Na stadion Rakowa brakuje 10 mln zł. Ekstraklasa się oddala?
Weszło

Na stadion Rakowa brakuje 10 mln zł. Ekstraklasa się oddala?

„Na stadion Rakowa brakuje 10 mln zł. W klubie czekają spokojnie, co przyniosą kolejne dni w sprawie. Jeśli ministerstwo nie zagwarantuje wyższych środków, obiecanych 20 mln zł, ekstraklasa dla Rakowa może jednak pozostać tylko w sferze marzeń” – czytamy dziś w katowickim „Sporcie”.

GAZETA WYBORCZA

Pierwszy mecz w eliminacjach będzie od razu tym najtrudniejszym. Starcie z Austrią na wyjeździe wyznaczy kierunek?

Nie chodzi nawet o to, że przed własną publicznością w austriackich piłkarzy wstępują moce nadludzkie. Nie wstępują, przez ostatnie dwa i pół roku tracili u siebie punkty z Walią (2:2), Irlandią (0:1) i Gruzją (1:1). Chodzi bardziej o to, w którym miejscu jest drużyna Brzęczka (…). Reprezentacja musi się przełamać, na nowo uwierzyć w swoje siły. A łatwo można sobie wyobrazić lepsze od Wiednia miejsce na rozpędzanie.

Do tego dochodzi powtarzany przez trenerów argument (w Dublinie zwracał na to uwagę selekcjoner Izraela Andreas Herzog), jak ważny jest dobry początek eliminacji. Polacy doskonale zdają sobie z tego sprawę, przecież drużyna Adama Nawałki narodziła się po pokonaniu Niemców w Warszawie (miesiąc wcześniej odfajkowała mecz z Gibraltarem). Zwycięstwo z mistrzami świata dało jej bezcenne punkty, kontrolę nad sytuacją w grupie oraz paliwo na resztę kwalifikacji.

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.50.58

SUPER EXPRESS

Sebastian Walukiewicz chce iść śladami Kamila Glika, ale – co ważniejsze – mówi też o swojej przyszłości.

– Ponoć obserwowali cię skauci słynnej Barcelony, a ostatnio padły nazwy dwóch innych klubów, Genoa i FC Kopenhaga. Jaką drogę dalszego rozwoju byś wybrał? 

– Jakiś plan mam w głowie, ale za wcześnie o nim mówić. Do letniego okienka transferowego jeszcze dużo czasu i wiele może się zdarzyć, również to, że nie wyjadę za granicę. Cieszę się, że moje nazwisko pada w kontekście takiego klubu jak Barcelona. Wiem tylko, że napisał o tym hiszpański dziennikarz, bo sygnałów z tego klubu nie miałem. Jeśli nawet to tylko plotka, to już sama nazwa Barcelona inspiruje i motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. 

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.53.30

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.36.08

Przemysław Rudzki w tekście na pierwszych stronach pisze o trudności kibica kadry w wypośrodkowaniu emocji.

Te wszystkie nieudane eliminacje, beznadziejnie zakończone próby zakwalifikowania się do mistrzostw świata czy Europy, wielka dziura w życiorysie kadry od 1986 do 2002 roku nakazały nam chodzić z głowami przy ziemi. 

Wystarczył jednak awans wywalczony do MŚ w Korei i Japonii w dobrym stylu, jako pierwsza drużyna z Europy, byśmy odlecieli. Jechaliśmy po złoto i co gorsza, mówił tak nawet selekcjoner. Oczyma wyobraźni my, kibice, uczyliśmy gry w piłkę gospodarzy turnieju i Amerykanów (to się akurat udało). Zwycięstwa eliminacyjne nad Norwegią i Walią, ekipami totalnie przeciętnymi, dały nam przyzwolenie na wodę sodową, za co zostaliśmy brutalnie skarceni. 

Austriacy zagrają w eliminacjach przeciwko swojemu rodakowi, bowiem Izrael prowadzi legenda austriackiej kadry – Andreas Herzog.

Był gwiazdą Werderu Brema w czasach świetności tego klubu. A że najlepszych piłkarzy Bundesligi zawsze kupuje Bayern, to i Austriak trafił w sezonie 1995/96 do Monachium. Były to dla niego fatalne miesiące pod względem sportowym, ale za to zapewniły mu nieśmiertelność w internecie. A wszystko dzięki Oliverowi Kahnowi. Słynny kontrowersyjny bramkarz rzucił się w jednym z meczów na Herzoga, mimo że grali w jednym zespole. Golkiper wypchnął pomocnika spod swojej bramki i jeszcze powiedział, co o nim myśli. Fragment z reakcji Austriaka stał się już kultowy. Herzog popatrzył z politowaniem na Kahna i wykonał gest wskazujący, że bramkarz musi mieć problemy z racjonalnym myśleniem. 

