Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Niewiarygodne, ohydne i właściwie trudne do zrozumienia szambo rozlało się po Internecie i jego okolicach, gdy w niemal jednym czasie eksplodowały sprawy rzekomego gwałtu Cristiano Ronaldo oraz rekordowego odszkodowania dla ofiary pedofila w sutannie. Pomijając naprawdę skrajne przypadki pokroju części komentatorów na Weszło czy Stanisława Michalkiewicza, nie brakowało również głosów „stylizowanych na umiarkowane”, które w gruncie rzeczy były równie niegodne. 

Przez kilka ładnych dni wróciły bowiem te wszystkie totalnie idiotyczne teorie, które wydawały się skutecznie wytępione przez lata rozwoju nauki i społeczeństwa jako grupy świadomych ludzi. Abstrahując od tego, czy na pewno pokazowa kara dla pracodawcy jest dobrym kierunkiem w orzecznictwie sądowym, abstrahując od tego, czy Cristiano Ronaldo faktycznie dopuścił się gwałtu – jak w ogóle możemy cofać się do poziomu, na którym rozpatrujemy czy wyzywający strój nie jest czasem zachętą do tak przerażającej zbrodni jak gwałt?

Jasne, w obu sprawach jest całkiem spore pole do cywilizowanej dyskusji, co na szczęście cały czas ma miejsce. Zasadne wydają się rozważania dotyczące m.in. autentyczności tłumaczeń piłkarza, które miał składać swoim prawnikom w 2009 roku, czy spójności wersji przedstawianej przez ofiarę – takie wątpliwości może rozwiać przecież dopiero wyrok sądowy. W tej drugiej, polskiej sprawie, bez histerii i rwania szat można rozważać, na ile pracodawca ponosi winę przy przestępstwach swoich pracowników, w którym momencie musi zainterweniować, gdy widzi, lub przynajmniej domyśla się, co dzieje się z jego podwładnym. To wszystko normalne spory, których rozstrzygnięcie jest szczególnie ważne w kontekście przyszłych podobnych zdarzeń.

Sęk w tym, że poza tym sporym polem do dyskusji, są też rzeczy absolutnie nie do zakwestionowania i w sumie aż głupio mi, że trzeba je przypominać.

Po pierwsze: jak można prostytutkę zgwałcić, he, he, he, he. Jeden z najbardziej odrażających argumentów padających w sprawie dotyczącej Ronaldo, czyli „sama wepchnęła mu się do łóżka”. Tak się składa, że jesteśmy w roku 2018 i nawet „wepchnięcie się komuś do łóżka”, ba, nawet i wyrażenie zgody na seks, nie wyklucza wcale możliwości gwałtu (bo jak niektórzy się domyślają, wizja seksu u zainteresowanych może się dość drastycznie różnić). Nie wiem o ile lat się cofamy, jeśli ktoś używa takiej retoryki, ale tym mocniej współczuję kobietom gwałconym przez własnych mężów czy partnerów – bo takie przypadki już chyba w ogóle nie są w stanie zmieścić się w tych ciasnych głowach formułujących tezy o bezkarności sprawcy, jeśli ofiara jest kobietą lekkich obyczajów. Jeszcze raz podkreślam – nie odnoszę się tutaj bezpośrednio do sprawy Ronaldo, bo nie jestem w stanie w pełni zaufać dowodom przywoływanym przez obie strony. Ale sam fakt przywołania w dyskusji, że jak już się wepchnęła panu gwiazdorowi (dowolnemu) do wyra, to traci wszelkie prawa i staje się własnością pana gwiazdora (dowolnego)… Nie no, brakuje słów, by w ogóle określić tego typu logikę.

Druga sprawa: a widzieliście zdjęcia z klubu? Jak była ubrana, jak się zachowywała? Ręce, nogi i wszystko inne opada po raz drugi. Nawet, gdyby tam była w lateksowym gorsecie i wskoczyła na stół – nadal ma takie same prawa jak kobieta obok w burce. Ba, nawiązując do tego stałego odwoływania się do prostytutek – mogłaby mieć i cennik wytatuowany na czole, bez jej wyraźnej zgody, mężczyzna może co najwyżej pomachać i zapytać, czy w takim negliżu nie wystawia się na przeziębienie albo grypę. Cały świat walczy z jednym z upiorów ofiar gwałtów – irracjonalnym przekonaniem, że wina leży również po ich stronie. A u nas bajlando, „czego się spodziewała, machając mu tyłkiem przed nosem”. Uwaga, kontrowersja – mogła się spodziewać nawet i przygody w sypialni piłkarza, mogła do tego dążyć i o to zabiegać. Ale to nadal nie zwalnia tego ostatniego od natychmiastowego zaprzestania wszelkich czynności w przypadku, gdy kobieta zmieni zdanie na temat tej nadchodzącej przygody.

