post Avatar

Opublikowane 25.10.2018 20:40 przez

Sebastian Warzecha

Stulecie istnienia żółtej koszulki lidera Tour de France to nie pierwsza z brzegu rocznica. Co prawda władze wyścigu na tę setkę nie dołożyły dodatkowego wolnego dnia, ale postarały się o to, by kolarze dostali trasę, o której będziemy długo pamiętać. Tym bardziej, że – tradycyjnie – czekać będziemy na sukcesy Polaków.

Pięćdziesiątka Eddy’ego

Tour de France często rozpoczyna swój wyścig poza ojczyzną Napoleona. W ostatnich latach były to Niemcy (2017), Holandia (2015) czy Wielka Brytania (2014). Gdyby cofnąć się jeszcze o dwa lata, na start Wielkiej Pętli musielibyśmy udać się do Belgii. I tam tez rozpocznie się kolejna edycja. Nie bez powodu.

W 1969 na starcie Tour de France stanął Eddy Merckx. Nic niezwykłego, co? Faktycznie, to akurat robi co roku wielu kolarzy, o których istnieniu niedzielny fan tego sportu może nie mieć pojęcia. Inna sprawa, że Belg po raz pierwszy założył wówczas żółtą koszulkę lidera Wielkiej Pętli. I finiszował w niej w kolejnych czterech edycjach, by na koniec dołożyć jeszcze jedno zwycięstwo, po roku przerwy.

Nie bez powodu „L’Equipe” przy okazji obchodów stulecia Wielkiej Pętli (w 2013 roku) okrzyknęło Merckxa „najwybitniejszym kolarzem w historii wyścigu”. To gość, który do dziś dzierży rekordy wygranych etapów i dni spędzonych w koszulce lidera Tour de France. A to już ponad cztery dekady, odkąd zakończył karierę!

No, po drodze był jeden gość, który osiągnięciami przebijał Belga, ale jego sukcesy nie przetrwały próby… antydopingowej. Sami wiecie, o kogo chodzi.

Wracając do tematu: Belgia ugości dwa pierwsze etapy touru – płaski, inauguracyjny ze startem i metą w Brukseli oraz drugi, jazdę drużynową na czas, odbywającą się w Brukseli. Trochę to monotematyczne, ale tak postanowili organizatorzy. A kłócić się z nimi nie będziemy.

Góry, góry i… góry

Choć pewnie moglibyśmy wszcząć lekką awanturkę, że start wyścigu zapowiada się średnio ciekawie, gdyby nie to, co przygotowali w dalszej części wyścigu. Wierzcie nam, na sam widok profili kolejnych etapów i podjazdów, bolą nas nogi. A przecież to nie my je przejedziemy. Wygląda to trochę jak promocja dwa plus jeden – do każdych dwóch morderczych podjazdów, organizatorzy dorzucili jeden gratis. Współczujemy kolarzom,  ale równocześnie cieszymy się na widok tego, przez co przejadą. Bo rywalizacja będzie niesamowita, gwarantujemy.

Kamil Wolnicki, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”:

–  Trasa faktycznie robi wrażenie i wygląda na jedną z najtrudniejszych od wielu lat. Już szósty etap będzie bardzo trudny, do tego dochodzą wysokości, które zabolą. To pewne, chociaż i tak najwięcej będzie zależało od tego, jak zachowa się na trasie peleton. Wiele razy na bardzo trudnych trasach było spokojniej, niż w teoretycznie łatwiejszym terenie, gdzie jednak kolarze jechali zabójczym tempem. Chris Froome mówi, że góry, jakie przygotowano na przyszłoroczną edycję, premiują takich kolarzy, jak Nairo Quintana. Tylko ja jakoś nie wierzę w Kolumbijczyka. A przynajmniej coraz mniej. Zobaczymy, jak będzie się układał sezon kolarzom Sky. Froome chce kolejnego zwycięstwa, ale obok ma Gerainta Thomasa, który wygrał ostatnią edycję. A warto pamiętać, że i Egan Bernal szybko się rozwija. Do tego dochodzi Tom Dumoulin, Simon Yates, coraz lepszy Primoz Roglic. Zresztą, można wydłużać tę listę o kolejnych kilka nazwisk.

trasa

Trasa Tour de France 2019

Wspaniałe jest to, że choć najtrudniejsze podjazdy tradycyjnie zostawiono na koniec, to kilka „zajawek” rzucono już wcześniej. Przy oglądaniu polecamy traktować je jak trailery w kinach – coś już zaczną nam wyjaśniać, ale przygotujcie się na opcjonalny zwrot fabuły w finale wyścigu. Weźmy wspomniany szósty etap w Wogezach. To takie mało znane pasmo górskie na wschodzie Francji, ale nachylenie trasy sięga tam miejscami 20%, a finalny podjazd liczy sobie siedem kilometrów długości i ponad 600 metrów przewyższenia.

