Kto najlepiej zaopatrzył kadrę A? Mierzymy sukces U-21 w XXI wieku
Weszło Extra

Kto najlepiej zaopatrzył kadrę A? Mierzymy sukces U-21 w XXI wieku

Przyjemnie ogląda się zwycięstwa reprezentacji młodzieżowych. Kto powie, że serce nie podskoczyło w piersi, gdy Grzegorz Krychowiak strzelał rówieśnikom z Brazylii z wolnego, ten chyba tego serca nie ma. Nie znajdziecie też wielu, którzy stwierdzą: „Sukces olimpijskiej kadry Janusza Wójcika w Barcelonie? Nic szczególnego!”. Rok w rok – czy raczej: rocznik w rocznik – celem numer jeden młodzieżowych reprezentacji jest jednak przede wszystkim zaopatrywanie dorosłej kadry. Dlatego tak właśnie postanowiliśmy zmierzyć, która z reprezentacji U-21 w XXI wieku była najlepsza. Nie pod kątem wyników – w końcu poza organizowanymi w Polsce mistrzostwami Europy rok temu ani raz nie kwalifikowaliśmy się na europejski czempionat. Pod kątem tego, ile i jak istotnych postaci z młodzieżówki przeszło drogę od U-21 do dorosłej kadry i jak wiele jej dało. 

Cykle U-21, które porównujemy, dzielimy w najprostszy sposób – pod lupę bierzemy kadrę grającą w eliminacjach do Euro U-21 w XXI wieku, rozpoczynając od zespołu Lesława Ćmikiewicza, który w latach 2000-2001 nieskutecznie grał o awans do Euro U-21 2002 na boiskach Szwajcarii. Wyznacznikiem numer jeden – raporty meczowe UEFA i to, kto się w nich znalazł.

Lecimy!

Eliminacje Euro 2002 w Szwajcarii – Lesław Ćmikiewicz

Eliminacje, których niesamowicie żal, bo wyrżnęliśmy się dopiero w barażach. Za to spektakularnie – 2:5 w pierwszym meczu z Włochami w Warszawie. To musiało się tak skończyć, gdy kapitanem rywali był Andrea Pirlo, u boku którego grał choćby Enzo Maresca czy Massimo Maccarone. Jerzy Brzęczek znalazłby jednak pozytywy, bo była walka i zaangażowanie do samego końca, może nawet lepsze niż w meczu z Czechami. Mając bowiem czwórkę w plecy i grając na zero z przodu, między 87. minutą a końcem spotkania podopieczni Ćmikiewicza nieco postraszyli Italię i wbili dwa gole. Akurat ci, którzy później zaistnieli w pierwszej reprezentacji – Mariusz Lewandowski (66 spotkań) i Damian Gorawski (14 spotkań).

Sporo było jednak takich nazwisk, o których więcej kibic kadry nie usłyszał. Przygoda Daniela Grębowskiego z większą piłką zakończyła się na 17 występach w ekstraklasie dla KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Krzysztof Smoliński nim został kadrowiczem u Ćmikiewicza był już mistrzem kraju (1 mecz dla Wisły wiosną 1999 roku), reprezentacja jednak nie napędziła jego kariery – ostatni raz w ekstraklasie zagrał jeszcze w ubiegłym stuleciu.

Mimo wszystko jednak w pierwszej reprezentacji swojego debiutu doczekała się naprawdę spora grupa graczy. Choć w większości byli to zawodnicy, którzy pojawili się na moment i zniknęli. Mariusz Mowlik, Robert Kolendowicz, a także Tomaszowie Ciesielski i Mazurkiewicz w rubryce: „pierwszy mecz w reprezentacji” i „ostatni mecz w reprezentacji” mają bowiem wpisane to samo spotkanie, a do dyszki nie dobili też Michał Goliński, Maciej Scherfchen czy Jarosław Bieniuk.

Na drugim biegunie – wspomniany Lewandowski, a także Ebi Smolarek, bohater eliminacji Euro 2008. Gdyby nie on, dużo trudniej byłoby zadebiutować na mistrzostwach Europy dzięki wywalczeniu awansu, a nie wyłącznie dzięki ich organizacji. Swoje na stoperze pograli też Wasilewski i Głowacki, a w ataku Grzegorz Rasiak.

W kontekście ostatniego – ciekawostka. Wiedzieliście, że choć „Rasialdo” rozegrał w kadrze aż 37 spotkań i strzelił 8 goli, żadnego z nich nie zapakował w meczu o stawkę?