Aż chce się krzyknąć – ludzie, co z wami, że w ogóle poruszacie takie żenujące usprawiedliwienia? Jak w ogóle przez klawiatury przechodzą takie rzeczy i jak one niby mają wpłynąć na ocenę gwałtu analnego, bo o takim pisze Der Spiegel? Gdzie wyznaczymy granicę? Jak kobieta tańczy dwa kroki od ciebie przy szybkiej piosence, to już można? Czy dopiero jak zacznie się kręcić w wymowny sposób do jakiegoś kawałka Rihanny?

Kolejna sprawa – przecież mógłby mieć każdą. No może i mógłby. Ale wtedy chciał tą konkretną, choć ona – przynajmniej jej zdaniem, co potwierdzi albo zaneguje sąd – nie chciała. Czyli jej jednak nie mógł. Kolejny argument z dupy może śmiało powędrować do miejsca, z którego wyfrunął.

Tu przechodzimy do rodzimego podwórka i gigantycznego odszkodowania, które zdaniem niektórych… zachęci nieletnie dziewczynki do wskakiwania do łóżka księżom (i nie tylko księżom). To jest tak piramidalna bzdura, takie przegięcie i takie wejście na drogę walki z logiką i przyzwoitością jednocześnie, że po przeczytaniu kilku podobnych komentarzy długo nie mogłem dojść do siebie. Oto Stanisław Michalkiewicz, ale nie tylko on, przekonują, że dziewczyny wręcz będą się zabijać o traumę na całe życie, o wszystkie konsekwencje PTSD, o wieczne spaczenie całego życia seksualnego, o trudny do wymazania nawet po wielu latach lęk, o wszystkie konsekwencje bycia ofiarą gwałtu, które wiele ludzkich istnień doprowadziło nawet to samobójstwa. Nie wiem, jakim kompasem moralnym trzeba się posługiwać, by stwierdzić, że „znajdzie się wiele chętnych”, by za milion złotych zostać zgwałconym.

Dalej czytam i słyszę: „po latach sobie przypomniały, ciekawe czemu”. A no może temu, że przez lata zmagały się tak gigantyczną traumą, z naciskami środowiska, czy z wewnętrznymi rozterkami, że paraliżujący strach i wstyd uniemożliwiały pójście na komisariat? Może bały się ostracyzmu, wyśmiania, przypomnienia całej sytuacji, rozdrapywania ran, przeżywania na nowo całego horroru? A może po prostu wiedziały, że banda idiotów będzie komentowała to dokładnie w takim stylu, jak w powyższych przykładach? Zresztą, czy to cokolwiek zmienia przed sądem? No nie zmienia. „Bo teraz jest moda, by o tym mówić”. No i bardzo, kurwa, dobrze, że jest moda. Od tego są sądy, by ocenić, która dziewczyna chciała popłynąć z nurtem mody i podpięła pocałunek na dyskotece pod molestowanie przez kolegę z klasy, a która żyła przez lata z dramatem, o którym światu zdecydowała się opowiedzieć dopiero na fali ujawniania wielu podobnych historii.

Najbardziej dziwi mnie fakt, że wiele z tych teorii kolportują ludzie identyfikujący się jako konserwatyści. Może inaczej rozumiemy ten termin, ale ja również mam się za konserwatystę i jako jeden z filarów tego konserwatyzmu postrzegam nabożny szacunek dla kobiet. Pozostaje gdzieś daleko poza możliwościami mojej wyobraźni sytuacja, w której rycerz na białym koniu zmusza do czegokolwiek damę swego serca. No dobra, czytałem Komudę, czytałem Piekarę, wiem, co potrafili rycerze na białych koniach, ale nie zmienia to faktu, że dziś tak potężny brak szacunku wobec kobiet, jak ten wykazywany przez wszelakiej maści konserwatywnych komentatorów to totalne przetasowanie pojęć.

Chciałbym, by okazało się, że Ronaldo jest kompletnie niewinny, a cała sytuacja została nie miała miejsca. Tak, z jednej strony dlatego, że to jeden z moich piłkarskich idoli, wzór postępowania pod wieloma względami i po prostu gość, który wzbudza moją sympatię. Ale przede wszystkim dlatego, że przestałbym się martwić sytuacją tej domniemanej ofiary. Póki pozostaje domniemaną ofiarą, będę nadal sapał, pluł i wściekał się na komentarze deprecjonujące dramat jej i jej podobnych dziewczyn.