Po nim też nie ma zbyt wiele odpoczynku – jasne, trafiają się całkiem płaskie etapy, ale większość przejeżdża przez góry. Może nie najwyższe, bo dochodzące do 1000 metrów, ale męczące. To powoduje, że na czternastym etapie – gdy zaczną się prawdziwe wysokości – większość kolarzy będzie czuła już w nogach trudy wyścigu. I wtedy faktycznie może objawić się ktoś w typie Quintany.

Szczególną uwagę polecamy zwrócić na ostatnie trzy dni wyścigu. Kolarze sześciokrotnie przekroczą wtedy wysokość 2000 metrów. Najwyżej znajdą się w środku 19. etapu – wjadą wówczas na szczyt Col de I’lseran. 2770 metrów. To nasze Rysy z nadwyżką. I niech to wam coś powie o tym, co ich czeka. Nawet Chris Froome  był pod wrażeniem.

Pierre Latour, najlepszy młody kolarz Tour de France 2018  (i przy okazji gość z jednym z najbardziej kolarskich nazwisk w historii), mówił po prezentacji trasy:

Jest kilka długich etapów, ciągnących się przez 200 kilometrów, jest również kilka z trudnymi finiszami. Po drodze mamy do pokonania mnóstwo gór, na całej trasie. Nawet tzw. „etapy przejściowe” są długie i zawierają pułapki. Trzeba pozostać czujnym, inaczej się zapłaci.

A, zapomnielibyśmy o największej atrakcji – ostatnim dniu. Zanim będą mogli napić się szampana na Polach Elizejskich, dostaną w prezencie 33 kilometry wspinaczki, zakończonej metą w Val Thorens. Przewyższenie od początku podjazdu do końca wyniesie wtedy 1843 metry. Liczyliśmy to trzy razy, bo trudno było nam uwierzyć.

ostatni podjazd

Profil ostatniego podjazdu wyścigu

Ujmijmy to tak: jeśli Peter Sagan dojedzie do Paryża, to podłączony do kroplówki i tlenu.

Nowości

Jedną znamy na pewno: będą bonifikaty na szczytach podjazdów. I to jest świetna wiadomość, bo oznacza dodatkowe emocje – jeśli różnice w czołówce będą nieduże, to kilka sekund, zdobytych na wzniesieniu, może dać cholernie dużo. Nawet zwycięstwo w wyścigu. A co dopiero, gdy wzniesień, na których rozdawane będą cenne sekundy jest w całym wyścigu osiem. Wciąż jednak nie wiemy, jak duże będą to bonusy – w teorii liczby są ustalone (10, 6 i 4 sekundy na mecie oraz 3, 2 i jedna sekunda na premii specjalnej), ale trwają rozmowy na temat ich powiększenia.

Christian Prudhomme, dyrektor wyścigu:

 Naszym pragnieniem jest czynić rzeczy nie trudniejszymi, ale bardziej zróżnicowanymi. Na trasie będzie np. więcej premii drugiej kategorii, średnich gór, na których trudniej jest kontrolować wyścig. Bierzemy pełną odpowiedzialność za tę decyzję. Dlatego też na całej trasie wyścigu rozłożyliśmy bonifikaty czasowe. To zaproszenie do ataku.

Inna rzecz, o której się dyskutuje: zakaz używania pomiarów mocy. Organizatorzy chcą tym samym zwiększyć widowiskowość wyścigu. Jak to ma działać? W prosty sposób: skoro kolarze zostaną odcięci od danych, będą musieli wysilić instynkt i mózg – czyli coś, co często jest problemem w dzisiejszym kolarstwie. Ci najlepsi to mają, wiadomo, ale reszta… różnie bywa.

Inna sprawa, że nie jest tajemnicą, skąd ta zmiana: władze francuskiego wyścigu chcą po prostu utrudnić tym życie ekipie Sky. Brytyjczycy zdominowali rywalizację w Wielkiej Pętli na przestrzeni ostatnich kilku sezonów. Głównie dzięki temu, że często jeździli według założonego przed etapami planu. Co im w tym pomagało? No jak to co! Technologia, z czujnikami pomiaru mocy na czele.

