post Avatar

Opublikowane 16.10.2018 13:24 przez

Michał Kołkowski

Zdaniem działaczy ze Stowarzyszenia Inicjatywa Arka Gdynia, które zajmuje się działalnością gdyńskiej akademii… ich ośrodek w ogóle na miano „akademii” nie zasługuje. Rzeczywiście – jedno boisko ze sztuczną nawierzchnią, biuro, szatnie i schowek na sprzęt to chyba trochę zbyt mało, żeby używać aż tak szumnych określeń. Mimo ewidentnych niedostatków infrastrukturalnych, trenerzy robią co w ich mocy, by nastoletni piłkarze wychodzili spod ich opieki z bazą umiejętności technicznych rozwiniętą na tyle, żeby później udało się u nich jeszcze wykształcić te cechy i zdolności, które pozostawały niedopieszczone podczas tłocznych treningów na sztucznej murawie.

– Co nas wyróżnia na tle innych klubów z Ekstraklasy? – zamyśla się głęboko Krzysztof Rybicki, prezes powołanego przed piętnastoma laty stowarzyszenia. – Pewnie to, że mamy tylko jedno boisko. Gdyby wszystkie akademie dysponowały takimi warunkami, to nie bylibyśmy na tym polu inni, ale mam przeczucie, że to nas może najbardziej odróżniać od pozostałych ośrodków. Dlatego sądzę, że nasz poziom sportowy jest całkiem niezły. Jak na takie warunki.

Rzeczywiście, jakiś dopływ zawodników z – nazwijmy to z braku lepszego słowa – akademii do pierwszego zespołu Arki Gdynia istnieje. Michał Nalepa, Mateusz Młyński, Robert Sulewski czy Kacper Krzepisz to nazwiska, które od razu przychodzą na myśl. Jednak tylko ten pierwszy stanowi w tej chwili istotny element układanki Zbigniewa Smółki. Przed pozostałymi jeszcze długa droga, żeby regularnie występować na ekstraklasowych boiskach. Przykład urodzonego w Wejherowie Nalepy jest jednak w jakimś sensie wzorcowy. To drogowskaz. Z racji na niewielkie zaplecze, gdyńska akademia stara się rekrutować adeptów futbolu przede wszystkim z Trójmiasta i najbliższych okolic. Stawia na chłopców, których najłatwiej zarazić miłością do żółto-niebieskich barw, co pozwala ich zatrzymać przy Arce w późniejszych latach.

– Nie mamy żadnego ośrodka, gdzie moglibyśmy te dzieci umieścić, więc stawiamy na chłopców stąd. Nasze zadanie jest jasne – chcemy, by zawodnicy trafiali do pierwszego zespołu. Staramy się wychowywać dzieci w duchu przywiązania do „wielkiej Arki”. Nie zawsze się to udaje, ale myśl przewodnia jest jasna: liczy się tylko Arka. Nie ukrywamy tego – mówi prezes. – Oczywiście, że ci najlepsi zawodnicy z poszczególnych roczników są kuszeni możliwością odejścia. Wiadomo, jaka jest dzisiaj rola agentów piłkarskich, którzy śledzą rozwój dzieciaków od małego i wyszukują wyróżniających się zawodników. Jeżeli pojawiają się kluby, które mogą zaoferować coś więcej niż my, to niestety, ale piłkarz odchodzi. Na przykład nasz wychowanek – Szymon Czyż – trafił teraz z Lecha Poznań do Lazio. Taka jest kolej rzeczy, taka jest teraz piłka.

x0gEeVM

Żeby jeszcze podsycić przywiązanie młodych piłkarzy do żółto-niebieskich barw, stowarzyszenie wraz z klubem opracowało projekt „Idol”.

