Liga od kuźni: Zagłębie Lubin
Weszło Extra

Liga od kuźni: Zagłębie Lubin

Ponad czterdziestu zawodników z debiutem w Ekstraklasie na koncie, kilku reprezentantów Polski i kilku zawodników stanowiących o sile mocnych zagranicznych klubów. Właśnie takimi efektami szkolenia może pochwalić się akademia Zagłębia Lubin, którą wielu uzna pewnie za najlepszą w Polsce. I będzie to stwierdzenie bardzo łatwe do obrony, bo w Lubinie wszystko wygląda dokładnie tak, jak wyglądać powinno. Jest baza z prawdziwego zdarzenia, jest wizja, jest zaplecze finansowe, program, odpowiednio przygotowani trenerzy i władze, które doskonale rozumieją na czym polega praca z młodzieżą.

Akademia Piłkarska KGHM Zagłębie imponuje infrastrukturą, ale i rozmachem, z jakim działa na co dzień. Dwa pełnowymiarowe i jedno mniejsze, oświetlone boisko ze sztuczną nawierzchnią, cztery trawiaste (w tym dwie oświetlone) płyty doglądane przez greenkeeperów oraz duży, również oświetlony, plac treningowy. O takiej bazie akademie innych klubów Ekstraklasy mogą tylko pomarzyć. Zagłębie jednak nie zamierza na tym poprzestać i planuje dalszą rozbudowę swojego ośrodka.

Nasz baza składa się z kilku części. Poza boiskami mamy też bursę ze stołówką, siłownią, gabinetami fizjoterapii czy odnowy biologicznej oraz salami rekreacyjnymi, w której na co dzień mieszka ponad 80 chłopaków. Bezpośrednio stąd mogą wyjść w butach piłkarskich na boisko, które stało się dla nich naturalnym podwórkiem. W ten sposób wracamy do korzeni, a przecież cały czas toczą się dyskusje na temat tego, że brakuje nam piłki podwórkowej i chłopcy nie są nauczeni pewnych elementów, które można opanować, grając na ulicy. Kompleks jest nadal w rozbudowie i w tej kwestii mocno wspiera nas zarząd klubu, który co roku przekazuje nam środki na rozwój infrastruktury – mówi Krzysztof Paluszek, dyrektor Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Zaglebie Lubin. Akademia Klasy Ekstra. 12.05.2018

Władze Akademii dużą wagę przywiązują właśnie do pielęgnowania piłkarskiej pasji drzemiącej w młodych zagłębiakach. Dzięki temu, że chłopcy na „podwórku” mają mnóstwo zielonej przestrzeni, regularnie wychodzą na boisko, z którego często trzeba ich… przeganiać. Sami organizują sobie dodatkowe zajęcia i treningi. Grają jeden na jeden, ćwiczą rzuty wolne. Wreszcie – rozgrywają mecze, samemu dzieląc się na składy, często w różnych rocznikach. W ten sposób nawiązują do wspomnianej przez Paluszka piłki podwórkowej, która obecnie coraz szybciej zanika.

Akademię Zagłębia na tle innych ekstraklasowych ośrodków wyróżnia jednak nie tylko infrastruktura. Jasny i ściśle sprecyzowany system pracy, oparty na holenderskiej myśli szkoleniowej oraz kilkusetstronicowy „The Academy Handbook”, czyli przewodnik przygotowany przez obecnie pracującego dla Feyenoordu Rotterdam Richarda Grootscholtena, powoduje, że DNA Zagłębia jest coraz bardziej widoczne w meczach drużyn dziecięcych i młodzieżowych. Co więcej, władze Akademii zebraną wiedzą i doświadczeniami bardzo chętnie dzielą się z innymi trenerami pracującymi z młodzieżą, regularnie organizując kursy i staże trenerskie. – Za każdym razem mamy na nich komplet, co bardzo nas cieszy – przekonuje Paluszek.