Co z naszymi?

Wiadomo, nie byłoby Tour de France bez nadziei na znakomite występy Polaków. Czy Rafał, Michał, Maciej i cała reszta mają szanse odnieść sukcesy na przyszłorocznej trasie? Odpowiadamy: tak. I to duże. Wiadomo, najważniejsze na początek. Góry, czyli Rafał Majka. „Zgred” już kilkukrotnie szukał swych szans na Tour de France, zdobywał tam koszulkę dla najlepszego górala, wygrywał etapy, ale nie udało mu się zaistnieć na poważnie w klasyfikacji generalnej. W tym sezonie świetnie przejechał pierwszą część trasy, ale na górskich etapach… przyszedł kryzys. Czy na przyszłorocznej trasie może walczyć o wysokie lokaty?

Kamil Wolnicki:

 Poczekajmy na plan startów Rafała w przyszłym sezonie. Może wróci na Giro, a we Francji skupi się na walce o etapy? Choć pewnie chciałby znowu spróbować powalczyć na Tourze o sukces w klasyfikacji generalnej. Starał się dwa razy i dwa razy nie wyszło tak, jakby tego chciał. Majka to wciąż kolarz, którego stać na czołówkę Wielkiego Touru. Miejsce w dziesiątce wydaje się być realne, a sam Rafał nie ukrywał, że celuje wyżej. Rozmawiałem w tym roku z dziennikarzem, który od lat relacjonuje Tour de France z trasy i słusznie spytał, czym właściwie różni się Majka od Perauda czy Pinota, którzy w 2014 roku zajęli drugie i trzecia miejsca? 

Odpowiadamy: niczym szczególnym. Skoro więc ich było stać na taki sukces, stać też na niego Rafała. Potrzebuje do tego znakomitej formy i wsparcia ekipy. Jeśli te elementy się zgrają, to śmiało możemy trzymać kciuki za Majkę i pchać go do mety na każdym podjeździe. Bo to trasa, na której naprawdę może się sprawdzić. Gorzej z Michałem Kwiatkowskim. Jasne, on też udowodnił, że potrafi jeździć po górach, ale… chyba nie po takich. Co mu zostaje? Cóż, jak zwykle – walka o mniejsze sukcesy i rola pomocnika.

Kamil Wolnicki:

– Michał Kwiatkowski pewnie znów będzie we Francji jednym z głównych pomocników i  znowu będziemy słuchać narzekań, że nie jedzie z myślą o sobie. Myślę jednak, że „Kwiato” wie, co robi. Thomas czekał na swoją szansę do 32. roku życia i się doczekał. Michał też się pewnie doczeka, ale na razie trudno mi sobie wyobrazić, że Sky, mając Froome’a i Thomasa, stawia na Michała. Może gdzieś uda się powalczyć o etap? Chociaż przy stylu Sky, gdzie wszystko jest podporządkowane jednemu celowi, też wydaje mi się to trudne.

Tym trudniej będzie Michałowi, jeśli plany o zakazaniu pomiarów mocy okażą się prawdą – wtedy wszyscy pomocnicy będą jeszcze bardziej podporządkowani liderom swoich ekip. W tym Kwiatkowski. Swoje na Wielkiej Pętli może zrobić też Maciej Bodnar, jeśli dobrze wystartuje na etapie jazdy indywidualnej na czas. Poza tym trudno oczekiwać czegoś więcej – chyba że zaskoczy nas ktoś z CCC Team.

SW

Fot. Newspix

Grafiki pochodzą z oficjalnego Twittera wyścigu.

Opublikowane 25.10.2018 20:40 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
31.05.2020

Piłka nocna live od 22:00 – trener Andrzej Strejlau i Michał Pol

Piłka Nocna – trener Andrzej Strejlau i Michał Pol omawiają najważniejsze piłkarskie wydarzenia weekendu i odpowiadają na telefony od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM! 
31.05.2020
Niemcy
31.05.2020

No Haaland, no problem. Sancho godnie zastąpił Norwega

Borussia Dortmund i mecze z jej udziałem sprawiły, że powrót do nowej piłkarskiej rzeczywistości był dla nas zdecydowanie bardziej łagodny. Trener Lucien Favre swoimi roszadami sprawił, iż absencje Jadona Sancho, Axela Witsela czy Emre Cana przeszły bez większego echa. Ta dobra forma przełożyła się na mecz z Bayernem, jednak to niestety było za mało na […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Na drugą połówkę? Tylko do Gdańska!