– Z zainteresowaniem klubu bywa różnie w zależności od momentu sezonu – przyznaje Daniel Kuplicki, trener grupy B z rocznika 2007. – Zmienić ma to właśnie program „Idol”. Projekt ma na celu aktywizację zawodników z pierwszego zespołu podczas naszych treningów. Konkretni piłkarze z pierwszej drużyny Arki zostali oddelegowani do konkretnych roczników akademii. W przypadku rocznika 2007 jest to trzech zawodników, którzy minimum raz w miesiącu pojawią się na treningu i będą wspierać nas swoją obecnością, pokazem ćwiczeń. Liczę na pozytywny odbiór tego projektu.

– Wszyscy chłopcy, którzy uczestniczą w systemie szkolenia naszego stowarzyszenia uczęszczają również na mecze Ekstraklasy. Jeżeli nie ma wtedy treningu, obecność jest obowiązkowa. Jeżeli wypada trening, odwołujemy go i wspólnie udajemy się na mecz – dodaje trener.

Mocną stronę akademii stanowią liczne filie rozsiane na Kaszubach. Trafiają tam najmłodsze dzieci, które zaczynają swoją przygodę ze sportem. Trenerzy z Gdyni starają się wyławiać stamtąd co jaśniej świecące perełki i zapraszać na swoje zajęcia.

– Stale monitorujemy zawodników w klubach z okolicy – mówi Kuplicki. – Jeżeli dany chłopiec spełnia odpowiedni poziom sportowy, zapraszamy go na testy. Ostatnie, dwudniowe, odbyły się w czerwcu. Wysłaliśmy zaproszenia do czternastu klubów, przyjechało do nas szesnastu zawodników. Przeprowadziliśmy sprawdziany szybkościowe na fotokomórkach, czyli bieg na dystansie pięciu, dziesięciu i trzydziestu metrów. Dodatkowo testy techniczne, gdzie sprawdzaliśmy panowanie nad piłką – żonglerkę i prowadzenie futbolówki na długich oraz krótkich dystansach. Z kolei na testach motorycznych badaliśmy nie tylko szybkość, ale również moc – skok z miejsca. To pierwszego dnia, drugiego odbył się sparing wewnętrzny.

Łącznikiem między klubem a stowarzyszeniem jest Michał Globisz. Szkoleniowiec, który doprowadził reprezentację Polski U-18 do mistrzostwa Europy w 2001 roku, swą wiedzą i doświadczeniem wspiera trenerów z akademii. Angażuje się w proces selekcji najbardziej utalentowanych zawodników, którzy dostają potem szansę trenowania z pierwszym zespołem.

– Każdy rocznik ma treningi motoryczne z profesjonalistami. Jeżeli chodzi o taktykę, trenerzy z licencją UEFA A doskonale ją znają, potrafią jej nauczać. Jednak chętnie korzystamy z pomocy tak świetnego fachowca jak Michał Globisz – wyjaśnia prezes Rybicki. – Trener cały czas jest do dyspozycji, codziennie pojawia się w klubie. Chętni mogą z nim porozmawiać, poradzić, czegoś się dowiedzieć. Powiedziałbym, że dzisiaj Michał Globisz bardziej interesuje się młodzieżą niż pierwszym zespołem Arki. Widzę, jak bardzo jest w to zaangażowany. Zwraca uwagę na organizowanie treningów indywidualnych, trenerzy składają mu raporty. Bardzo nam pomaga.

Niestety – przywiązanie do Arki i korzystanie z doświadczeń lokalnych autorytetów to istotna sprawa, lecz braków infrastrukturalnych nie sposób tym załatać. Jako się rzekło, Stowarzyszenie Inicjatywa Arka Gdynia zajęcia przeprowadza tylko na jednym boisku, na dodatek ze sztuczną nawierzchnią. Podcina to skrzydła trenerom, którzy nie mogą kształtować młodych piłkarzy w odpowiedni sposób.