KOMENTARZE (76)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Fidel

Brawo! Dobry tekst. Całkowicie się zgadzam.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Jako kibic Barcelony zgadzam się jeszcze bardziej – w 100%,
mimo że jednocześnie jestem świadomy, co w ostatnim czasie
sparszywiała „demokratyczna” hołota amerykanska,
próbowała w podobny sposób zrobić z nieskazitelnym
(i tworzącym po nominacji większość republikańską w SN)
sedzia Kavanaghem.
Pewnie do tego, i nader słusznie, (bo to teraz powszechna broń komunistów i fake-mediów) pił czcigodny S. Michalkiewicz.
I to jest dużo ważniejsza sprawa dla świata, niż los tego
(może się tym wybroni – POLECAM!) Homolka krypto-homoseksualisty!

fryzjer

Jakub , pisz o piłce .
Z góry dzięki

Kismajers

Przynajmniej zdejm koszulkę Jakubie jak piszesz takie lewackie pierodlety. Każdy kto podnosi rękę na Kościół Święty, rękę tą odrąbaną mieć powinien, tak mówi Pismo. Biskupi wyraźnie powiedzieli, że po pierwsze dzieci same lgną i kuszą, a po drugie prawo świeckie nie powinno dotykać Duchownych, bo to obraza uczuć religijnych.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Jedyne, co jest w tej sprawie ważne, to czy doszło do gwałtu. Czy Ronaldo dopuścił się tego haniebnego czynu, czy też jest w to wrabiany? Reszta to już tylko kwestia konsekwencji.
Jedyne wątpliwości mam co do kwestii: „„po latach sobie przypomniały, ciekawe czemu”. Nie znam tej Pani, nie znam tej sprawy, wiem tyle, co się pisze, więc z wiarygodnością źródeł może być różnie. Mam wątpliwości, bo doskonale znam jeden przypadek, gdy pewna Pani (zainspirowana przez pewnych ludzi), nagle sobie przypomniała, że pewien człowiek ją zgwałcił, choć nie raz sama go na ten „gwałt” namawiała. Nie twierdzę, że tak jest i tym razem, twierdzę, że takie czasowe opóźnienie (w odniesieniu do przestępstw seksualnych popełnianych przez osoby majętne) zawsze będzie budzić wątpliwości.
Co do reszty zgadzam się z autorem całkowicie.

dzien_dobry

Anglicy w tym filmiku świetnie wytłumaczyli, czym jest a czym nie jest zgoda na seks.
Powinien to obejrzeć każdy młody facet i kobieta.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Hmmm.
1) First-off: Przymuszanie do picia herbaty, nawet nie o piątej
nie jest czynem karalnym, natomiast do czynności seksualnych już jest.
2) Secondly: tyle możliwości tu rozważono, tylko nie tej najważniejszej:
że najpierw był pełen CONSENT, ale później, albo dużo później,
z dowolnych powodów, osoba całkowicie zmienia swoją wersję,
i właściwie to zarówno jemu, jak i… jemu… trudno cokolwiek udowodnić.
3) poza wszystkim przydałoby się, a tu akurat prawo jest bardzo
tolerancyjne, gdyby kobiety które rzucaja fałszywymi oskarżeniami (a w kilkunastu b. głośnych sprawach to wykazano) ponosiły za swóje krzywoprzysiestwo i straty moralne (+zniszczenie życia, małżenstw, karier) adekwatne,
bardzo surowe konsekwencje.
Bo są i takie kurwy, których nie można zgwałcić…

panie.co.pan
Warta Poznań

Tłumaczenie komuś, że ma wyciągnąć, kiedy druga osoba „odpada” w trakcie – takie rzeczy to chyba tylko w Zjednoczonym Królestwie xD.

Mister_Y

W sumie to pokazuje, że najlepiej uprawiać seks ze swoją stałą partnerką – ale nie każdy ma to szczęście i wtedy co z tą zgodą? Laska mi powie chwilę przed wytryskiem, że nie – a ja skończę i to znaczy, ze zgwałciłem? A jak pani lubi finisz na biust, a dostanie na buzię i jej się to mega nie spodoba, zacznie się mega wkurzać – to to też poniekąd jest zgwałcenie i teoretycznie ma prawo to zgłosić na komendę, ale chyba każdy by ją wyśmiał. Tak jak ja wyśmiewam tę damesę od Ronaldo.

spinynorman
Śląsk Wrocław

Piekło zamarzło, tekst pana Olkiewicza, z którym zgadzam się w 100%. Dzięki za ten wpis.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

A ja z opóźnieniem go przeczytałem i to z osłupieniem.
Autor chyba nigdy nie miał do czynienia z balującą na całego
naćpana lub spitą lalą, tak czy inaczej liczącą na jakieś finansowe korzyści.
Jakiekolwiek rozważania terminu ZGODY, jej trwałości nie maja tu sensu. Kobiety, podpowiem, zmienne bywają i całkowicie pozbawione poczucia honoru i rycerskości w walce.
Jak widzę, słynne RED IS BAD autora wyblakło, może na boiskach KTS Weszło, bo całe to rozważanie trąci dyskusją w Krytyce Politycznej.