W Gdańsku nie ma Disneylandu. Nie można spojrzeć na panoramę miasta z wieży Eiffela. Nie da się wjechać tam na ostatnie piętro najwyższego budynku świata ani rozpocząć stamtąd wspinaczki na Mount Everest. Ale dziś trudno być z tego powodu gdańszczaninem zawiedzionym. Bo w Gdańsku były dziś największe piłkarskie emocje na świecie. Wiemy, że to górnolotne, […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Śmierć, podatki, Paixao błyszczy w derbach. Kat Gdyni

Arka walczy, Arka gra, Arka strzela, Arka prowadzi. A potem wchodzi on. Flavio Paixao. Cały na biało-zielono. I przeciąga rezultat na stronę Lechii. Ile razy widzieliśmy już ten scenariusz? O wiele częściej, niż chcieliby kibice Arki. O wiele częściej, niż wskazywałby rachunek prawdopodobieństwa, bo choć Flavio jest kozakiem, jednym z najlepszych obcokrajowców w historii Ekstraklasy, […]
31.05.2020
WeszłoTV
31.05.2020

Wielki powrót Ligi Minus!

Wiemy, że uwielbiacie nasze quizy. My też je lubimy. Ale na nie przyjdzie jeszcze czas, teraz pora na poważną… No, prawie poważną dyskusję o piłce. Wraca najlepszy program publicystyczno rozrywkowy poświecony najlepszej lidze świata i okolic. Liga Minus! Bawcie się razem z nami. 
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Szok. Po prawie sześciu latach odnalazł się Przemysław Mystkowski!

29.09.2014, mecz Jagiellonii Białystok z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W składzie pierwszych między innymi Sebastian Madera, Michał Pazdan i Jan Pawłowski, u gości – Adam Pazio, Maciej Iwański i Sylwester Patejuk. Bohaterem spotkania zostaje ledwie 16-letni, rozgrywający drugi mecz w Ekstraklasie Przemysław Mystkowski, który zalicza dwie asysty.  Założymy się, że nikt, dosłownie nikt, nie zakładał wtedy, że […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Trzymamy kciuki za Piotra Rockiego

Nie mogliśmy w to uwierzyć, przecież jeszcze kilka tygodni temu z charakterystycznym dla siebie humorem opowiadał o swojej barwnej karierze w dłuższej rozmowie z Leszkiem Milewskim. Dziś dowiedzieliśmy się, że Piotr Rocki znajduje się w ciężkim stanie po pęknięciu tętniaka.  Skontaktowaliśmy się z rodziną, która prosi po prostu o wsparcie, trzymanie kciuków czy modlitwę. Wszyscy […]
31.05.2020
Inne sporty
31.05.2020

Cóż to były za emocje! W ORLEN Stay&Play wyłoniliśmy zwycięzców

Godziny przygotowań i treningów w pocie czoła. Zacięta rywalizacja w piątkowej fazie grupowej. Stres, presja i przyspieszone bicie serca. Wszystko to po to, by dziś zaprezentować się w decydującej rozgrywce w turnieju ORLEN Stay&Play. Cztery zespoły walczyły o ostateczny triumf. Piękne były to mecze, pełne wspaniałych bramek, niesamowitych interwencji i wielkich emocji. Umyślnie nie piszemy […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Sto procent Ekstraklasy w Ekstraklasie. Wisła Płock rozbita przez Koronę Kielce

Para Wisła Płock – Korona Kielce na papierze nie zachęcała. Gospodarze strzelają głównie ze stałych fragmentów, co wiele mówi o ich stylu gry. Goście rzadko kiedy w ogóle trafiali do bramki rywali, mają zdecydowanie najsłabszy atak w lidze. A jednak czuliśmy w kościach, że warto będzie w niedzielne południe włączyć telewizor i nie zawiedliśmy się. […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Od Buzały do Vejinovicia – TOP10 goli w derbach Trójmiasta

Derby Trójmiasta to spotkanie, które kibiców Arki i Lechii grzeje niesamowicie. Pełne smaczków, kontekstów, wątków pobocznych. To też naprawdę sporo ładnych goli, nawet jeśli ograniczyć się do XXI wieku, do meczów w ekstraklasie. I choć na czternaście dotychczasowych starć Arka nie wygrała żadnego, koniec końców wybraliśmy po pięć bramek obu ekip. PAŹDZIERNIK 2008 – PAWEŁ […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Człowiek w pociętej masce. Kuświk, czyli trendsetter