9 - IYdjUpL

Eliminacje Euro 2004 w Niemczech – Edward Klejdinst

W cuglach wygraliśmy grupę eliminacyjną, a gdy los zesłał nam barażowy dwumecz z Białorusią, wydawało się, że naprawdę mogło być gorzej. Przecież w grupie eliminacyjnej nie przegraliśmy żadnego spotkania, strzeliliśmy mniej goli w całych kwalifikacjach tylko od Włochów, Białorusini zaś byli przedostatnią ekipą z drugiego miejsca, która w ogóle weszła do barażów.

A jednak po 1:1 na wyjeździe zebraliśmy srogie 0:4 u siebie, a prawdziwy koncert dali bracia Hleb. Wielu reprezentantów Polski zmogła przed meczem choroba i tak też wyglądali na boisku – zwyczajnie się po nim słaniali. – Dwóch czy trzech chłopaków nie mogło przez chorobę zagrać, jakoś pięciu kolejnych grało mocno osłabionych, z gorączką – rozjaśnia mi pamięć Michał Stasiak, członek tamtej drużyny i strzelec bramki w pierwszym spotkaniu w Mińsku.

Stasiak był również jednym z naprawdę wielu podopiecznych Klejdinsta, którzy później trafili do pierwszej reprezentacji. On nie zakotwiczył w niej na długo, ale już Sebastian Mila, Ebi Smolarek (grał już u Ćmikiewicza) czy Ireneusz Jeleń odegrali istotne role w „jedynce”. Kilku, m.in. Piotr Brożek, Maciej Iwański czy Łukasz Mierzejewski, zdobyło też piłkarski Olimp. Futbolowe Himalaje. Zimowe K2 kopanej. No bo jak inaczej oceniać występ w arcyprestiżowym Pucharze Króla Tajlandii?

Ale dobra, żarty na bok – 23 zawodników powoływanych na mecze tamtej młodzieżówki przynajmniej zadebiutowało w pierwszej reprezentacji (oprócz tych w tabeli, Klejdinst powołał, ale nie wystawił Przemysława Kaźmierczaka, Łukasza Mierzejewskiego oraz Mariusza Mowlika). Kuszczak, Mila, Smolarek i Jeleń byli z kadrą Janasa na MŚ w Niemczech. Gargułę wraz z „Ebim” na Euro do Austrii i Szwajcarii zabrał Leo Beenhakker, a Milę na Euro 2016 do Francji – „Przegląd Sportowy”. He he.

8 - n8Rudld

Eliminacje Euro 2006 w Portugalii – Władysław Żmuda

No nie mieliśmy szczęścia w losowaniu – grupa z Niemcami i Anglią (a poza tym z Austrią, Walią i Azerbejdżanem) to nie był zestaw, w którym czulibyśmy się szczególnie komfortowo. Niemcy przeszli przez eliminacje suchą stopą, Anglicy przegrali tylko raz, my zajęliśmy zgodnie z przewidywaniami 3. miejsce. Trzy wygrane w dziesięciu meczach to jednak średnio chlubny bilans, który osładza nieco wydarcie Niemcom punktu w Cottbus.

Najlepszą osłodą były jednak kariery zawodników, których Żmuda miał u siebie. W poprzednich analizowanych reprezentacjach postaci takiego kalibru próżno było szukać. Kuba Błaszczykowski przekroczył już granicę 100 meczów z orzełkiem na piersi. Łukasz Fabiański do teraz zabezpiecza bramkę pierwszej reprezentacji i robi karierę w Premier League. Łukasz Szukała był w eliminacjach tak udanego dla nas Euro 2016 pewniakiem na stoperze. Paweł Brożek w erze przed Lewandowskim był jednym z najczęściej rozpatrywanych pod kątem kadry napastników. Grzegorz Wojtkowiak czy Dariusz Dudka może nie będą wspominany z łezką w oku, ale swoją rolę w dorosłej reprezentacji odegrali. Podobnie zresztą jak Sławomir Peszko, absolutny pewniak u Nawałki i – cokolwiek powiedzieć – strzelec arcyważnego wyjazdowego gola w wyjazdowym meczu eliminacyjnym z Irlandią.