Mister_Y

On w ogóle za bardzo nie miał do czynienia z kimkolwiek, skoro ma nabożny stosunek do kobiet. Jak kiedyś po stosunku kobieta mu powie „nie wyraziłam zgody, idę na prokuraturę”, bo nie będzie chciał zapłacić (a nie jego wina, bo nie wiedział, że trzeba to zrobić), to stanie mu przed oczami ten artykuł, który tu napisał i ten pobożny stosunek do pań wyjdzie mu bokiem.

Przemyslaw

Podzielam tok myślenia autora, jednakże pójdźmy dalej – co w sytuacji, gdy taka kobieta jednak okazuje się oszustką i gwałt sobie wymyśliła? Przecież wtedy domniemany sprawca staje się ofiarą, a domniemania ofiara – sprawcą. Sprawcą upokorzenia, zniszczenia życia zawodowego, rodzinnego, towarzyskiego, statusu społecznego. Wielu osobom wystarczy tylko oskarżenie, by od oskarżonego się odwrócić, zerwać z nim relacje, zwolnić z pracy z wilczym biletem. Mało było takich przypadków? O uniewinnieniu nie mówi się tyle, co o całej sprawie, która może trwać latami. Przez kilka lat mężczyzna żyje z łatką gwałciciela, ludzie o tym mówią, wytykają go palcami, a potem nagle bęc – niewinny, koniec tematu w tym samym dniu. Nikt nie pastwi się przez następne dwa lata nad sprawcą, czyli kobietą, która chciała wyłudzić kasę i zniszczyła życie niewinnemu człowiekowi. Ba, taka kobieta często nawet nie jest publicznie znana, bo przecież przez kilka lat uchodziła za ofiarę, więc jej wizerunek nie pojawiał się w mediach albo pojawiał się sporadycznie, za to domniemanego sprawcy jak najbardziej. Bardzo często o „gwałtach” takiego mężczyzny przypominają sobie inne cwane kobiety, które wywęszyły okazję, więc pojawiają się inne potencjalne historie, jakoby 20 lat wcześniej brutal dobierał się do pięciu innych. Taka kobieta nie ma problemu ze znalezieniem pracy, nie odwróciło się od niej całe środowisko, nikt jej nie napiętnuje. A jej ofiara musi toczyć życie niewiele różniące się od tego, gdyby był sprawcą. A póki co, zaczekajmy na zakończenie całej sprawy, pewnie za kilka lat, po zakończeniu kariery przez CR.

PiotrekB

Kiedys gdzies jakis facet pozwal taka kobiete. I nawet chyba poszla do wiezienia. Ale masz racje jesli udowodni sie ze jednak nie bylo gwaltu automatycznie oskarzyciel powinien miec zostac sprawca i miec swoja wlasne sprawe o zniszczenie komus zycia

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

E tam! Wystarczy udowodnić że jest sie niewinnym…
bo w takich sprawach, zwł. gdy śledztwa prowadzą liberalno-lewackie szmatławce, następuje taki myk i wyjątek, że jest sie winnym już od pierwszego artykułu
zwł. jak sie stoi na drodze ich interesom.
Chocby najmniejszych, na niskim szczeblu.
I tylko jedna strona posługuje sie wachlerzem podobnych środków.
Ta od ME TOO…

Siwy z Łęcznej
Górnik Łeczna

Szanuje strasznie cię, szkoda że miły Kubuś widzi tylko jedna stronę, ale zawsze lepiej być bohaterem i bronić te przecież biedne niewinne niewiasty…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzycho

Nic tak nie boli jak kara która wyciąga z kieszeni kasę. W takiej sytuacji, kiedy oskarżenie jest fałszywe, prokurator który oskarżał powinien mieć obowiązek wytoczyć kłamcy sprawę karną a rzeczywista ofiara powinna być zwolniona z kosztów sądowych jeżeli chce pozwac kłamce w sądzie cywilnym o odszkodowanie.
Nie wiem dokładnie jak jest teraz, ale chyba przeważnie w przypadku uniewinnienia i udowodnienia oskarżającemu kłamstwo, sprawa się kończy bez wiekszych dla kłamcy konsekwencji. A te powinny być równie surowe jak dla oskarżonego.

matek15

To niestety pokłosie dzisiejszych czasów. Szufladkowanie ludzi i zdarzeń nigdy nie było tak wyolbrzymione i ułatwione jak dzisiaj. Traktujemy 0,1 wszystko nie ma odcieni szarości.
Sprawa Ronaldo:
Dla mnie ona jest domniemaną ofiarą i powinna udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że on jest winny.
Jeb*ie Ronaldo jest bezsensowne tak samo jak jeb*ie tej kobiety za to, że chce coś udowodnić. Nie było nas tam w pokoju. Nie wiemy czy odmawiała, czy nie. Możemy wyciągać własne wnioski, ale do momentu rozstrzygnięcia nie powinno się nikogo szufladkować.
Tylko oby w tym wszystkim sąd jeszcze był rzetelny i sprawiedliwy.

