post Avatar

Opublikowane 18.10.2018 07:52 przez

redakcja

W czwartkowej prasie wahadło przechyliło się już ku tematom ligowym, choć numerem jeden jest rozmowa z Jerzym Brzęczkiem. Z wywiadów mamy jeszcze Valdasa Ivanauskasa, który zamierza prowadzić Zagłębie Sosnowiec twardą ręką.  

PRZEGLĄD SPORTOWY

Rozmowa z Jerzym Brzęczkiem o ostatnich wydarzeniach. Selekcjoner zapewnia, że w jego relacjach z Robertem Lewandowskim wszystko jest w porządku.

Wyjaśnijmy. Chodzi o pomeczową konferencję prasową. Mocno odpowiedział pan na słowa Roberta odnoszące się do nowej taktyki. W skrócie: piłkarze powinni skupić się na realizacji zadań nakreślonych przez selekcjonera.

Z mojej strony słowa, które powiedziałem na konferencji prasowej praktycznie cały czas padają na odprawach. Po pierwsze, kwestie taktyczne i to jak gramy to jest nasza wewnętrzna sprawa. Po co jeszcze je analizować przed dziennikarzami? Z drugiej strony zawsze powtarzamy zawodnikom: „Każdy z was gra w klubie. Ma trenera, który stawia na swoje przemyślenia taktyczne. Jeśli będziecie chcieli wprowadzać swoje rozwiązania stamtąd do reprezentacji, nie mamy żadnych szans.”

Robert wypowiedział się na temat taktyki po meczu. Dość luźne przemyślenie, że bez skrzydłowych nie wyglądaliśmy dobrze, a po przerwie byliśmy znacznie groźniejsi, co widzieli wszyscy. Powiedział to jako jeden z kilku piłkarzy. Potraktował pan to jako niepotrzebną recenzję?

Nie. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że zmiana systemu wymaga czasu – szczególnie w reprezentacji, gdzie mamy mało czasu na przećwiczenie pewnych rozwiązań. Cały czas zmagamy się z tym problemem i musimy z tym żyć. System 1-4-3-1-2 był tym bardziej uciążliwy, bo wpływa na sposób poruszania się zawodników po boisku. Dlatego apeluję o rozsądniejszą interpretację moich słów.

A nie zinterpretował pan pytania o słowa Roberta zbyt dosadnie? Nie żałuje, że powiedział za dużo i za ostro, de facto nie słysząc, w jakim kontekście wypowiedział się Lewandowski?

Uważam, że nie. Naprawdę, zostawmy ten drugorzędny temat. Jako trener, jako szef, dajesz swoim podopiecznym jakiś przekaz, nakreślasz wizję, co nie oznacza, że jesteś z kimś skonfliktowany, bo powiedziałeś głośno o tych zasadach. Nie mam żadnego problemu z Robertem. Moje zdanie było jasne. Jako sztab analizujemy przeciwnika, przygotowujemy taktykę, sprawdzamy, czy jest ona dla nas korzystna i ewentualnie wdrażamy ją w życie. Nie mamy czasu na czekanie aż zmierzymy się z dogodniejszym rywalem. Działamy na żywym organizmie, przeciwko bardzo silnemu przeciwnikowi i pewnie, że takie eksperymenty mogą nas kosztować. Podjęte ryzyko ma przynieść korzyści w przyszłości. Przegrany mecz zawsze wywołuje niedosyt i rozczarowanie. Wolę jednak poznać te uczucia teraz niż w trakcie eliminacji.

PZPN przedstawił nowe pomysły na poprawę szkolenia.

(…) Nowe inicjatywy związku brzmią ciekawie i na pewno trzeba dać czas, żeby zobaczyć, co z tego wyjdzie. Czy jednak te wszystkie pomysły okażą się tak oczekiwanym przełomem w polskim szkoleniu? Nie. Na pewno w jakimś stopniu mu pomogą. Na fundamentalne zmiany wciąż czekamy. Na konferencji nie zająknięto się na temat poprawy poziomu kursów dla trenerów, jednego z kluczowych zagadnień, by gonić stracony czas w szkoleniu. Tak, jak zrobili w Portugalii. Tam federacja postawiła sobie za cel wyszkolenie trenerów, miała na to pomysł i dziś zbiera owoce. I nie chodzi nawet o czterech portugalskich trenerów w obecnej edycji Ligi Mistrzów, ale rzeszę znakomicie przygotowanych i kompetentnych szkoleniowców, którzy pracują z najmłodszymi i dostarczają ich później do wiodących klubów.

ps1

Kilku piłkarzy Legii, głównie starszych, straciło na przyjściu trenera Sa Pinto.

