post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 01.01.2019 15:16 przez

Krzysztof Stanowski

Jak wiadomo, wszystko jest zawsze winą dziennikarzy i cyklistów. A że cyklistów o tej porze roku nie ma, to zostają dziennikarze. Z tego też względu przez długi czas czytałem, jak to bardzo szkodzę Wiśle Kraków swoimi nieodpowiedzialnymi wpisami.

Jeśli ktoś się zastanawiał, jak firma Amber Gold mogła odnieść sukces w Polsce, to odpowiedź ma podaną na tacy: liczba naiwniaków jest porażająca, przy czym naiwniacy reagują agresją, kiedy ktoś próbuje ich wyprowadzić z błędu. Uwierzą we wszystko, co jest dla nich korzystne i jednocześnie zignorują każdy sygnał ostrzegawczy. Z czasem oczywiście najdzie ich refleksja, że „no, głupio wyszło”, ale scenariusz można powtarzać nieskończoną ilość razy. Za pół roku, za rok znowu pójdą za własną głupotą i znowu będą widzieć wrogów w dziennikarzach. Oczywiście może się to wydarzyć w każdym mieście w Polsce, ponieważ naiwność nie ma granic wojewódzkich.

W ostatnich tygodniach włączyły się wszystkie alarmy, wyły wszystkie syreny i świeciły się wszystkie lampki ostrzegawcze.

Dziennikarze mówią: pan Wanna to człowiek-krzak.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!
Dziennikarze: firma pana Wanny ma żałosne obroty.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!
Dziennikarze: firma pana Wanny nikogo nie zatrudnia, nie ma śladu jej działalności.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!
Dziennikarze: pan Wanna nie płaci po sobie rachunków w hotelach oraz mandatów.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!
Dziennikarze: biznesowy kolega pana Wanny to też człowiek-krzak.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!
Dziennikarze: firma krzaka numer dwa zarejestrowana jest w sklepie z cygarami.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!
Dziennikarze: krzak numer dwa formalnie nie jest nawet umocowany w „swojej” firmie.
Kibice: przestańcie mącić, poziom dziennikarstwa to dno!

I tak dalej! Dzień w dzień czytałem, że dziennikarze mogliby dać sobie spokój albo „podać konkrety”. Im więcej konkretów podawali, tym częściej widziałem apele o „konkrety”. A przecież zweryfikowano dwie firemki, które kupiły (?) Wisłę i dwóch głównych bohaterów zamieszania. A to, że zweryfikowano ich negatywnie… To, że konkrety na temat ich działalności polegały na tym, że oni nie prowadzą żadnej działalności… No, to już przecież nie wina dziennikarzy, prawda?

„To zagraniczne fundusze inwestycyjne”. Nigdy nie słyszałem o funduszach inwestycyjnych, które nie starają się uwiarygodnić chociażby adresem.

Zastanówmy się, co w tej historii mogło pójść nie tak? Piątoligowy menedżer piłkarski, a raczej ktoś kto menedżerem próbował zostać, ale mu nie wyszło, posiadacz zdjęcia ze Zbigniewem Bońkiem, sprowadza do Polski dwóch egzotycznych biznesmenów bez biznesu. Mówi, że jeden z nich jest członkiem kambodżańskiej rodziny królewskiej. Mówi, że posiada udziały w kilkunastu klubach świata. W Kambodży jednak owego biznesmena bez biznesu nikt nie zna, podobnie jak we wspomnianych klubach. Pan Wanna przylatuje do Polski tanimi liniami…

O, tu się na chwilę zatrzymajmy. Ależ stałem się obiektem kpin, gdy sam zakpiłem z panna Wanny lecącego EasyJetem.