P.S. Jeśli skończy się uniewinnieniem to będzie można ją oceniać negatywnie i z nią jechać.
Jeżeli będzie winny Ronaldo to jego.
Jeśli dojdzie do ugody to…. każdy wysnuje już własne wnioski :)

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

I tu się pojawił właśnie kłopot, bo do ugody już doszło. Ten właśnie fakt bardzo mocno zaognia wszelkie dyskusje odnośnie sprawy, bo (tak jak sam napisałeś) wiele osób na tej podstawie wyciągnęło już własne wnioski.

Krzycho

Bardziej znaczące jest to, że ona zgłosiła gwałt nie podając nazwiska sprawcy (a trudno wierzyć, żeby nie wiedziała lub nie mogła się łatwo dowiedzieć kim jest). To może oznaczać, że to pierwsze zgłoszenie miało służyć do szantażu i wyciągnięcia kasy od Ronaldo. Ten uznał, że te 300 (czy ileś) tysięcy USD to dla niego frytki i zapłacił chcąc mieć spokój. No ale po latach pani stwierdziła, że atmosfera sprzyja wyciągnięciu dużo większej kasy.
To jest wątek wg mnie najbardziej prawdopodobny, choć nie da się wykluczyć że jednak doszło do gwałtu w pełnym tego słowa znaczeniu.Generalnie mamy słowo przeciwko słowu, jeśli Ronaldo się nie przyzna do gwałtu to raczej żaden sąd go do paki nie wsadzi.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

O ile nie znajdą się nagle jacyś świadkowie… Wiesz… Tu gra idzie o zbyt dużą stawkę i zbyt wielką kasę, by brać pod uwagę najprostsze scenariusze.

Krzycho

Po 10 latach okaże się że pół Vegas było świadkiem tej sytuacji? :)
Nigdzie nic nie było o jakimkolwiek naocznym śiadku, a świadek typu „no bo on/ona powiedział/a że” nie ma żadnej wartości.

RedN1ne

Rzeczywiście najbardziej prawdopodobny scenariusz, jeszcze po drodze sama u siebie wywołała stwierdzone przez psychologów PTSD i w jakiś sposób zmusiła Ronaldo do odpowiedzi w kwestionariuszu że „mówiła nie ale sie nie przeciwstawiała”.

Nazwiska nie zgłosiła bojąc się pozycji Ronaldo i jego fanów, krótko po pierwszym zgłoszeniu udała się na policje i podała jego nazwisko. Wystarczy poczytać chociaż troche o sprawie i się o tym wie ale lepiej przeczytać dwa nagłówki i rzucać swoimi opiniami na ich podstawie

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Kuba ja nie twierdzę, że Ronaldo jest niewinny. Nie twierdzę, że gość nie posunął się za daleko. Natomiast przeciwko niemu są tylko i wyłącznie zeznania kobiety – on mógłby udowodnić coś jedynie gdyby ich seks nagrywał, co bez jej wiedzy też byłoby karalne.

A czy ja wierzę w gwałt? Hmm czytając zeznania, było tam że w apartamencie była jej koleżanka i jeszcze jakiś facet. Ona po obdukcji miała ślady seksu analnego ale żadnych oznak szarpania. Zadaję sobie pytanie, czy kobieta która nie chce seksu nie próbowała by krzyczeć albo się wyrywać? Tym bardziej, że ona była kobietą do towarzystwa (nie koniecznie dziwką) więc w pracy musiała spotykać masę nachalnych typów, doświadczenie na pewno nauczyło ją postępować tak aby trzymać ich na dystans. Takie kobiety są z reguły ostrożne.
Jasne, przeciwko Ronaldo działa fakt, jego zeznań: ona mówiła nie, a on kontynuował. Tylko kwestia w jaki sposób to mówiła. Moja kobieta też nie raz mówi „nie”, ale w sposób niewiążący, tak aby mnie tym bardziej zachęcić do działania.
Zastanawiam się czy to czasem nie był „typowy” plan aby dać się przelecieć a później wyciągnąć kasę. Tym większą kiedy w USA ruszyło całe #MeToo.

Choć nawet jeśli był, to Ronaldo jest idiotą że dał się na to nabrać, a teraz niech z tego powodu cierpi. Gość może mieć tysiące lasek które wskoczą mu do łóżka za darmo, a odstawia takie krzywe akcje. Bogaci sportowcy są dziś łatwym kąskiem dla „gold digging whores” dlatego tym bardziej powinni się temu opierać. Jak było w tym przypadku nigdy się nie dowiemy, bo wątpliwości rozwiał by tylko film.