Nigdy wielkiej kariery nie zrobił zaś Karol Gregorek – pewniak, gość z dychą na plecach, kluczowa postać Amiki Wronki w sezonie 2005/2006. Zamiast iść w górę – zjazd. W 2016 roku, kiedy na przykład jego reprezentacyjny kolega Łukasz Fabiański zbierał fantastyczne recenzje w Premier League, on udzielał wywiadu, w którym przekonywał, że jest szczęśliwy w IV-ligowej Warcie Międzychód. 

7 - PcfEHmd

Eliminacje Euro 2007 w Holandii – Andrzej Zamilski

UEFA zdecydowała się od 2007 zmienić nieco rytm eliminacji i turnieje organizować w latach nieparzystych, by nie kolidowały z mistrzostwami dorosłych reprezentacji. W efekcie eliminacje były króciutkie – szybki turniej z Portugalią i Łotwą, wygrana z Łotyszami, przegrana z Portugalczykami i tyle. Trudno więc mówić o zbudowaniu drużyny czy poszczególnych zawodników. Był to bardziej etap przejściowy pomiędzy ekipą z eliminacji turnieju w 2006 roku a tą mającą próbować się zakwalifikować na turniej w Szwecji w 2009. Niemniej jednak w zespole, który wygrał 3:1 z Łotyszami w Warszawie i przegrał 0:2 w Portugalii, było naprawdę wielu przyszłych wielokrotnych reprezentantów kraju. Fabiański, Błaszczykowski, Piszczek, Wojtkowiak… Szkoda, że wtedy nie udało się Portugalczyków pogonić, bo patrząc z perspektywy czasu, zawodnicy pokroju Miguela Veloso, Vieirinhi czy Ricardo Vaz Te jakichś zawrotnych karier nie zrobili.

6 - hYWOet5

Eliminacje Euro 2009 w Szwecji – Andrzej Zamilski

Eliminacje – dramat. 3 wygrane w 8 meczach, cała reszta to porażki. Dwie wtopy z Hiszpanią każda ekipa w tej grupie miała raczej wkalkulowane, mówimy bowiem o młodzieżowcach La Furia Roja takich jak Raul Garcia, Bojan Krkić, Gerard Pique, Juan Mata czy Esteban Granero. Gdzie nam do nich? Przegrane z Rosją 0:1, które kosztowały nas 2. miejsce? Okej, to można jeszcze jakkolwiek zrozumieć. Ale 0:3 w Kazachstanie?!

Prawdziwków tutaj znalazło się kilku, pewne miejsce miał Przemysław Kocot (kapitan w starciu u siebie z Hiszpanią!), w pierwszym składzie kwalifikacje zaczynał Marcin Pietroń, późniejsza gwiazda Framu Larvik (no dobra, również mistrz Polski z Zagłębiem Lubin, choć wielkiego udziału w tytule nie miał). Powołania  doczekał się Łukasz Ślifirczyk, członek zaszczytnego, wymyślonego przez nas na poczekaniu „klubu 1”. Czyli zawodników z 1 meczem w ekstraklasie – w jego przypadku były to 22 minuty w starciu Polonii Bytom ze Śląskiem Wrocław. 

Była w tamtej kadrze też jedna z bardziej zagadkowych postaci w historii ekstraklasy. Krzysztof Sokalski. – Kiedy trener Waldemar Fornalik zdecydował, że Sokalski nie załapie się do kadry, zaproponowaliśmy mu wypożyczenie do innych zespołów i przedstawiliśmy mu dwie konkretne oferty z Tura Turek i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Te kluby też prosiły o kontakt z nim. Później dowiedziałem się, że Sokalski złożył pismo z prośbą o rozwiązanie umowy, umotywowaną zakończeniem kariery – czytaliśmy w 2008 roku w „Gazecie Wyborczej”. Sokalski miał wtedy 21 lat, na 90minut ślad po nim zaginął.

Ale spokojnie, i w towarzystwie z lat 2007-2008 znaleźli się przyszli reprezentanci. Całkiem sporo przyszłych reprezentantów. Kamil Glik, Kamil Grosicki, te nazwiska coś wam pewnie mówią? A przecież to nie koniec listy. Białkowski, Małecki, Jędrzejczyk, Pazdan, Tytoń, Rybus, Pawłowski, Rzeźniczak, Majewski… Choć można długo wymieniać sytuacje, które ze znajomością dalszych losów tych ludzi wydają się kompletnie kuriozalne. Jak to, że Piotr Polczak grał zdecydowanie bardziej regularnie niż Glik, Piotr Kuklis zaliczył pięć meczów w drugiej linii, czyli więcej niż Kamil Grosicki i Maciej Rybus razem wzięci.