Sam latam tanimi liniami bardzo często, kieruję się głównie rozkładem lotów. Wiem też, że wielu bogatych ludzi nie przykłada wielkiej wagi to afiszowania się majątkiem. Jednak mówimy o dość specyficznej sytuacji. Piłka nożna jest biznesem, do którego ludzie uwielbiający skromność i życie w cieniu raczej nie lgną. Futbol jest dla tych, którzy chcą błysku fleszy, afiszowania się, splendoru. Dla tych, którzy chcą z pieniędzy skorzystać w celu kupienia uznania. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Jeśli poważny człowiek wie, co pisze się na jego temat w polskich mediach, jeśli wie, że jest w jakiś sposób podważany, powinien się uwiarygodnić. Wtedy naturalnym ruchem jest wynajęcie na lot z Paryża prywatnego samolotu, co nie jest jakimś wielkim kosztem. Mało tego, to nie koszt. To inwestycja: w siebie i swój nowy biznes. Jednakże pan Wanna działa inaczej: tłoczy się przy bramce z turystami z Polski, kto wie – może chociaż dokupił dodatkową przestrzeń na nogi.

A kibice mi pisali, że pan Wanna jest bogaty, bo nie rozwala kasy na głupoty (więc może i tej przestrzeni jednak nie dokupił).

No dobrze, wróćmy do tej opowieści. Kambodżański książę przylatuje tanimi liniami do Polski, nie organizuje żadnej konferencji prasowej, a przed fotoreporterami zasłania się parasolem, ponieważ ma „światłowstręt”. Sam niczego nie mówi – zawsze mówią w jego imieniu inni. Dlatego nawet nie da się go zapytać, czy naprawdę jest tym, za kogo się podaje.

„Jakbym ja miał tyle kasy, też bym nie dawał sobie robić zdjęć i nie rozmawiałbym z dziennikarzami” – czytam w internecie. Ale tyle, czyli ile?

Ogląda mecz, a następnie do restauracji „U babci Maliny”, gdzie można kupić pomidorową za 7 złotych. Moja żartobliwa przepowiednia, że cała sprawa skończy się tak, że pan Wanna za darmo zje kolacje na stadionie i potem za darmo obiad u prezydenta i że o to w tym wszystkich chodzi, w sumie okazała się dość prawdziwa, za wyjątkiem tej babci Maliny, bo tam jednak możliwe, że z sześć dych trzeba było wydać (na trzech). Przy czym u prezydenta Krakowa książę pokazuje zdjęcia akademii piłkarskiej, którą rzekomo zbudował i prowadzi (?). Dziennikarze szybko weryfikują tę bzdurę, ale kibice mówią: „pewnie ma udziały, tylko nie na siebie”.

Gdyby pokazał Pałac Buckingham albo wieżę Eiffla, kibice mówiliby: „pewnie ma udziały, tylko nie na siebie”.

Widzieliście sens we władowaniu kilkuset milionów w Wisłę, byle tylko zbudować hotel. Nawet się nie zastanowiliście, jaki taka inwestycja miałaby mieć sens i po co w tym wszystkim zakup klubu jako takiego i przepalanie w nim forsy. Po co ktoś miałby budować hotel, z którego będzie płacić na klub? Ludzie budują hotele, by na nich zarabiać, a nie żeby zyski rozdawać. Nagle uwierzyliście, że TS Wisła ma tereny warte 100 milionów złotych, które może sobie od tak sprzedać. Wy uwierzyliście nawet, że Wanna jest zainteresowany 400 hektarami (!!!) wokół lotniska. Nic więc dziwnego, że uwierzyliście, że Wanna ma swój hotel w Turcji, tylko nie wiadomo jaki, bo się nie ujawnia (pewnie ma udziały, tylko nie na siebie).

