Wygrani i przegrani zgrupowania. Wśród tych drugich witamy selekcjonera
Weszło

Wygrani i przegrani zgrupowania. Wśród tych drugich witamy selekcjonera

Za nami drugie zgrupowanie pod wodzą Jerzego Brzęczka oraz kolejne dwa mecze w Lidze Narodów. W jakich aspektach jesteśmy dziś mądrzejsi poza faktem, że poziomem nie pasujemy do dywizji A i zostaliśmy relegowani do dywizji B? Co zaskakujące, nawet po tak beznadziejnych występach potrafimy znaleźć kilku wygranych całego zgrupowania. Ale przegranych jest oczywiście o wiele więcej.

WYGRANI

Kamil Grosicki

Tyle było gadania, że Grosik nie gra w Hull, że ma w perspektywie straconą rundę. Tymczasem on po cichu zaczyna odbudowywać swoją pozycję w klubie, a i w reprezentacji zrobił duży krok w kierunku odbudowania zaufania. W meczu z Portugalią tuż po wejściu na boisko rozpoczął akcję, którą wykończył Błaszczykowski. A z Włochami był jedynym, który stwarzał zagrożenie pod bramką rywala. Dał naszej drużynie pozytywny impuls i niewiele zabrakło, by dał jej zupełnie niezasłużone punkty. Pomimo nieskuteczności Grosicki udowodnił, że jest zwyczajnie tej kadrze potrzebny oraz że potrafi w niej przyzwoicie grać nawet pomimo problemów w klubie. Ogólnie Kamil zyskał też z tego tytułu, że jest nominalnym skrzydłowym. Rozpaczliwe próby ominięcia tej pozycji przez Jerzego Brzęczka skończyły się spektakularną klapą i trudno przypuszczać, by pomysł taktyczny prezentowany w pierwszych fazach meczów z Portugalią i Włochami był kiedykolwiek kontynuowany. A jeśli faktycznie nie będzie, Grosicki ma powody do zadowolenia. Dziś bowiem spokojnie może się nazywać skrzydłowym numer jeden w Polsce.

Krzysztof Piątek

Napastnik Genoi pokazał, że jego seria w Serie A nie jest dziełem przypadku. Podobnie jak w klubie, w reprezentacji w stu procentach wykorzystał szansę, którą otrzymał, czyli ukąsił w meczu z Portugalią. Być może nie był to jego wybitny występ, ale też skutecznie wykończył jedyną sytuację strzelecką i zaprezentował się najkorzystniej ze wszystkich naszych napastników, z Robertem Lewandowskim włącznie. Wygraną Piątka w jakimś senie jest też słaby występ Milika z Włochami. Jeżeli dalej będziemy grać na dwóch napastników, to po tym zgrupowaniu jasne jest, że obok Lewego powinien grać właśnie Piątek.

Tomasz Kędziora

Czy zawodnik, który rozegrał ledwie 1/4 dostępnego czasu gry może zostać wygranym zgrupowania? Tak, choć za tym zwycięstwem stoi dosyć złożony proces. Zacznijmy jednak od tego, że w drugiej połowie meczu z Portugalią Kędziora dał bardzo przyzwoitą zmianę i nie można było mieć do niego większych zastrzeżeń (w odróżnieniu od niemal wszystkich innych). Ważniejsze jednak wydarzyło się bez jego udziału. Po pierwsze, na lewej stronie defensywy w starciu z mistrzami Europy skompromitował się Artur Jędrzejczyk (a poprawił jeszcze końcówką meczu z Włochami). Po drugie, jednym z najgorszych zawodników na placu we wczorajszym meczu z Włochami był Arkadiusz Reca, który dodatkowo potwierdził, dlaczego nie gra w klubie. Mając na uwadze, że Bartosz Bereszyński nieźle potrafi radzić sobie na lewej stronie, pomału staje się jedyną sensowną alternatywą na tej pozycji. A przynajmniej do powrotu do zdrowia i formy Macieja Rybusa. Tym sposobem na prawej stronie defensywy może stworzyć się wolna przestrzeń właśnie dla Kędziory, który wysłał jasny sygnał w kierunku Brzęczka, że zasługuje na prawdziwą szansę.

