Piłkarze niepotrzebnie kupują auta ponad stan
Weszło Extra

Piłkarze niepotrzebnie kupują auta ponad stan

Hej, motoryzacyjne świry, wracamy do was z drugim odcinkiem naszej serii powstającej przy współpracy z firmą Uniroyal, w której rozmawiamy z piłkarzami o ich pasji związanej z samochodami. Tym razem, po Sewerynie Michalskim (KLIK), przepytaliśmy Piotra Świerczewskiego. Świr nie dość, że woził się kozackimi autami, to jeszcze miewał ze swoimi furami poważne przygody: raz skradziono mu samochód, który dzięki pomocy kibiców odzyskał, raz uległ wypadkowi, gdy wpadł w niego pijany kierowca ścigany przez policję. No, ma o czym Piotrek opowiadać, więc zapraszamy do lektury!

Samochody to też adrenalina, więc zacznijmy mocno – kiedyś ci ukradli auto, prawda?

Zostałem zaatakowany od tyłu i uderzony kijem albo pałką, tyle dobrze, że nie w samą głowę, bo się zasłoniłem ręką. Napastników było dwóch i jak patrzyłem na tego drugiego, to od razu wydawało mi się, że ma pistolet i stoi kawałek dalej, by kontrolować to, co się działo. Ta akcja miała dłuższy przebieg, uciekałem im, mając kluczyki ze sobą, wszedłem do jakiegoś garażu, oni mnie tam dogonili i wtedy rzeczywiście ten drugi wyjął pistolet, mierząc do mnie. Oddałem im kluczyki, co mogłem zrobić. No, ale gdy auto mi już skradziono, poszedłem do kibiców Lecha i poprosiłem o pomoc. Nie chcę wchodzić w szczegóły, jak ten samochód odzyskałem, ale pewnie dotarli swoimi kontaktami do tej łobuzerii. W każdym klubie te bojówki nie są najświętsze, ale pomogli mi.

Jakie to było auto?

Mercedes SL 500. Fajne auto, niedużo brakowało, bym je stracił. Kibice pomogli bardziej niż policja – ta przyjechała, spisała zeznania i zrobiła trochę szumu, ale samochodu nie znalazła. Też pewnie go nie szukała, jedynie ktoś przy kontroli mógł wpaść. Z reguły nikt nie kradnie samochodów, by sprzedawać je w całości, tylko na części – one wjeżdżają do garażów, są rozbierane i na giełdach samochodowych sprzedawane.

Teraz samochód bezpiecznie zaparkowałeś?

Teraz mam taki, którego się nie kradnie, bo nie ma potrzeby (śmiech). Citroen C4 Picasso. Wygodne auto, żona nogi trzyma prawie na szybie, mamy wnuczkę i musimy mieć auto rodzinne.

WARSZAWA 09.11.2011 OBRADY COROCZNEGO PLEBISCYTU TVN TURBO - MESKA RZECZ TESTOWANIE SAMOCHODOW PRZEZ JURY N Z. PIOTR SWIERCZEWSKI FOT.ALEKSANDER MAJDANSKI / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Druga taka przykra sytuacja to wypadek, jaki miałeś.

Dobra historia zmieniła się w złą. Dostałem od BMW w zamian za jakiś event sportowy, voucher, który mogłem wymienić na testowanie samochodu. Wziąłem wtedy najnowszy model BMW 6 650, mający 450 koni. Mocne auto, miało chyba napęd na cztery koła. Rakieta – piękna, sportowa, silna. Jechałem nią wraz z żoną i z lasu wypadł samochód, który wbił nam się w bok od przodu. Po wypadku wyszedłem z samochodu, patrzę: a tu już policja stoi! Mnie się wydawało, że straciłem przytomność i jak odzyskałem świadomość, to na miejscu po prostu były już służby. Jednak nie, bo co się okazało: sprawca stłuczki był pijany i trwał za nim pościg. Policjanci powiedzieli mi, że ten kierowca zaryzykował przejazd przez drogę leśną. Szczęście, że uderzył w przód tego BMW-u, dzięki temu samochody się okręciły, jednak do dziś odczuwam bóle w plecach, a żona w kręgach szyjnych. To było jednak zderzenie dwóch samochodów, które jadą między 80 a 90 kilometrów na godzinę. Moim zdaniem, gdyby on uderzył w drzwi, gdzie karoseria jest cieńsza, to nie tyle, że by żonę zranił, tylko by ją po prostu zabił. Szczęście w nieszczęściu, że uderzył w przód. Samochód nadawał się do kasacji albo do rozebrania na części.