Mister_Y

Brawo za racjonalny wpis.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Nie wiem, o czym jest tekst, bo zasłoniła mi go jakaś reklama. Pytanie za trudne, więc nie klikałem…

Bez nazwy-1.jpg
Voitcus

Spróbuj Ctrl-U i włącz zawijanie wierszy, w Firefoksie to działa, trzeba przebrnąć przez tagi HTML, no ale coś za coś

StaszekPrawy

Jak kliknąłem po to by wpisać Olkiewiczowi jakim jest bezmózgiem.

Mister_Y

Jak dla ciebie pytanie jest za trudne, to artykułu (choć się z nim nie zgadzam) i tak byś nie zrozumiał.

DrMabuse
Wisła Kraków

Na pewno jest w tym wiele racji.
Ale opiera się na podstawowym założeniu, Kuba.
Na przeniesieniu zasad świata idealnego, które powinny obowiązywac, do świata realnego , w którym obok ludzi porządnych mieszkają także zwykle sukinsyny.

W kryminalistyce, jak również w medycynie, obowiązywało zawsze tzw pojęcie zachowan ryzykownych.

Oczywiście, że zalozenie krótkiej spódniczki czy pokazanie ogromnego dekoltu nie jest bezpośrednim zaproszeniem do seksu. Żeby doszło do seksu , potrzeba jeszcze wielu dodatkowych czynników.
Ale założenie takiego stroju nie jest – no bądźmy szczerzy i uczciwi – nie jest po to, żeby dziewczyna sama sobie podobała się w lustrze. Ona chce się podobać w ogóle. I będzie się podobać. Tym porządnym facetom i tym sukinsynom. Mamy punkt wyjścia.
A jeśli ta dziewczyna dodatkowo pójdzie do domu z facetem poznanym 10 minut wcześniej…
Ma do tego prawo. Ale czy ryzykuje? W realnym świecie tak. W idealnym nie, bo w każdej chwili powie „nie”.

Argument o obciążaniu winą ofiary….
Kuba, złodziej który okrada ci mieszkanie, jest niewątpliwie draniem, wyciąga rękę po cudzą własność.
Nie ma prawa tego robić.
Ale jednak – zamykasz mieszkanie na klucz kiedy wychodzisz, prawda?
Dlaczego, skoro to nie będzie twoja wina bo nie ty kradniesz?
Bo unikasz zachowań ryzykownych.

Nastawiliśmy się ostatnio na naprawianie realnego świata i „uświadamianie” sukinsynow.
Moim zdaniem to ślepa uliczka, oni zawsze byli i będą.
Powinniśmy raczej uczyć się przed nimi bronić ewentualnie zminimalizować ryzyko ich napotkania.
A mam wrażenie, że uczenie odpowiedzialności i rozsądku zostało zastąpione przez wpajanie dewizy „rób co chcesz, a cokolwiek się stanie, grama twojej winy w tym nie będzie”.

Nie zamierzam zabraniać mini i dekoltów. Ale już dobieranie sobie odpowiedniego towarzystwa i okoliczności do ich prezentowania – to już sztuka, którą warto opanować.

dzien_dobry

Jedna sprawa to, kto jest winny a inna, to kto ponosi konsekwencje. To jest mylone.

Przemyslaw

Z tym zachowaniem ryzykownym od razu skojarzył mi się przykład przechodzenia przez przejście. Ileż to ludzi w ogóle nie rozgląda się w lewo i w prawo, tylko walą prosto przed siebie bo „przecież mam pierwszeństwo!”. No jasne że masz, no jasne że jak ktoś w ciebie wjedzie, to będzie jego wina, ale co ci po tym pierwszeństwie, gdy będziesz leżał na cmentarzu lub w lepszym przypadku – w szpitalu?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Tylko, że to nie do końca jest z tym pierwszeństwem. Jest tez coś takiego, jak wtargnięcie na jezdnię. Pisze o tym tak dla zasady, bo generalnie rzecz biorąc masz rację.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Niekoniecznie. Dlatego zachęcam do zakupu kamerki samochodowej – przed tzw. wtargnięciem na pasy nie uratuje Cię nawet jechanie 30km/h … i bez kamerki masz wtedy na 95% przejebane … ot, pijak się zatoczy czy dziecko trzymane za rękę rodzicowi się wyrwie… nawet oczy dookoła głowy wtedy nie pomogą …

Nie chcę się czepiać, ale...

Bo to jest kompletny inny problem irracjonalnego podejścia do tematu w polskim prawie, wg którego pieszy na pasach ma pierwszeństwo, ale nie może wkroczyć na jezdnię, żeby go wyegzekwować. W szoku byłem jak w Słubicach Niemcy zatrzymywali się zawsze kiedy stałem w pobliżu pasów. Zawsze. A jak zachowuje się polski kierowca, który widzi pieszego oczekującego na przejściu?

