Chyba nawet pauza Klicha nie zmieni sytuacji Linettego
Weszło

Chyba nawet pauza Klicha nie zmieni sytuacji Linettego

Mateusza Klicha z dzisiejszego meczu wykluczył nadmiar żółtych kartek. W normalnych okolicznościach czekalibyśmy na występ Karola Linettego, ale bardzo prawdopodobne jest to, że pomocnik Sampdorii zacznie mecz na ławce. Czyli stara śpiewka, jak co zgrupowanie – obiecująca forma w klubie, duże nadzieje przed przyjazdem, a jak przychodzi co do czego, marginalna rola w narodowej kadrze.

– Jeszcze nie gram w kadrze tego, co potrafię w Sampdorii – mówił nam w maju Linetty. Minęło kilka miesięcy i właściwie nic się nie zmieniło, nadal nie gra w kadrze tego, co potrafi w Sampdorii. Gra mało, od meczu z Kazachstanem – inaugurującego eliminacje mistrzostw świata – uciułał 638 minut na 1890 możliwych. Niecałe 34 procent czasu gry. Ile minut zapamiętaliśmy, ile minut było naprawdę efektownych, ile minut wryło nam się w pamięć dzięki niekonwencjonalnym zagraniom czy otwierającym podaniom Karola? No, pewnie w przybliżeniu jakieś zero.

– W kadrze jestem w środku pola, nie wychodzę do boku, trzymam się tego centrum, pomagam w obronie i ataku. W Sampdorii gram pół skrzydłowego, pół środkowego. Gdy bronimy, muszę zejść do centrum boiska, gdy pressujemy, atakuje obrońca i muszę podwoić jego pozycję – tłumaczył nam Linetty. Ale nie ma co ukrywać – z czego sam zawodnik zdaje sobie sprawę – że problem leży gdzie indziej.

Bo o ile w Sampdorii Polak czuje się już komfortowo, jest pewny siebie i wie, na czym stoi, o tyle w reprezentacji tego mu brakuje. We Włoszech rozegrał w tym sezonie osiem ligowych spotkań. Siedem z nich w pierwszym składzie. Jest chwalony, ostatnio – przeciwko SPAL – strzelił nawet gola. Kiedy jednak przychodzi co do czego, zamyka się w sobie podczas zgrupowań reprezentacji.

Na razie nie odmienił go Jerzy Brzęczek, bo jego 24-minutowy występ z Włochami był mało konkretny. Pisaliśmy wówczas, że to największy, obok Błaszczykowskiego, przegrany meczu. Bo grał po głośnym wywiadzie, w którym skarżył się na brak minut podczas mundialu. Tymczasem nie pokazał zupełnie nic. Nie przeprowadził ani jednej ciekawej akcji zaczepnej.

Z Irlandią – kiedy rozegrał pełne spotkanie – nie było lepiej, z naciskiem na gorzej. Mamy wrażenie, że w kadrze jest tak niemrawy, że gdyby faktycznie zagrał na mundialu, to jedyne co by pokazał, to drogę do bramki Kolumbijczykom czy innym Senegalczykom. Na szczęście nie mieliśmy okazji się przekonać, wyręczyli go inni.

Nie wiemy, która wiedźma rzuciła na Linettego klątwę, ale naprawdę trudno tutaj znaleźć inne wytłumaczenie niż działanie sił nieczystych. Ale z drugiej strony – nad czym ostatnio się zastanawialiśmy – może chodzi o podejście samego Karola? Spójrzmy na głośny wywiad, którego udzielił. Opowiada, że był bardzo zły na trenera Nawałkę. Że czekał, aż szkoleniowiec zaprosi go na indywidualną rozmowę, do której ostatecznie nigdy nie doszło. Z drugiej strony – on sam na nic nie nalegał, bo „atmosfera nie była najlepsza” i „nie chciał nikomu zawracać głowy”.

Pisaliśmy wówczas tak:

To chyba najlepiej oddaje podejście Linettego do rywalizacji o miejsce w składzie. Wieczne oczekiwanie, aż ktoś mu coś zagwarantuje, oficjalnie zapewni o zaufaniu. Jak powiedział trener Janusz Kudyba w jednej z rozmów z Weszło, piłkarz musi rozpychać się łokciami, walcząc o swoją pozycję w drużynie. Jeżeli jest zakompleksiony, nieśmiały, wycofany – zawsze skończy na lodzie. Trenerzy wolą konkretnych facetów od zabawy w podchody. Zwłaszcza w kadrze, gdzie czasu na zbudowanie sprawnie działającego zespołu jest podczas zgrupowań po prostu niewiele.

