post Avatar

Opublikowane 12.10.2018 17:20 przez

redakcja

Rafał Gikiewicz w ostatnim tygodniu był na ustach wszystkich. Wszystko za sprawą bramki, jaką zdobył w 93. minucie meczu z Heidenheim. Uznaliśmy, że to idealna okazja by zapytać „Gikiego”, co nowego słychać. 

Wszyscy w ostatnich dniach tym żyją, ale nie ma co się za bardzo podniecać. Nowy tydzień, trzeba się skupić na nowym celu, czyli następnym meczu.

Rozpisała się o tobie cała niemiecka prasa. 

Często piszą o mnie dobrze, ale nigdy nie było tak głośno. Ale jeśli jesteś ósmym bramkarzem w historii 2. Bundesligi z bramką na koncie, to chciał nie chciał o tobie mówią. Wiadomo, że to jest miłe, ale powiem szczerze, że wolałbym wygrać mecz i nie strzelić gola. W Kickerze fajnie napisali, że to historyczne trafienie. Trafiłem do jedenastki kolejki w Europie z Aubameyangiem z przodu – miło sobie takie zdjęcie zachować. Byłem też praktycznie w każdej berlińskiej gazecie. Na osiedlu zaczęli mnie rozpoznawać, bo myśleli chyba, że przyjechał robol z Polski (śmiech). A tu się okazuje, że bramkarz.

W szatni nazywają mnie Rafał ter Stegen Lewandowski. Śmieją się, że Lewy nie trafił, więc Gikiewicz musiał pomóc, by reguła polskiego gola w kolejce została podtrzymana. Śmiali się też, że w 90. minucie, gdy chciałem iść w pole karne, trener specjalnie mnie cofnął, żebym strzelił dopiero w 93. minucie. Dużo trenuję, mam swój program z trenerem fizycznym, z którym ćwiczę także skoczność. Dobry dosiężny, przeskoczyłem krasnala i tyle.

Warto docenić tę bramkę, bo to nie tak, że stałeś w miejscu i strzeliłeś do pustaka. Dobrze się ustawiłeś, przeskoczyłeś rywala, nie była to łatwa sytuacja. 

Taką samą bramkę strzeliłem kiedyś Maciejowi Szczęsnemu na meczu pokazowym w Białymstoku, gdy grałem z Frankiem w ataku. Nawet na laptopie mam bardzo podobne ujęcie. Tylko że wtedy strzeliłem cztery, a nie jedną!

Czyli nie ma przypadku.

Na pewno bardziej cieszy niż trafienie do pustej bramki. Fajnie wygląda ten gol z boku, oglądam sobie filmik z angielskim i niemieckim komentarzem. W niecały tydzień na YouTubie widziało go 200 tysięcy osób, wynik godny tej bramki. Robi wrażenie.

Za małolata grywałeś w ataku? 

Tak, z bratem. Mały chłopak zawsze chce strzelać bramki. Potem mnie postawili między słupki i tak zostało do dzisiaj. Widocznie byłem za słaby na atak. Lepiej coś robić dobrze w życiu niż średnio.

Ostatnio zaliczyłeś też asystę – wydaje się, że gra nogami to element, który najbardziej poprawiłeś w Niemczech. 

Dużo ćwiczymy gry nogami. Codziennie przez paręnaście minut mamy długie piłki, wcinki na boki, woleje, półwoleje. Nie stoję w miejscu i co sezon jestem w paru procentach lepszym bramkarzem. Gdybyś powiedział, że po 9. kolejkach bramkarz będzie miał gola i asystę, pewnie by ci nikt nie uwierzył. W Kickerze wyczytałem, że jestem na 53. miejscu w klasyfikacji kanadyjskiej. Niektórzy w moim zespole nie mają takiego bilansu.

Takich liczb bardziej po bracie można było się spodziewać. 

