Dziś wyklaruje się, kto aktualnie gra najlepszą piłkę w ekstraklasie
Weszło

Dziś wyklaruje się, kto aktualnie gra najlepszą piłkę w ekstraklasie

Na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy mamy w lidze dwie drużyny, które w mniejszym lub większym stopniu wyrastają ponad resztę ligowej stawki. To ekipy, które odpaliły mniej więcej po pierwszej przerwie reprezentacyjnej z początku września i do tej pory znajdują się w bardzo wysokiej dyspozycji. I tak się akurat składa, że dziś wieczorem staną oko w oko na boisku. O kogo chodzi?

Na to pytanie najlepiej odpowie tabela z ostatnich dwóch miesięcy:

Dwie drużyny, które w siedmiu ostatnich kolejkach zdobyły najwięcej punktów, strzeliły najwięcej goli i straciły najmniej (ta ostatnia klasyfikacja ex aequo jeszcze z Koroną). Pogoń wygrała najwięcej spotkań, bo 5 z 7, natomiast Legia przegrała najmniej meczów, bo jako jedyna w całej stawce od dwóch miesięcy nie dała się pokonać ani razu. Co tutaj istotne, najnowsze wyniki tych ekip raczej nie są dziełem przypadku. One zazwyczaj nie grają słabych meczów, po których – dzięki jakimś przypadkowym akcjom – udaje im się zapunktować. Przeciwnie, na dziś to drużyny grające najlepszy futbol w ekstraklasie.

Przede wszystkim obie drużyny odpaliły pod względem fizycznym. Mimo słabszego początku sezonu już dziś Pogoń i Legia znajdują się w ścisłym czubie ekstraklasowych klasyfikacji biegowych. Legia pod skrzydłami Ricardo Sa Pinto weszła na naprawdę wysoki poziom, niemal w każdym meczu dominując rywala pod względem sprintów (> 25,2 km/h) oraz szybkich biegów (19,8-25,2 km/h). Weźmy trzy ostatnie spotkania (choć spokojnie można by sięgnąć też głębiej):

Legia-Wisła: sprinty 132-94, szybkie biegi 587-512.
Jagiellonia-Legia: sprinty 91-97, szybkie biegi 448-526.
Legia-Górnik: sprinty 109-65, szybkie biegi 489-439.

Innymi słowy, w ostatnich kolejkach Legia zabiegała ligową czołówkę oraz Górnika, któremu jedyne, co pozostało po dyspozycji z zeszłego sezonu, to właśnie forma biegowa. Co więcej, podopieczni Sa Pinto po przespanym początku sezonu ostro gonią ligową czołówkę klasyfikacji sprintów. Dziś zajmują już 3. miejsce w całej stawce, legitymując się średnią 104 sprintów na mecz. Patrząc na ostatnie wyniki, ta średnia w najbliższych kolejkach szybko może zostać podciągnięta.

Pogoń z kolei biega nieco inaczej – intensywność sprintów nie jest już tak wysoka (średnio 94 na mecz), ale wrażenie robi liczba przebiegniętych kilometrów w każdym spotkaniu. Średnio jest to 114,54 kilometra, co stanowi drugi najlepszy wynik w całej lidze, tuż za plecami wspomnianego Górnika Zabrze.

Być może jakiś wpływ na tak dobrą formę fizyczną ma fakt, że w ostatnim czasie jedni i drudzy znacząco odmłodzili swoje wyjściowe jedenastki. W ostatniej kolejce mieliśmy tak zestawione drużyny:

Pogoń: Załuska (36 lat) – Niepsuj (23), Walukiewicz (18), Dvali (23), Matynia (23) – Podstawski (23), Drygas (27) – Kozulj (24), Majewski (31), Kowalczyk (20) – Buksa (22). Średnia: 24,5.

Legia: Majecki (18 lat) – Vesović (27), Wieteska (21), Jędrzejczyk (31), Hlousek (29) – Martins (28), Cafu (25) – Kucharczyk (27), Szymański (19), Nagy (23) – Carlitos (28). Średnia: 25,1.

Nie tak dawno naprawdę ciężko byłoby sobie wyobrazić Pogoń skutecznie grającą bez Fojuta, Murawskiego, Delewa czy Frączczaka tak jak i Legię bez Malarza, Pazdana, Radovicia czy Hamalainena. Dziś odrestaurowane składy obu drużyn mocno już okrzepły, a z meczu na mecz zdają się mocniej docierać. W obu ekipach mamy też wreszcie grające nadzieje polskiej piłki, jak Majecki, Wieteska, Szymański, Walukiewicz, Kowalczyk czy właśnie powołany do dorosłej kadry Buksa. I naprawdę fajnie jest patrzeć, jak napędzane przez młodych Polaków zespoły efektownie prezentują się na boisku.

Spoglądając w raport InStata również można doszukać się dominacji dzisiejszych rywali w kilku elementach gry. Zarówno Pogoń jak i Legia świetnie zbierają drugie piłki – drużynowo udaje im się to po 75 razy w każdym meczu (ex aequo drugi wynik w lidze). Ponadto to zespoły, które legitymują się najwyższą skutecznością podań w pole karne rywala – dla obu aż 48 procent takich zagrań trafia do adresata, co stanowi najlepszy wynik w ekstraklasie. Indywidualnie także widać moc. Wśród bramkarzy Załuska pod względem liczb jest drugi w całej stawce. Pauzujący z powodu kontuzji Nunes to wg InStata trzeci lewy obrońca w lidze, z kolei na prawej flance najlepsze cyferki aktualnie ma Vesović (który jednak grał stosunkowo mało). Trzecie i czwarte miejsce wśród środkowych obrońców zajmują Jędrzejczyk i Wieteska, z kolei Podstawski to drugi najlepszy defensywny pomocnik. Dalej na lewym skrzydle Nagy jest czwarty, a na prawej stronie przewodzi Kowalczyk. Wreszcie Majewski jest trzecim ofensywnym pomocnikiem, a klasyfikacji napastników przewodzi Buksa. Gdziekolwiek spojrzymy, w ścisłej czołówce mamy zawodnika Pogoni bądź Legii.

I nie ma w tym wszystkim przypadku, bo nawet oceniając czysto intuicyjnie Pogoń i Legia to drużyny, które w ostatnim czasie potrafiły tworzyć najbardziej efektowne widowiska. Arka-Pogoń 2:3, Legia-Wisła K. 3:3, Legia-Górnik 4:0, Pogoń-Lech 3:0 czy Pogoń-Wisła P. 4:0 – to starcia, w których ekipy z dzisiejszego hitu zaprezentowały się kapitalnie, a ręce same składały się do oklasków. Ale też w poszukiwaniu najlepszych występów nie ma sensu kopać specjalnie głęboko. Jeżeli dzisiaj Pogoń zagra tak jak z Arką, a Legia tak jak z Górnikiem, to obejrzymy starcie, które spokojnie będzie mogło aspirować do miana najlepszego meczu sezonu.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (6)