I to samo obserwujemy w wykonaniu Linettego teraz.

Oczywiście, nie wykluczamy, że Jerzy Brzęczek zdecyduje się postawić dziś na chłopaka z Damasławka (choć jest to bardzo mało prawdopodobne), a ten zamknie nam usta. Ale majątku byśmy na to nie postawili.

Znamienne, że ma małe szanse na grę w sytuacji, kiedy Klich pauzuje za kartki. Jasne – grając dwójką napastników trudno znaleźć miejsce dla pomocnika Sampdorii (bo w środku są Krychowiak i Zieliński, bo Klich grał ostatnio bliżej prawej strony), ale i tak – to musi być dla Karola dobijające, bo w praktyce to Klich zajmuje jego miejsce w składzie.

Dziś jednak zapowiada się, że do łask powrócą skrzydłowi, konkretnie Błaszczykowski i Grosicki, którzy zagwarantowali ostatnio bardzo dobrą zmianę. Do tego Lewandowski, Piątek, Zieliński. Jakkolwiek spojrzeć, będzie kim straszyć.

Szkoda tylko, że i na naszej ławce znajdzie się osoba, która co zgrupowanie wydaje się przestraszona. Karol, chyba pora się obudzić. Wiadomo, zdarza się, że nawet najlepszym nie jest łatwo przełożyć dyspozycji klubowej na reprezentacyjną. Zostając na krajowym podwórku, możemy wymienić dawnego Lewandowskiego czy jakiś czas temu Zielińskiego, którego problemy często powracają. Ale Karol i tak każdego z nich detronizuje w mianie piłkarza, który tak bardzo traci swoje atuty podczas meczów reprezentacji.

***
Nie wiemy, czy możecie liczyć na dobry występ Linettego, choć wszyscy by sobie tego życzyli. Ale na pewno możecie liczyć na to, że w sklepach znajdziecie limitowane puszki Coca-Cola Zero Cukru, stylizowane na stroje naszej kadry z ostatnich lat. Pod mecz Polska-Włochy siądą idealnie, więc wiecie co z tym zrobić.

coca_cola_weszlo1920x1343

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Do łask wrócą skrzydłowi, bo zanotowali dobrą zmianę. Dziś znowu zagrają w podstawie i zagrają padaczkę, wspomnicie moje słowa. Mamy tendencje do popadania ze skrajności w skrajność. Kuba się do kadry nie nadawał, Brzeczek powoływał go z przyczyn rodzinnych, co było skandalem, aż Błaszczykowski strzelił Portugalii i już się jednak nadaje, a nawet będzie grał podstawowym składzie. Bo co? Bo bramkę strzelił? Raz w roku, to i Borysiukowi najdzie. Do kadry z nim. Jeden gol Kuby i już seria artykułów o jego (jednak) przydatności. Analogicznie patrzę na sprawę Grosickiego, choć u niego widzę światełko w tunelo, bo coś tam w Hull zaczął grać. Ja wiem, następców brak, ale nie o następców mi idzie. Idzie mi raczej o to, że większość z nas jest jak chorągiewki, tak zmieniamy zdanie, jak tylko wiatr zawieje. Czy większość z nas nie ma oczu? Nie ma własnego zdania? Jeszcze tylko brakuje, by nagle zbawcą skrzydeł okazał się zrehabilitowany i nawrócony Atmosferić, bo załaduje hat-trick Zagłębiu Sosnowiec. Jeden taki mecz, jeden artykuł w gazecie i fala ruszy.
A Karol Linetty? W kadrze od zawsze człowiek-mgła. Może jeden niezły występ. Trudno się dziwić, że wywołuje mieszane odczucia. Ja tam bym go wystawił. Może u Brzeczka coś pokaże, może Nawałka nie miał na niego pomysłu. Wątpię, ale czemu by nie sprawdzić?

kibic sukcesu

Nikt za tą reprezentację pod wodzą tego trenera i egidą tego prezesa umierać na boisku nie będzie, szczególnie stoliki Lewandowskiego nie będą umierać za stoliki Błaszczykowskiego. Tam nie ma ani atmosferić, ani uczciwych zasad, za to są stare podziały.

emperor

Napisać, że nie jestem fanem Linnettiego, to nic nie napisać. Ale kiedy mu dać „ostatnią szansę” jak nie w takim meczu?