Portugalczyk nie ma litości. Nie patrzy na nazwiska ani zasługi dla klubu, nawet te niedawne. Posadził na ławce Arkadiusza Malarza, który był najlepszym piłkarzem mistrzów Polski w poprzednim sezonie, i Michała Pazdana – kluczową postać defensywy warszawskiej drużyny w ostatnich latach. Niedawnego podstawowego reprezentanta Polski Krzysztofa Mączyńskiego wysłał do rezerw. Klubową legendę (zakładając, że na to miano zasługuje ktoś poza Lucjanem Brychczym i Kazimierzem Deyną) Miroslava Radovicia na dobre usadził na ławce. Inny utytułowany zawodnik przez wiele lat związany z klubem Inaki Astiz walczy, by znaleźć się choćby w gronie zmienników. Sa Pinto nie widzi w składzie ważnego zawodnika w trzech poprzednich sezonach Kaspera Hamalainena i grającego dość często wiosną Chrisa Philippsa.

Darko Jevtić załamał się plotkami na swój temat, ale teraz ma nastąpić nowe otwarcie.

W Wiśle Kraków szykują się do meczu z Legią i starć z Carlitosem.

Tej jesieni Kamil Pestka częściej gra w młodzieżówce niż w Cracovii.

ps2

Rozmowa z nowym trenerem Zagłębia Sosnowiec, Valdasem Ivanauskasem. Wygląda na to, że będzie przeciwieństwem Dariusza Dudka.

Piłkarze Zagłębia powinni się pana obawiać?

Tak, prowadzę drużyny twardą ręką, jestem surowy, a dyscyplina to podstawa. Preferuję agresywny styl gry, ale Zagłębie jest w takiej sytuacji, że musimy przygotować nasze ustawienie pod konkretnego rywala. 

Karierę rozpoczynał pan w Związku Radzieckim. Czy z tamtych czasów można coś wykorzystać we współczesnym futbolu?

Wtedy bardzo ważne były porządek, dyscyplina. Rygor jest potrzebny również obecnie. W Związku Radzieckim także w sporcie były układy polityczne, czego doświadczyłem na własnej skórze. W 1988 roku nie poleciałem z reprezentacją na igrzyska olimpijskie do Seulu, gdzie drużyna zdobyła złoto. Wcześniej grałem we wszystkich meczach kwalifikacyjnych kadry olimpijskiej, byłem kapitanem, ale na ostatnim obozie dowiedziałem się, że w reprezentacji nie ma dla mnie miejsca. Trener wytłumaczył mi, że są naciski z góry, aby do Korei poleciał inny zawodnik. Do dzisiaj mnie to boli, chociaż minęło 30 lat. 

Czy piłkarze Zagłębia są zdyscyplinowani?

Niektórzy z nich muszą być bardziej obowiązkowi. Jestem po indywidualnych rozmowach, otworzyli się przede mną. Co bardzo rzuca się w oczy? To, że są za spokojni. Niektórzy z nich nie zdają sobie nawet sprawy, w jak trudnej sytuacji jest zespół. Muszą zmienić swoje mentalne podejście. 

Dragoljub Srnić gra tylko w rezerwach Śląska Wrocław, ale kasuje 30 tys. zł miesięcznie, więc nic dziwnego, że nie chce odejść.