Paradoks tego jest taki, że kierowca, który był recydywistą, który uciekał przed policją i był pijany, został zatrzymany na dołek, ale nie został właściwie skazany. Sędzia go wypuściła, startował z wolnej stopy i uznano go za winnego, jednak nie poszedł do więzienia.

pirat

Jak to było argumentowane?

Tego nie wiem, ale to śmieszne. Nasz kraj jest dziwny. Osobiście nie wierzę w nasze sądownictwo, więc nie dziwię się, że głupota wzięła górę. Cholera, przecież to była tak niebezpieczna sytuacja. Uderzenie było tak silne, że pasy przecięły mi koszulkę, fart, że nie wcięły się w brzuch. Co zrobić… Dobrze, że żyjemy.

A proces cywilny?

Sprawca nie ma nic. Możesz wygrać milion, a nic nie dostać. On pracuje w Niemczech na czarno, auto też było niewiadomego pochodzenia. Jak sąd może wypuścić taką osobę? To tylko w Polsce jest możliwe.

Aż strach pytać, czy masz jeszcze inne podobne historie.

Wiesz, jak to w Polsce – radio też chcieli mi ukraść z samochodu. Zwykłe złodziejaszki na osiedlu zbiły szybę, wyciągnęli radio i zostali złapani przez ochronę. Co ciekawe: oni za to radio poszli siedzieć, a tamten nie, czujesz? Dostali pół roku-rok, niedużo, ale nie w zawieszeniu. A tamten do paki nie poszedł.

WARSZAWA 09.11.2011 OBRADY COROCZNEGO PLEBISCYTU TVN TURBO - MESKA RZECZ TESTOWANIE SAMOCHODOW PRZEZ JURY N Z. RAFAL JEMIELITA PIOTR SWIERCZEWSKI FOT.ALEKSANDER MAJDANSKI / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

WARSZAWA 09.11.2011 OBRADY COROCZNEGO PLEBISCYTU TVN TURBO - MESKA RZECZ TESTOWANIE SAMOCHODOW PRZEZ JURY N Z. PIOTR SWIERCZEWSKI PAWEL JORDAN BILGUUN ARIUNBATAAR RAFAL JEMIELITA JACEK TEDE GRANIECKI FOT.ALEKSANDER MAJDANSKI / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

To musiało być dawno, kto teraz radia kradnie.

Teraz są radia wmontowane na stałe, a właśnie takie chcieli mi zabrać. Myślałem sobie: po co komuś takie radio? Przecież to się nadaje tylko do tego jednego modelu, to był Volkswagen Passat, gdzie indziej by nie weszło.

Jakie było twoje pierwsze auto?

Honda CRX, kupiona za pieniądze z GKS-u Katowice. Z premii bym nie uzbierał albo musiałbym zbierać długo, normalnie wziąłem je za podstawę. No, ale na co miałem wydawać, jak byłem kawalerem? Kupiłem samochód. Na tamte czasy, czyli rok 1988-1989, to było auto wręcz sportowe, bo miało 150 koni. Dzisiaj, jeśli można tak liczyć, byłoby to w przełożeniu gdzieś 300 koni. Małe auto, ktoś je przywiózł z USA, na ulicach jeździły w większości tylko fiaty, duże i małe, trabanty oraz syrenki. Ta Honda miała klasę – czarna, zgrabna, ze wspomaganiem kierownicy, z elektrycznie otwieranymi szybami. To były dodatki, które dziś są normą, ale wtedy robiły wrażenie. Powiem szczerze, że mam strasznie duży sentyment do całej tej marki, bo to auto mi się nigdy nie psuło. Mój ojciec miał Fiata i on mu się co chwilę rozkraczał. Były problemy choćby z drążkiem albo z układem kierowniczym.

