Milik wygranym, Klich przegranym. Noty po remisie w Guimaraes
Weszło

Milik wygranym, Klich przegranym. Noty po remisie w Guimaraes

Szykowała się część druga biało-czerwonych wpierdoli z Portugalczykami, a tu miłe zaskoczenie: najpierw kadra U-21 wygrała i awansowała na młodzieżowe EURO, a potem seniorzy zasłużenie zremisowali, dzięki czemu utrzymaliśmy miejsce w pierwszym koszyku przed losowaniem grup eliminacyjnych do Euro 2020. Podopieczni Jerzego Brzęczka w większości zagrali dziś co najmniej solidnie. W 2-3 przypadkach można nawet mówić o wyraźnym wzroście notowań. Niestety było też jedno słabe ogniwo. Noty w skali 1-10 (wyjściowa 5). 

Wojciech Szczęsny (5) – Przy golu niewiele mógł zrobić, oprócz tego nie został zmuszony do większego wysiłku. Z podstaw typu wyjścia do dośrodkowań czy gra nogami radził sobie bez zarzutu.

Tomasz Kędziora (6) – Znów solidny. W ofensywie mało się udzielał, ale niewiele brakowało, by cieszył się z gola. To on głową strzelił w poprzeczkę po rzucie wolnym Grosickiego. Uderzył aż zbyt soczyście, gdyby tylko musnął piłkę, ta pewnie zatrzepotałaby w siatce.

Jan Bednarek (5) – Generalnie poprawny występ, ale na tle swojego partnera z obrony niczym nie zaimponował. Wręcz przeciwnie. Na początku meczu Renato Sanches wrzucił go na taką karuzelę, że mógł poprosić o Aviomarin. Z przerzutami i rozegraniem tym razem nie było najlepiej.

Thiago Cionek (6) – Bardzo szybko dostał żółtą kartkę, ale nie wpłynęło to na jego grę. Solidny, dość pewny, dobrze się ustawiający. Nawet z graniem do przodu nie wyglądało to tak źle, na przykład w 57. minucie świetnie przerzucił piłkę na lewą stronę.

Bartosz Bereszyński (5) – Toczył wiele zaciętych pojedynków z Cancelo i część z nich wygrał. Nie miał łatwego zadania, chwilami musiał radzić sobie sam i kilka razy rywale mu „pojeździli”, ale ogólnie dramatu nie było. Z kwestii ofensywnych najbardziej błysnął świetnym przyspieszeniem akcji w 39. minucie, która zakończyła się sytuacją dla Frankowskiego.

Przemysław Frankowski (6) – Zaczął źle. Zepsuł bardzo obiecującą kontrę z 5. minuty. Po kwadransie zmarnował dobre zagranie Grosickiego przyjęciem piłki ręką w polu karnym. Nie zrażał się jednak, był aktywny i z czasem stawał się coraz konkretniejszy. Miał okazję po podaniu Klicha (wspomniana 39. minuta), choć pole manewru było ograniczone, Beto wyszedł i nie zostawił wiele miejsca. W drugiej połowie po jego zagraniu i rykoszecie Cancelo uratował Portugalczyków interwencją na linii. No i to właśnie Frankowski dograł Milikowi na sam na sam w najważniejszym dla nas momencie spotkania. Skrzydłowy „Jagi” walczył tak, jakby jutra miało nie być, nie kalkulował i choć umiejętności czasem brakowało, na pewno jest wygranym listopadowego zgrupowania.

Grzegorz Krychowiak (5) – Dał solidność, a w ostatnim czasie w jego wykonaniu to już naprawdę dużo. W destrukcji mniej więcej swoje zrobił, gorzej, gdy musiał wykonać coś trudniejszego. Szkoda, że lepiej nie podszedł pod piłkę po rzucie rożnym Grosickiego w 69. minucie.

Mateusz Klich (3) – Tym razem najsłabszy punkt biało-czerwonych. Za dużo kombinowania, dużo niefrasobliwych strat. Do tego totalne zamulenie po kornerze dającym Portugalczykom prowadzenie, zupełnie nie ogarniał sytuacji na bliższym słupku, a Andre Silva od początku do końca był jego. Jakieś przebłyski Klich miewał, chociażby wspominane już podanie do Frankowskiego, ale to zdecydowanie za mało.

Kamil Grosicki (6) – Fakty są takie, że gdyby koledzy stanęli na wysokości zadania, miałby trzy asysty. Pierwszą, gdy dograł Frankowskiemu w 15. minucie, a ten miał bardzo dobrą sytuację w „szesnastce”, lecz pomógł sobie ręką. Drugą, gdy po jego centrze z wolnego w poprzeczkę głową strzelił Kędziora. Trzecią, gdy po rzucie rożnym znalazł dośrodkowaniem niepilnowanego Krychowiaka, ale ten źle podszedł pod piłkę. „Grosik” miał też duży udział w akcji z 39. minuty, gdy przed kolejną szansą stanął Frankowski. Sam strzelał raz, gdy z lewej strony pola karnego dostał podanie od Zielińskiego. Nie ma czego wspominać. W niektórych fragmentach było go mało, w drugiej połowie trochę już zgasł, ale i tak można postawić mały plus przy jego nazwisku.

Piotr Zieliński (5) – Pierwsza połowa anonimowa, rozkręcił się w drugiej. Zaczął od przytomnego rozegrania akcji na lewo do „Grosika”, ale już napisaliśmy, jak się to skończyło. Zieliński nie popisał się w 62. minucie, gdy miał dwóch kolegów do podania w polu karnym i żadnemu nie zdołał dostarczyć piłki. Najwięcej pomocnik Napoli pokazał w końcówce. W 80. minucie rozpędził się, minął kilku rywali i naprawdę konkretnym strzałem zmusił Beto do największego wysiłku. Tuż przed doliczonym czasem znów zaczął czarować, ale został sfaulowany na żółtą kartkę. Momenty były, ale to jeszcze nie jest to.

Arkadiusz Milik (7) – Miał pokazać, że kadra może sobie poradzić w ataku bez Roberta Lewandowskiego i… pokazał. Wywalczył rzut karny i czerwoną kartkę dla Danilo, a potem wytrzymał próbę nerwów, dwukrotnie trafiając z jedenastu metrów perfekcyjnymi strzałami przy słupku (sędzia kazał powtórzyć karnego). Milik potrafił utrzymać się przy piłce i współpracować z kolegami. Przykłady? W 21. minucie najpierw zanotował odbiór, a później podał na prawo do Frankowskiego, który jednak źle dośrodkował. Pod koniec meczu efektownie odegrał piętą do Kądziora, lecz ten kopnął fatalnie z dwudziestu metrów.

Jacek Góralski (bez oceny) – Kilka razy się przydał, choćby wtedy, gdy ofiarnym wślizgiem wywalczył piłkę i swój rajd (zakończony faulem przeciwnika na „żółtko”) rozpoczął Zieliński.

Damian Kądzior (bez oceny) – Aktywny po wejściu, oddał dwa strzały sprzed pola karnego. Jeden dość groźny (tuż obok słupka), drugi beznadziejny (po odegraniu Milika).

Damian Szymański (bez oceny) – Podrasował sobie CV.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (23)