Śląsk, który niedawno ostatecznie przegrał sprawę o milionowe odszkodowanie dla Sebino Plaku, absolutnie nie może sobie pozwolić na podobne zwolnienie kolejnego zawodnika, bo życie pokazało, że łatwiej w ten sposób zrujnować klubowi reputację, niż cokolwiek zaoszczędzić. Widać jednak, że przy Oporowskiej chcą dać Serbowi do zrozumienia, żeby w zimie wreszcie sobie poszedł. Latem wrocławianie byli go skłonni oddać komukolwiek, byle rozwiązał kontrakt. Srnić występuje teraz w każdym meczu Śląska II, ale trener Piotr Jawny stawia na piłkarzy, z którymi klub wiąże przyszłość. Serb na dziesięć meczów tylko trzy razy wyszedł w podstawowym składzie. Nie nazbierał jeszcze w spotkaniach o czwartoligowe punkty nawet 400 minut. – Widać, że nie ma zamiaru umierać za klub – opisuje grę defensywnego pomocnika jeden z członków drużyny.

ps3

Jan Sobociński z ŁKS zaczynał w hali z dziurawym dachem, dziś walczy o Ekstraklasę.

Krople pojawiały się na czołach chłopców i parkiecie. Te pierwsze – potu – z powodu wysiłku. Dla siedmiolatków z Łódzkiego Klubu Sportowego nie było straconych piłek. Dzieci nie wiedzą, co to znaczy. Dla nich każde kopnięcie jest równie ważne. Te drugie – deszczu lub topniejącego śniegu – w związku z przeciekającym dachem starej hali przy alei Unii Lubelskiej. Sala chroniła przed niską temperaturą, ale wilgocią już niekoniecznie. I podnosiła poziom trudności wyznaczony przez trenera. Bo przeciwnikami nie byli tylko koledzy czy pachołki, lecz także ścierka rzucona na plamę wody czy kubeł podstawiony pod kapiące miejsce. – Ktoś się poślizgnął, inny przed strzałem musiał minąć wiadro. Ale w ten sposób kształtował się charakter. Za sprawą takich niedogodności. Zresztą mój wciąż się kształtuje – opowiada nam Jan Sobociński. 19-letni stoper Rycerzy Wiosny i reprezentacji Polski U-20. Jeden z dziesięciu najlepszych piłkarzy I ligi wg raportu statystycznego InStat.

Francuzi nie mają syndromu wypalenia i po zdobyciu mistrzostwa świata grają tak, jak na mistrzów przystało.

Po mundialu drużyny zwykle mniej lub bardziej się zmieniają pod względem personalnym, ale w kadrze Les Bleus zmiany są minimalne. Na pierwsze mecze po mistrzostwach Deschamps powołał nawet wszystkich mistrzów z Rosji z wyjątkiem kontuzjowanego wówczas Steve’a Mandandy. Teraz zmian było nieco więcej, bo i więcej zawodników wykluczyły urazy – Samuela Umtitiego, Benjamina Mendy’ego i Floriana Thauvina. Ponadto brakowało tylko Adila Ramiego, który zakończył reprezentacyjną karierę. Nie jest to wielkim osłabieniem, przynajmniej na boisku, bo obrońca Olympique Marsylia w Rosji i tak nie zagrał ani minuty. Odgrywał za to pozytywną rolę w szatni, gdzie z racji wesołego usposobienia odpowiadał za tworzenie dobrej atmosfery. 

Ich miejsce zajęli już wcześniej grający w kadrze Kurt Zouma, Mamadou Sakho i Lucas Digne. Żaden z nich nie wystąpił w starciu z Niemcami. W tym spotkaniu w pierwszej jedenastce znalazło się aż 10 zawodników, którzy byli w podstawowym składzie w finale mistrzostw z Chorwacją (4:2).

ps4

Na koniec trochę o Lidze Narodów. Gruzja z bezrobotnym bramkarzem i piłkarzami z Polski zagra o EURO. Ukraina też.

(…) UEFA stworzyła jednak okazję awansu słabszym drużynom poprzez triumf w rozgrywkach Ligi Narodów w dywizji D, gdzie grają niezbyt silne ekipy. Gruzja na ich tle błyszczy i ma spore szanse na wygranie barażów. Do tych sukcesów przyczyniają się piłkarze, których znamy z polskiej ekstraklasy. W ostatnim meczu z Łotwą (3:0) wystąpili Lasza Dwali z Pogoni Szczecin, Giorgi Merebaszwili z Wisły Płock i wprowadzony w końcówce Luka Zarandia z Arki, który w taki sposób zadebiutował w drużynie narodowej. Gwiazdą zespołu jest z kolei były piłkarz Legii Walery Kazaiszwili – obecnie związany z klubem San Jose Eartquakes z ligi MLS.