I mimo wszystko uważam, ze polskiej kadry nie stać na tracenie takiego piłkarza. Czyli – jeśli się znowu nie uda przez 90 minut – zrobić z niego stałego rezerwowego do środka pola. Na te 15-20 minut. U Nawałki długo dobrze tę rolę wypełniał Jodłowiec, to co. Linnetty by nie dał rady?

Grosicki to na poważne granie jest niestety piłkarz na 30 minut i jeden z plusów Nawałki jest taki, że udawało mu się to zamaskować. Ale z Krychowiakiem (Jodłowcem) w zupełnie innej formie i głównie ze słabszymi rywalami. Błaszczykowski to piłkarz teraz na kwadrans, maks.

Tylko kompletnie nie wiem jak ich zastąpić. Kurzawę weryfikują lepsi zawodnicy, Frankowski to nigdy nie będzie poziom europejski imho (zbyt slaby taktycznie, hola tu trzeba wracać), Makuszewski po tej kontuzji obawiam się też już nie. Szkoda, bo w 17 miał wielkie wejście do kadry, nie zmarnował ani minuty. Do wynalazków z młodzieżówki podchodzę sceptycznie, ale jeśli Jóźwiak czy inny Szymański są TERAZ lepsi od innych potencjalnych kadrowiczów, to powinni być w A, a nie bujać się z cyrkiem Czesia.

Milik ani Kownacki (jak już go Czesiu wypuści z opiekuńczych ramion) na stałe na skrzydle grać nie mogą. Mnie trochę dziwi, ze jednak nie próbujemy Zielińskiego bliżej lewej strony, w teorii mógłby mieć tam więcej miejsca, ale podobno i Ancelotti będzie robił z niego 10.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Pozostaje mi się tylko pod Twoimi słowami podpisać, choć z tym zastrzeżeniem, że ja jakoś nie widzę Zielińskiego bliżej lewej. Nie dlatego, że miałby się tam nie sprawdzić. Raczej dlatego, że nigdy nie będziemy grać systemem, w którym by to miało rację bytu.

emperor

W tym układzie personalnym wszystko się rozbija imho o Krychowiaka. My zapominamy jak dobrym piłkarzem był on w 2015-16. Sam trzymał środek pola w defensywie, a potrafił też rozrzucić piłkę. Teraz to nie jest nawet pół tamtego Krychowiaka, choć przez moment się dałem oszukać tuż przed MS w tych pieprzonych sparingach.

Nie oglądam Serie A poza skrótami, ale za Sarriego na początku się zdarzało, czytałem, że Zieliński wchodził na zmianę za skrzydłowego i grał bliżej linii (dawno temu tak często grywał Zidane czy czasem Ronaldinho, nie żebym porównywał;) a w ustawieniu z trójką środkowym pomocników Zieliński też grywał obok DM i Hamsika, raczej pół lewego (ponoć). Ale do tego trzeba by mieć dobrego LO i właśnie tego Krychę w formie. Obawiam się, że na pierwszą pozycję w tej chwili mamy tylko Rybusa, który imho naprawdę niezły w kadrze zaczął być dopiero w tym roku i nie przypadek, że odbił się od L1. Niezły, nie jakiś bardzo dobry. Bereszyńskiego jednak nie możemy ruszyć z prawej, bo to on ciągnie ataki tej kadry, jako jedyny jest w tej chwili dać szybkość i fizyczną agresywność przez pełne 90 minut.