Wojciech Szczęsny

Jerzy Brzęczek wprost powiedział, że w Lidze Narodów w dwóch meczach zagra Łukasz Fabiański, a w dwóch Wojciech Szczęsny. I tak, jak Fabian specjalnie się nie wykazał, bo w pierwszym meczu we Włoszech nie miał wielkiego zatrzęsienia strzałów, a z Portugalią specjalnie Polakom nie pomógł, tak golkiper Juventusu zdecydowanie się wczoraj wyróżnił. Jasne, miał sporo szczęścia, bo dwa razy piłka zatrzymała się na poprzeczce, ale też temu szczęściu mocno pomagał. Dwoił się i troił między słupkami i to tylko dzięki niemu do doliczonego czasu gry utrzymywał się wynik bezbramkowy. Przy golu nie miał nic do powiedzenia i w gruncie rzeczy po naszej stronie był jedynym pozytywnym bohaterem wczorajszego starcia. Jeżeli porównywalny poziom zaprezentuje w ostatnim meczu z Portugalią, miejsce w bramce na pierwsze półrocze eliminacji mistrzostw Europy może przypaść właśnie jemu.

PRZEGRANI

Artur Jędrzejczyk

Już wydawało się, że wychodzi na prostą. Odbudował się w Legii, notował solidne występy na środku obrony, wrócił do reprezentacji i wywalczył sobie pierwszy skład, po czym… Zaliczył jedną wielką tragedię w kadrze. W meczu z Portugalią, jak to napisaliśmy w naszym tekście z notami, był bardziej gościnny na swojej stronie niż jadłodajnie Caritasu w wigilijny wieczór. Natomiast w meczu z Włochami dokonał niemożliwego – wchodząc w 87. minucie gry zniweczył wysiłek kolegów z całego meczu, albo raczej zaprzepaścił furę szczęścia, jakim ci do tamtej pory się cieszyli. Jakkolwiek spojrzeć, wydaje się, że Jędza w tej kadrze prochu już nie wymyśli. Od dwóch lat jest przeciętny bądź słaby w klubie, a w reprezentacji właśnie pokazał, dlaczego należałoby mu jak najszybciej podziękować.

Arkadiusz Reca

Nie będę deklarował, że na sto procent nie powołam tego, który nie gra, bo byłoby to niepoważne z mojej strony. Mogą być różne sytuacje, na które będziemy musieli reagować. Myślę, że wiele zależy też od doświadczenia. Młody zawodnik może mieć trudniej. Taki z większym doświadczeniem, który przegrał setki meczów, będzie w innej sytuacji – mówił jeszcze niedawno w rozmowie z Weszło Jerzy Brzęczek i trudno oprzeć się wrażeniu, że tym młodym z opisu może być właśnie Reca. Lewy obrońca nie jest nawet blisko gry w swoim klubie i – w odróżnieniu od Grosika czy nawet Kuby – pokazał w meczu kadry, że forma odjechała mu przynajmniej tak samo daleko, co pierwszy skład Atalanty. Wystawianie Recy w obecnej sytuacji to nic innego, jak robienie mu krzywdy. Nie czuje gry, jest super nerwowy w defensywie, gdzieś nawet zanikły jego atuty fizyczne. I naprawdę ciężko sobie wyobrazić, że dalej niegrający Reca dostaje zaproszenie na kolejne zgrupowanie…