Od niego też mam lepszy bilans! (śmiech) Pogratulował, zawsze jest między nami zdrowa rywalizacja. Zresztą strzeliłem w jego stylu – też z głowy. Nic tylko się cieszyć. Nawet drugi bramkarz Unionu pogratulował i podziękował, że uratowałem zespołowi premie. Także Schwolow z Freiburga wysłał gratulacje. Mamy najlepszą defensywę w lidze, a do tego dołożyłem jeszcze bramkę i asystę, więc powodów do płaczu nie mam zbyt wiele.

Siedząc na ławce we Freiburgu powtarzałeś, że jesteś cały czas gotowy do gry na najwyższym poziomie. Teraz wychodzi, że to nie były puste słowa.

Nie mówiłem tak, bo było zimno i chciałem zakończyć jak najszybciej wywiad. Mam fajny czas. Nie powiem, że to dla mnie zaskoczenie, bo przychodząc do Unionu jasno powiedziałem, że chcę grać na wysokim poziomie i mieć jak najwięcej czystych kont. To, że mamy najlepszą defensywę w lidze, to spełnienie celu, który sobie założyłem. Ale to dopiero dziewiąta kolejka i nie można zapominać, że zostało 25 spotkań. Przegrasz dwa-trzy mecze, pójdziesz w tabeli w dół i nikt nie będzie się tobą zachwycał. Musisz trenować z dnia na dzień i tylko tak jesteś w stanie gonić Koeln czy HSV, które są oddelegowane do awansu. Pierwsze miesiące pokazują, że Union nie boi się walki i powoli się w nią włącza.

Dlaczego tak właściwie wybrałeś akurat Union?

Najbardziej mnie chcieli, z ich strony był największy kontakt. Trener Urs Fischer w dzień rozpoczęcia pracy od razu po konferencji prasowej zadzwonił do mnie. Obie strony chciały, więc szybko się dogadaliśmy. Freiburg robił lekkie problemy, musiałem trochę odpuścić z premii. Ale chciałem odejść, grać. Menedżer mi powiedział, że warto odpuścić te premie, bo przy dobrej grze w Unionie wszystko się wyrówna na boisku.

Inne kluby cię chciały? Markę masz dobrą, pamiętam jak Artur Sobiech mówił, że po Hannoverze zainteresowanie nim wyrażało dziesięć klubów z 2. Bundesligi.

Dziesięć to aż mnie nie chciało, dwa-trzy z 2. Bundesligi. Nie grasz – nie można przesadzać. Do tego klub z Cypru, ale tam nie chciałem iść, bo płacą raz na cztery miesiące. No i jeden klub z Polski.

Śląsk?

Nie, bliżej rodzinnych stron.

Czyli Jaga.

Tak. Ale chciałem zostać w Niemczech. Byłem już po słowie z Unionem, więc powiedziałem tylko, że wrócimy do rozmów, jeśli się nie dogadam z Unionem albo klub nie będzie chciał zapłacić za mnie Freiburgowi.

Pojawiły się jakieś opcje z 1. Bundesligi?

Jakieś głosy były, ale nie na pierwszego bramkarza, więc z automatu były odrzucane. W ogóle nie patrzyliśmy na to, by znowu gdzieś pójść i siedzieć. Menedżer nawet mi o takich kierunkach nie wspominał.

Union to w Niemczech kultowy klub. Ściąga kibicowskich hipsterów, osoby zmęczonych piłkarską komercją, atmosfera na trybunach jest szczególna.

Stadion jest hipsterski, tak jak i kibice. Mamy szesnaście tysięcy miejsc stojących i kibice w ogóle nie chcą krzesełek. Klub walczył z regulaminem i związkiem, by dostać zgodę na to, by stadion mógł tak wyglądać. Przez to, że wsyscy stoją, atmosfera jest bardziej żywiołowa. Gdybym miał porównać Eintracht Brunszwik, Freiburg i Union pod tym kątem – wybór byłby prosty. W drugiej lidze może tylko HSV, St. Pauli i Koeln mają lepszą atmosferę.