Kluczem do zwycięstw jest jednak defensywa. W czterech spotkaniach drużyna z Kaukazu nie straciła gola. W ośmiu tegorocznych potyczkach bramkarze Gruzinów zostali pokonani tylko raz. I aż siedem z tych meczów wygrali. Inna sprawa, że nie mierzyli się z żadnym zespołem choćby ze średniej europejskiej półki. Ale ogrywanie słabeuszy też jest sposobem, by awansować do EURO.

ps5

SUPER EXPRESS

Słynny łowca gwiazd Ariedo Braida z ramienia Barcelony wybiera się na sobotni mecz Genoi z Juventusem, żeby obserwować Krzysztofa Piątka.

Trzy lata temu, gdy Barcelona rozstawała się z Andonio Zubizarettą, na dyrektora sportowego wybrała właśnie Włocha Braidę. Zdaniem dziennikarzy „El Mundo Deportivo” to właśnie on, również ze względu na świetną znajomość włoskiego rynku piłkarskiego, osobiście zajmuje się obserwacją Piątka. Miał go już raz widzieć na żywo, natomiast kolejna okazja nadarza się w sobotę, gdy Genoa zagra na wyjeździe z Juventusem Turyn.

I choć jeszcze kilka tygodni temu pogłoski o zainteresowaniu Barcelony Piątkiem wielu kwitowało uśmiechem politowania, to tych śmiejących się jest coraz mniej.

se1

Z rzeczy ważniejszych – Maciej Rybus kupił żonie auto za 800 tys. zł.

se2

GAZETA WYBORCZA

Tym razem tylko jeden piłkarski tekst – o rosyjskich piłkarzach, którzy ostatnio masowo zaczęli zaliczać imprezowe wpadki.

gw1

Fot. FotoPyk

Opublikowane 18.10.2018 07:52 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 18
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Odzidzia_Pajszao
Odzidzia_Pajszao

Nie ma konfliktu z Lewandowskim. No nie ma. W ogóle nie ma żadnych problemów. Gramy dobrze, eksperymentujemy. Dobrze robią, jest git, pozdrawiamy dobrych chłopaków, pozytywny przekaz leci.

jeremy
jeremy

Może lepiej byłoby gdyby wzorem Nawałki czy Janasa trener Brzęczek zamilkł na jakiś czas…

Odzidzia_Pajszao
Odzidzia_Pajszao

Moim zdaniem, to już jest wsteczne odliczanie. Brzęczek wprowadził chaos. Jest już pokłócony z mediami, z lewym i cholera wie z kim jeszcze. Nasrożony i nerwowy. Ktoś tu fajnie napisał: hybryda Fornalika i Smudy.

Borubar
Borubar

A co mnie to w ogóle interesuje? Gwiazdeczka, co od pół roku dobrego meczu nie zagrała kontra selekcjoner-hologram bez żadnych sukcesów, któremu powierzono stanowisko tylko dlatego, że jest w kolesiowskim układzie i niesiony wdzięcznością nigdy nie zerwie się ze smyczy.
Oni pasują do tego nowego badziewia dla ćwierćinteligentów o nazwie „Fame MMA”, a nie do noszenia koszulki z polskim orłem!

pepe72
pepe72

to na *uj komentujesz, skoro cię to nie interesuje?

Kcramsib
Kcramsib

Głośno wyraża swój milczący sprzeciw 😉

Borubar
Borubar

Gdybyś nie był skończonym tępakiem, zrozumiałbyś, o co chodzi w moim komentarzu i jakie jest jego przesłanie.
Zamiast pomyśleć, wolisz jednak puścić pianę z pyska obwieszczając nam tutaj wszystkim, jak zły dzień w pracy ci się trafił. Dla mnie nie jesteś partnerem do dyskusji.

