Milik, Reca, Szymański. Dużo zmian w składzie na Włochy
Weszło

Milik, Reca, Szymański. Dużo zmian w składzie na Włochy

Szczęsny – Bereszyński, Bednarek, Glik, Reca – Szymański, Linetty, Góralski – Zieliński – Milik, Lewandowski. Takim składem wyjdziemy na mecz z Włochami. Co tu kryć, jest parę zaskoczeń, ze szczególnym uwzględnieniem linii pomocy.

Wejście Szczęsnego do klatki szczególnie nas nie dziwi, selekcjoner mówił, że będzie chciał rotować bramkarzami. To klasa podobna, biedy nie będzie, a i występ Fabiana z Portugalią nie należał do najlepszych. Wojtka oglądać będziemy jednak bardzo uważnie – to dla niego pierwszy mecz o punkty od fatalnych popisów na mundialu. Starcie z Włochami będzie miało dla niego większe znaczenie, na pewno nie sparingowe, pytanie więc: czy znowu się zagrzeje?

Na lewej stronie Reca, który w Serie A ostatnio nie łapie się nawet na ławkę. Nie będzie miał lepszej okazji by pokazać trenerowi, że warto na niego stawiać.

No i wreszcie linia pomocy. Linetty musi wziąć na siebie odpowiedzialność za grę. Dosyć wożenia się na obietnicy przyzwoitych występów i regularnym graniu w Serie A. Potrzebne jest mocne tu i teraz, a nie da się ukryć, że w Bolonii rozczarował. Kolejne rozczarowanie może go zepchnąć głęboko na ławkę.

Występu Szymańskiego z Italią w tym momencie chyba bardziej się boimy, niż na niego czekamy. Występ Szymańskiego każe się wręcz zastanowić, czy selekcjoner na pewno traktuje dzisiejszy mecz jako spotkanie o punkty, czy jednak jako okazję do eksperymentów rodem z wyjazdu ligowym składem do Bangkoku. Góralski natomiast nie jest wcale pewniakiem w Łudogorcu, gra w kratkę. Tak naprawdę kto wie czy nie walczy dziś o to, by trener wysyłał w przyszłości powołania do Bułgarii. Zadaniowcy to gatunek w piłce reprezentacyjnej wymierający, a szczególnie zadaniowcy nieregularnie grający w klubie.

W ataku Milik zamiast Piątka, ale nie zdziwimy się, jak z czasem obejrzymy parę Milik – Piątek. Pamiętacie jeszcze, gdy Arek miał niekwestionowaną pozycję w pierwszym składzie? My też już ledwo ledwo. Inni napastnicy naciskają, konkurencja jest intensywna jak nigdy i jeśli Milik zagra jak miewał ostatnio w zwyczaju, może znacząco osunąć się w hierarchii.

Fot. FotoPyK