W Europie nie ma już słabych drużyn, edycja: Gibraltar
Weszło

W Europie nie ma już słabych drużyn, edycja: Gibraltar

Czy jeden znakomity zawodnik w drużynie ogórków jest w stanie zrobić różnicę? Najwyraźniej nie, co pokazuje przykład Armenii. Henrik Mchitaryan zagrał przecież wczoraj dziewięćdziesiąt minut, a jednak jego reprezentacja przerżnęła z Gibraltarem. 

U siebie. Przed piętnastoma tysiącami kibiców. 

Choć Gibraltar wcześniej nie tylko nie wygrał, ale nawet nie zremisował meczu o punkty. Choć Gibraltar to 198. drużyna rankingu FIFA i plasuje się między Wietnamem i Samoa. Choć w drużynie Gibraltaru zagrali nie tylko piłkarze ligi gibraltarskiej, ale również zawodnicy tak prestiżowych klubów angielskich jak Abington United i West Didsbury & Chorlton AFC. Abington gra w Cambridgeshire County League 2A, czyli na 11 poziomie rozgrywkowym Anglii. Rywalizuje np. z rezerwami Duxford, rezerwami Steeple Morden czy rezerwami Hundon.

Armenia oddała 35 strzałów. Sam Mchitaryan 10. Ale do siatki nie wpadł ani jeden. Armenii nie wychodziło nic, od samego początku, już od hymnów, bo puścili Gibraltarowi hymn… Liechtensteinu. Gratulujemy, jak zawalać, to po całości. Mało: piłkarze Gibraltaru podkreślają, że ta wtopa organizatorów zmotywowała ich do lepszej gry.

Ormianie nie potrafili nauczyć się na cudzych wnioskach. W marcu przyszło przecież ostrzeżenie, Łotwa przegrała z Gibraltarem sparing. Historyczne gola wpuścił ligowiec Steinbors.

Armenia uderzyła o dno, niżej upaść się nie da, ale Gibraltar świętuje. Wystarczył gol z karnego strzelony przez Josepha Chipolinę – chłop kiedyś grał w Segunda B, trochę przyzwoitej piłki więc poznał – a potem solidna murarka. Podziękowania powinny popłynąć przede wszystkim z Macedonii.

Screen Shot 10-14-18 at 01.52 PM

Miejmy nadzieję, że nie przyjdzie nam nigdy przeżywać takiego koszmaru z Gibraltarem w roli głównej, ani przy meczu kadry, ani przy meczu drużyny klubowej. Choć szczególnie w przypadku tego drugiego scenariusza nie mamy żadnej pewności.

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Travis

Copywrajter Mietczyński, ahoj!

igor2

Nasza kadra już dwa razy z pod stryczka uciekała jak San Marino miało rzut karny czy wcześniej traciło bramkę po ręce. Klubowa piłka już dawno zaliczała podobne wpadki, a nawet większe, bo co innego pół-towarzyski mecz w LN, a co innego odpadnięcie z pucharów przy ambicjach na fazy grupowe.

Co do Gibraltaru to od początku uważałem ich za drużynę lepszą od San Marino i zdobycie jakiś punktów było kwestią czasu (z resztą w towarzyskich nie raz już się udawało nie przegrać).

Voitcus

Tak mnie zastanowiło, że przecież za reprezentantów kluby dostają całkiem niezłą kasę, skoro nawet Lech czy Legia ją cenią. Ciekawe, ile dostał ten klub z 11-tej ligi w Anglii? Ciekawe, czy gdyby w Polsce był taki reprezentant Czegoś Małego, to jak taki mecz podreperowałby budżet?

wscieklybajpas

Najwyraźniej nie jest to tak duża kwota, aby opłacało się tych zawodników wynosić ponad jedenasty poziom rozgrywkowy w Anglii

Wojteksiurek

Ci ludzie często mają prace, rodziny i znajomych, nie rzucą tego wszystkiego, by kopać na równie niskim poziomie w obcym kraju za niewiele lepsze pieniądze. Kiedyś Polonia chciała ściągnąć jakiegoś napastnika z San Marino i im odmówił

szuvarLdz
Widzew

Uczyc sie na cudzych wnioskach.Hmm.

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣?1️⃣9️⃣?the best fans in the world❗️

Gibraltar od początku był zespołem ktory przegrywał, ale pokazywał spora ambicje, dostali kilka razy dobrze w czapę ( dwa razy od Polski ) ale nigdy nie byli taka Andorą poniewierana przez kogo sie da. Pytanie co się stało przez te ostatnie lata z Armenią, to nigdy nie był chłopak do bicia.

Korniszon

Właściwie to jaki był wynik ? :>

wpDiscuz