Kiedyś słyszałem, że auta na literę F lubią się psuć.

Te nowe już chyba nie.

piotss

A jakie jest najlepsze auto, jakie miałeś?

Porsche Cayenne. To jest samochód dwa w jednym. Po pierwsze dlatego, bo ma mocny silnik – V8, chyba 350 koni i napęd na cztery koła. Po drugie, ponieważ zimą ta fura radzi sobie świetnie, jeździ dobrze po śliskiej, mokrej drodze, jest wygodna dla kierowcy i pasażerów, można usiąść wysoko. To jest auto do wszystkiego. Rewelacja. Jeździła nim też moja żona, też chwaliła. Miałem też Carrerę i choć ono jest niby czteroosobowe, to z tyłu mogą siedzieć tylko dzieci, tak mało jest miejsca. Ono ma duże możliwości szybkościowe, świetnie wchodzi w zakręty, ale jest niezbyt rodzinne. Kogoś przewieźć to już nie bardzo, bo siedzi się nisko. Ten Cayenne jest dużo lepszy, bo miał możliwość regulacji zawieszenia – wybiera się albo twarde, albo miękkie. Na twardym lepiej się jeździ szybko.

Inne auto, które miałem i którym dobrze mi się jeździło, to Mercedes S600, 12-cylindrowy. Wspaniałą ma, że tak powiem, kulturę silnika, bo on cichutko chodzi, tylko tak brzęczy delikatnie. Do tego ma 400 koni, więc moc też jest.

Nie miałem za to Ferrari, Bentleya, Rolls Royce’a. To jest ta wyższa półka samochodów, czy lepsza nie wiem, ale na pewno droższa. Z tego co się orientuję, to Ferrari jest pięknym autem, ale niestety niewygodnym i często – z tego, co mówili moi koledzy – się psującym.

WARSZAWA 09.11.2011 OBRADY COROCZNEGO PLEBISCYTU TVN TURBO - MESKA RZECZ TESTOWANIE SAMOCHODOW PRZEZ JURY N Z. PIOTR SWIERCZEWSKI FOT.ALEKSANDER MAJDANSKI / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Widzisz, auto na F!

Ha, no tak. Powiem szczerze, nie wiem czy chciałbym mieć Ferrari. To jest dzieło, okej, ale też kruche dzieło. Jakbym miał wybierać, wziąłbym Bentleya, którego nie miałem, ale którym jeździłem. Bentyel GT, 600 koni, napęd na cztery koła. Jadąc 200 kilometrów na godzinę autostradą, myślałem, że jadę 100. To auto tak pięknie pracuje, tak pięknie się trzyma drogi… Jest bestią. No, ale co – stacja benzynowa często odwiedzana była! Jednak zrobił ten Bentley na mnie wrażenie, rewelacyjne auto.