– Ja prowadzę zajęcia praktycznie ze wszystkimi bramkarzami, od rocznika 2003 do rocznika 2008 – opowiada Arkadiusz Zagórski, trener z licencją UEFA B. – Wśród młodszych chłopców ciężko jeszcze zidentyfikować prawdziwy talent bramkarski. Potrafią jednego dnia marzyć o karierze Casillasa w bramce, a za dwa tygodnie chcą już być napastnikiem jak Ronaldo. Nie mają jeszcze ustabilizowanej wizji swojej kariery. Możemy o tym mówić dopiero w przypadku 13-14-latków.

– Kluczową cechą w przypadku tych chłopców jest odwaga. Nie mogą bać się piłki, wyjść do dośrodkowań. Są sytuacje, że bramkarz po przegranym meczu chce rezygnować, jednak grać w polu. – dodaje trener. – Oczywiście w młodszych rocznikach chłopcy często się zmieniają. Jeden mecz grają w polu, kolejny na bramce. W ten sposób przyszli golkiperzy uczą się gry nogami. Zawsze daję tym chłopcom przykład Manuela Neuera, który gra bardzo wysoko. Już 14-latkom próbuję wpajać, żeby nie bali się wyjść poza pole karne. Nawet kosztem utraty bramki.

lLhf9Bw

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Piekielnie trudno jest wypracować u bramkarza właściwe nawyki gry na przedpolu, jeżeli szkoleniowiec na treningu nie dysponuje odpowiednią przestrzenią do ćwiczeń.

– Uważam, że bramkarze nawet powinni popełniać błędy, żeby było później pole do analizy. Nie tylko pomyłek, również skutecznych interwencji. Ciężko ocenić grę chłopca, którego drużyna wygrywa dziesięć do zera, a on przez cały mecz raz ma piłkę przy nodze – mówi szkoleniowiec. – Niestety, różnica między murawą naturalną a sztuczną to niebo a ziemia. My pracujemy tylko na sztucznym boisku. Ciężko potem przyzwyczaić zawodnika do gry na trawie naturalnej. Różnice są w wybiciu piłki, w interwencjach przy strzałach po ziemi. Na sztucznej murawie ta piłka hamuje, na mokrej trawie nabiera poślizgu. Na pewno brakuje mi naturalnej trawy i przestrzeni na boisku. W jednym momencie trenują trzy, nawet cztery drużyny. Nie mam wystarczająco dużo miejsca, żeby pewne elementy dopracować – kończy Zagórski.

Oczywiście tego rodzaju kłopoty nie dotykają wyłącznie trenerów bramkarzy. Podobne narzekania słychać również ze strony pozostałych członków kadry szkoleniowej stowarzyszenia.

– Zupełnie inaczej gra się w piłkę na boiskach naturalnych, zupełnie inaczej na sztucznych. Oczywiście trzeba pracować na tym, co się ma. Ja – jako trener – muszę dać z siebie wszystko i dostosować się do panujących warunków – mówi Daniel Kuplicki. – Żeby lepiej szkolić moją grupę na pewno potrzeba mi więcej przestrzeni. Brakuje troszkę wyposażenia, jak bramki na kółkach, „piątki”. Na resztę nie można narzekać.

– Ta praca wymaga bardzo dużo cierpliwości, bardzo dużo samozaparcia – dodaje szkoleniowiec. – Nie tylko u nas, trenerów, również u naszych rodzin. W Polsce trenerzy prowadzą zespoły w grupach młodzieżowych głównie z pasji. Jest to dla nas źródło dorobienia sobie, nie jest to niestety główne źródło dochodu. Nad czym ubolewamy, nie tylko my tutaj w Arce, ale również trenerzy w całym kraju. Gdyby nie nasza ogromna pasja, to na pewno wyglądałoby to wszystko dużo gorzej.

