post Avatar

Opublikowane 16.10.2018 13:24 przez

Michał Kołkowski

Zdaniem działaczy ze Stowarzyszenia Inicjatywa Arka Gdynia, które zajmuje się działalnością gdyńskiej akademii… ich ośrodek w ogóle na miano „akademii” nie zasługuje. Rzeczywiście – jedno boisko ze sztuczną nawierzchnią, biuro, szatnie i schowek na sprzęt to chyba trochę zbyt mało, żeby używać aż tak szumnych określeń. Mimo ewidentnych niedostatków infrastrukturalnych, trenerzy robią co w ich mocy, by nastoletni piłkarze wychodzili spod ich opieki z bazą umiejętności technicznych rozwiniętą na tyle, żeby później udało się u nich jeszcze wykształcić te cechy i zdolności, które pozostawały niedopieszczone podczas tłocznych treningów na sztucznej murawie.

– Co nas wyróżnia na tle innych klubów z Ekstraklasy? – zamyśla się głęboko Krzysztof Rybicki, prezes powołanego przed piętnastoma laty stowarzyszenia. – Pewnie to, że mamy tylko jedno boisko. Gdyby wszystkie akademie dysponowały takimi warunkami, to nie bylibyśmy na tym polu inni, ale mam przeczucie, że to nas może najbardziej odróżniać od pozostałych ośrodków. Dlatego sądzę, że nasz poziom sportowy jest całkiem niezły. Jak na takie warunki.

Rzeczywiście, jakiś dopływ zawodników z – nazwijmy to z braku lepszego słowa – akademii do pierwszego zespołu Arki Gdynia istnieje. Michał Nalepa, Mateusz Młyński, Robert Sulewski czy Kacper Krzepisz to nazwiska, które od razu przychodzą na myśl. Jednak tylko ten pierwszy stanowi w tej chwili istotny element układanki Zbigniewa Smółki. Przed pozostałymi jeszcze długa droga, żeby regularnie występować na ekstraklasowych boiskach. Przykład urodzonego w Wejherowie Nalepy jest jednak w jakimś sensie wzorcowy. To drogowskaz. Z racji na niewielkie zaplecze, gdyńska akademia stara się rekrutować adeptów futbolu przede wszystkim z Trójmiasta i najbliższych okolic. Stawia na chłopców, których najłatwiej zarazić miłością do żółto-niebieskich barw, co pozwala ich zatrzymać przy Arce w późniejszych latach.

– Nie mamy żadnego ośrodka, gdzie moglibyśmy te dzieci umieścić, więc stawiamy na chłopców stąd. Nasze zadanie jest jasne – chcemy, by zawodnicy trafiali do pierwszego zespołu. Staramy się wychowywać dzieci w duchu przywiązania do „wielkiej Arki”. Nie zawsze się to udaje, ale myśl przewodnia jest jasna: liczy się tylko Arka. Nie ukrywamy tego – mówi prezes. – Oczywiście, że ci najlepsi zawodnicy z poszczególnych roczników są kuszeni możliwością odejścia. Wiadomo, jaka jest dzisiaj rola agentów piłkarskich, którzy śledzą rozwój dzieciaków od małego i wyszukują wyróżniających się zawodników. Jeżeli pojawiają się kluby, które mogą zaoferować coś więcej niż my, to niestety, ale piłkarz odchodzi. Na przykład nasz wychowanek – Szymon Czyż – trafił teraz z Lecha Poznań do Lazio. Taka jest kolej rzeczy, taka jest teraz piłka.

x0gEeVM

Żeby jeszcze podsycić przywiązanie młodych piłkarzy do żółto-niebieskich barw, stowarzyszenie wraz z klubem opracowało projekt „Idol”.

– Z zainteresowaniem klubu bywa różnie w zależności od momentu sezonu – przyznaje Daniel Kuplicki, trener grupy B z rocznika 2007. – Zmienić ma to właśnie program „Idol”. Projekt ma na celu aktywizację zawodników z pierwszego zespołu podczas naszych treningów. Konkretni piłkarze z pierwszej drużyny Arki zostali oddelegowani do konkretnych roczników akademii. W przypadku rocznika 2007 jest to trzech zawodników, którzy minimum raz w miesiącu pojawią się na treningu i będą wspierać nas swoją obecnością, pokazem ćwiczeń. Liczę na pozytywny odbiór tego projektu.