Rafał Kurzawa

Niby zaliczył asystę z Portugalią, ale też pokazał w tym meczu, jakim jest jednowymiarowym zawodnikiem. I właściwie ciężko znaleźć mu boiskową pozycję na reprezentacyjnym poziomie. Na pewno nie jest to skrzydło, bo ma zbyt wielkie braki szybkościowe, co doskonale obnażył Bernardo Silva. Ponadto nie jest to zawodnik, który stanowi jakąkolwiek pomoc w defensywie dla bocznego obrońcy. Natomiast robienie dla Kurzawy miejsca na przykładowej dziesiątce kosztem takich piłkarzy jak Piątek czy Zieliński zakrawałoby o kpinę. Gdyby jeszcze w futbolu można było robić zmiany powrotne i wpuszczać Kurzawę jedynie na stałe fragmenty gry… Póki jednak FIFA nie przeprowadzi rewolucji w przepisach, Kurzawa naszej kadry nie zbawi.

Karol Linetty

Z dobrym meczem Linettego w reprezentacji jest jak z yeti. Niby każdy spotkał się ze spekulacjami na ten temat, ale nikt na własne oczy czegoś takiego nie zobaczył. Można oczywiście czekać na to w nieskończoność, ale chyba nie warto. Z Włochami, z którymi Karol grywa na co dzień, było tak jak zwykle, czyli beznadziejnie. I pomału zbliżamy się do momentu, by złapać się teorii, że Linetty ma brata bliźniaka, znacznie bardziej utalentowanego, który zbiera dobre noty w Sampdorii. Natomiast ten toporny i mniej utalentowany bliźniak od lat męczy nas w kadrze. Jeżeli po ostatnim zgrupowaniu Brzęczek czegoś się o Karolu dowiedział, to chyba tylko tego, że nie warto go dłużej powoływać.

Jerzy Brzęczek

Po pierwszym zgrupowaniu zdania na jego temat były mocno podzielone. Z jednej strony mieliśmy naprawdę przyzwoite zawody we Włoszech, z drugiej słaby mecz z Irlandią, co jednak można było zrzucać na towarzyski charakter spotkania. Po tym zgrupowaniu wątpliwości już jednak nie ma – Brzeczek przekombinował, zabrnął w niezrozumiałą taktykę bez skrzydłowych, pokazując przy okazji, że właściwie nie wpadł jeszcze na pomysł na tę drużynę. Co mecz gramy inaczej i co mecz gramy gorzej. Tak jak pierwszy mecz z Włochami był obiecujący, tak ostatnie starcie z nimi było totalnym dramatem. I niech nikogo nie zmyli oszukańczy wynik, który zaciemnia obraz naszej gry – to był zdecydowanie najsłabszy mecz za kadencji obecnego selekcjonera. A najgorsze jest to, że absolutnie nie widać perspektyw na jakąkolwiek poprawę czy choćby odmłodzenie składu, czego przecież od niego się oczekuje. Naprawdę ciężko wskazywać pozytywy pierwszego etapu współpracy na linii Brzęczek-kadra. Przeciwnie, póki co pozostaje nam jedynie liczenie strat.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
M.S.

Dużo spraw mnie zawsze śmieszy. Pierwszy przykład. Ile to było gadania, od 2016, że w pierwszym składzie musi grać Linetty, zamiast Mączyńskiego. Mąka robił swoje, wbrew nagonki na niego, a ten promowany przez media i kibiców, jak grał piach, tak dalej to robi. Zawsze mnie zastanawiało, skąd ta wielka fascynacja tym przeciętnym piłkarzem. Cisnęli mnie tu zawsze, że się czepiam bardzo dobrego grajka. Teraz raptem się wszyscy obudzili, że on słaby.
Druga sprawa. Reca, przecież on był cienki nawet w naszej lidze. Brzęczek chce pokazać, że ma swoją wizję reprezentacji i swoich ludzi i się popisuje głupkowatymi powołania. Tak jak kiedyś Nawałka w pierwszych meczach brał jakiś parodystów z Górnika. Wiadomo, że gość nie ma szans na granie w kadrze, jest najzwyczajniej za krótki. Teraz Jureczkowi głupio się wycofać z durnej decyzji i będzie się tego głupio trzymał.
Trzecia sprawa, Kurzawa. Jeszcze niedawno w majtki robili wszyscy na jego punkcie. Teraz coś się odwidziało i zaczynają krytykować. Gość jest przeciętny. A to, że w naszej lidze miał KILKANAŚCIE asyst, to nic nie znaczy. Rozgrywki są parodią i piłkarze również. Dziwnym trafem, ten Piątek przeczy tej teorii, ale to jakiś dziwny przypadek.