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 08.24.46

Ostre przebudzenie Piasta – ograł Pogoń 3:0 po dublecie Tomasza Jodłowca i karnym Aleksandara Sedlara.

Jodłowiec to bardzo wartościowy gracz w ekipie Fornalika – gra zwykle w środku pola i ma sporo zadań defensywnych, ale wczoraj został ustawiony bliżej pola karnego. Efekt? Już w pierwszych minutach wpakował piłkę do siatki, chociaż nie uderzył czysto. Wykorzystał to, że obrońcy całkowicie go zlekceważyli. Stoperzy Mariusz Malec i Sebastian Walukiewicz tylko się przyglądali, co robi. W drugiej połowie znowu dobrze zachował się w polu karnym. Dla niego to nie był debiut w roli ofensywnego pomocnika. Na tej pozycji grał także z powodzeniem pod koniec poprzedniego sezonu, kiedy Piast także rozbił rywala. Starcie z Termalicą zakończyło się wynikiem 4:0, „Jodła” gola nie strzelił, ale miał asystę. 

Sebastian Szymański czekał 302 dni na gola, spędził na boisku 1791 minut bez trafienia. Bramka z Koroną go odblokuje?

Selekcjoner młodzieżówki jest zadowolony z obecnej formy swojego zawodnika, choć w ostatnich miesiącach różnie z tym bywało. – Najgorzej prezentował się we wrześniu, gdy przyjechał na zgrupowanie przed meczem z Wyspami Owczymi. Nie dziwiło mnie to, rzadko grał w klubie, po transferowym zamieszaniu wokół niego jego koncentracja była na niskim poziomie. Rozmawiałem z nim, mówiłem, że go rozumiem. To nie są łatwe sprawy – tłumaczy Michniewicz. Dziś uważa, że legionista już się „odkręcił”.

Oprócz tego:

– Lech od 13 ligowych meczów bez czystego konta;

– Kuciak wraca do zdrowia, czy wygryzie Alomerovicia?

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.36.26

Mateusz Wdowiak zaczynał jesień notowany niżej od Culiny, Elady’ego, Zenjova, Strózika czy Sierdierowa, a dziś jest autorem 3 goli i 2 asyst – liderem klasyfikacji kanadyjskiej w Cracovii.

Golem z Lechem przypieczętował pozostanie przy Kałuży, choć jeszcze niedawno zawodnik i trener trochę różnili się w wersjach co do zaawansowania rozmów. Zdaniem Probierza wszystko jest już jasne. – Jesteśmy dogadani, pozo- stała tylko kwestia podpisów – mówił trener po meczu z Lechem. 

Wdowiak był nieco ostrożniejszy. – Dopinamy szczegóły. Negocjacje są na ostatniej prostej – stwierdził. I dobiegł do niej, właśnie przedłużył kontrakt z krakowskim klubem do 2020 roku. 

Oprócz tego:

– W Wiśle Kraków strach przed jutrem i desperackie wyglądanie inwestora;

– Tadeusz Pawłowski gra o posadę i nie może zaliczyć wpadki w Pucharze Polski z Miedzią;

– Zagłębie Sosnowiec punktuje fatalnie, ale ale Pogoń, Podbeskidzie i Cracovia pokazywały, że można i z takich sytuacji się podnosić.

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.36.36

SPORT

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.56.03

Pierwsze strony to mecz Piast – Pogoń wygrany przez gliwiczan 3:0. Piłkarze Piasta ocenieni za spotkanie wysoko, w czym nie ma wielkiego zaskoczenia, ale trafił się rodzynek z „tróją”.

PIOTR PARZYSZEK 3
Pochwalony po meczu przez trenera za umiejętne utrzymywanie się przy piłce. Jego pech polegał w poniedziałek na tym, że wszedł przy ustalonym już rozstrzygnięciu i napotkał partnerów, którym… niekoniecznie zależało już na kreowaniu sytuacji bramkowych. 

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.56.14

W jedenastce kolejki „Sportu”: Plach, Konczkowski, Bochniewicz, Koj, Zapolnik, Jodłowiec, B. Pawłowski, Jimenez, Ojamaa, Angulo i Świderski. Dziennik jednoznacznie wskazuje, że to był weekend śląskich ekip.