Załóżmy, że do Polski faktycznie trafiłby bogaty Azjata. Niekoniecznie członek kambodżańskiej rodziny królewskiej, bo rodzina królewska w Kambodży zbyt bogata nie jest (rządzą tam komuniści). Po prostu – bogaty Azjata. Odbyłoby się to tak…

1. Reprezentowałaby go tutaj poważna osoba, a nie pan Pietrowski opowiadający o Bońku, Janie Pawle II i tak dalej. Taka osoba zapewne wynajęłaby też lokalną agencję PR, która miałaby od strony wizerunkowej cały deal optymalnie przeprowadzić.
2. Oczywiście w rozmowach biznesowego bogatego Azjatę reprezentowałaby potężna kancelaria prawna, z oddziałami w Szanghaju, Londynie i Tokio.
3. Przyleciałby do Polski prywatnym samolotem lub first classą i byłby nienagannie ubrany, stosownie do okoliczności. Można opowiadać o ekscentrycznych milionerach, ale biznesmen kupujący klub piłkarski potrafi się ubrać jak biznesmen kupujący klub piłkarski.
4. Umowa sprzedaży zostałaby parafowana w siedzibie klubu, w obecności dziennikarzy, a chwilę potem odbyłaby się konferencja prasowa. Jednocześnie agencja PR zorganizowałaby naszemu Azjacie serię wywiadów prasowych i telewizyjnych, w których opowiedziałby o sobie, swoich biznesach oraz oczywiście wizji klubu. Nie, nie podpisałby dokumentów w hotelowym lobby w innym kraju. Ludzie kochani: kto kupuje klub piłkarski w hotelowym lobby?!
5. Nie poszedłby po raz pierwszy na mecz po nabyciu klubu, ponieważ… poszedłby już wcześniej, chcąc na własne oczy zobaczyć, co tak naprawdę kupuje. Później zaprosiłby władze klubu do siedziby swojej firmy na rekonesans.
6. Dość szybko przedstawiona zostałaby struktura klubu – kto za co będzie odpowiadał i dlaczego.

Można te punkty mnożyć, ale będzie miało to sens dopiero jak sobie odpowiemy na pytanie: po co bogatemu Azjacie Wisła Kraków? Tu niestety trochę brakuje pomysłów.

Wszystko poszło nie tak, wszystko na opak, a tymczasem kibice z wypiekami na twarzy czekali na przelew, który uratuje klub. Śmiano się ze mnie, że w ewentualnym przyjściu przelewu widzę tylko kłopoty. Zakładałem bowiem, że obserwujemy przekręt, którego skali jeszcze nie rozumiemy. Obawiałem się, że śladów „swojej” firmy wiślacy będą szukać po kambodżańskich lombardach. A okazało się, że nawet i bez mitycznego przelewu scenariusz ten jest możliwy, bo Wisła Kraków dzisiaj sama nie wie, czy została sprzedana, czy nie została. Jeśli się okaże, że została to przecież formalnie odzyskanie spółki może być skomplikowane i długotrwałe. A może trzeba będzie zapłacić „haracz”, by sprawę odkręcić? Dzisiaj nikt tego na sto procent nie wie. Tylko że na mój mały rozumek to, czy do transakcji doszło czy nie, to teraz musi rozstrzygnąć właściwy sąd, a nie TS Wisła. Bo ona może twierdzić, że nie doszło, ale pana Wanny – obłożnie chory, do maja w izolatce i bez możliwości kontaktu z otoczeniem – też należałoby spytać o zdanie. Jak funkcjonować do tego czasu? Jak powołać zarząd? Jak mieć kontrolę nad spółką i jej codzienną działalnością? A jeśli do transakcji doszło, to jak przejść konieczny wtedy proces licencyjny? Kto ma przygotować dokumenty? Pietrowski?

Kambodżański książę zapadł się pod ziemię, szwedzki Hulk Hogan wrócił do swojego małego mieszkania, gdzie nie musi udawać bogacza. Pan Pietrowski dalej w polskiej piłce znaczy, tyle co znaczył, czyli nic. Tylko Wisła straciła, w dużej mierze dzięki naiwności kibiców, którzy zamiast reagować – czekali na przelew i atakowali dziennikarzy.