– Wszyscy chłopcy, którzy uczestniczą w systemie szkolenia naszego stowarzyszenia uczęszczają również na mecze Ekstraklasy. Jeżeli nie ma wtedy treningu, obecność jest obowiązkowa. Jeżeli wypada trening, odwołujemy go i wspólnie udajemy się na mecz – dodaje trener.

Mocną stronę akademii stanowią liczne filie rozsiane na Kaszubach. Trafiają tam najmłodsze dzieci, które zaczynają swoją przygodę ze sportem. Trenerzy z Gdyni starają się wyławiać stamtąd co jaśniej świecące perełki i zapraszać na swoje zajęcia.

– Stale monitorujemy zawodników w klubach z okolicy – mówi Kuplicki. – Jeżeli dany chłopiec spełnia odpowiedni poziom sportowy, zapraszamy go na testy. Ostatnie, dwudniowe, odbyły się w czerwcu. Wysłaliśmy zaproszenia do czternastu klubów, przyjechało do nas szesnastu zawodników. Przeprowadziliśmy sprawdziany szybkościowe na fotokomórkach, czyli bieg na dystansie pięciu, dziesięciu i trzydziestu metrów. Dodatkowo testy techniczne, gdzie sprawdzaliśmy panowanie nad piłką – żonglerkę i prowadzenie futbolówki na długich oraz krótkich dystansach. Z kolei na testach motorycznych badaliśmy nie tylko szybkość, ale również moc – skok z miejsca. To pierwszego dnia, drugiego odbył się sparing wewnętrzny.

Łącznikiem między klubem a stowarzyszeniem jest Michał Globisz. Szkoleniowiec, który doprowadził reprezentację Polski U-18 do mistrzostwa Europy w 2001 roku, swą wiedzą i doświadczeniem wspiera trenerów z akademii. Angażuje się w proces selekcji najbardziej utalentowanych zawodników, którzy dostają potem szansę trenowania z pierwszym zespołem.

– Każdy rocznik ma treningi motoryczne z profesjonalistami. Jeżeli chodzi o taktykę, trenerzy z licencją UEFA A doskonale ją znają, potrafią jej nauczać. Jednak chętnie korzystamy z pomocy tak świetnego fachowca jak Michał Globisz – wyjaśnia prezes Rybicki. – Trener cały czas jest do dyspozycji, codziennie pojawia się w klubie. Chętni mogą z nim porozmawiać, poradzić, czegoś się dowiedzieć. Powiedziałbym, że dzisiaj Michał Globisz bardziej interesuje się młodzieżą niż pierwszym zespołem Arki. Widzę, jak bardzo jest w to zaangażowany. Zwraca uwagę na organizowanie treningów indywidualnych, trenerzy składają mu raporty. Bardzo nam pomaga.

Niestety – przywiązanie do Arki i korzystanie z doświadczeń lokalnych autorytetów to istotna sprawa, lecz braków infrastrukturalnych nie sposób tym załatać. Jako się rzekło, Stowarzyszenie Inicjatywa Arka Gdynia zajęcia przeprowadza tylko na jednym boisku, na dodatek ze sztuczną nawierzchnią. Podcina to skrzydła trenerom, którzy nie mogą kształtować młodych piłkarzy w odpowiedni sposób.

– Ja prowadzę zajęcia praktycznie ze wszystkimi bramkarzami, od rocznika 2003 do rocznika 2008 – opowiada Arkadiusz Zagórski, trener z licencją UEFA B. – Wśród młodszych chłopców ciężko jeszcze zidentyfikować prawdziwy talent bramkarski. Potrafią jednego dnia marzyć o karierze Casillasa w bramce, a za dwa tygodnie chcą już być napastnikiem jak Ronaldo. Nie mają jeszcze ustabilizowanej wizji swojej kariery. Możemy o tym mówić dopiero w przypadku 13-14-latków.