Nie chcę się czepiać, ale...

Jak nic pasuje tutaj cytat z Pratchetta: „Samobójstwo na przykład. Morderstwo w Ankh-Morpork zdarzało się raczej rzadko, ale było wiele samobójstw. Zapuszczać się nocą w zaułki na Mrokach to samobójstwo. Poprosić o małego drinka w barze dla krasnoludów to samobójstwo. Powiedzieć „Masz kamienie we łbie” do trolla to samobójstwo. Łatwo jest popełnić samobójstwo w Ankh-Morpork, jeśli się nie uważa.”

Carlito

DrM – elegancko opisałeś problem. Jest akcja i jest reakcja, trzeba o tym pamiętać. Podam przykład z życia, dziewczyna wywaliła cycki na wierzch, dekolt do pępka i oburzona pyta, „Dlaczego ten koleś się tak na mnie gapi?!” No, kurwa, nie mam pojęcia!
Sytuacja mniejszego kalibru, niż ta z CR7, ale pokazuje schemat zachowania. Chyba dziewczyna pracująca w nocnym klubie, która idzie z facetem do jego pokoju może się spodziewać, że „coś” się może wydarzyć. A skoro idzie, to zwiększa szanse na to „coś”. Ale oczywiście w żadnym wypadku nie usprawiedliwia to zachowania faceta, który dziewczynę krzywdzi.

Maryla ostra jak na Euro

Szacun za tekst, też mnie mierziło jak czytałem komentarze pod artykułami o Ronaldo

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

A ja poprosiłbym/łabym jakiś NAMIAR na artykuł Stana Michalkiewicza.
Chocby tytuł, acz link też może być, póki jeszcze jest dozwolony…

termos
Hutnik Warszawa

ice numéro cinq
Sparta

Rozwiązanie dla Cristiano jest bardzo proste. Wychodzi z szafy, przyznaje się do homoseksualizmu, stwierdza, że jego związki od zawsze były tylko na pokaz, dostaje wsparcie od środowisk LGBT i później gra kartą homofobii. Szach i mat.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

E, tam…. W prawdę dzis nikt nie uwierzy.
Prawda jest nudna, nieatrakcyjna, nienowoczesna 😉

armaj

Qrde…. Olkiewicz, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili! 100% racji, a rzadko, z którym Twoim „niepiłkarskim” tekstem się zgadzam.

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

… Ile kuria placi za taki tekscik?

HWDP

Pewnie co łaska, ale nie mniej niż 200. Niektórzy dają więcej…

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

R) Ty jestes normalny, czy normalny… debil,
co sie Kleru najadł?
Polecam Ojca Mateusza…. dużo bliższy prawdy.

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Buszewska była na Klerze i w piekle jej dupsko usmażą :-)
Choć bardziej prawdopodobne, że filmu nie widziała, a trzy zdrowaśki mówi i pluje przez ramię, przechodząc 200 metrów od jakiegoś kina.

JC

Mnie się w tym wszystkim nie podobają pieniądze. O ile kara bardzo surowa nalezy się sprawcy, pod warunkiem że nie ma wątpliwości, że rzeczywiście jest sprawcą. To jak się pojawiają pieniądze, to mam duże watpliwości. O ile wiem, za mniejsze kwoty ludzie zabijają, więc myślę ze znajdzie sporo takich co bedzie chciało wyłudzić podając się za ofiarę. Natomiast wyrok polskiego sądu, że karę ma zapłacić zakon a nie przestępca, to już kuriozum.

Nie chcę się czepiać, ale...

Ten wpis nie będzie polemiką z powyższym felietonem, jedynie czymś, co chciałbym dodać do sprawy, zwrócić uwagę na coś co się pomija. „Cały świat walczy z jednym z upiorów ofiar gwałtów – irracjonalnym przekonaniem, że wina leży również po ich stronie.” – owszem, obecnie się z tym walczy, ale zastanawiam się, czy dziewczynom nie robi się tym krzywdy. Bo jakby tego nie nazwać, wolałbym, żeby kobiety w ogóle zdawały sobie sprawę, że pewnymi swoimi decyzjami mogą sprowadzić na siebie kłopoty. I nie musi chodzić tylko o wyzywający strój, ale np. o wsiadanie do auta z nieznanym facetem. Bo świat nie jest ciepłym i przyjaznym miejscem jakim chcielibyśmy go widzieć i nie jest tak jak w TV, że wszystko zawsze kończy się dobrze. Świat to skała pędząca bo zimnej, przeraźliwie ogromnej pustce, którego los to nieuchronna zagłada. A ludzie są potomkami osób, które jeszcze kilkadziesiąt tys. lat temu mieszkali w jaskiniach. Rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe rowerowym, tylko czy ma sens manifestowanie tego przez wjechanie przed rozpędzoną ciężarówkę? Każdy ma prawo kibicować komu się podoba, ale pójście w koszulce Widzewa na młyn ŁKS to chyba nie jest rozsądny pomysł? Możesz prowokować psy, ale jak cię pogryzą, to nic nie zmienią pretensje do ich właściciela, że ich nie upilnował – to ty zostaniesz pogryziony. Bandytów należy zamykać w więzieniach, społeczeństwo edukować, ale nie można zakładać, że nic nieprzyjemnego nam nie grozi i możemy robić to co chcemy. Do przemyślenia.