Jak się poczułeś, gdy przeczytałeś informację, że Bartek Drągowski został powołany na zgrupowanie? Wiadomo, że reprezentacja to twoje wielkie marzenie i wydaje się, że wreszcie pojawiły się ku temu okoliczności.

Pogratulowałem na Instagramie, bo też się cieszę szczęściem Bartka, znamy się z Białegostoku. Nie chciałbym dostać powołania, bo już nie było kogo powołać. Myślę, że mogę powalczyć o to powołanie. Ale dostał Bartek, nie ma co dyskutować, selekcjoner ma rację. Robię swoje i może kiedyś będzie mi jeszcze dany telefon z reprezentacji.

Wydaje się, że jak teraz go nie było, w przyszłości może być trudno.

A co w życiu jest łatwe? Każdy dzień jest ciężki. Wstanie z rana, przyszykowanie się, odprawienie dzieci do szkoły, pójście na trening. Ty tak samo musisz dzwonić przeprowadzać rozmowy, jeden mówi z sensem, a drugi powoli składa słowa i nie da się go słuchać. Nie wybiegam w przyszłość. Kolejne zgrupowanie jest w listopadzie i zamierzam do tego czasu nie przegrać meczu i wyrównać rekord klubowy, a 30 października zaprezentować się godnie na Signal Iduna Park przeciwko BVB.

Zagrasz? Puchar to często szansa dla rezerwowych bramkarzy.

Nic nie jest dogadane, ale zamierzam nie przegrać meczu, a zwycięskiego składu się nie zmienia. Żaden trener mi nie da gwarancji, że za tydzień wyjdę na Paderborn. Muszę się dobrze prezentować i tak z weekendu na weekend. Jakbyś rok temu mi powiedział, że Bartek Białkowski pojedzie na mistrzostwa, powiedziałbym, że nie ma na to szans. A jednak pojechał. W piłce wszystko szybko się zmienia. Jeden trening może spowodować kontuzję i to, że roszady będą konieczne.

Co jest obecnie twoją największą motywacją? Awans do Bundesligi i udowodnienie, że jesteś w stanie grać na tym poziomie? 

Bardzo chciałbym zagrać przeciwko Freiburgowi w 1. Bundeslidze. Żeby pokazać, że jestem gotowy na ten poziom i postawienie na mnie nie oznacza harakiri. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie chcę jeszcze wykonać jakiegoś transferu. Gdy jesteś zadowolony z tego, co masz, osiadasz na laurach. Nie powiem ci, że chcę zostać sześć lat w Unionie, bo byłaby to nieprawda. Średnio co dwa lata się przeprowadzam, więc myślę, że trzeba będzie podtrzymać tą średnią i jeszcze iść do lepszego klubu. Gdy się będę dobrze prezentował, wszystko możliwe.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 12.10.2018 17:20 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mechanikabg
mechanikabg

Co by nie zrobil, zawsze bedzie sprzedawczykiem

KazimierzZdzislaw
KazimierzZdzislaw

A ty, co byś nie zrobił, zawsze będziesz frustratem.

JesusChristPose
JesusChristPose

ale że co? że nie toleruje pijanych debili na treningu?

Wilk
Wilk

Mi się wydaje ze dobrze zrobił. Klub płaci zawodnikowi a ten pijany przychodzi na trening. To obraza dla klubu kibiców zawodników i sztabu. Nie żyjemy w komunie., nie trzeba być przeciwko systemowi.Tępić pijaństwo i prowizorkę.

MeaCulpa
MeaCulpa

mądrze prawi

Skandaloza
Skandaloza

widze ze u was robi się jak w Wybiórczej
„kliknij zeby przeczytac”
sprzedaliście sie Lidlowi? kompletna żenada
wasz koniec jest bliższy niż myślicie…..

Weszło
22.09.2020

Michniewicz na tle poprzedników, czyli czy CV prawdę ci powie?