Fajnie by było się utrzymać w tej najwyższej grupie LN, bo to jednak nie tylko sportowy zysk. Ale najgorsza opcja byłaby taka, że eliminacje ME skończymy w tym samym składzie, co na MS. Nawet jeśli z sukcesem, czyli awansujemy, to co potem? Na samym turnieju choćby?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Zdjęcie profilowe emperor Doskonała diagnoza, właśnie o to mi się rozchodzi. Można różnie ustawiać drugą linię, można grać półśrodkowymi pomocnikami, ale niezbędni są do tego bardzo dobrzy, wybiegani i gwarantujący odpowiedni poziom boczni obrońcy/wahadłowi i właśnie defensywny rygiel, ergo takie płuca drużyny, jakimi potrafił być Krychowiak. Zabezpieczamy boki, zabezpieczamy środek i wtedy można szukać sobie wariantów ustawienia innych zawodników drugiej linii i myśleć ile dziewiątek ma być pierwszym składzie.
Na tym się położył między innymi Nawałka. Chciał grac systemem z wahadłowymi,. a nie miał porządnych wahadłowych. Efekt? Dramatyczne słabe boki, a i środek bez wyrazu. Trzeba mierzyć siły na zamiary, jakoś tego nie umiemy. No chyba, że nam Szymański spoi drugą linię he, he, he.
comment image

szaser

Błaszczykowski nie grał w poprzednich meczach gorzej niż pozostali skrzydłowi. Krytykowano go za brak szybkości i brak gry, tak jakby np. Kurzawa to miał…

Zieliński sprawdziłby się spokojnie w tej nawałkowskiej taktyce z dwoma napastnikami jako skrzydłowy/boczny pomocnik.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Kiedyś było spore ciśnienie, by w kadrze dać szansę Romanowi Dąbrowskiemu, który dobrą markę wyrobił sobie w Turcji. Powołał go chyba Boniek na swój debiut a Kaan Dobra zagrał niczym Ivan Bezjajcev. Ktoś to potem usiłował tłumaczyć, że Romek to taki defensywny boczny pomocnik… Śliczny kuriozum. Dlaczego o tym piszę? Bo Kuba to ostatnio właśnie takie coś kiele tego. Krytykowany za brak gry w klubie? Owszem, ale też za brak szybkości, brak dryblingów, brak czegokolwiek w ofensywie (tak owszem, strzelił Portugali, Glik czasem też strzela), a z Włochami i w defensywie zawalił. Defensywny boczny pomocnik? To już nawet ani pomocnik, ani defensywny. Odrzucając sarkazm przyznam, że mamy taką bryndzę, że istotnie można by go trzymać na jakieś końcówki meczów, ale nic poza tym.

Matinho88

ja pierdloe jak my możemy wyjść 2 napastnikami, 2 skrzydłowymi i Zielińskim w środku? Przecierz to nie może się dobrze skończyć, nawet gdyby Krychowiak był w formie to nie ogarnął by sam tyłów.
Wszyscy widzieli co działo sie na mundialu, dobra obrona to podstawa, a w ataku zawsze coś wpadnie… A my wychodzimy na mecz z 5 graczami którzy nie umieja bronić….

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

W FM-ie się sprawdzało…

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Przy dwóch napstnikach nie ma miejsca dla Zielińskiego, chyba, że nauczy się bronić. Skrzydłowi nic nie grają, a naspstnicy nie potrafią współpracować. Jedyną nadzieją kryzys Włochów. Będzie kabaret.

Matinho88

nie no mozna grać bez skrzydeł, wtedy Zieliński i dwóch napastników mogło by sie udać. Z portugalią graliśmy prawie to tylko ten Kurzawa, nie wiadomo jak go określać ni to skrzydłowy, ni śr. pomocnik. No i akurat na portugalie odpuścilismy skrzydła co było błędem ale na włochów mogło by się sprawdzić.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Przypuszczam, że wątpię. Każda, nawet średnio-słaba drużyna, jak tylko się zorientuje, że na skrzydłach zionie locha, będzie się starać to wykorzystać, chyba że ma trenera-idiotę, który nakreśli plan gry środkiem i nie pozwoli go zmieniać! Są i tacy.

Ssa Pento

Ciekawostka: wpływ grającego Klicha na grę drużyny jest dokładnie taki sam jak wpływ grzejącego ławę Linettego.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Więc logicznie rzecz biorąc obaj powinni grzać ławę.

Rafal Chelmsko

Szanujmy się tak!? Jakie to były cudowne zmiany ? Grosik 2 akcje zrobił…Błaszczykowski strzelił ale poza tym żadnych konkretów(!) Błaszczykowski ani jednego pojedynku 1 na 1 …wiem że może coś mu się dziś udać ale bez przesady, w 30 min nie pokazali obaj za dużo…

mj8

Chyba wam delikatnie nie pykło z tym artykułem.

wpDiscuz