5 - xLJJqcv

Eliminacje Euro 2011 w Danii – Andrzej Zamilski

Patrząc po nazwiskach – wow, co za paka. Po wynikach – matko jedyna…

Mateusz Klich powoływany, ale bez debiutu w eliminacjach. Grzegorz Sandomierski – to samo. W składzie Makuszewski, Krychowiak, Sobiech, Glik, Rybus, Grosicki, Wilczek. W bramce – Wojciech Szczęsny. 

A w grupie nie daliśmy sobie rady z nikim poza Liechtensteinem. To znaczy – wygraliśmy jeszcze jeden mecz z Finlandią, ale i tak byliśmy za Finami w grupie. Wyprzedziła nas też Holandia i Hiszpania, co jednak nie boli tak jak znalezienie się za plecami ekipy, której kapitanem był Joona Toivio. Tak tak, ten Toivio, który w barwach Bruk-Bet Temaliki pokazał, że kompletnie nie potrafi grać w piłkę.

Poniekąd wyjaśnia to sposób… ekhm… „współpracy” z U-21 Franciszka Smudy. – Dochodziło do mnóstwa absurdalnych sytuacji. Miałem kadrę w hotelu i nagle przychodzi Rybus i Glik i mówią, że są powołani do pierwszego zespołu. A są u mnie na zgrupowaniu, powołani. Nikt do mnie nie zadzwonił w tej sprawie! Nie uprzedził na zasadzie „Słuchaj Andrzej, jest taka sprawa…”. Dorosła kadra to priorytet, ale powiedz! A ja się dowiaduję, że oni już wyjeżdżają ze zgrupowania i muszę dzwonić, żeby na szybko zastępców znaleźć. Taki był Smuda – opowiadał w wywiadzie dla Weszło Andrzej Zamilski.

Z pewniaków z ostatniego powierzonego Zamilskiemu rocznika kadra miała jednak później bardzo dużo pożytku w kolejnych latach. A o to przecież zasadniczo chodzi z młodzieżówką, co nie? Jeśli tak – Zamilski bardzo dobrze zidentyfikował przyszłych kluczowych graczy kadry. W najważniejszym meczu dorosłej reprezentacji w XXI wieku, z Portugalią o półfinał Euro, zagrało aż trzech graczy z tej ekipy – Kamil Glik jako ostoja obrony, Grzegorz Krychowiak jako dyrygent w środku pola i Kamil Grosicki jako asystent przy bramce na 1:0 dla biało-czerwonych.

4 - NWpNEZN

Eliminacje Euro 2013 w Izraelu – Stefan Majewski

Kolejne eliminacje bez większej historii. Trafiliśmy na potężną reprezentację Rosji, w której pierwsze skrzypce grał Kokorin, gdzie w pomocy szalał Czeryszew, gdzie regularnie strzelał Smołow. Rosjanie wygrali grupę nawet przed Portugalią, do czego w ostatniej kolejce dołożyliśmy swoją cegiełkę, zatrzymując ekipę z Półwyspu Iberyjskiego w Gdyni (0:0). Niech o sile naszych rywali świadczy choćby to, że w składzie na wspomniany mecz na Pomorzu byli Rui Fonte czy Cedric, a więc dwaj z czterech podstawowych obrońców Portugalczyków na Euro 2016, które – jak pamiętacie – wygrali.

Jaką pakę uskładał i przekazał dalej Majewski? Naprawdę znośną, trzeba to przyznać. Milik zadebiutował właśnie u „Doktora”, w kadrze jest do dziś. Teodorczyk wypadł z niej dopiero ostatnimi czasy, Skorupski to obecnie pewniak jako trzeci po Fabiańskim i Szczęsnym, Olkowski z Klichem i Kamińskim są na trwającym zgrupowaniu.

1 - ZkoB8yh

Eliminacje Euro 2015 w Czechach – Marcin Dorna

Tak niewiele brakowało, by podobnie jak kadra Leo Beenhakkera i młodzieżówka awansowała na Euro U-21 po bardzo długiej przerwie nie dzięki organizacji turnieju, a dlatego, że przeszła przez kwalifikacje. Mecz z Grecją decydujący o awansie oglądał chyba każdy, nawet jeśli na co dzień nieszczególnie interesuje się reprezentacjami innymi niż ta najważniejsza w kraju.

