post Avatar

Opublikowane 10.10.2018 17:19 przez

Rafal Bienkowski

Niezły paradoks: znają go prawie wszyscy, bo nie zna go prawie nikt. Banksy, najsłynniejszy streetartowiec, który od lat skutecznie ukrywa swoją tożsamość, znany jest z dawania po pysku politykom, kapitalistom i konsumpcjonistom – to wiadomo. Rzadko jednak bierze się pod lupę jego prace dotykające sportu, a kilka głośnych przecież zmalował. No i wciąż nie wiadomo, na ile prawdziwe są plotki, że wróg komercji przed laty wziął kasę od jednej z największych sportowych marek świata.            

Zafiksowani na punkcie piłki Brytyjczycy od lat nie mogą ustalić, kim na sto procent jest słynny anonimowy piłkarz opisujący kulisy Premier League na łamach prasy i głośnej książki „Futbol obnażony”. Jego publikacje były skrupulatnie analizowane przez tabuny kibiców i ekspertów, którzy próbowali tak poukładać wszystkie puzzle, żeby w końcu zdemaskować „kreta”. Założono nawet specjalną stronę, na której internauci mogą dzielić się swoimi wersjami, a tych było mnóstwo.

I teraz pomyślmy: sezony, konkretne mecze, nazwiska największych graczy przeciwko którym grał – teoretycznie całkiem sporo punktów zaczepienia, a jednak pewniaka nie ma żadnego. Jak w takim razie poznać tożsamość Banksy’ego, który nie zostawia żadnych śladów i jest jak duch? Ten gość to jeden z największych wyrzutów sumienia angielskich brukowców, które potrafią ponoć wywęszyć wszystko.

Banksy kilka dni temu wyciął kolejny numer, ale tym razem słowo „wyciął” nie jest żadną przenośnią. Do głośnej akcji doszło w domu aukcyjnym Sotheby’s w Londynie, gdzie wystawiono na sprzedaż jego „Dziewczynkę z balonikiem”. Trąbiły o tym wszystkie media: po tym, jak jeden z uczestników wylicytował pracę za ponad milion funtów, obraz uległ samozniszczeniu. Płótno zostało pocięte przez niszczarkę, którą autor zamontował w ramie kilka lat wcześniej. Jest podejrzenie, że Banksy robotę nieco spartaczył, bo pocięło tylko połowę obrazu, ale to i tak wystarczyło, żeby mówiono o tym na całym świecie. Spece od dzieł sztuki wyliczyli, że zuchwała prowokacja zwiększyła wartość „Dziewczyny…” nawet o kilkadziesiąt procent, przez co doszło do kuriozalnej sytuacji – firmy specjalizujące się w handlu dziełami sztuki zaczęły odbierać telefony od innych posiadaczy prac Banksy’ego, którzy też chcieli je posiekać.

To była bez wątpienia jedna z najlepszych operacji największej dziś gwiazdy sztuki ulicznej. Niektórzy stawiają ją na równi z serią graffiti, które Banksy wykonał na murze granicznym oddzielającym Palestynę od Izraela, czy też akcją sprzedaży swoich oryginalnych i bardzo drogich dzieł na zwykłym straganie w nowojorskim Central Parku za jedyne 60 dolców (kupiły tylko trzy osoby, pozostałe nie zorientowały się, że to prawdziwy Banksy i można zbić fortunę).

Tyczką nad drutem kolczastym

Prace Banksy’ego (w swojej twórczości łączy graffiti z techniką szablonową) wyśmiewają polityków, kapitalistów i owczy pęd społeczeństwa za dobrami materialnymi, są też często antywojennymi manifestami. W gąszczu dziesiątek prac rozsianych po ścianach całego świata, są jednak też te dotykające sportu. I zalicza się je do jego najważniejszych dzieł.

Momentem, którego Banksy przede wszystkim nie mógł przepuścić, były igrzyska olimpijskie w Londynie w 2012 roku. Można powiedzieć, że upiekł dwie pieczenie przy jednym ogniu, bo oprócz skrytykowania samej idei imprezy, pokazał też fucka brytyjskiemu rządowi i Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu. I od tej drugiej pieczeni zacznijmy.

Na kilka tygodni przed rozpoczęciem igrzysk ruszyła szeroko zakrojona akcja czyszczenia ścian budynków i murów z graffiti. Londyn, który jest jednym z najważniejszych miast dla street artu, miał być na życzenie polityków schludny, żeby nie straszyć turystów. W całym tym sprzątaniu gdzieś na marginesie znalazło się jednak to, że nie wszystkie murale są bohomazami i przy okazji można zniszczyć uliczne dzieła sztuki. To raz, dwa, komitet organizacyjny wraz MKOl-em tradycyjnie dążyły też do tego, aby nikt w mieście nie mógł posługiwać się znakami towarowymi igrzysk. Chodziło o logo z pięcioma olimpijskimi kółkami oraz zbitkę „London 2012”, ale nie tylko. Dochodziło do kuriozalnych scen, bo jak nazwać sytuację, kiedy właściciel siłowni musi zasłonić szyld swojego biznesu, który od lat ma w nazwie słowo „Olympic”?

