Lech daje Nawałce 150 tysięcy, a Szymański na celowniku Napoli
Weszło

Lech daje Nawałce 150 tysięcy, a Szymański na celowniku Napoli

Adam Nawałka i Lech Poznań – to wciąż najgorętszy temat w mediach sportowych. „Przegląd Sportowy” twierdzi, że ex-selekcjoner miałby zarabiać w Poznaniu między 20 a 30 tys. euro. Według „Super Expressu” władze Kolejorza liczą się z wydatkiem nawet 150 tys. złotych. Poza tym dość ciekawa informacja o zainteresowaniu Sebastianem Szymańskim ze strony Napoli.

PRZEGLĄD SPORTOWY

nt1

W „PS” na okładce temat Monaco i Kamila Glika, ale gazetę otwiera duży tekst o negocjacjach Lecha Poznań z Adamem Nawałką:

Jedno jest pewne: na Podlasiu zespół poprowadzi Dariusz Żuraw, zajmujący się na co dzień trzecioligowymi rezerwami. A w tzw. międzyczasie toczyć się będą decydujące rozmowy z byłym selekcjonerem, który ma swoje wymagania – jest perfekcjonistą i chciałby, żeby wszystko funkcjonowało jak w szwajcarskim zegarku, bo nie znosi improwizacji. Najmniejszym problemem z perspektywy Kolejorza są pieniądze – tutaj nie będzie żadnych kłopotów z porozumieniem. Maciej Skorża zarabiał przy Bułgarskiej około 20 tysięcy euro miesięcznie, po wywalczeniu mistrzostwa dostał podwyżkę. Z kolei Nenad Bjelica miał pensję na poziomie 30 tys. euro. Nawałka spokojnie zmieści się w tych widełkach, choć będzie miał zagwarantowane premie za sukcesy. Długość kontraktu także nie jest kwestią sporu – prawdopodobnie będzie obowiązywał do końca sezonu z opcją przedłużenia o dwa lata, ewentualnie od razu na dłuższy okres, ale to właściwie.

nmg

Zaraz obok informacyjnego tekstu o kulisach rozmów z byłym selekcjonerem przeczytamy krótki felieton Roberta Błońskiego zatytułowany „Małżeństwo z rozsądku”.

Były selekcjoner nie doczekał się pięknej panny z Dalekiego Wschodu z dużym posagiem. Lech przebierał w kawalerach jak w ulęgałkach, ale żaden związek nie trwał długo. Wybrali małżeństwo z rozsądku. Nikt nie zna zakończenia, ale na tę chwilę nic lepszego nie mogło im się trafić.

Do tego ciekawa informacja o tym, że Sebastiana Szymańskiego bardzo uważnie ogląda… Napoli. Widzieliśmy tego chłopaka w niemal każdym meczu, który dane mu było zagrać w tym sezonie i tej eksplozji talent nie widzimy, niemniej tekst o zainteresowaniu ze strony neapolitańczyków zacytujmy:

Gdyby znów pojawiła się propozycja na poziomie 8–10 milionów euro, zapewne tak. Idealny scenariusz zakłada jednak, że piłkarz zostanie w Warszawie co najmniej do końca sezonu. Do takiego rozwiązania namawiają m.in. selekcjoner Jerzy Brzęczek, który ma w planach powołanie piłkarza po barażach kadry U-21 z Portugalią, i prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Poza tym w „PS” dziś trochę bieżączki, czyli relacje ze wczorajszej Ligi Mistrzów – remis Napoli z PSG, kontuzja Glika – ale i kilka niezłych tekstów o Ekstraklasie. Chociażby ten o planowanych zmianach w statucie PZPN, które mogą prowadzić do powiększenia ligi.

lechpogon

Piłkarska centrala przechodzi do ofensywy. Rozochocona gładkim zatwierdzaniem uchwał na niedawnym zjeździe, chce przygotować poważniejsze korekty w związkowym statucie, które wcześniej przy sprzeciwie opozycji nie miały szans na przegłosowanie. – W grudniu albo w styczniu powstanie specjalna komisja, która przygotuje głębsze zmiany w statucie, przystosowujące go do dzisiejszych realiów – tajemniczo zapowiada wiceprezes PZPN Eugeniusz Nowak.

Do tego analiza odbudowy Pogoni przez Kostę Runjaicia („W trakcie pracy Niemca Portowcy są czwartym zespołem ekstraklasy i zyskali dwóch reprezentantów Polski”), artykuł o dobrym początku kadencji Kibu Vicuny w Wiśle Płock oraz komentarz „Ofensywnych” do zwolnienia Ivana Djurdjevicia:

WOŁOSIK: A Ivan, choć nie wiadomo, jaki byłby groźny, znalazł się w o tyle gorszej sytuacji, że nad futbolowymi przeciętniakami z Lecha parasol roztoczyło szefostwo klubu. Przed podpisaniem kontraktu Djurdjević otrzymał obietnicę, że może budować zespół po swojemu. Kiedy złożył podpis i planował przystąpić do działania, odchudzając kadrę o czterech zawodników, co do których jakości miał uzasadnione wątpliwości, usłyszał: „Może lepiej nie… Pogadamy z nimi, zmobilizujemy”

774a68d345ada1e2f556e2eb595e

Problemy w Cracovii pod kątem meczu z Lechią:

Pasy mogą jednak przystąpić do niego poważnie osłabione, bo na kontuzje narzekają Javi Hernandez i Airam Cabrera. – Javi doznał urazu na treningu dzień przed meczem z Miedzią, a Airama musieliśmy zmienić po pierwszej połowie. Jeśli nie uda im się dojść do siebie przed meczem z Lechią, liczymy, że będą gotowi na następne kolejki po przerwie na spotkania reprezentacji – powiedział trener krakowian Michał Probierz. Obaj Hiszpanie to najskuteczniejsi strzelcy Cracovii (po trzy gole) i piłkarze trudni do zastąpienia.