allende73

Zasadniczo ten sam argument jaki przedstawiłeś wobec Kurzawy, może zostać użyty wobec znacznie większego grona zawodników. Wymieniony przez Ciebie Mączyński to też jest zawodnik, który nigdy nie wybił się poza eklapę. Dzisiaj jest nawet za słaby na to, by grać w Legii. Zawsze był przereklamowany, ale jednocześnie był ulubieńcem A. Nawałki i to starczało, by grał. Reca – dokładnie jak piszesz. Kurzawa – to samo. Jędrzejczyk – co z tego, że gra w Legii i jako taki trzyma obecnie poziom. To jest ekstraklasa, czyli liga na poziomie 3 ligi angielskiej. Pamiętajmy, że u nas rządzą i dzielą zawodnicy z III ligi hiszpańskiej. Dodałbym tutaj D. Szymańskiego – w istocie to samo co przy Jędrzejczyku. Gra w naszej lidze i na jej tle nieźle się prezentuje. Nadal to jednak nasza liga. Z Linettym jest problem, bo facet posiada umiejętności. Pokazuje to we Włoszech, a przynajmniej na tyle, by nie zostać odstrzelonym. W kadrze jednak od zawsze ginął. Z drugiej strony, tak samo mówiono o Zielińskim.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Gdzie gra/grał Mąka, a gdzie Linetty. Sugerujesz, że lansuja go, prócz dziennikarzy, kolejni trenerzy Sampdorii? Kurzawę kto niby promował – wiadomo, że facet nie potrafi bronić i jest wolny jak Deyna, w latach 70. miałby na coś szansę, ale urodził się za późno.
Lub za wcześnie – może kiedyś można będzie wchodzić z ławki na stały fragment, a po nim na nią wracać – wtedy by się przydał. Reca to analfabeta piłkarski ( nie chodzi tylko o języki obce), ale z jakimś potencjałem – jeszcze go nie skreślam.

hds

Kurzawy nikt przed meczmi reprezentacji nie widzial w zadnym meczu. Ludzie czytali relacje ze spotkan Gornika i na ich podstawie wyrobili sobie zdanie o umiejetnosciach i przydatnosci Kurzawy do kadry. Teraz mamy zderzenie wyobrazen z rzeczywistoscia. Jedrzejczyk tylko na srodku. Zaloze sie, ze na srodku obrony wypadly lepiej niz Bednarek, ktory w kazdym meczu cos odwala i gra w kadrze tylko dlatego, ze jest „mlody, perspektywiczny” i zagral w zeszlym sezonie w 2 mecach Southampton. Chyba obejrze jakis mecz Sampdori, zeby na wlasne oczy przekonac sie po cholere w tej Genui stawiaja na Linettego. W meczach reprezentacji nie potrafie znalezc odpowiedzi na to pytanie.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Linetty w meczach w normalnym ustawieniu 4-5-1 z Krychą i Zielem wyglądał zawsze przyzwoicie. Polską piłkę nie stać by rezygnować z niego na rzecz rezerwowego ligi bułgarskiej czy parodysty z Płocka

DarkTalon

Brzęczu miał być lepszą wersją Nawałki a poki co to kolejny Fornalik/Smuda. My nie rozumiemy jego wyborow a piłkarze nie rozumieją jego pomysłów.
Mial zjednoczyc szatnię po blamażu na mundialu a poki co zjednoczyl jedynie krytyków..

technojezus
technojezus

Jak typ który gdzie nie był to był w większości wywalany i dla którego 5 miejsce w ekstraklasie to szczyt możliwoiści mogł być lepszy od Fakena?
Faken też był mierny ale miał to, czego Brzęczek i inni nie mieli czyli miał mega farta.