Filozofia, której hołdują w Zagłębiu zakłada, że wszystkie grupy młodzieżowe Akademii „Miedziowych” mają grać odważnie i ofensywnie, dominując nad rywalem. W Zagłębiu wierzą, że tylko poprzez kontrolowanie i prowadzenie gry, dzieciaki mogą nauczyć się futbolu. W tym przekonaniu utwierdza ich nie tylko to, że ich podopieczni regularnie przebijają się do pierwszej drużyny lubińskiego klubu, ale także to, że przy rozsyłaniu powołań do młodzieżowych reprezentacji Polski faks w siedzibie Akademii jest rozgrzany do czerwoności.

Doskonałe efekty pracy trenerów AP KGHM Zagłębie to składowa kilku czynników, z których najważniejszym jest technika fundamentalna. W Lubinie uczy jej trzech trenerów, którzy odpowiadają za poszczególne roczniki. – Naukę techniki fundamentalnej charakteryzuje to, że muszą odpowiadać za nią trenerzy potrafiący bardzo dobrze pokazać dzieciom wszystko, czego od nich oczekujemy. Mamy u siebie specjalistów z odpowiednich doświadczeniem, którzy bardzo dobrze to pokazują, są autorytetami dla dzieci i elementów kontroli piłki, która zmienia się wraz z wiekiem, uczą już w najmłodszych rocznikach. Trener Stanisław Kwiatkowski, który wszystko u nas rozpoczynał, tworzy podstawy techniki fundamentalnej, a w grupach starszych pracuje trener Jarosław Rutkowski, który został przez nas przeszklony i bardzo dobrze rozumie na czym polega technika fundamentalna. Kolejnym trenerem odpowiedzialnym za ten element jest Emil Nowakowski, który odpowiada za najstarsze grupy – tłumaczy dyrektor Paluszek.

Czym w ogóle jest technika fundamentalna, na naukę której w Zagłębiu kładzie się tak duży nacisk? To specjalnie opracowane sekwencje ruchów i zwodów, dzięki którym zawodnicy są lepiej skoordynowani, dysponują lepszym czuciem oraz kontrolą piłki. Skoro więc w Lubinie chcą, by ich wychowankowie komfortowo czuli się z futbolówką przy nodze, opanowanie ułatwiających to elementów jest po prostu koniecznością.

Czynnikiem, który działa motywująco na młodych adeptów futbolu, którzy grać w piłkę uczą się w akademii Zagłębia, bez wątpienia jest bliskość stadionu, gdzie swoje ekstraklasowe mecze rozgrywa seniorska drużyna „Miedziowych”. Zlokalizowanie bazy właśnie w pobliżu tego obiektu nie jest zresztą przypadkowe. Dzięki temu chłopcy widzą, że droga do dużej piłki i dużej kariery jest w gruncie rzeczy bardzo krótka. I że dzięki ciężkiej pracy, pokorze oraz cierpliwości, które również wpaja się im na każdym etapie szkolenia, naprawdę można ją pokonać.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Zaglebie Lubin - Wisla Plock. 08.09.2017

Cierpliwość i pokora również są wpajane w Akademii. Czasem zawodnikom wychodzą bardzo dobre mecze, po których łatwo jest odlecieć i właśnie wtedy te cechy są potrzebne. Trener musi umieć sprowadzić zawodnika na ziemię, sprawić, by tego typu występy nie były jednorazowe i żeby taki chłopak prawidłowo się rozwijał – przekonuje Dominik Hładun, dziś pierwszy bramkarz Zagłębia, który przeszedł przez wszystkie szczeble szkolenia w klubowej akademii.

Dziesięć lat temu, gdy w Lubinie przy ulicy Skłodowskiej-Currie ruszyła misja „akademia”, trenerów było pięciu. Dziś, po latach ciężkiej pracy nastawionej na rozwój i samodoskonalenie, jest ich prawie pięć razy więcej. Część z nich śmiało można nazwać wychowankami klubu, bo w Lubinie starają się szkolić nie tylko zawodników, ale też trenerów, którzy będą rozumieli tamtejszą filozofię i podejście oraz – co najważniejsze – będą posiadać DNA Zagłębia.

