Zagłębie Lubin czeka na Adama Nawałkę
Weszło

Zagłębie Lubin czeka na Adama Nawałkę

W środowej prasie nie znajdziemy wywiadów, najwięcej jest o Lidze Mistrzów, ale dostaniemy też kilka ciekawych materiałów z Ekstraklasy. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

ps okladka

Na początek wtorkowe relacje z Ligi Mistrzów.

ps1

Pora na zapowiedzi środy w LM. Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński jadą do Paryża, Atletico zweryfikuje faktyczne możliwości Borussii Dortmund, a Mauro Icardi jako gwiazda Interu spróbuje się przypomnieć ludziom z Barcelony.

ps2

Monaco walczy o wyjście z kryzysu, a trener Club Brugge ma kłopoty z prawem.

(…) Ale i Brugge ma problemy. 10 października został zatrzymany trener tego zespołu Ivan Leko. Był przesłuchiwany w związku z wielkim skandalem w belgijskim futbolu. Następnie postawiono mu zarzut prania brudnych pieniędzy. Podejrzenie śledczych budzą jego zarobki sprzed czterech lat. Chorwat nie został natomiast formalnie oskarżony o korupcję i udział w ustawianiu meczów, czego również dotyczy afera w tamtejszej piłce. Leko za kratkami spędził tylko dobę, po przesłuchaniu wyszedł na wolność.

W Moskwie liczą na Grzegorza Krychowiaka. Jeśli Lokomotiw nie wygra dziś z FC Porto, praktycznie już po trzech kolejkach straci szanse na wyjście z grupy.

W obliczu problemów strzeleckich napastników, w klubie po cichu liczą na Grzegorza Krychowiaka. To jeden z najbardziej doświadczonych w takich meczach zawodnik w składzie, a poza tym, ostatnio dostaje więcej zadań ofensywnych. Gra inaczej niż w reprezentacji Polski; trener Siomin przesuwa go przed Igora Dienisowa, nakazując mu raz na jakiś czas wbiegać pod bramkę rywali. To działa, bo Lokomotiw wygrał trzy ostatnie mecze w lidze (w tym jedno prestiżowe spotkanie z CSKA Moskwa), a Siomin jest zadowolony z gry Polaka. W meczu z Porto nie zagra Maciej Rybus, który od prawie dwóch miesięcy zmaga się z kontuzją pachwiny.

Holender Ben van Dael (nadal będzie też szefem klubowej akademii) został asystentem Mariusza Lewandowskiego, ale prawdziwy hit możemy mieć dopiero po zakończeniu rundy. Zagłębie Lubin chce bowiem zatrudnić Adama Nawałkę!

(…) Być może to jedynie plan tymczasowy. Rozwiązanie na przeczekanie, bo na rynku nie ma odpowiednich kandydatów dostępnych od ręki. W Lubinie szukali, doszło nawet do rozmów z wymarzonym trenerem, Adamem Nawałką, który pozostaje bez pracy od nieudanych dla Polski mistrzostw świata. Były selekcjoner nie powiedział „nie”, ale poprosił o kontynuowanie rozmów w późniejszym terminie. Na razie musi zająć się sprawami związanymi ze zdrowiem. Na ławce trenerskiej mógłby zasiąść dopiero na wiosnę, po wcześniejszym przygotowaniu zespołu w przerwie zimowej.

ps3

Każdego dnia najlepsi piłkarze Ekstraklasy mogą się spodziewać kontroli antydopingowej.

Uznaliśmy, że warto rozpocząć w ekstraklasie program profilowania hematologicznego połączonego z intensywniejszymi kontrolami podczas treningów. Pierwsze rozpoczęły się we wrześniu – mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA). To oznacza, że piłkarze w naszym kraju zaczynają być traktowani prawie tak, jak większość innych sportowców. Prawie, bo wciąż jest wiele różnic między zawodnikami ekstraklasy a sportowcami uprawiającymi dyscypliny olimpijskie.

– Zdecydowaliśmy się na taki ruch ze względu na charakter dyscypliny i zaangażowane wielkie środki finansowe – mówi Rynkowski. Od połowy września wykonano 16 badań paszportowych krwi. Jest to początek programu, więc na tym etapie liczba nie może robić wrażenia. Szef POLADA nie chce jednak zdradzać, ile próbek agencja planuje pobrać w najbliższych miesiącach. Zawodnicy muszą być gotowi na badanie każdego dnia. 

Mateusz Wieteska jak na razie rozegrał najwięcej minut ze wszystkich piłkarzy Legii.

