Od Bielika do Michalaka i Kownackiego. Noty dla U-21 za Portugalię
Weszło

Od Bielika do Michalaka i Kownackiego. Noty dla U-21 za Portugalię

Reprezentacja U-21 zaprezentowała momenty bardzo dobrej gry z Portugalią, ale jej problem polegał na dużym rozrzucie jakościowym. Kilku zawodników wypadło dobrze lub nawet bardzo dobrze, lecz drużyna Czesława Michniewicza miała też kilka słabych ogniw, wyraźnie zaniżających poziom. Przy takim układzie niestety trudno było myśleć o pokonaniu przeciwnika, który jakością indywidualną bił nas na głowę. Noty w tradycyjnej skali 1-10. 

Kamil Grabara (6) – Pewny punkt drużyny. Świetnie zachował się w 76. minucie, lekko wychodząc z bramki i broniąc strzał niepilnowanego Joao Carvalho. Zatrzymał też dwa inne celne uderzenia, ale to już były bardziej standardowe interwencje.

Robert Gumny (3) – Widać było, że jest daleki od optymalnej formy. Nie upilnował strzelającego gola Diogo Joty, a nikogo innego do krycia nie mógł mieć. Mnóstwo nieporadności, niedokładności i strat w ofensywie, często dość prostych. W tym elemencie lekka poprawa nastąpiła dopiero po wejściu Jóźwiaka – klubowego kolegi z Lecha. Kilka razy łatwo ograny na skrzydle.

Mateusz Wieteska (4) – Zaczął niepewnie, dwa razy w irytujący sposób stracił piłkę przy rozegraniu. Powinien zachować się zdecydowanie lepiej w decydującej akcji. Był pasywny w asekuracji, za długo czekał z podejściem do Joao Felixa, przez co spalonego uniknął trafiający do siatki Jota. Później Wieteska trochę się ogarnął, był dokładniejszy w podaniach. Po rzucie wolnym Kapustki zgrał piłkę głową do Dziczka, który został zablokowany. W końcówce dobrze ubezpieczał Gumnego, którego bez wysiłku minął Rafael Leao, ale zatrzymał się na obrońcy Legii.

Krystian Bielik (7) – Najlepszy zawodnik w naszej drużynie, mimo że w gola też trochę był zamieszany, to najpierw jemu przy dalekim podaniu uciekł Joao Felix. Bielik jednak miał mnóstwo imponujących momentów. Świetnie przerzucał, z wielką pewnością rozgrywał, zawstydzając kolegów z przodu. Wygrywał pojedynki i w powietrzu, i na ziemi. Chwilami sprawiał wrażenie, jakby był półkę wyżej niż reszta kadrowiczów. Oby tylko zdrowie mu dopisywało, a wtedy kto wie, czy za jakiś czas nie sięgnie po niego inny selekcjoner…

Kamil Pestka (3) – Na początku było całkiem obiecująco, potrafił kasować rajdy Joao Felixa. Po 15-20 minutach to się skończyło i obrońca Cracovii często był wrzucany na karuzelę. W akcjach zaczepnych raził nieporadnością, niewiele pozytywnego z jego podań wynikało.

Konrad Michalak (2) – Jego występ można traktować trochę jako symbol polskiego szkolenia. Michalak dał nam modelowy przykład ligowego skrzydłowego: szybki, dynamiczny, z niezłą motoryką, ale nie za bardzo potrafiący grać w piłkę. Nie skorzystał ze znakomitego dogrania Dziczka w 9. minucie (zablokowany), w zasadzie nie wyszła mu ani jedna akcja. W pierwszych minutach przynajmniej starał się pokazywać partnerom, z czasem zupełnie zniknął z radarów.

Patryk Dziczek (6) – Bardzo dobra pierwsza połowa. Świetnym podaniem stworzył sytuację Michalakowi, mądrze rozgrywał, rzadko podejmował złe decyzje. Po przerwie trochę spuścił z tonu, ograniczył się do poprawności. Zaliczył jedną groźną stratę na swojej połowie. Zakończyła się ona celnym, ale mało wymagającym dla Grabary strzałem Portugalczyków.

Szymon Żurkowski (6) – On z kolei wystartował trochę niemrawo, musiał się rozkręcić. Pierwszy sygnał, że tak się stało, dał tuż przed przerwą, gdy szarżował w polu karnym i po rykoszecie strzelił tuż nad poprzeczką. W drugiej odsłonie grał już z większą intensywnością i wyszedł z cienia Dziczka. Zbierał drugie piłki, groźnie uderzył z dystansu w 71. minucie, kapitalnym podaniem piętą potrafił przyspieszyć akcję z Jagiełłą.

Sebastian Szymański (3) – Niby coś tam próbował, ale finalnie nic mu nie wychodziło. Najlepszy przykład to 30. minuta. Szymański najpierw na skrzydle oszukał dwóch rywali, lecz przy próbie następnego zwodu stracił piłkę i Portugalczycy błyskawicznie wyprowadzili kontrę dającą im zwycięstwo. Skrzydłowy Legii powoli staje się Zielińskim młodzieżówki. Za każdym razem ma odpalić i prawie nigdy się to nie dzieje.

Bartosz Kapustka (5) – Szybko mogliśmy zauważyć, że wreszcie zaczął grać regularnie, jest w rytmie meczowym, odpowiednio przygotowany. Bardzo waleczny, zaskakująco często skutecznie wracał do obrony i odbierał piłki, nie bał się starć w tłoku. Zabrakło jakiegoś jakościowego stempla w ofensywie. Szkoda, że w ostatniej akcji źle podszedł do dośrodkowania Jagiełły.

Dawid Kownacki (2) – Czy on wyszedł dziś na boisko za karę? Takie odnosiliśmy wrażenie. Jasne, nie miał łatwego zadania, czasami musiał walczyć z więcej niż jednym rywalem, ale grał apatycznie, bez wiary w powodzenie, za rzadko pokazywał się do podań. Zdecydowanie w zbyt wielu przypadkach popełniał błędy techniczne. Kulminacja nastąpiła na początku drugiej połowy, gdy miał stratę za stratą. Nic dziwnego, że mimo swojej bardzo mocnej pozycji w zespole, nie dokończył spotkania i został zmieniony.

Kamil Jóźwiak (5) – Chwilami chaotyczny, ale zdecydowanie ożywił nasze akcje. Pokazał się zwłaszcza wtedy, gdy zszedł do środka i podał do Jagiełły.

Filip Jagiełło (6) – Dobra zmiana, dał jakość, stwarzał zagrożenie. Po podaniu Jóźwiaka oddał najgroźniejszy strzał w meczu, Joel Pereira musiał się mocno wysilić, by przenieść piłkę nad poprzeczką. Po kolejnym zagraniu pomocnika Zagłębia Lubin Portugalczycy omal nie strzelili sobie samobója.

Karol Świderski (bez oceny) – Dostał kwadrans i żadnym zagraniem nie zapadł nam w pamięci.

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (16)