wielu aspektach życia czekają nas teraz zmiany. Siłownie są pełne osób z noworocznymi postanowieniami, ludzie nagle zaczynają się zdrowo odżywiać, wprowadzać dobre nawyki i zmiany. Są jednak dziedziny, w których w nowym roku jest zupełnie… po staremu. Na przykład w tenisie. Stare wilki nadal trzymają się mocno. Roger Federer wprowadził Szwajcarię do finału Pucharu Hopmana, a Novak Djoković awansował do półfinału w Dausze.

Puchar Hopmana to specyficzna impreza, tak zwane nieoficjalne mistrzostwa świata par mieszanych. W praktyce – osiem zaproszonych dwuosobowych drużyn rywalizuje w singlu i mikście. Rok temu wygrali Szwajcarzy, w tym roku mają szansę na obronę tytułu. W głównej mierze – dzięki Federerowi. Mistrz 20 turniejów wielkoszlemowych za partnerkę w reprezentacji ma Belindę Bencić (#54 WTA). Ciekawa to ekipa, bo podczas gdy Roger wygrał wszystkie singlowe mecze (z Cameronem Noire, Francesem Tiafoe i Stefanosem Tsitsipasem), panna Bencić przegrała z Marią Sakkari i Sereną Williams, pokonała tylko Brytyjkę Katie Boulter (ledwie mieści się w pierwszej setce rankingu). W mikście to także mistrz z Bazylei nadawał ton, a jego młodsza koleżanka po prostu starała się nie przeszkadzać. Wystarczyło do pokonania reprezentacji Wielkiej Brytanii i USA, co zapewniło obrońcom tytułu awans do finału.

Jutro Niemcy zagrają z Australią, zwycięzca meczu wygra Grupę A i zagra w finale ze Szwajcarami. Dla Rogera Federera Puchar Hopmana to idealna okazja do rozgrzewki przed Australian Open. Eksperci oceniają, że dla mistrza z Bazylei to będzie jedna z ostatnich okazji do powiększenia swojego wielkoszlemowego dorobku. Szwajcar dobija do czterdziestki, coraz częściej brakuje mu sił w końcówkach długich meczów. Inaczej mówiąc: może być najbardziej utytułowanym graczem wszech czasów, może wygrywać z Nadalem, Djokoviciem, Murrayem i innymi, ale z peselem nie wygra.

A propos Djokovicia – lider rankingu także może zacząć nowy rok od wygranego turnieju. Serb właśnie zameldował się w półfinale turnieju w Dausze, choć trzeba powiedzieć wprost: nie bez kłopotów. Łatwo było tylko w pierwszej rundzie, gdzie ekspresowo wygrał z Dzamirem Dzumhurem (#47 ATP). W drugiej rundzie potrzebował trzech setów, by wyeliminować notowanego 11 miejsc wyżej Martona Fucsovicsa. Dziś także nie było lekko. Z Nikolozem Basilaszwilim (#21) przegrał pierwszą partię 4:6, w kolejnych po walce wymęczył 6:3, 6:4.

Zdaniem bukmacherów to właśnie serbski lider rankingu jest faworytem do zwycięstwa w Australian Open (2,25:1). Za wygraną Rafy Nadala płacą dziś 6,50:1, zaś za Rogera Federera 7:1. Czyli jednak – stare wilki trzymają się mocno. Alexander Zverev jest zdaniem ekspertów dopiero czwarty w kolejce po wygraną (wyceniają jego szanse na 10:1).

Skoro mowa o wygranych – aż się wierzyć nie chce, ale raptem cztery lata temu w Pucharze Hopmana triumfowała reprezentacja Polski. Dziś ani Agnieszka Radwańska, ani Jerzy Janowicz nie grają już profesjonalnie w tenisa…

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (0)