O, a wiesz, co ci powiem a propos prędkości – byłem parę razy zaproszony przez Porsche na tor, by uczyć się dynamicznej jazdy. Oni dla swoich klientów organizują kursy, pokazują możliwości samochodów. To się odbywa na lotniskach, gdzie rzadko lądują samoloty, więc nie na Okęciu, tylko na Babicach. Ten pas jest przeznaczony do ścigania czy innych manewrów. Jeździłem Porsche 911 Turbo, które w 3,4 sekundy osiąga setkę. Pokazywali też jak jeździć bezpiecznie, by nie wpadać w poślizgi, polewali drogę wodą. Świetne doświadczenie: polecam takie rzeczy wszystkim, bo to może się przydać. Zapoznasz się, co dzieje się z samochodem w podobnej sytuacji i potem na drodze będziesz wiedział, jak się zachować. Dlatego, przy okazji poślizgów, opony w aucie to też jest bardzo ważna rzecz. One muszą mieć dobry bieżnik i być przystosowane do temperatury, ale też do warunków na jezdni. Dobrze byłoby zmieniać opony trzy razy w roku, chociaż wiem, że nie każdego na to stać i zmienia się dwa razy, na lato i na zimę, pomijając porę deszczową. Natomiast w takie opony typu mix, to nie bardzo wierzę.

swir12

Z tym wspomnianym i najlepszym Cayenne czemu się musiałeś rozstać?

Wiesz, auta się starzeją, nikt nie jest przyspawany do jednego samochodu na całe życie. Przychodzi taki czas, że trzeba się go pozbyć, gdy ma jakąś wartość. Gdy jej nie ma, nie opłaca się go sprzedawać. Poza tym trzeba pamiętać, że naprawa starego samochodu jest tak samo droga, jak nowego, bo części kosztują tyle samo.

Miałeś kiedyś auto, które myślałeś, że będzie zajebiste, a było poniżej oczekiwań?

Miałem kiedyś limuzynę. Namówił mnie ktoś, by ją kupić, ona była wzięta, żeby z niej korzystać, ale i wynajmować. Co chwilę się jednak psuła i nic z tego nie wyszło. To był amerykański samochód, cały czas jakimiś duperelami trzeba było się zajmować.

Spotkałeś kiedyś na swojej sportowej drodze gościa, który miał mega zajawkę na auta?

W Marsylii był Ibrahim Ba, reprezentant Francji, wypożyczony do nas z Milanu. On co dwa tygodnie przyjeżdżał nowym samochodem. Nie wiem, czy wymieniał, czy sprzedawał, ale woził się autami z gazet. BMW Z8 – takie futurystyczne, nim jeździł James Bond, w którymś filmie z serii. Potem Ferrari, Maserati, Lamborghini. Wymyślne auta, kopara opadała.

Pewnie w Marsylii najlepsze auta widziałeś?

No tak, to był jeden z bogatszych klubów we Francji, więc automatycznie piłkarze mieli lepsze auta. Raz się zamieniłem tam z kimś Mercedesem na Porsche Turbo. Jak wystartowałem ze skrzyżowania i popatrzyłem się w lusterko, to odnosiłem wrażenie, że leciałem na czerwonym, bo miałem już 100 metrów zrobione, a oni dalej stali na światłach.

A najgorsze auta to pewnie w ŁKS-ie?

Tak (śmiech). Tam dużo zawodników podróżowało autobusami.

W szatni piłkarskiej chyba jest ważnym, mieć dobre auto, bo można narazić się na szyderę?

Nie jestem przekonany. Może w Marsylii, bo tam się zarabia 10 razy więcej niż w najbogatszym polskim klubie. U nas z tą szyderką to tak chyba nie działa. Natomiast faktem jest, że zawodnicy niepotrzebnie kupują sobie auta ponad stan. Chociaż jak lubią, to przecież ich pieniądze i ich sprawa.

Ty, kupując teraz auto, na co zwracasz uwagę?

Na cenę! Jak będę kupował samochód, to chcę, żeby było duże i wygodne, bo mam dużą rodzinę i chcę z nią odpoczywać w tym aucie. Średnią przyjemnością jest jechać sportowym wozem, które ma siedzenia kubełkowe, małe i niewygodne. Jak przejedziesz tak 300 kilometrów, to masz większe bóle pleców niż jakbyś bejsbolem dostał. Teraz są auta z opcją masażu, więc to jest zupełnie coś innego. Jedziesz, włączasz muzykę, masz masaż. Odpoczywasz. W tym kierunku pewnie będę szedł.