– Kluczową cechą w przypadku tych chłopców jest odwaga. Nie mogą bać się piłki, wyjść do dośrodkowań. Są sytuacje, że bramkarz po przegranym meczu chce rezygnować, jednak grać w polu. – dodaje trener. – Oczywiście w młodszych rocznikach chłopcy często się zmieniają. Jeden mecz grają w polu, kolejny na bramce. W ten sposób przyszli golkiperzy uczą się gry nogami. Zawsze daję tym chłopcom przykład Manuela Neuera, który gra bardzo wysoko. Już 14-latkom próbuję wpajać, żeby nie bali się wyjść poza pole karne. Nawet kosztem utraty bramki.

lLhf9Bw

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Piekielnie trudno jest wypracować u bramkarza właściwe nawyki gry na przedpolu, jeżeli szkoleniowiec na treningu nie dysponuje odpowiednią przestrzenią do ćwiczeń.

– Uważam, że bramkarze nawet powinni popełniać błędy, żeby było później pole do analizy. Nie tylko pomyłek, również skutecznych interwencji. Ciężko ocenić grę chłopca, którego drużyna wygrywa dziesięć do zera, a on przez cały mecz raz ma piłkę przy nodze – mówi szkoleniowiec. – Niestety, różnica między murawą naturalną a sztuczną to niebo a ziemia. My pracujemy tylko na sztucznym boisku. Ciężko potem przyzwyczaić zawodnika do gry na trawie naturalnej. Różnice są w wybiciu piłki, w interwencjach przy strzałach po ziemi. Na sztucznej murawie ta piłka hamuje, na mokrej trawie nabiera poślizgu. Na pewno brakuje mi naturalnej trawy i przestrzeni na boisku. W jednym momencie trenują trzy, nawet cztery drużyny. Nie mam wystarczająco dużo miejsca, żeby pewne elementy dopracować – kończy Zagórski.

Oczywiście tego rodzaju kłopoty nie dotykają wyłącznie trenerów bramkarzy. Podobne narzekania słychać również ze strony pozostałych członków kadry szkoleniowej stowarzyszenia.

– Zupełnie inaczej gra się w piłkę na boiskach naturalnych, zupełnie inaczej na sztucznych. Oczywiście trzeba pracować na tym, co się ma. Ja – jako trener – muszę dać z siebie wszystko i dostosować się do panujących warunków – mówi Daniel Kuplicki. – Żeby lepiej szkolić moją grupę na pewno potrzeba mi więcej przestrzeni. Brakuje troszkę wyposażenia, jak bramki na kółkach, „piątki”. Na resztę nie można narzekać.

– Ta praca wymaga bardzo dużo cierpliwości, bardzo dużo samozaparcia – dodaje szkoleniowiec. – Nie tylko u nas, trenerów, również u naszych rodzin. W Polsce trenerzy prowadzą zespoły w grupach młodzieżowych głównie z pasji. Jest to dla nas źródło dorobienia sobie, nie jest to niestety główne źródło dochodu. Nad czym ubolewamy, nie tylko my tutaj w Arce, ale również trenerzy w całym kraju. Gdyby nie nasza ogromna pasja, to na pewno wyglądałoby to wszystko dużo gorzej.

skK6wUC

– Wydaje mi się, że zawodnikom niekiedy łatwiej jest powiedzieć coś do mnie niż rodzicom. Co oczywiście zostaje między nami. Czy jestem autorytetem – trzeba zapytać piłkarzy. Ja mam nadzieję, że przynajmniej dla jednego z nich jestem wzorem do naśladowania – kontynuuje Daniel. – Niewątpliwie potencjał niektórych chłopców jest tłumiony przez treningi na sztucznej nawierzchni. Ciężko jest nam wyszkolić pewne elementy, jak choćby siła podań. Musimy się zawężać do określonego wymiaru boiska, co później widać w meczu. Mamy też zawodników, których rozwój wymaga wykonywania sprintów, przyspieszeń. Tymczasem odległości tutaj są zminimalizowane. Ale radzimy sobie jak możemy.