Kamil Mazek odesłany do rezerw przez Bena van Daela:

Jedną z pierwszych decyzji Holendra było wysłanie Mazka do rezerw, ale nie tylko jego, bo w ślad za nim poszli też Kamil Borkowski, Olaf Nowak, Artur Siemaszko i Łukasz Moneta. – Trener uznał, że ma za dużo ludzi na zajęciach, z powodu czego nie da się efektywnie pracować, więc kilku chłopaków musiało się przenieść do rezerw – opowiada nam piłkarz pierwszej drużyny.

Pod kątem piłkarskim – w „Przeglądzie” jest dziś o czym poczytać.

SPORT

manekin

W „Sporcie” polecamy dziś przede wszystkim reportaż Mateusza Migi o obrazie Wisły Kraków z 1927 roku. Wciągająca lektura, warto przeczytać jeszcze przed aktualnościami:

djuka

W szatni pojawił się wtedy także Hofman. Mobilizował drużynę, był już wtedy dobrym znajomym większości piłkarzy. A po meczu obiecał im, że namaluje obraz drużyny w skali 1:1, a dodatkowo portret każdego z zawodników. Wedle innej teorii, Hofman miał obiecać im obraz, jeśli wygrają Puchar Polski. Wygrali, umowa została dotrzymana. Obraz powstawał kilkanaście miesięcy. Zawodnicy pozowali malarzowi w jego willi przy ul. Spadzistej (dziś nazwanej imieniem artysty) na Woli Justowskiej, gdzie zresztą byli stałymi gośćmi. To tam, do samego rana, świętowano tytuł mistrzowski w 1927 przyklepany remisem w wyjazdowym spotkaniu z Hasmoneą Lwów.

Rozmówka z Hubertem Kostką po porażce Górnika na Legii.

– Jak przegrywa się 0:4, to trudno wysoko ocenić zespół. Wziąłbym jednak poprawkę na to, że Legia to mistrz Polski i drużyna o największych możliwościach w naszej lidze. Myślę, że w Zabrzu z tą porażka się liczyli. Nie robiłbym z niej tragedii. Teraz jednak trzeba się jak najlepiej przygotować do piątkowego meczu ze Śląskiem. Trzeba go wygrać, a wcale nie będzie o to łatwo – podkreśla.

Zaskakujące doniesienia o tym, że być może Piast Gliwice będzie miał wkrótce etatowego reprezentanta Ekwadoru. Joel Valencia na celowniku selekcjonera:

nmg

– Słyszałem, że ekwadorskie media o mnie wspominają i uważają, że powinienem dostać szansę w którymś z towarzyskich spotkań. W drużynie narodowej nadchodzi zmiana pokoleniowa i kibice oraz dziennikarze chcą nowych zawodników. Do kadry trudno się jednak dostać. Ekwador ma wielu dobrych piłkarzy, którzy grają w mocnych ligach i zespołach, nie tylko w Europie (…) – mówi Joel Valencia.

Ponadto wywiad Tomaszem Petraszkiem z Rakowa Częstochowa, tekst o celach Marka Wleciałowskiego w Ruchu Chorzów, analiza kryzysu GKS-u Tychy i przekrojówka o Championship w kontekście Polaków.

SUPER EXPRESS

punkty

W „Superaku” o futbolu dziś dwie strony – jedna o Nawałce w Lechu i o podsumowaniu wtorku w Lidze Mistrzów, druga to rozmówka z Adamem Buksą o powołaniu do kadry.

Strzela pan gole obiema nogami, również głową. Uniwersalność to pana główna zaleta?

– Przed bramką trzeba umieć się posłużyć zarówno nogami, jak i głową. Ja nie czuję się typową dziewiątką, choć to moja pozycja na boisku. Lubię grać między strefami, wymieniać się pozycjami. Nieraz jest tak, że stoperzy przykryją napastnika i nie można nic zrobić, dlatego trzeba szuka.

GAZETA WYBORCZA

plwages

W „GW” krótka wzmianka o tym, że Adam Nawałka wciąż nie jest trenerem Lecha:

Lech oferuje Nawałce posadę nie tylko do czerwca, ale na stałe. Nie jest to jednak sprawa prosta nie tylko ze względów finansowych, ale także sposobu pracy trenera. Nie jest to szkoleniowiec, który funkcjonuje w takich warunkach, jakie proponuje Kolejorz – z dyrektorem sportowym, komitetem transferowym i kontrolą władz klubu nad polityką sportową. To właśnie były główne zarzuty do Nenada Bjelicy – iż uzurpował sobie zbyt wiele władzy nad zespołem. A Nawałka chciałby mieć jej jeszcze więcej.

A poza tym rozmowa z Adamem Małyszem, prezesem PZN. Nie, wyjątkowo nie o Nawałce w Lechu.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (17)