Struktura i standardy wraz z całym systemem w Lubinie ciągle jednak ewoluują. Holender Ben van Dael do klubu trafił trzy miesiące temu, a już widzi, jak wiele można zmienić. – Problemem polskich piłkarzy jest myślenie na boisku. Aspekty taktyczne, rozumienie gry, to kwestie, o których często wasz zawodnik nie ma zielonego pojęcia. W najstarszych grupach chcemy nieco odmienić tę tendencję – przekonuje szef szkolenia AP KGHM Zagłębie.

Van Dael, który na szkolenie młodzieży poświęcił kilkanaście lat życia i trenował między innymi w Vitesse Arnhem, nie ma jednak najmniejszych wątpliwości, co do tego, że akademia Zagłębia już teraz jest na poziomie najlepszych holenderskich ośrodków tego typu. Nie oznacza to oczywiście, że w Lubinie mogą osiąść na laurach. Bo nawet jeśli nie mają się czego wstydzić, to przestrzeni do rozwoju też nie brakuje. – Przede wszystkim musimy podnieść poziom naszych trenerów i właśnie po to tutaj jestem. Oczywiście to samo dotyczy naszych zawodników, tego, jak trenować i co trenować każdego dnia. Równie ważna jest także kwestia naszej komunikacji – ocenia holenderski szkoleniowiec, który po zdymisjonowaniu Mariusza Lewandowskiego  tymczasowo objął pierwszy zespół „Miedziowych”.

Dążenie do nieustannego rozwoju i świadomość nielicznych wad to kolejna kwestia wyróżniająca akademię Zagłębia. Biorąc pod uwagę, jak w Lubinie podchodzą do swojej pracy i misji, którą z sukcesami realizują od kilku lat, można w ciemno zakładać, że szybko zniwelują wszystkie braki. Zresztą już teraz wygląda to raczej na kosmetykę, a dzięki świetnej renomie akademii, do Zagłębia łatwiej jest ściągnąć wyróżniających się zawodników z całej Polski. Niektórzy do domu mają nawet kilkaset kilometrów. Klubowy skauting działa więc całkiem prężnie.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Zaglebie Lubin. Akademia Klasy Ekstra. 12.05.2018

Bardzo ważnym elementem całej akademii jest zespół rezerw. To do niego trafiają najstarsze roczniki, a młodzież ma szansę dość szybko zderzyć się z futbolem seniorskim. Według Krzysztofa Paluszka właśnie późne zetknięcie z dorosłą piłką jest największym mankamentem w polskim szkoleniu. – Jestem zdziwiony, że niektóre kluby rezygnują z prowadzenia drugiego zespołu, ale to już ich sprawa. Przejście z wieku juniora do futbolu seniorskiego to bardzo trudny moment, więc dzięki grze w rezerwach dla naszych zawodników przebiega to naturalnie. Trzecia liga w porównaniu do Centralnej Ligi Juniorów jet bardzo silna, więc chłopcy przeskakujący z tego poziomu sami na pewno by w niej nie podołali. Właśnie dlatego próbujemy wzmacniać ich trzema-czterema zawodnikami z pierwszej drużyny. To połączenie młodości z doświadczeniem bardzo dobrze wpływa na tych chłopaków.

Zwieńczeniem drogi dla każdego zawodnika z akademii Zagłębia jest oczywiście debiut w pierwsze drużynie „Miedziowych”. Krzysztof Paluszek i jego współpracownicy nie stawiają sobie żadnych limitów dotyczących tego, ilu wychowanków rokrocznie powinno na stałe trafiać do seniorów. Podstawowa idea zakłada bowiem cierpliwą pracę i czekanie na swoją szansę, którą w Lubinie otrzyma każdy, kto na nią zasługuje. A że regularnie ktoś taki się znajduje? No cóż, przy tych standardach i jakości szkolenia to właściwie naturalna kolej rzeczy.

Żeby się o tym przekonać wystarczy rzucić okiem na listę piłkarzy, którzy w ostatnich latach zadebiutowali na najwyższym poziomie rozgrywkowym w barwach lubińskiego klubu. Wówczas łatwo można dojść się do wniosku, że Zagłębie dla innych jest po prostu dobrym przykładem. Przykładem, że można i że warto inwestować w akademię oraz szkolenie młodzieży.

fot. FotoPyK

KOMENTARZE (0)