– Wiem, że to ja jestem najwięcej grającym zawodnikiem Legii i przyznaję, że trochę to mnie zaskakuje – mówi 21-latek, który tylko trzy spotkania w tym sezonie rozpoczął na ławce. Nie wystąpił w pierwszej kolejce, a potem w eliminacyjnym spotkaniu Ligi Mistrzów ze Spartakiem Trnava (0:2) i z Cracovią (0:0) w ekstraklasie. W obu pojawił się na boisku w 16. minucie, za pierwszym razem zmienił kontuzjowanego Krzysztofa Mączyńskiego, za drugim Michała Pazdana, który otrzymał czerwoną kartkę. – Na moje statystyki złożyło się wiele czynników. Z Cracovią usiadłem na ławce i gdyby Michał nie dostał czerwonej kartki, kto wie, czy byśmy dziś na ten temat rozmawiali. Na pewno dopisało mi szczęście – przyznaje legionista.

Oprócz tego:
Górnik Zabrze szuka nowych piłkarzy, oczywiście głównie z kartą na ręku
– Lech Poznań przedłuży o rok wygasającą w czerwcu umowę Christiana Gytkjaera, ale to nie oznacza, że Duńczyk po sezonie zostanie w Poznaniu.

ps4

Kibu Vicuna już w pierwszym meczu zmienił styl gry Wisły Płock.

(…) Potwierdzają to również pomeczowe statystyki dostarczane przez firmę InStat, a publikowane przez Ekstraklasę SA. Przez 90 minut Wisła wymieniła 417 dokładnych podań (skuteczność 83%), a Zagłębie miało ich o ponad sto mniej – 304 (77% dokładności). Gracze środka pola Wisły również brylowali w tej statystyce indywidualnie. Znakomite zawody pod tym względem rozegrali Damian Rasak (52 celne podania z 55 – 95 % celności) oraz Damian Szymański (51 z 54 – 94%). Wynikało to też z tego, że inni zawodnicy Wisły byli bardziej ruchliwi. Często bieg zawodnika wymuszał podanie. W zasadzie wszystkie trzy gole dla gości padły po takich akcjach. Na uwagę zasługują też częste prostopadłe kluczowe zagrania. W sytuacjach bramkowych posyłali je Łukowski, Furman i Szymański. Ten pierwszy robił też znakomity ruch bez piłki, kiedy schodził do takich podań ze skrzydła do środka. Dwa razy przyniosło to efekt w postaci wpisania się na listę strzelców.

„Jagiellonia – Legia to więcej niż mecz” – mówią Łukasz Olkowicz i Piotr Wołosik. Obok felieton Michała Zaranka.

ps5

SUPER EXPRESS

Tekst o 17-letnim Mateuszu Młyńskim z Arki Gdynia, który we Wrocławiu zaimponował golem po solowej akcji.

 – Ile razy oglądałem tę akcję? No, może z pięć razy. Rekordów klikalności na pewno nie zrobiłem – uśmiecha się w rozmowie z „SE” Młyński, który zapewnia, że w tym wszystkim nie było przypadku. – To właśnie drybling jest moją najsilniejszą stroną. Mój idol? Kiedyś Brazylijczyk Ronaldo, a od niedawna Kylian Mbappe. To mój nowy wzór – opowiada piłkarz, który łączy uprawianie piłki z edukacją.

– Chodzę do liceum współpracującego z Arką, więc nauczyciele idą mi na rękę. A bramki ze Śląskiem mi gratulowali, a jakże! Czasem, gdy nie mogę być w szkole, dostaję zadania e-mailem i trzeba nadrabiać. Polski idzie mi nieźle, natomiast z matmą jest trochę trudniej – przyznaje nowa nadzieja Arki. 

se1

Neymar stanie naprzeciw Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika, natomiast Cristiano Ronaldo na konferencji przed meczem z Machesterem United wzbudził sensację swoim zegarkiem.

To nie byle jaki zegarek. Jest on z serii Jacob Co Caviar Tourbillon i kosztuje około… 2 milionów euro. Na jego cenę składają się przede wszystkim 424 diamenty, które znajdują się na nim. Ronaldo od 2013 roku jest ambasadorem tej firmy. Fani na Twitterze wyśmiali jednak biżuterię Portugalczyka. – Wszystko fajnie, ale nawet nie widać na nim, która  jest godzina – czytamy. – Wyobraźcie sobie wydać 2 miliony na zegarek, który nawet nie wygląda ładnie – dodają inni internauci.

se2

GAZETA WYBORCZA

Tym razem nic o piłce, jest tylko siatkówka i piłka ręczna.

gw1

Fot. FotoPyk