Jest git! Piotrek odkrył Żyłę złota i nie schodzi z podium
Inne sporty

Jest git! Piotrek odkrył Żyłę złota i nie schodzi z podium

Kiedyś kibice kojarzyli go jako najzabawniejszego z reprezentantów Polski w skokach narciarskich, mistrza bon motów, króla wygłupów, a ostatnio (w związku z głośnym rozwodem) także jako bohatera kolorowej prasy. Wszystkie te „wyczyny” przyćmiła jedna sprawa – w tym sezonie Piotr Żyła skacze jak nigdy dotąd. Dziś w świetnym stylu dorzucił drugie miejsce w Engelbergu. He, he, he!

Kilka dni temu pisaliśmy o Monice Hojnisz. Co z nią? Otóż po wielu latach mocno średnich startów w biathlonowym Pucharze Świata, nagle odpaliła petardę, dziś znów była o włos od zwycięstwa (ostatecznie zajęła czwarte miejsce). Z Żyłą jest podobnie. Jasne, on już wygrywał Puchary Świata, meldował się na podium zawodów, ba, ma nawet indywidualny medal mistrzostw świata. Ale wciąż – miejsca w czołówce mu się zdarzały zdecydowanie sporadycznie, średnio rzadziej niż raz na trzy lata… Zanim zawołacie: „niemożliwe, to jakaś bzdura”, lecimy z porcją statystyk. W konkurach Pucharu Świata sympatyczny skoczek z Cieszyna skacze od 14 lat. Do rozpoczęcia tego sezonu miał w nich łącznie 4 miejsca na podium (raz pierwsze, trzy razy trzecie). Więcej, w pierwszej trójce zawodów meldował się tylko w trzech sezonach – 2012/13, 2016/17 i 2017/18. Podsumowując, w prawie 230 występach w Pucharze Świata do rozpoczęcia tego sezonu, zaliczył 4 miejsca na podium. Średnio daje to 56 konkursów bez miejsca w top 3 na 1 konkurs z pudłem. Hmm, mocno średnio i zdecydowanie mało „he, he, he”.

I nagle rozpoczyna się sezon 2018/19 i wchodzi on, cały na biało. Wchodzi, siada na belce i odpala petardę za petardą. Za nami sześć konkursów w bieżących rozgrywkach, Żyła sześć razy meldował się w pierwszej szóstce, dziś był drugi. Prawda jest taka, że nikt nie ma tak równej formy. Nawet fenomenalny Japończyk Ryoyu Kobayashi, który do tej pory nie schodził z podium (2 razy pierwszy, 3 razy drugi), dziś był dopiero siódmy. Poniżej oczekiwań spisał się także inny skoczek, który do tej pory regularnie był w czubie, czyli Kamil Stoch. Nasz mistrz olimpijski do drugiego, trzeciego, dwóch czwartych i siódmego miejsca dopisał dziś punkty za dziewiątą lokatę.

Wróćmy jednak do Żyły. Dzisiejsze drugie miejsce to już czwarte podium w tym sezonie. Rozumiecie? Cztery podia w 228 konkurach Pucharu Świata do sezonu 2018/19 i cztery podia w 6 konkursach w sezonie 2018/19. Zdecydowanie, da się zauważyć lekką zwyżkę formy! Podobną tendencję można zaobserwować także u Karla Geigera. Dla 25-letniego Niemca to siódmy sezon startów w elicie. Do tej pory miał na koncie jedno podium, dziś doczekał się pierwszego zwycięstwa w karierze. Jutro o 14:15 kolejne zawody w Engelbergu.

foto: newspix.pl

KOMENTARZE (3)