Mieliśmy wtedy w składzie wicekróla strzelców eliminacji Arka Milika, który zdążył już zebrać doświadczenie pod wodzą Stefana Majewskiego. Środek pola wyglądał bardzo ciekawie – Chrapek, Wolski, Dąbrowski, Furman. Kuba Szumski – jeśli nie pamiętacie gościa – zapowiadał się na naprawdę niezłego bramkarza. Swoje epizody w U-21 mieli też Bartosz Bereszyński, Karol Linetty, Piotr Zieliński, Mariusz Stępiński, dziś grający regularnie w Serie A.

No ale nie wyszło. Szczęśliwie dużo lepiej było, jeśli chodzi o dopływ świeżej krwi do pierwszej kadry. Już Adam Nawałka bardzo chętnie korzystał z graczy od Dorny, pamiętamy wszyscy najgłośniejszy konflikt pomiędzy dorosłą reprezentacją a U-21, gdy Nawałka podebrał Milika na mecz z Gibraltarem. Wtedy też pokazał, że dla niego liczy się wynik pierwszej reprezentacji i jeśli ma na zawodnika plan, to nie będzie go trzymać w U-21, byle tylko młodzieżówka odniosła jak najlepsze wyniki.

3 - zslPVTQ

Euro 2017 w Polsce (+ mecze towarzyskie przed turniejem) – Marcin Dorna

Kadra Dorny na Euro 2017 w Polsce to osobny przypadek. Tutaj meczów eliminacyjnych nie było, przez dwa lata graliśmy wyłącznie towarzysko, ale za to często z naprawdę renomowanymi przeciwnikami. Choćby ze Szwecją, która dopiero wygrała Euro U-21 w 2015 roku. Można więc powiedzieć, że były jakąś namiastką eliminacji.

Koniec końców jednak powołania na turniej dostali tez gracze z pierwszej reprezentacji. Trudno mówić o tym, by Dorna wypromował w tym cyklu na przykład Linettego do pierwszej kadry – ten już w niej był, a do młodzieżówki zszedł pomóc podczas mistrzostw Europy.

W latach 2015-17 Dorna bezgranicznie zaufał między innymi Kędziorze, Jachowi, Piątkowi, Frankowskiemu czy Stępińskiemu, a ci już coraz mocniej dobijają się do podstawowego składu pierwszej reprezentacji. Tomasz Kędziora to numer dwa na prawej obronie, za Bartoszem Bereszyńskim, Krzysztof Piątek wyrasta na drugiego w hierarchii napastników po Robercie Lewandowskim, Przemysław Frankowski choćby ostatnio z Czechami należał do najlepszych na boisku, a Mariusz Stępiński regularnie grając w Chievo pracuje na powrót do kadry, z którą był przecież na Euro we Francji. Tylko Jach jakby się pogubił, po straconym pół roku w Crystal Palace, teraz zleciał na ławkę rezerwowych w Turcji.

2 - Rb4SURm

***

Która z reprezentacji młodzieżowych dała najwięcej tej dorosłej? Wydaje się, że na prowadzenie wysuwa się ta Andrzeja Zamilskiego, której eliminacje do Euro 2011 wyszły… chyba najgorzej spośród turniejów eliminacyjnych do mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej. Jej ważnymi postaciami byli Wojciech Szczęsny, Kamil Glik czy Kamil Grosicki, pierwsze epizody zaliczał w U-21 Grzegorz Krychowiak. W komplecie piłkarze wyjściowego składu na mecz otwarcia Euro 2016 we Francji. A to pokazuje najlepiej, że tak naprawdę chwilowy sukces młodzieżówki jest przyjemną ciekawostką w historii krajowej piłki, ale jeśli chodzi o płynne przejście zawodników pomiędzy U-21 a kadrą A, nie musi on mieć wiele wspólnego. Czego dowodem zaś fakt, że po Igrzyskach w Barcelonie w 1992 roku aż do 2002 nie awansowaliśmy jako dorosła reprezentacja na żadną wielką imprezę.

Ale, żebyśmy się zrozumieli, wygraną U-21 pod wodzą Czesława Michniewicza dziś w Portugalii zdecydowanie bym nie pogardził.

SZYMON PODSTUFKA

fot. główne NewsPix.pl

KOMENTARZE (7)