Tyle dobrego, że mamy pierwszy koszyk
Weszło

Tyle dobrego, że mamy pierwszy koszyk

Jesteśmy jedną z dwóch reprezentacji w Europie, które zaliczyły właśnie zwycięski spadek z dywizji A w Lidze Narodów. Dzięki remisowi z Portugalią uzyskaliśmy miejsce w pierwszym koszyku w losowaniu grup eliminacyjnych do mistrzostw Europy 2020. Jak to mówią – i cyk, do gabloty.

Komfortową sytuację przed meczem z Portugalią zagwarantowała nam Holandia, która wczoraj odrobiła straty z 0:2 i zremisowała z Niemcami 2:2. Dzięki temu musieliśmy „tylko” zremisować z Portugalczykami, żeby mimo wszystko znaleźć się w pierwszym koszyku w losowaniu grup w eliminacjach do Euro 2020. O co chodzi?

Ano chodzi o to, że Liga Narodów – poza strasznie skomplikowanymi zasadami (pozdrawiamy pewnego reprezentanta, który otwarcie stwierdził, że nie do końca kuma o co w tym chodzi) – spełnia też dość pragmatyczną funkcję. Na podstawie miejsc zajętych w poszczególnych dywizjach ustanawiany jest bowiem ranking, według którego ustalane są koszyki pod losowanie grup eliminacji mistrzostw Europy.

IMG_20181017_175315

W pierwszym koszyku lądują zatem zwycięzcy grup z dywizji A, wicemistrzowie grup z dywizji A i dwie najlepsze drużyny, które w dywizjach A zajęły trzecie miejsce. I właśnie ten punkt nas najbardziej interesował. We wtorek wiedzieliśmy już bowiem, że nie mamy szans na wyprzedzenie w grupie Włochów, a zatem musieliśmy oglądać się na innych. Chorwacja mimo spadku do dywizji B miała przyklepany pierwszy koszyk, bo Niemcy z Holandią zremisowali. Bez szans pozostała Islandia, która przerżnęła wszystkie mecze w grupie. Zostaliśmy zatem my – z punktem na koncie i Niemcy z dwoma punktami. Każdy remis z Portugalią dawał nam miejsce w rubryce „Pot 1”.

Udało się. Jak tam somsiad, wygodnie w tym drugim koszyku? Z bólem serca zepchnęliśmy kadrę Joachima Loewa do drugiego szeregu w losowaniu, a sami znaleźliśmy się w ekskluzywnym towarzystwie, bo pierwszy koszyk dzielimy ze Szwajcarią, Portugalią, Anglią, Belgią, Francją, Hiszpanią, Holandią, Włochami oraz Chorwacją. Z tymi ekipami NA PEWNO nie zagramy podczas eliminacji do kolejnego Euro.

Koszyk 1: Anglia, Portugalia, Szwajcaria, Holandia, Belgia, Chorwacja, Francja, Włochy, Hiszpania, Polska (podkreśleni zwycięzcy grupy)

Koszyk 2: Austria, Bośnia i Hercegowina, Czechy, Dania, Niemcy, Islandia, Rosja, Szwecja, Ukraina, Walia

Koszyk 3: Bułgaria, Finlandia, Izrael, Irlandia Północna, Norwegia, Irlandia, Szkocja, Serbia, Słowacja, Turcja

Koszyk 4: Albania, Cypr, Estonia, Węgry, Gruzja, Grecja, Litwa, Czarnogóra, Rumunia, Słowenia

Koszyk 5: Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Wyspy Owcze, Gibraltar, Kazachstan, Kosowo, Luksemburg, Macedonia, Mołdawia

Koszyk 6: Andora, Łotwa, Liechtenstein, Malta, San Marino

Ale nie ma się co cieszyć – równie dobrze możemy trafić na grupę z Niemcami, Serbią, Albanią, Macedonią i Łotwą. Albo z Danią, Słowacją, Grecją, Białorusią i Andorą. Generalnie fajnie jest być w pierwszym koszyku, bo zamiast móc trafić na Belgię, Francję czy Hiszpanię możemy trafić na Walię, Ukrainę czy Szwecję. I to jeden z naprawdę niewielu pozytywów, który przyniosła nam pierwsza rywalizacja w ramach Ligi Narodów. A właściwie efekt uboczny tego, że po eliminacjach do mistrzostw świata 2018 byliśmy na tyle wysoko, że załapaliśmy się do najwyższej dywizji. Dwa punkty w czterech meczach robią chluby biało-czerwonym nie przynoszą, a lucky loserem jesteśmy głównie dzięki temu, że znalazły się większe przegrywy od nas.

Zwycięski spadek… Przyznacie, że jeśli mogło się to komuś przytrafić, to musiało przytrafić się nam.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (26)