MArekPolkowski
MArekPolkowski

Taak, nie ma konfliktu z Lewandowskim.. już Rudy doprowadził jakiegoś niesfornego dziennikarza do porządku? ciekawy temat, ale już zamieciony pod dywan. Jest super, cukierkowo i pięknie, wszyscy się kochają jak na zgrupowaniu przed mundialem

KUBA97
KUBA97

Nie ma konfliktu z Lewandowskim.
Lewy mi tak powiedział
🙂

xXx: ReMontada
xXx: ReMontada

Ciekawe, czy ten skandaliczny Porsze ma
kamerę cofania…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DarkTalon
DarkTalon

Lewandowski i szczerość ? To mnie teraz rozbawiłeś. Może i był normalnym gościem do czasu transferu do BM. Obecnie to taka kukiełka medialna która klepie jak nakręcany miś wierszyki które podsunie mu jego sztab PR. Chociażby te jego nieszczere wypowiedzi po nieudanych MŚ … To chyba obecnie najbardziej sztuczny gość w kadrze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Świroos
Świroos

Nie wiem czy jestem zbyt krytyczny wobec Brzęczka ale w każdej jego wypowiedzi zalatuje mi po prostu buractwem.

Swango
Swango

Przede wszystkim odnośnie ligi narodów, to przeraża mnie minimalizm Brzęczka, Bońka i całej dziennikarskiej ferajny, która jest w kieszeni PZPN (chociaż to już nawet nie jest minimalizm, ale coś znacznie gorszego na co nie ma odpowiedniego słowa w j. polskim). Cała Europa podchodzi do LN na poważnie, wystawia najsilniejsze składy – no po prostu szanuje rangę meczów międzypaństwowych o stawkę pod egidą UEFA. Ale jest taki piękny nadwiślański kraj, w którym mądre głowy stwierdziły, że pierdolimy tą całą LN, damy czas koledze Jurkowi, aby pobudował reprezentację. No do kurwy nędzy, serio? Przecież te rozgrywki są też de facto eliminacjami do EURO. Tak, zdaje sobie sprawę, że awans z LN w wypadku naszej repry to czysta abstrakcja, ale równie abstrakcyjne było typowanie Polski jako zwycięzcę mundialu, a jakoś nie słyszałem, że odpuszczamy MŚ, aby się lepiej przygotować do eliminacji. Parodia.
——-
W ogóle czym jest to mityczne budowanie reprezentacji? To nie jest klub, że trener ma mieć koncepcję i budować wszystko od zera. Ja nie twierdzę przy tym, że selekcjoner ma być kompletnym ignorantem, mającym wyjebane na taktykę (słynne „Chuja grają, opierdolimy ich”), no ale nie można też przesadzać w drugą stronę. Zadanie selekcjonera, jak sama nazwa wskazuje, powinno się sprowadzać do odpowiedniego wyboru piłkarzy, sensownego zestawienia ich na boisku i odpowiedniej motywacji przed meczem. W żadnym innym kraju zmiana selekcjonera to nie jest jakieś wywracanie wszystkiego do góry nogami i „budowanie” od początku. Jasne, każdy trener ma swoje sympatie i antypatie, tego zawodnika powoła, tamtego nie, ale nie może to prowadzić do całkowitego rozjebania dorobku poprzednika.
—-
Zresztą kurwa mać, co z tego całego budowania wynika? Smuda budował ponad 3 lata i wyszła z tego jedna wielka chujnia. Dla kontrastu podczas el. do MŚ w 2014 roku tragicznie grający Ukraińcy praktycznie z dnia na dzień zmienili trenera, który nie miał ani jednego meczu na testowanie i sprawdzanie koncepcji, tylko musiał od razu grać o stawkę. I co? Ukraina zaczęła grać rewelacyjnie, zajęła drugie miejsce w grupie i mało brakowało, aby wyjebała w barażach Francuzów. Takich historii jest multum, no ale u nas się przyjęło, że trener musi mieć czas na wprowadzenie swojej koncepcji. I wiecie co? Gówno z tego będzie, bo koncepcja już jest. Grają krewni i znajomi królika, bez względu na to, czy występują w klubach i w jakiej są formie. Temu mamy na boisku takie orły jak Szymański, który w chwili obecnej nawet w E-klasie wygląda przeciętnie i Recę, który nie da rady biegać, a do tego jest tak elokwentny i profesjonalny, że mimo kilkumiesięcznego pobytu we Włoszech, jego słownictwo jest na poziomie W. Pawłowskiego.
—-
Kadra Brzęczka jest skazana na niepowodzenie, trener nie ma za grosz szacunku i autorytetu u piłkarzy (ofc. poza siostrzeńcem i ludźmi z W. Płock), do tego jest żałośnie słabym selekcjonerem. Takie cyrki przy powołaniach ostatnio były za S. Majewskiego, jak w środku obrony wybiegł taki as jak Polczak. Pytanie tylko, czy Boniek przejrzy na oczy w trakcie eliminacji, czy będzie tkwić w swoim błędzie do czasu, aż zostaniemy z tych eliminacji wyjebani. Bo niestety, szansę na to, że Brzęczek zostanie zwolniony po listopadowych meczach są bliskie zeru. W końcu cały kraj uznał, że prestiżowy mecz o punkty w Portugalii jest warty tyle samo co sparing z San Marino. Żałosne.