Polacy dobrze jeżdżą?

Wyróżniam cztery typy. Są osoby, które jeżdżą rozważnie i tutaj zakwalifikowałbym wiele kobiet. Są osoby, które jeżdżą szybko i agresywnie, ale umieją jeździć. Są tacy, którzy też jeżdżą szybko, ale nie umieją jeździć. I ci trzeci są najgorsi szczególnie wtedy, gdy nie mają odpowiedniego auta, bo co innego śmigać przystosowanym autem, które szybko hamuje, a co innego wsiąść w Peugeota i próbować nim jeździć bardzo szybko. Kiedy się przecież nie nadaje, bo ma gorsze hamulce, a przez takie, a nie inne rozstawienie ciężkości przechyla się na zakrętach. Dla mnie to są szaleńcy. A czwarty typ: kierowcy niedzielni, którzy jeżdżą poniżej tego, co znaki pokazują, które są u nas ustawione nisko. Można się na nich wkurzyć, powinno się ich karać, bo są przyczyną korków.

A jakim ty jesteś typem kierowcy?

Rozsądnym!

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

*

Sponsor naszego nowego cyklu, marka Uniroyal, przygotował konkurs, dzięki któremu możecie oszukać przeznaczenie i (w końcu?) nie dać zaskoczyć się zimie. O co chodzi? Wypełniając formularz pod adresem, odpowiadając na pytanie o przygotowania swojego samochodu do nadjeżdżającej zimy i przedstawiając dowód zakupu, opony Uniroyal MS plus 77 mogą was nic nie kosztować. Słowem: zimówki możecie mieć za darmo.

750x300

Moglibyśmy długo pisać o doskonałej stabilności, świetnej trakcji i większym bezpieczeństwie tych opon, ale najlepiej, jeśli przekonacie się o tym sami na stronie konkursowej (KLIK). Macie jeszcze chwilę czasu, bo promocja trwa do 14.12.2018 r., ale sugerujemy nie zwlekać za długo.

Fot. Newspix

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
karwasz_w_twarz

Świerczewski ma wnuczkę?

testkonto

Dobra seria. Czekam na wywiad z Tomkiem Hajtą i jego drogowych przygodach.

Zbigniew_Cumidor

ahh ty xD

Gruby3
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adriano79

Nie macie o kim pisać? Tylko o gościu, który na turnieju charytatywnym grał jak pospolity ham, bił innych uczestników. I prawpodobnie był po narkotykach! Nie macie innych idoli???

Bartek Kiezun

Wyrywny jest. Ale żeby mu narkotyki przybijac? Typ faceta co rozwiązuje sprzeczke pięścią. Ale narkotyki?

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Bryka, kajdan i przedziałek w dupkę. Jak LOGO.

fronda

Narzekają na te sądy, a jak chcą tę mafie rozgonić, to państwo celebryci ze zniczami się lansują.

fryzjer

Komentarze bez facebooka.
Wow . A świr to pozytywny gość

Janek Buszewski
(L)ech Posnen

No właśnie chyba coś im się pop…. bo z tego co wiem wg
jedynej i słusznej linii redakcji „PEJSbuk” miał być jedyną możliwością komentowania 😉

Travis

No no no ciekawe to zapasowe koło 😀

XardasKSP
Polonia Warszawa

Nie na pasie tylko na terenie ktory juz nie jest pasem jezdza sobie samochody, pozatym nie wiem jak ktos kto jezdzil S600 (ja wole BMW ale Ski Mercedesa tez sa ok) moze wsiasc do SUVa i powiedziec ze to dobrze jezdzi. SUV to beznadzieja na zakretach jakby ciezarowka sie jechalo, na autostradzie boczny wiatr chce to zdmuchnac a w terenie zakopie sie rownie szybko jak limuzyna.

wpDiscuz