Kultowy niedźwiedź z wieloletnim doświadczeniem w rosyjskich klubach. Albańczyk, który w Belgii przewrócił się na piłkach. Mentor, który wychował tłumy młodych. Romantyczny twórca nowych definicji piłkarskich, który nie nadawał się na trenera. Jego efemeryczny następca. Awanturujący się wagabunda o wdzięcznym pseudonimie Ryszard Lwie Serce. Pan od zapieprzania. Oto poprzednicy Czesława Michniewicza na ławce trenerskiej Legii […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Kenny Saief, czyli nadzieja Lechii na choćby przyzwoity sezon

Lechia Gdańsk w ostatnich latach – delikatnie mówiąc – nie słynęła z obsady pozycji numer dziesięć. Cholera, być może trzeba się cofnąć aż do czasów Razacka Traore, by znaleźć naprawdę konkretnego piłkarza, a i on wędrował przecież na boisku w różne rejony, od skrzydła po napad. W każdym razie w kolejnych latach nikt lepszy się […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Legia z prezentem, a później pokrzywdzona. Wilusz zasłużył na wykluczenie

Czy Legia została skrzywdzona? A może tym razem zyskała na błędach sędziów? Czy Maciej Wilusz powinien pić meliskę przed meczami? No i co z tymi przeklętymi zagraniami ręką w polu karnym? Kolejny weekend znów przyniósł nam kilka weryfikacji w Niewydrukowanej Tabeli. Choć tak po prawdzie, to nie była łatwa kolejka do sędziowania. Zaczynamy od meczu […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Przeklęte Wyspy Owcze i technologiczny skok. Sukcesy i porażki Michniewicza w kadrze U-21

Czesław Michniewicz jest już jedną nogą poza reprezentacją Polski do lat 21. Odejdzie z niej raczej prędzej niż później. Ale co po sobie zostawi? Jaki bilans po trzech latach sprawowania stanowiska przez Michniewicza, mają biało-czerwoni? Co mu się udało, a co zawalił lub najzwyczajniej w świecie mógł zrobić trochę lepiej? Nie ma wątpliwości, że bilans […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Jeden klub, jeden trener. Klich i Kapustka od Tarnovii do kadry | KOPALNIE TALENTÓW

Ich pierwszy trener mówi o przypadku, twierdząc, że Mateusz Klich i Bartosz Kapustka poradziliby sobie gdziekolwiek by nie zaczynali, a on akurat miał szczęście, że na nich trafił. Większe zasługi niż sobie przypisuje rodzicom swoich najbardziej znanych byłych podopiecznych. Chyba jednak prowadzący ich za młodu Krzysztof Świerzb jakąś cegiełkę do tego dołożył, skoro nawet teraz […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Chodyna na radarze, Makowski cofa się w rozwoju

Za nami cztery kolejki nowego sezonu Ekstraklasy. Gdy patrzymy na ten okres przez pryzmat młodzieżowców, trochę brakuje nam odkryć. Jasne, poprzedni rok pokazał, że warto w tej kwestii trochę poczekać, bo choćby Michał Karbownik, Bartosz Białek czy Jakub Moder wypłynęli na szerokie wody dopiero z czasem, ale byli też tacy, którzy zaskoczyli od pierwszej kolejki […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Spokojnie, zaraz się rozkręci. Boruc jak film o facecie w łódce?

Powrót Artura Boruca do Legii Warszawa to bez dwóch zdań największe wydarzenie trwającego jeszcze okienka. Celowo nie użyliśmy w tym kontekście słowa „transfer”, bo ten ruch wykracza poza same kwestie sportowe, ale jedno trzeba wyraźnie zaznaczyć – to właśnie one wciąż powinny być na pierwszym planie. A na starcie tego sezonu nie ma co kryć […]
22.09.2020
Włochy
22.09.2020

Sfałszowany egzamin z włoskiego, czyli w co pogrywa Luis Suarez?