Temat maseczek, które Polacy masowo zarzucili na swoje twarze w trakcie pandemii, ciągle budzi kontrowersje. Jedni traktują je jako niezbędny środek do tego, by wyjść z całego zamieszania w miarę suchą stopą, inni podważają sens ich noszenia, kolejni… no dobra, w politykę wchodzić nie będziemy. Ale znajdują się i tacy, dla których maseczka to najwyraźniej […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Bida: Trema była na początku, teraz zaczynam łapać luz

Jagiellonia co jakiś czas wypuszcza w świat utalentowanego, ofensywnego zawodnika. Po Karolu Świderskim czy Patryku Klimali, w kolejce ustawił się Bartosz Bida. Z młodzieżowcem z Białegostoku porozmawialiśmy w Weszlo.FM o tym, jak spędził dwa miesiące bez piłki, jakie ma wrażenie po powrocie do treningów oraz jakie oczekiwania stoją przed nim i Jagą przed powrotem do […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Flavio Paixao, czyli przepis Lechii na wygraną w derbach Trójmiasta

Derby bez kibiców tracą urok? Nie kiedy jedna z drużyn walczy o utrzymanie, a druga o górną połowę tabeli. Biorąc pod uwagę te okoliczności, starcie Lechii z Arką nie mogło być bardziej emocjonujące. Zwłaszcza że obydwa kluby mają za sobą spore zmiany. Kto przejmie kontrolę nad Trójmiastem? Sprawdzamy wspólnie z legalnym polskim bukmacherem eWinner. Lechia […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Cracovia – Jagiellonia. Mecz rozczarowanych wiosną

Pewnym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że niektóre drużyny naszej Ekstraklasy ucieszyły się na wieść o pandemii. Ale jeśli mielibyśmy poszukać drużyn, które zaliczyły wiosenny falstart i przydałaby im się chwila na złapanie oddechu – w czołówce takiej klasyfikacji znalazłyby się Jagiellonia Białystok i Cracovia. Ci pierwsi bardzo dużo obiecywali sobie po obecnym sezonie. Wszyscy na Podlasiu […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

LIVE: Czy Arka w końcu wygra derby?

Rany, jak myśmy za tym tęsknili. Niedziela, rosołek, kompocik i piłeczka. Ale nie jakaś tam niemiecka, tylko polska, ekstraklasowa, najpiękniejsza. Oczywiście za tydzień będziemy już jęczeć, że nie jest najlepiej sportowo, ale na razie się cieszymy. Co dzisiaj w karcie dań? Szlagier w Płocku, czyli Nafciarze kontra Koroniarze, potem Cracovia z Jagą i wisienka na […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Stokowiec vs. Mamrot. Zmiana trenera tym razem odmieni los Arki w derbach Trójmiasta?

Przegrany finał Pucharu Polski. Bardzo bolesna porażka w ostatniej kolejce grupy mistrzowskiej sezonu 2018/19. W sumie tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu bezpośrednich konfrontacjach. Co tu dużo mówić – nie leżą Ireneuszowi Mamrotowi zespoły prowadzone przez Piotra Stokowca. Pierwszy raz Mamrot poległ w starciu z obecnym szkoleniowcem Lechii Gdańsk dość dawno temu, bo jeszcze w 2014 […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Probierz kontra Jagiellonia, czyli starcie starych znajomych

Złośliwi powiedzą, że to konfrontacja dwóch zagranicznych drużyn z Ekstraklasy. Mniej złośliwi, że Jagiellonia przyjedzie podwójnie zmotywowana, bo ogranie Michała Probierza to dla gości priorytet. A my powiemy po prostu, że starcie Cracovii z Jagiellonią będzie ciekawe i ważne dla układu w tabeli. Dlatego też zerkamy do oferty Totolotka i podpowiadamy, co warto dziś zagrać! […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Puchacz we mgle

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa, ale przegrać tego meczu na pewno nie musiał. Interwencja dobrze grającego nogami, ale słabo rękami Holendra swoją drogą, ale szanse Tymoteusza Puchacza są osobnym tematem na sztukę teatralną. Może nie będzie to Broadway, ale trzeba przyznać – notatniki studentów Akademii Taktycznej Ekstraklasy wzbogaciły się o bardzo istotne zapisy dotyczące […]
31.05.2020