Przez lata zawsze na coś czekali. Aż gangsterzy sobie pójdą, aż gangsterzy wrócą, aż Meresiński wpłaci, aż Stechert wpłaci, aż ten kolo z USA wpłaci, aż Misiek zwolni siłownię, aż Misiek nie zwolni siłowni, aż Jadczak się odpieprzy, aż klub wytoczy procesy oszczercom, aż TVN24 zbrankrutuje. Zawsze tylko „cierpliwości” oraz „nie pozwólmy dziennikarzom mącić”. Przez ostatnie lata – sorry panowie, to będzie dla was dość przykre – kibice Wisły wypracowali sobie taki wizerunek, że należałoby ich podzielić na grupę patologiczną (najmocniejsza), grupę pożytecznych idiotów (najliczniejsza) oraz grupę przestraszonych sceptyków (najmniejsza). Proporcje niech sobie każdy ustali zgodnie z własnym wyczuciem.

Kambodżańsko-francusko-szwajcarsko-szwedzko-luksembursko-niemiecka komedia nie miała prawa skończyć się happy-endem. Nie zgadzało się nic, nie było ani jednego punktu zaczepienia, by traktować Gang Olsena poważnie. Ani jednego. A jednak trwała tak długo, dzięki naiwności ludzi. Zupełnie jak z Amber Gold – dziennikarze ostrzegali, KNF ostrzegał, ale spółka kosiła w najlepsze jeszcze rok.

Żal mi kibiców Wisły, ale nie jesteście jedynie widzami tego przedstawienia. Jesteście jego uczestnikami. Odegraliście taką, a nie inną rolę. Byliście jak chory na nowotwór, który zaczyna wierzyć, że uleczy go witamina C, bo dlaczego by nie spróbować? Teraz chcecie budować klub od IV ligi, ale przecież każdy zdrowo myślący człowiek już zna scenariusz: taki raczkujący klub jeszcze łatwiej zostanie przejęty przez to samo towarzystwo, co do tej pory. Wy będziecie dalej robić zbiórki, a kasa rozchodzić będzie się na cztery strony świata.

Ja wiem, że wielu z was ma dobre intencje, ale desperacja robi swoje, odbiera rozum. Jedyną rolą, w jakiej kibice Wisły naprawdę mogą się spełnić, to bycie kolorowym, sympatycznym tłem, które będzie szanować lub nawet wielbić normalnego właściciela. W taki sposób, by nie sprawiać mu najmniejszych problemów organizacyjnych i by odczuwał na co dzień wdzięczność, że w ten klub zainwestował. Próba zarządzania klubem przez was skończy się zawsze tak samo: przyjdzie ktoś, kto ma większe mięśnie i powie, żebyście się przesunęli.

I co zrobicie?

No przecież wiadomo, że się przesuniecie.

*

Wszyscy zadają sobie pytanie, o co chodziło Gangowi Olsena? Być może o tereny, które chcieli przejąć za bezcen, ale byli zbyt głupi, by zweryfikować faktyczny stan prawny. Ale mnie się wydaje, to nie to.

Być może z podpisaną umową biegali po luksemburskich czy francuskich bankach, chcąc wziąć kredyt na wpłatę 12 milionów, a zabezpieczeniem kredytu miał być właśnie klub. To nawet pod jakimś względem ma sens, ale trzeba mieć zdolność kredytową i reputację. Daj Boże, aby oni tego kredytu nie dostali, bo przecież nie można wykluczyć, że jednak dostali?

Ale tak naprawdę zgadywanie intencji Gangu Olsena nie ma znaczenia. Znaczenia ma jedynie to, że Wisłą – przy euforii kibiców – wzięła udział w maskaradzie. I to nie po raz pierwszy, co oznacza problem z uczeniem się na własnych błędach.

KRZYSZTOF STANOWSKI

*w tekście uogólniam, oczywiście Wisła ma też wielu normalnych, wspaniałych kibiców. Uogólnienia proszę wybaczyć.

Opublikowane 01.01.2019 15:16 przez

Krzysztof Stanowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020