Niestety – nie wszystkie zaległości z wczesnych lat piłkarskiego kształcenia są do nadrobienia na późniejszym etapie rozwoju.

– Wszystko zależy przede wszystkim od zawodnika. Niektóre elementy można w przyszłości poprawić. Choć są również elementy nieodwracalne w nauczaniu techniki. Tak jak z nauką matematyki, trzeba zdobywać wiedzę krok po kroku. W moim mniemaniu poprawne ułożenie stopy, nogi postawnej, ustawienie się do przyjęcia – to są rzeczy, które zawodnik nabywa w ramach wielokrotności powtórzeń. W momencie kiedy on – przy tej wielokrotności – nabierze złych nawyków, trudno je wyplenić – dodaje trener.

Do stowarzyszenia rodzice mogą zgłaszać już pięciolatków, ale, według prezesa, dopiero od dwunastego roku życia rozpoczyna się w akademii naprawdę poważne szkolenie pod kątem futbolu. Wcześniej system szkolenia zakłada po prostu zabawę w sport i zajęcia w jakimś sensie ogólnorozwojowe. Natomiast 16-latkowie są już pomału wypychani wyżej, żeby mogli – pod skrzydłami klubu – rozwijać się w znacznie bardziej luksusowych warunkach.

Stowarzyszenie Inicjatywa Arka Gdynia nie dysponuje bursą, basenem, siłownią, stołówką. Po prostu – brakuje bazy treningowej i zaplecza socjalnego. Natomiast jest całkiem szeroka i profesjonalnie przygotowana ekipa trenerów-pasjonatów. Trzydziestu czterech szkoleniowców, w tym dwudziestu może się wylegitymować licencją UEFA A. Są specjaliści od motoryki, jest psycholog sportowy, organizowane są również specjalne zajęcia z dietetykiem. Działacze i kadra szkoleniowa akademii, w ramach skromnych możliwości, starają się robić wszystko, by szkolenie przebiegało jak najbardziej profesjonalnie.

– Dwa najstarsze roczniki, które trafiają od nas do klubu już dysponują lepszymi warunkami – zapewnia prezes Rybicki. – Mają bursę, szkołę, jedzą tam obiady. Dzieciaki przechodzą do spółki w wieku szesnastu lat. Mogą trenować profesjonalnie. Niestety, do piętnastego roku życia mamy na wszystkie roczniki – a jest w ich w sumie dziesięć, zaś zespołów dwanaście – tylko to jedno boisko. Wiadomo, że dzieciaki nie mogą trenować przedpołudniami, każdy chodzi do szkoły. Około godziny 17:00 zaczyna się kumulacja.

PnGcn8a

W takich okolicznościach trudno mówić o konkretnej, szeroko rozumianej filozofii szkolenia. Zdaje się, że coś takiego w Gdyni po prostu nie istnieje, choć kadra szkoleniowa czerpie wzorce z klubów holenderskich czy niemieckich. Jednak podstawowym rdzeniem, jaki ma w zamierzeniu łączyć wszystkie roczniki młodzieżowe z pierwszą drużyną Arki, jest przywiązanie do klubu.

Zapowiedziane są jednak inwestycje, na które wszyscy w stowarzyszeniu niecierpliwie wyczekują. Przy wsparciu miasta i właściciela klubu, na którego prezes Rybicki bardzo w tej kwestii liczy i dopinguje, ma wkrótce powstać w Gdyni ośrodek szkolenia młodzieży z prawdziwego zdarzenia. Baza, która na zaszczytne miano „akademii” po prostu zasłuży. Na razie wszyscy w stowarzyszeniu starają się zatem po prostu wpajać swoim podopiecznym systematyczność pracy i chronić ich przed zagrożeniami, które złamały już w  Trójmieście kilka obiecujących karier.

– Myślę, że Sopot jest taką „ciemną mocą”, która potrafi zepsuć i skończyć karierę niektórych piłkarzy, nawet bardzo utalentowanych. „Monciak” nam nie pomaga – przyznaje Rybicki. I dodaje, że w sposób szczególny dotyka to zawodników ofensywnych, zwłaszcza napastników. – Oni są bardziej wybitni, bardziej rozpoznawalni, bardziej pełni siebie. Ciężko ich doprowadzić do pełnoletniości piłkarskiej, dlatego trudno nam jest takiego napastnika z prawdziwego zdarzenia wychować.