jimmylennon88
jimmylennon88

Nie jestem psychofanem Lewandowskiego, bo uważam że ostatnio ostro mu się pokurwiło we łbie i ogólnie widać że ma wyjebane. Jednak jeśli chodzi o jego wypowiedź po meczu, to nie widziałem tam żadnej krytyki, tylko luźne przemyślenie że po prostu ze skrzydłowymi zagraliśmy lepiej. Wuja podchwycił temat i chce pokazać, że trzyma to wszystko żelazną ręką i taki Lewandowski to może mu berło pucować. Prawda jest jednak taka, że wszyscy mają go w dupie, bo nie ma żadnego autorytetu i jego największe osiągnięcie to medal olimpijski z bandą pijaków, a trenersko wyrzucenie na kopach z 3 klubów i 5 miejsce w gównolidze. Do takiego Nawałki czy dajmy na to Janasa to nie ma startu pod względem sukcesów i doświadczenia piłkarskiego, a nawet trenerskiego.

UBecja_Forever
UBecja_Forever

Wszystko to prawda, ale jakie Nawałka miał większe sukcesy trenerskie od Brzęczka na tyle lat trenerki? To też nie był żaden autorytet dla piłkarzy z mocnych klubów europejskich. Karierę piłkarską to z kolei Brzęczek miał lepszą od Nawałki i znacznie większe doświadczenie z boiska. Żeby piłkarzykom w jakiś sposób zaimponować, powinien przyjść zagraniczny trener, który trenował przyzwoite kluby. Żadnego Brzęczka, Nawałki, czy innego Janasa nie uszanują

Korniszon
Korniszon

Myśl taktyczna piłkarzy grających u prawdziwych trenerów > polska myśl szkoleniowa

Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Grad goli we Freiburgu? Matchday Boost na wygraną Borussii w BETFAN!

Piątek z Bundesligą? Dobry początek weekendu! Borussia (ta z dziwniejszą nazwą) jedzie dziś do Freiburga. A że te drużyny zwykle fundują nam niezłe show, liczymy na fajerwerki. Liczymy także na wygraną po atrakcyjnych kursach u legalnego bukmachera BETFAN, który przygotował nawet specjalną promocję na to spotkanie. Freiburg – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze bezpośrednie: PRWPW Poprzednie […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Nawet derby nie są w stanie wygrać z pandemią

W Niemczech protestowali na ulicach i w internecie, w Czechach kilkudziesięcioosobowe grupy kibiców zbierały się pod stadionami wznowionej ligi. Jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek, wielotysięczne grupy fanatyków ustawiły się pod zamkniętymi obiektami choćby w Walencji czy Paryżu. W niektórych państwach kibice głośno sprzeciwiają się grze przy pustych trybunach. W innych zwyczajnie próbują się dostać na miejsca […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Lechia świetnie czuje się w Zabrzu. Czy to się dziś potwierdzi?

Dzisiejszy hit dnia to bez wątpienia starcie Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze. Nie bez powodu odwróciliśmy kolejność, bo lechici na Śląsku czują się jak w domu. Do Zabrza wchodzą jak do siebie i wyjeżdżają z niego z trzema punktami. Czy tak samo będzie i tym razem? Typujemy to spotkanie razem z eWinnerem i podpowiadamy – […]
05.06.2020