DrMabuse
Wisła Kraków

Mniej więcej to samo, tylko z mniejszą ilością przykładów napisałem powyżej. Prawo mamy robić tak naprawdę wszystko. Tylko za skutkami idą konsekwencje. I tylko w swiecie idealnym do tych konsekwencji nie dojdzie na zasadzie – bo przecież zło nie miało prawa być złem.
Nie miało.
Ale się często dokona i nie ma wiekszego sensu udawać na siłę, że będzie inaczej.

testkonto

To tylko abstrakcyjne pierdolenie. Też się zgadzam z tym, że zostawienie otwartych drzwi do domu to większe ryzyko kradzieży. Ale jak to ma się do sprawy Ronaldo? Babka poszła z przyjaciółmi na imprezę do apartamentu Ronaldo, a potem siłą ją zaciągnął do sypialni i zgwałcił. To co, jak chodzicie na domówki to myślicie, że jest ryzyko gwałtu ze strony właściciela mieszkania? Tylko nie wpadnijcie jak łysy na grzebień, że go nie znała, bo każdy normalny człowiek chodzi ze swoimi znajomymi na imprezy ludzi, których nie zna – tak się generalnie poznaje ludzi, nawet tych z wielkiego świata. Jedyne co można zarzucić innym niż Ronaldo to zapytać się gdzie byli jej znajomi. Natomiast ogólnie takie abstrakcyjne gadanie właśnie skrytykował Olkiewicz, więc jak najbardziej polemizujesz (i paru innych przytakujących) z felietonem, bo tu chodzi o konkretną sprawę, a piszesz o wsiadaniu do auta z nieznanym facetem. Najgorsze, że takie gadanie jak ty i reszta słusznie krytykowana przez Olkiewicza – jest uprawiane przez facetów, którzy też mają matki, mają siostry, może nawet jakieś partnerki. Ciekawe czy też by tak sprowadzali wszystko do abstrakcji, gdyby siostrę zgwałcił typ na domówce. „Nie mogłaś zakładać, że nic nieprzyjemnego ci nie grozi i możesz robić co chcesz, czyli iść na imprezę, gdzie niektórych ludzi nie znasz, bo przecież któryś z tych nowo poznanych mógł być gwałcicielem” (i w domyśle przełożona wina za ryzyko na siostrę, brawo!).

Nie chcę się czepiać, ale...

Myślę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

DrMabuse
Wisła Kraków

Jeśli nie widzisz różnicy w ryzyku wejścia do samochodu kompletnie obcego faceta a pójścia na domówkę pośród wielu ludzi z których nie znasz tylko części – winszuję postrzegania świata.

fronda

Jak widze Olkiewicz juz wydał wyrok.

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Michalkiewiczowi i Korwinowi nie chodziło o to że nieletnie dziewczynki będą się pchały do łóżek (chociaż i takie przypadki mogą się zdarzać) tylko że będą zmowy w celu wyłudzenia pieniędzy. Np. dwie koleżanki które kiedyś chodziły na oazę mogą się zmówić że dany ksiądz kiedyś je wykorzystywał. Hajs się będzie zgadzał. A inne szantaże? Ja jestem za ochroną ofiary ale co jeśli ofiarami będą niewinni ludzie oskarżani o pedofilię? To mi przypomina to co kiedyś powiedziała Margaret Thatcher że nie wolno dawać zasiłków samotnym matkom bo liczba samotnych matek gwałtownie wzrośnie. I tak też się po wprowadzeniu takiego zasiłku stało. Okazja czyni zlodzieja i trzeba o tym pamiętać. A negowanie tego to straszna krótkowzroczność i robienie z siebie debila.

madmax

Ronaldo wzbudzą sympatię? serio? uważam Ronaldo za najlepszego piłkarza w historii, ale ostatnią rzeczą jaką bym o nim powiedział, że wzbudza moją sympatię. wprost przeciwnie. i to od zawszę, nie mieszając do tego tej ostatniej sprawy z gwałtem.

jakibic

Jakiś gówniany ten portal.Brak ostrości. Nie można przeczytać co, ktoś wypocił.
Za to komentarze OK.