Mertens

Za Fornalika to chociaż momenty były, a miał dużo gorszych piłkarzy. Teraz jest po prostu dramat. Ale i tak dałbym Brzęczyszczykiewiczowi czas, w końcu najważniejsze są turnieje i eliminacje do nich.

pejsbuk

Podpisz sie autorze.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Działa mi na nerwy, te wasze „niezasłużenie”, przecież to jakaś pie.rdolona nowomowa. Rozumiem, że trener na konferencji, chce zachować poprawność polityczną i powie, że jego drużyna wygrała zasłużenie, zamiast – ogoliliśmy frajerów na luziku. Albo jakiś kopacz, będzie twierdził, że z przebiegu meczu, porażka jest niezasłużona, zamiast – jesteśmy skończonymi paralitykami, bo frajerzy dali nam oddać dziesięć strzałów, a my nie trafiliśmy nawet w bramkę.
Ale wy?
Eksperci?
Ludzie, którzy jeśli sami nie grali na sensownym poziomie, to od lat zajmują się piłką kopaną?
Piłka to gra błędów i w sumie, można je popełniać do woli, dopóki przeciwnik nie potrafi ich wykorzystać. Na koniec liczy się to co w sieci, a nie wyimaginowane zasługi.
Nabijaliście się z Ziemkiewicza, czy Jandy, ale oni stosowali język, który rozumie ICH środowisko i właśnie tam większość im przyklasnęła. Wasza opinia ich nie interesuje. Natomiast w stosunku do kibiców, którzy na co dzień interesują się futbolem, stosujecie jakąś nowomowę i akrobatykę retoryczną, tworzycie byty, które istnieją tylko w waszych umysłach i wciskacie odbiorcom licząc, sam nie wiem na co, że wszystko łykną?
Trochę umiaru, na litość boską, bo się ośmieszacie.

Virus
Polska

To co, kiedy przepraszamy się z Nawałką?

MurzynBanBo

Najpierw niech nawalka przeprpsi za turne objazdowego cyrku po zsrr w lato

Virus
Polska

Przepraszamy się, czyli on nas, związek jego i jedziemy dalej.

Maciejak

Nie wiem co z tym Brzęczkiem.Niby dopiero pierwsze mecze,niby to Włochy i Portugalia,ale jak gość wpuszcza w 87 minucie Jędze za Rece a zostawia Piątka na ławce a musimy to spotkanie wygrać to śmierdzi mi tu Fornalikiem.Dałbym mu jeszcze szanse do następnych meczów z Czechami i Portugalią,bo już po wypowiedziach (Glika,Lewego) da się wyczuć że atmosfera już jest kiepska a – nie ma atmosfery,nie ma wyników.

A no i wśród przegranych jest Karol,wiecznie młody i nie dostający szans Linetty. Kto by się nie spodziewał?

bart007

Zgodzilbym sie z umieszczeniem powyzszych nazwisk w obu koszykach poza jedna osoba. Nie rozumiem podniecania sie Grosickim wylacznie ze wzgledu na jego aktywnosc, skoro poza nia gosc we wczorajszym meczu nie pokazal niczego co ma zwiazek z jakoscia. Tyle zesputych zagran w tak krotkim czasie to jest rekord i jawny dowod na niedobor mozgowia. Szybkosc w pilce jest bardzo wazna, ale pomyslunek i wykonanie nie mniej.

Mariusz Janusz

W punkt jak mawiał Jankowiak!