– Staramy się nauczyć zawodników, żeby skupiali się tylko na najbliższym meczu – puentuje Daniel Kuplicki. – Moi podopieczni z grupy B dążą do tego, żeby się wyróżnić i trafić na następny szczebel. Teraz ruszamy z cyklem sprawdzania najzdolniejszych chłopców z grup B na zajęciach grup A. Zawodnicy będą testowani przez dwa tygodnie, później trener wyda opinię, czy dany gracz jest rokujący, czy jednak musi wciąż pewne elementy poprawić, żeby wskoczyć wyżej. Chcemy, by wszystko działo się krok po kroku. Reprezentacja młodzieżowa,  kadra Pomorza, reprezentacja seniorska – to wizje długofalowe, do których należy dążyć. Ale my stawiamy naszym zawodnikom proste, najbardziej realne cele, nie wybiegamy za daleko w przyszłość.

– Praca w takich warunkach daje mi, jako trenerowi, dużo do myślenia każdego dnia. Wielkie pole do zastanowienia się przed każdym kolejnym treningiem, po treningu. Często między sobą tutaj rozmawiamy, współpraca między mną a moim asystentem również pochłania długie godziny dyskusji. Te wszystkie trudności uczą nas pokory.

Michał Kołkowski

Opublikowane 16.10.2018 13:24 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Artek
Artek

Jedno boisko na caly ekstraklasowy klub? I seniorzy tez na nim trenuja? Grubo.

Siema
Siema

Jedno boisko dla dzieciaków do 15 lat. CLJ, rezerwy i seniorzy mają jedno naturalne bojo i dwa sztuczne do treningów (naturalne praktycznie na wyłączność dla seniorów). Do tego do 12 roku życia dzieciaki trenują w kilkunastu ośrodkach zamiejscowych. Z boiskami w Arce jest dramat, ale nie aż taki jak pokazało weszło…

KrzychuWu
KrzychuWu

No właśnie co to za ściema z tym jednym boiskiem? Co z infrastrukturą przy olimpijskiej, koło stadionu? Wystarczy tam obok przejść, to widać przynajmniej dwa boiska dodatkowe, no i dzieciaki na nich też można zobaczyć jak trenują. Czemu tylko jakieś odludzie na Witominie pokazano?

Travis
Travis

Multikonta Szeligi od kuzni

Fbrd
Fbrd

Po meczu z włochami? Błagam nie mówcie nic o wyszkoleniu technicznym.Po tym meczu było widać,że najlepsi Polacy pod wzgledem techniki są lata swietlne za europą.Do tego oczywiscie dochodziło zgranie i wizja gry w ataku ,ale podobno to włosi są najwiekszym kryzysie od lat….

Weszło
20.01.2021

„Boniek pokazał twarz jednowładcy, który nie liczy się z nikim”

– Akcja ze zwolnieniem Brzęczka ma jeszcze inny wymiar – demaskuje prezesa Bońka jako jedynowładcę. Jasne, nie pierwszy raz, ale do tej pory w kluczowych kwestiach starał się przynajmniej dbać o pozory. Pod tym względem o trzy długości wyprzedził Latę, który jednak decyzję w sprawie kandydatów konsultował z zaufanymi ludźmi, jakoś tam liczył się ze […]
20.01.2021
Anglia
19.01.2021

Zegar Franka Lamparda wybija ostatnią godzinę. Chelsea dostaje od Leicester do zera

Jak nie idzie, to nie idzie. Wiadomo było, że Chelsea będzie miała z Leicester City duże ciężary. Za gospodarzami przemawiało tak naprawdę więcej, a przede wszystkim dyspozycja. Mało kto jednak spodziewał się, że The Blues właściwie nie postawią się ekipie z King Power Stadium, przegrywając mecz do zera.  Już pierwsze minuty zwiastowały, że to nie […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Białek? Pięć minut na boisku i gol. Piątek? Pudło z rzutu karnego

