Stolarczyk po hibernacji – nie wie, dlaczego ludzie czepiają się kibiców Wisły
Weszło

Stolarczyk po hibernacji – nie wie, dlaczego ludzie czepiają się kibiców Wisły

Rozbawił nas fragment wywiadu „Przeglądu Sportowego” z Maciejem Stolarczykiem. Trener Wisły Kraków wypada w nim tak, jakby ostatnie lata spędził na Marsie albo chodził po mieście z klapkami na oczach. 

Dziennikarka PS, Iza Koprowiak, zapytała o niedawny reportaż TVN-u, w którym ukazane zostały liczne powiązania Wisły ze światem przestępczym. Trener szczerze odpowiedział na starcie: – Czy wyjdę na ignoranta, jeśli powiem, że nie oglądałem?  

No cóż, wyjdzie pan na ignoranta, ale jesteśmy w stanie zrozumieć, że głowę wystarczająco zaprząta panu układanie taktyki i mikrocykli. Gorzej, że materiału pan nie widział, a się o nim wypowiada. 

– Nie rozumiem, dlaczego nie mówi się o innych klubach, mimo że w wielu z nich związki z kibicami są bardzo duże. Uważam, że jest jakieś drugie dno w tym, że akurat przypadek Wisły został tak nagłośniony. Myślę, że ktoś chce jej zaszkodzić, doprowadzić do sytuacji, że klub stanie na skraju funkcjonowania.

I w tym momencie ręce nam opadły, bo to już nie ignorancja, a chamska MANIPULACJA. Stolarczyk nie rozumie, dlaczego mówi się o Wiśle, a nie o innych klubach? Oczywiście pomożemy rozwiązać ten dylemat. Żeby łatwiej uświadomić sobie, o czym w ogóle toczy się dyskusja, poprosimy pana trenera o odpowiedź na kilka pomocniczych pytań:

– czy w innych miastach morduje się kibiców innych klubów, zadając bezlitośnie ciosy maczetami? 
– czy w innych miastach morderstwa na tle kibicowskim fetowane są oprawami oraz okolicznościowymi przyśpiewkami? 
– czy w innych miastach piłkarze wspierają koszulkami kibiców, którzy zostali postrzeleni w imię kibolskich porachunków? 
– czy w innych klubach pokaźne wpływy ma osoba, która rzuciła w piłkarza drużyny przeciwnej ostrym przedmiotem podczas meczu? 
– czy w innych miastach klub wydając oficjalne pisma pomaga przestępcom, również tym, którzy uczestniczyli w bójkach na jego własnym stadionie?
– czy w innych klubach zatrudniane są osoby, które mają na koncie wyrok za współudział w zabójstwie kibica lokalnej drużyny?
– czy w innych miastach umowy z klubem dot. wynajmu kluczowych gruntów mają podpisane osoby, na których ciążą zarzuty uczestnictwa w grupie przestępczej? 

Jeśli tak – prosimy wskazać te kluby. Nie ma? No nie, co za zaskoczenie. Może dałoby się go uniknąć, gdyby udało się obejrzeć reportaż TVN/poczytać artykuły lokalnych mediów/porozmawiać z ludźmi/zostać wybudzonym z hibernacji przed udzieleniem takiego wywiadu. Stolarczyk woli jednak głośno sugerować: – Uwzięli się na nas! Tak jest wszędzie! Nie, nie jest, a powtarzanie takich głupot przez poważne osoby na stanowiskach sprawia, że jeszcze mocniej zaczynają w nie wierzyć pozostali. Oczywiście, mniejszy czy większy problem z kibolami dotyczy większości polskich klubów, ale po pierwsze – nigdzie na kibolach nie ciążą tak mocne zarzuty, jak na tych w Krakowie i po drugie – nigdzie ich wpływ nie jest aż tak dobrze udokumentowany, jak w Krakowie.

Oczywiście nie sugerujemy, że Stolarczyk tak naprawdę wie, co się wokół niego dzieje, ale po prostu boi się podpaść kibolom. W końcu to osoby, u których trener widzi wyłącznie pozytywne strony.

I tu dochodzimy do kolejnej części wywiadu. 

Poznał pan Pawła M., czyli Miśka, lidera gangu Sharksów?

Nie znam, ale nie widziałbym problemu w znajomości z Pawłem, wręcz przeciwnie. Cenię ludzi, którzy są tak oddani klubom, są z nim nie tylko wtedy, kiedy świętuje mistrzostwo.

Nawet, gdy są przestępcami?

Tego nie wiem. Nie oceniam ludzi przez taki pryzmat.

Ręce opadają nam po raz kolejny. Misiek, czyli człowiek, który od dwóch dekad przynosi Wiśle wstyd. Zastopował jej rozwój w momencie, gdy walczyła w pucharach (rzucając nóż w Dino Baggio) i stopuje teraz, gdy przy doskonałej sytuacji piłkarskiej nadszedł ogromny kryzys wizerunkowy, do którego się przyczynił. Począwszy od zarzutów o prowadzeniu zorganizowanej grupy przestępczej, na szeroko pojętej działalności kibolskiej skończywszy. Może warto byłoby się zastanowić, panie Macieju, dlaczego Wisła nie świętuje już mistrzostw i w jakim stopniu przyczyniła się do tego bandycka renoma krakowskich chuliganów?

Naprawdę fajnie, że Misiek pozostał z klubem, gdy ten był wykluczony z europejskich pucharów, ale przypomnijmy, że to jego rzut nożem ów klub z pucharów wykluczył.

Brakowało tylko parafrazy słów Damiana Dukata, że bandyci nie są bandytami przez 24 godziny na dobę. Słuchamy tych wszystkich wypowiedzi ludzi związanych z Wisłą i nie możemy się nadziwić, że nikt, ale to dosłownie nikt nie jest w stanie postawić sprawy jasno i klarownie – nie chcemy na Wiśle ludzi, którzy się kroją nożami, nie chcemy na Wiśle ludzi, którzy rzucają nożami, nie chcemy takich, na których ciążą zarzuty pobić ze skutkiem śmiertelnym i nie chcemy takich, którzy śpiewają o pobiciach ze skutkiem śmiertelnym.

Kurczę, to naprawdę wymaga takiej wielkiej odwagi? Przecież PS w tym wywiadzie nawet nieszczególnie dociskał, nie wymuszał jakichś deklaracji, to trener, sam z siebie, stwierdził, że ceni ludzi oddanych klubowi.

Niestety, ale gdyby Wisła miała tylko tak oddanych ludzi, to piłkarsko i organizacyjnie byłaby dziś co najwyżej tam, gdzie jej koleżanka. Wisła Sandomierz. 

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (38)