TOMASZ JODŁOWIEC
33-letni pomocnik potrzebował do tego ponad 300 występów w ekstraklasie, ale doczekał się pierwszego meczu,  w którym zdobył dwie bramki. Bez zarzutu wywiązał się też ze swojej czarnej roboty, notując kilka wartościowych powrotów i odbiorów. 

IGOR ANGULO
Najwyżej oceniony w tej kolejce piłkarz. Dwie przedniej urody bramki tylko jeszcze bardziej podkreślają jego siłę i znaczenie dla zespołu. Na Igora mogą w Zabrzu liczyć jak na Zawiszę Czarnego. 

Wydarzenie weekendu? Porażka w debiucie Adama Nawałki.

– Może to dobrze, że następny mecz gramy już w piątek ze Śląskiem – zastanawia się głośno Nawałka. – Zespół, który ma ambicje, chce szybko podjąć kolejne wyzwanie. Widziałem u zawodników sportową złość. Ale najpierw trzeba na spokojnie przeanalizować przegrany mecz z Cracovią. 

Analiza – czyli to, co niedawny selekcjoner lubi najbardziej. Prześwietli porażkę ze wszystkich stron, wskaże błędy i wytłumaczy, co zrobić, żeby ich nie powielać. Wyciągnięte wnioski mają zbliżyć jego podopiecznych do boiskowej perfekcji. Zarówno w ofensywie, jak i defensywie… 

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 07.56.20

Kamil Zapolnik nie wydawał się być jakimś przełomowym wzmocnieniem, a ostatnio ciągnie grę Górnika.

Zawodnik grający wcześniej w ataku GKS-u Tychy z miejsca stał się podstawowym piłkarzem jedenastki z Zabrza, a – jak pokazują ostatnie spotkania – zaczyna być tym, który ciągnie grę swojego zespołu. I nie stanowi dla niego problemu czy trener Marcin Brosz wystawia go z przodu, czy na skrzydle. Na tej pozycji zagrał z „nafciarzami”. 

Pierwszoligowy barometr, czyli plusy i minusy rozgrywek zaplecza ekstraklasy.

Jak jest zima… to musi być zimno. Pełna zgoda! „Ale jak jest zima, trzeba grać w piłkę”? Nie, takiego cytatu u Barei oczywiście nie było. Trener Warty Poznań, Petr Nemec, powiedział jakiś czas temu z nutką żalu i filozofii: „Zastanawiam się, ile jeszcze wiosennych meczów musimy rozegrać tej jesieni”. W Suwałkach i Chojnicach przełożono mecze, kilku trenerów w pomeczowych wypowiedziach wspominało o trudnych warunkach i śliskim boisku, a nawet tam, gdzie murawa była bez zarzutu, trybuny świeciły pustkami. Gdyby kilka lat temu powiedzieć kibicom niektórych dzisiejszych I-ligowców, że 2018 rok kończyć będą w grudniu, pewnie zatarliby ręce: „Ekstraklasa!”. A tu nic z tych rzeczy. Pierwszoligowe obiekty odwiedzili w miniony weekend naprawdę najwięksi p… Pasjonaci – jasna sprawa! Te zimowe kolejki mają jeden atut – naprawdę w takich warunkach łatwiej pogodzić się z nadejściem 3-miesięcznej przerwy.

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 08.01.56

Nowy stadion dla Rakowa był dobrą kiełbasą wyborczą, ale obecnie obietnice mocno się rozmywają. 

– My chcemy zmodernizować stadion Rakowa. Co do tego nie mamy wątpliwości. Ale musimy wiedzieć, na jakie dofinansowanie możemy liczyć. Nikt tu nie odwraca się plecami od Rakowa. Kto stosuje taką retorykę, oszukuje wszystkich. Sam byłem na jednym z ostatnich spotkań częstochowian. Zasługują by grać w godziwych warunkach. Ale jedna strona medalu to deklaracje, druga czyny – przekonuje Łukasz Banaś, przewodniczący częstochowskiej Komisji Sportu i Turystyki. 

Z prostego działania arytmetycznego wynika dziś, że na stadion Rakowa brakuje 10 mln zł. W klubie czekają spokojnie, co przyniosą kolejne dni w sprawie. Jeśli ministerstwo nie zagwarantuje wyższych środków, obiecanych 20 mln zł, ekstraklasa dla Rakowa może jednak pozostać tylko w sferze marzeń. 

Zrzut ekranu 2018-12-4 o 08.18.45

fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (3)