„Spoczywa na tobie wielka odpowiedzialność. Jeśli go oblejesz i gość nie dostanie obywatelstwa, to dopiero się zacznie. Rozpoczną atak terrorystyczny” – mówi na nagraniu rozmówca Stefanii Spiny. Czy to fragment filmu akcji? Nie. To konspiracyjna konwersacja uniwersytecka w sprawie językowego egzaminu Luisa Suareza, koniecznego do uzyskania włoskiego paszportu. Egzaminu, który Urugwajczyk podobno zdał z łatwością. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Czereszewski: Holendrzy w Stomilu? Dzięki mnie klub zarobi na nich niemałe pieniądze

Temat Stomilu, dziwnych transferów do klubu i zmian, które w ciągu ostatnich dni zaszły w Olsztynie, nie schodzi z ust kibiców. Wczoraj przyjrzeliśmy się jednej stronie sprawy, o której rozmawialiśmy także w I-ligowej części „Weszłopolskich”. Dziś oddajemy głos drugiej ze stron, a konkretniej Sylwestrowi Czereszewskiemu, który nie stroni od mocnych słów. Doniesienia portalu stomil.olsztyn.pl nazywa […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Gdy rozum śpi, a Lewandowski zagrywa krzyżakiem, budzą się demony

Środkowy pomocnik przejmuje piłkę na środku boiska, zagrywa ją na prawo do skrzydłowego, ale nie zatrzymuje się, tylko biegnie na pełnej w pole karne. I słusznie, bo zaraz dostaje podanie zwrotne od kolegi, wystarczy dołożyć nogę i po wszystkim. Tak też się dzieje – pewny strzał i bramkarz nie ma szans. Ale co to? Kibice […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Ring cię zweryfikuje. Nie masz za kim się schować”

– Moja walka? Jakbyś Rocky’ego oglądał. Cały mój plan szybko poszedł w pieruny. Myślałem, żeby dużo tańczyć, atakować seriami i odskakiwać, tak miałem zaplanowane treningi. Ale walczyliśmy na najmniejszym możliwym wymiarze ringu, więc nie było za bardzo gdzie uciekać. Trener powiedział mi więc „Kamil, musisz się bić”. A że lubię się bić, to się biliśmy. […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Pół roku transmisji sportowych za darmo – promocja specjalna PKO Banku Polskiego

Nasi partnerzy z PKO Banku Polskiego mają do zaproponowania kapitalną promocję dla wszystkich ekstraklasowych świrów. I nie tylko! Do zgarnięcia półroczny darmowy dostęp do transmisji sportowych lub filmów na platformie CANAL+ telewizja przez internet. Na czym polega cała akcja? Już tłumaczymy. Najpierw trzeba założyć PKO Konto za Zero z Oficjalną Kartą Ekstraklasy. Jedną z tych, […]
22.09.2020
KTS
22.09.2020

Podryw na zerwane więzadło i kolejny rekord! KS Bednarska 1:15 KTS Weszło

Idziemy jak burza. W rywalizacji z ostatnią w tabeli Bednarską wydatnie poprawiliśmy bilans strzelecki. Drużyna nie zawiodła i zaaplikowała rywalom aż 15 bramek. Łapcie obszerne kulisy ostatniego spotkania KTS-u Weszło.  fot. FotoPyk
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

PRASA. Strejlau: Legia robi błąd. To Jacek Zieliński powinien zostać jej trenerem

Temat dnia w prasie jest oczywisty – Czesław Michniewicz w Legii Warszawa. W „Przeglądzie Sportowym” o nowym szkoleniowcu wypowiadają się eksperci. Mocną tezę wysunął Andrzej Strejlau. – Zastanawia mnie, kto zdecydował o zwolnieniu trenera Vukovicia. Strategię klubu wyznacza prezes, wiceprezes albo dyrektor sportowy. Któryś z nich popełnił błąd, decyzja o zwolnieniu była tego dowodem. Uważam, […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020