skK6wUC

– Wydaje mi się, że zawodnikom niekiedy łatwiej jest powiedzieć coś do mnie niż rodzicom. Co oczywiście zostaje między nami. Czy jestem autorytetem – trzeba zapytać piłkarzy. Ja mam nadzieję, że przynajmniej dla jednego z nich jestem wzorem do naśladowania – kontynuuje Daniel. – Niewątpliwie potencjał niektórych chłopców jest tłumiony przez treningi na sztucznej nawierzchni. Ciężko jest nam wyszkolić pewne elementy, jak choćby siła podań. Musimy się zawężać do określonego wymiaru boiska, co później widać w meczu. Mamy też zawodników, których rozwój wymaga wykonywania sprintów, przyspieszeń. Tymczasem odległości tutaj są zminimalizowane. Ale radzimy sobie jak możemy.

Niestety – nie wszystkie zaległości z wczesnych lat piłkarskiego kształcenia są do nadrobienia na późniejszym etapie rozwoju.

– Wszystko zależy przede wszystkim od zawodnika. Niektóre elementy można w przyszłości poprawić. Choć są również elementy nieodwracalne w nauczaniu techniki. Tak jak z nauką matematyki, trzeba zdobywać wiedzę krok po kroku. W moim mniemaniu poprawne ułożenie stopy, nogi postawnej, ustawienie się do przyjęcia – to są rzeczy, które zawodnik nabywa w ramach wielokrotności powtórzeń. W momencie kiedy on – przy tej wielokrotności – nabierze złych nawyków, trudno je wyplenić – dodaje trener.

Do stowarzyszenia rodzice mogą zgłaszać już pięciolatków, ale, według prezesa, dopiero od dwunastego roku życia rozpoczyna się w akademii naprawdę poważne szkolenie pod kątem futbolu. Wcześniej system szkolenia zakłada po prostu zabawę w sport i zajęcia w jakimś sensie ogólnorozwojowe. Natomiast 16-latkowie są już pomału wypychani wyżej, żeby mogli – pod skrzydłami klubu – rozwijać się w znacznie bardziej luksusowych warunkach.

Stowarzyszenie Inicjatywa Arka Gdynia nie dysponuje bursą, basenem, siłownią, stołówką. Po prostu – brakuje bazy treningowej i zaplecza socjalnego. Natomiast jest całkiem szeroka i profesjonalnie przygotowana ekipa trenerów-pasjonatów. Trzydziestu czterech szkoleniowców, w tym dwudziestu może się wylegitymować licencją UEFA A. Są specjaliści od motoryki, jest psycholog sportowy, organizowane są również specjalne zajęcia z dietetykiem. Działacze i kadra szkoleniowa akademii, w ramach skromnych możliwości, starają się robić wszystko, by szkolenie przebiegało jak najbardziej profesjonalnie.

– Dwa najstarsze roczniki, które trafiają od nas do klubu już dysponują lepszymi warunkami – zapewnia prezes Rybicki. – Mają bursę, szkołę, jedzą tam obiady. Dzieciaki przechodzą do spółki w wieku szesnastu lat. Mogą trenować profesjonalnie. Niestety, do piętnastego roku życia mamy na wszystkie roczniki – a jest w ich w sumie dziesięć, zaś zespołów dwanaście – tylko to jedno boisko. Wiadomo, że dzieciaki nie mogą trenować przedpołudniami, każdy chodzi do szkoły. Około godziny 17:00 zaczyna się kumulacja.

PnGcn8a

W takich okolicznościach trudno mówić o konkretnej, szeroko rozumianej filozofii szkolenia. Zdaje się, że coś takiego w Gdyni po prostu nie istnieje, choć kadra szkoleniowa czerpie wzorce z klubów holenderskich czy niemieckich. Jednak podstawowym rdzeniem, jaki ma w zamierzeniu łączyć wszystkie roczniki młodzieżowe z pierwszą drużyną Arki, jest przywiązanie do klubu.