Oglądałem mecz z kolegą z pracy i mówi tekst w stylu „Weszło!”, że wszedł Grosicki i go widać, stara się, dobry jest. Tyle, że ten gość psuł wszystko, co było do zepsucia. Ludzie psioczą na Milika, a co zrobił Grosicki z patelnią od Roberta? Kopnął prosto w bramkarza. Idealnie gdzie stał. Zero kontroli nad tym co robił.

Milika też bronili na EURO jak psuł setkę za setką. I się nam chłopak zablokował, strzela od wielkiego dzwonu, a sytuacji ma multum. Czyli gdzieś ten problem jest. To samo z Grosickim. Pierdyliard okazji, bo szybko biegnie i ma wolne pole to dobiegnie do lagi. Czasami coś się stanie i asystuje lub strzeli, ale na znikomym procencie.

A takie Weszło jedzie po Lewym, bo Japonii nie strzelił, kiedy Grosicki w 45 min. meczu z Włochami zjebał więcej niż Lewy przez 2 lata w kadrze… Zero celności, dokłądności, wszystko na pałę, ale chwalmy Kamilka.

Słuchając wczoraj Hajty myślałem, że ocipieję z tym TurboGrosikiem. Lizanie po fiutach w najlepszym wydaniu.

Krzysztof.Reperowicz

To było porównanie piłkarzy którzy grali. Na ich tle Grosicki wypadł bardzo dobrze.

Nie chcę się czepiać, ale...

Człowieku, pod koniec meczu Włosi już go nawet nie atakowali, bo wiedzieli, że on i tak sam im odda piłkę.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Grosik ma już tak, że jak wyczyści sobie pole to zacentruje w chuj za plecy wszystkich, do bocznego sędziego. ZERO kontroli.

Nie chcę się czepiać, ale...

Grosicki świetnie przecież grał – tylko ta piłka mu przeszkadzała, cały czas się o nią potykał, gdyby nie musiał jej dotykać, to panie, on by tym makaroniarzom pokazał.

Hadziuk
Wisła Krakow

Jędrzejczyk to powinien oddać już komuś młodszemu miejsce w kadrze, najgorszy zawodnik tych dwóch spotkań

RuudVanGol

Już oddał. Recy hehehehehehe :)

demagog

Jędrzejczyk sam się do kadry nie powołał, sam się na boisku nie wpuścił. A jak ma zaproszenia na kadrę, to wiadomo, że przyjedzie, dodatkowa kaska zawsze się przyda, podwykonawcom na budowie zapłaci szybciej, Tylko głupi by nie skorzystał.

lupi45

Wydaje mi się że ten artykuł jest pisany na zamówienie. Daje sobie rękę uciąć że ten „pismak ” który to pisał, nigdy w życiu nie kopnął piłki.
Nie bronię Jedzy, ale wychodzi na to że jest kozlem ofiarnym złych decyzji trenera. Bo niby ten mecz przegraliśmy jak wszedł Jedza? Cholera całe 90 minut nie potrafiliśmy stworzyć jednej sytuacji, to wina Jedzy? Owszem, nie wyszły mu te mecze, ale w pierwszym dostał Kurzawe, a w drugim gdzie był też Bednarek i Glik. Może niech w końcu trener ustawia zawodników tam gdzie grają w klubach, lub ich nie powoluje. W następnym meczu proponuję Fabiana dac na środek pomocy, bo mu mecz z Portugalią nie wyszedł. To trener jest do dupy bo się gubi w tym co robi.
Grosik wygranym zgrupowania? To totalne jaja. Taka patelnię jaka dostał od Lewego, to połowa z nas by wykorzystała. Miał asystę w pierwszym meczu? No miał, ale dzięki sędziemu.
Szkoda pisania już na temat tych co klepia artykuły.

pejsbuk

Jak zawsze tutaj.
Autor nieznany.

wpDiscuz