To, że Lewandowski strzela w Bundeslidze, jest oczywistością. Coś jak następstwo środy po wtorku. Dzieje się i tyle. Ale dalej, jeśli mówimy o polskich trafieniach? Mamy pewien niedosyt. Piszczek gra już mało i nie o bramki na jego pozycji chodzi, trudno, żeby trafiał Rafał Gikiewicz. Właściwie od przyzwoitego wejścia w ligę Kownackiego – cztery bramki, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Środa w Weszło FM: Program Wysokich Lotów, wieczór z Bayernem i United!

Środę na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem prowadzonym przez Wojtka Pielę! A co jeszcze czeka nas w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Maja Strzelczyk i Adam Kotleszka. Porozmawiamy o polskich szczypiornistach, ale też omówimy minioną kolejkę Premier League i Bundesligi. 10-11: „Tego słuchasz wiślaku” […]
19.01.2021
Anglia
19.01.2021

Błąd przy golu, a potem asysta. Grosicki przegrywa z Fabiańskim

Nie był to ani najlepszy, ani najbardziej pasjonujący mecz w tym sezonie Premier League, no i w sumie wcale się na taki nie zapowiadał. Gdyby nie Łukasz Fabiański i Kamil Grosicki w wyjściowych składach West Hamu United i West Bromwich Albion, pewnie byśmy tego starcia w ogóle nie zaszczycili uwagą, a tym bardziej nie zawracalibyśmy […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Derby bez Bielika i Jóźwiaka spadałoby z ligi. Bielik znów z golem

Derby wreszcie wypełzło ze strefy spadkowej. „Barany” sprawiły dużą niespodziankę ogrywając Bournemouth – trzecią drużynę Championship i jednego z faworytów do awansu. To jedna dobra wiadomość dla polskich kibiców. Druga jest taka, że stało się to przy wydatnej pomocy Krystiana Bielika i Kamila Jóźwiaka. Pierwszy strzelił jedynego gola w tym meczu, drugi był najaktywniejszym zawodnikiem […]
19.01.2021
Weszło FM
19.01.2021

„Lewandowski nie był wsparciem jako kapitan. Zawsze myślał bardziej o sobie”

Andrzej Juskowiak opowiedział dziś w WeszłoFM, że czuje się rozczarowany i zdziwiony zwolnieniem Jerzego Brzęczka. Bardzo wyraźnie stanął w jego obronie i nie uważa, żeby akurat teraz nastąpiły powody uzasadniające taką decyzję prezesa Bońka. Dlaczego sądzi, że nowy selekcjoner nie poprawi stylu reprezentacji? Czy ma pretensje do Roberta Lewandowskiego, że nie próbował oczyścić atmosfery w […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Co dalej z Brzęczkiem? Bardziej ścieżka Fornalika niż Smudy

Dzisiaj o Jerzym Brzęczku jest bardzo głośno. Pisze o nim każdy portal, zajmuje czołówkę w niemal każdej gazecie, dyskutuje się o nim w każdym radiu i telewizji. Ale zaraz – za tydzień, za miesiąc – o Brzęczku zrobi się cicho. On odetchnie, przestanie zajmować sobie głowę zwolnieniem, odpocznie od codziennej roboty z kadrą. I zacznie […]
19.01.2021
Weszło Extra
19.01.2021

Płatek: Jest bardzo mało jakościowych Polaków

– Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Kądzior zaczyna walkę o powrót do kadry. W Turcji wcale nie będzie mu łatwo

Liczyliśmy, że będzie inaczej. Że nie zadziała iberyjska klątwa i Damian Kądzior nie podzieli losów Ebiego Smolarka, Cezarego Wilka, Dariusza Dudki czy Bartłomieja Pawłowskiego. Miał na to papiery. Taki ładny był, amerykański, aż chciałoby się rzucić klasykiem z Samych Swoich, bo faktycznie 28-letni pomocnik, wchodząc do drużyny Eibaru, wcale nie stał na straconej pozycji. Ale […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021