Zapowiedziane są jednak inwestycje, na które wszyscy w stowarzyszeniu niecierpliwie wyczekują. Przy wsparciu miasta i właściciela klubu, na którego prezes Rybicki bardzo w tej kwestii liczy i dopinguje, ma wkrótce powstać w Gdyni ośrodek szkolenia młodzieży z prawdziwego zdarzenia. Baza, która na zaszczytne miano „akademii” po prostu zasłuży. Na razie wszyscy w stowarzyszeniu starają się zatem po prostu wpajać swoim podopiecznym systematyczność pracy i chronić ich przed zagrożeniami, które złamały już w  Trójmieście kilka obiecujących karier.

– Myślę, że Sopot jest taką „ciemną mocą”, która potrafi zepsuć i skończyć karierę niektórych piłkarzy, nawet bardzo utalentowanych. „Monciak” nam nie pomaga – przyznaje Rybicki. I dodaje, że w sposób szczególny dotyka to zawodników ofensywnych, zwłaszcza napastników. – Oni są bardziej wybitni, bardziej rozpoznawalni, bardziej pełni siebie. Ciężko ich doprowadzić do pełnoletniości piłkarskiej, dlatego trudno nam jest takiego napastnika z prawdziwego zdarzenia wychować.

– Staramy się nauczyć zawodników, żeby skupiali się tylko na najbliższym meczu – puentuje Daniel Kuplicki. – Moi podopieczni z grupy B dążą do tego, żeby się wyróżnić i trafić na następny szczebel. Teraz ruszamy z cyklem sprawdzania najzdolniejszych chłopców z grup B na zajęciach grup A. Zawodnicy będą testowani przez dwa tygodnie, później trener wyda opinię, czy dany gracz jest rokujący, czy jednak musi wciąż pewne elementy poprawić, żeby wskoczyć wyżej. Chcemy, by wszystko działo się krok po kroku. Reprezentacja młodzieżowa,  kadra Pomorza, reprezentacja seniorska – to wizje długofalowe, do których należy dążyć. Ale my stawiamy naszym zawodnikom proste, najbardziej realne cele, nie wybiegamy za daleko w przyszłość.

– Praca w takich warunkach daje mi, jako trenerowi, dużo do myślenia każdego dnia. Wielkie pole do zastanowienia się przed każdym kolejnym treningiem, po treningu. Często między sobą tutaj rozmawiamy, współpraca między mną a moim asystentem również pochłania długie godziny dyskusji. Te wszystkie trudności uczą nas pokory.

Michał Kołkowski

Opublikowane 16.10.2018 13:24 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Artek
Artek

Jedno boisko na caly ekstraklasowy klub? I seniorzy tez na nim trenuja? Grubo.

Siema
Siema

Jedno boisko dla dzieciaków do 15 lat. CLJ, rezerwy i seniorzy mają jedno naturalne bojo i dwa sztuczne do treningów (naturalne praktycznie na wyłączność dla seniorów). Do tego do 12 roku życia dzieciaki trenują w kilkunastu ośrodkach zamiejscowych. Z boiskami w Arce jest dramat, ale nie aż taki jak pokazało weszło…

KrzychuWu
KrzychuWu

No właśnie co to za ściema z tym jednym boiskiem? Co z infrastrukturą przy olimpijskiej, koło stadionu? Wystarczy tam obok przejść, to widać przynajmniej dwa boiska dodatkowe, no i dzieciaki na nich też można zobaczyć jak trenują. Czemu tylko jakieś odludzie na Witominie pokazano?

Travis
Travis

Multikonta Szeligi od kuzni

Fbrd
Fbrd

Po meczu z włochami? Błagam nie mówcie nic o wyszkoleniu technicznym.Po tym meczu było widać,że najlepsi Polacy pod wzgledem techniki są lata swietlne za europą.Do tego oczywiscie dochodziło zgranie i wizja gry w ataku ,ale podobno to włosi są najwiekszym kryzysie od lat….

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020