Nic więc dziwnego, że tuż przed igrzyskami na londyńskich ścianach jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać nowe malowidła. Władze osiągnęły skutek odwrotny od zamierzonego: być może nigdy wcześniej przy okazji igrzysk żadne miasto nie było tak nadźgane olimpijskimi symbolami. Dwie prace wyszły spod pędzla, a raczej spod puszki ze sprayem Banksy’ego. I tak powstał „Chocapic” „Javelin missile”…

Banksy-Interprets-the-Olympics2oraz „High Jump”.

Banksy-Olympic-Pole-Vaulter-canvas-print_800x

Przekaz oczywisty. Lekkoatleta (obowiązkowo z kółkami na piersiach), który zamiast oszczepu trzyma w ręku pocisk rakietowy, symbolizował jedno – że z dawnej olimpijskiej idei, która potrafiła wstrzymać wojny, nie zostało już nic. Dziś żadne święto sportu nie zasłoni tego, że w tym samym momencie w wielu krajach giną ludzie i tak naprawdę mało nikogo już to obchodzi. Z kolei tyczkarz przeskakujący nad drutem kolczastym i lądujący na sponiewieranym materacu miał oznaczać to, jak zniewoleni są dziś zwykli ludzie. Oba dzieła miały piętnować bezkrytyczne podejście do igrzysk i pokazywać, że święto się skończy, a problemy świata pozostaną.

Londyńska policja wypowiedziała wojnę grafficiarzom. Na ulice wysłano specjalnie oddelegowaną jednostkę, której zadaniem było wyłapywanie osób niszczących ich zdaniem przestrzeń publiczną. Osoby, które zatrzymano, miały zakaz zbliżania się do olimpijskich obiektów na mniej niż półtora kilometra. Kiedy o sprawie stało się głośno, nawet czołowe media zwracały uwagę, że po pierwsze, graffiti jest nieodłącznym elementem londyńskiego krajobrazu, a po drugie, że mogą zostać zniszczone cenne prace Banksy’ego i innych ulicznych artystów.

Z kolei kilka miesięcy przed igrzyskami Banksy namalował inny „sportowy” obrazek – „Slave Labour”.

_67539407_65941484

Na ścianie sklepu sieci Poundland (za marne grosze pracowało tam wielu Azjatów) stworzył chłopca, który na maszynie do szycia produkuje brytyjskie flagi. Dzieło powstało z okazji diamentowego jubileuszu Elżbiety II, która już od 60 lat trwała na królewskim tronie, a także właśnie zbliżających się igrzysk olimpijskich. Był to protest przeciwko pracy w ciężkich warunkach przy wytwarzaniu pamiątek na te dwie okoliczności oraz wytknięcie, że kraj nic nie robi sobie z ludzkiego wyzysku. Co ciekawe, malowidło zostało później wycięte ze ściany i wywiezione do Stanów Zjednoczonych. Mural, który wytropiono w Miami, wrócił jednak na Wyspy, gdzie ostatecznie „poszedł” za ponad milion dolarów na aukcji w Londynie.

Oprócz igrzysk w Londynie, tajemniczemu artyście zdarzało się także w inny sposób komentować rzeczywistość wykorzystując akcenty sportowe. Jednym z bardziej znanych malowideł ściennych jest „No Ball Games” przedstawiające dziewczynkę i chłopca łapiących coś, co powinno być piłką. Banksy chciał w ten sposób symbolicznie pokazać, jakie ograniczenia są dziś nakładane na społeczeństwo. Że nawet dzieciaki nie mogą w spokoju kopać piłki pod blokiem.

No-ball-games-grfit-Banksy_963513776_22723354_900x675

Jak to było z Pumą?

Brytyjczyk, który jest aktywny od lat 90., wywarł ogromny wypływ na sztukę uliczną. Powstało nawet pojęcie „efektu Banksy’ego”, mówiące z jednej strony o modzie na posiadanie prac jego autorstwa, z drugiej zaś o tym, że na jego twórczości wychowało się wielu kolejnych artystów. Efekt ten można również rozszerzyć – chociaż oczywiście w znacznie mniejszym stopniu – także o sport.

Przykład? Twórczość Banksy’ego była chociażby inspiracją do stworzenia nietypowej kampanii na uniwersytecie w San Diego, gdzie szukano sposobu na wypromowanie uczelnianych drużyn. Pomysł polegał na publikowaniu w mediach społecznościowych zdjęć murali przedstawiających poszczególne dyscypliny, które znalazły się na kilku bardziej eksponowanych budynkach w mieście. Kampania wywołała duże poruszenie, bo kiedy mieszkańcy zaczęli wypatrywać graffiti okazywało się, że one… nie istnieją. Malowidła zostały zaprojektowane przez autorów tylko z myślą o mediach społecznościowych i miały być wkrętką. Pomysłodawcy przyznawali, że wszystko zaczęło się od Banksy’ego.

Samemu artyście coś takiego pewnie by się spodobało. Zupełnie odwrotnie niż działalność firm i marek, z którymi tak walczy, bo nie brakuje takich, które na twórczości Brytyjczyka chcą zarabiać. Chociażby inspirując się jego pracami lub sprzedając przeróżne gadżety.

W tym miejscu należy jednak przypomnieć historię, która na dobre przykleiła się do naszego artysty – chodzi o jego rzekomy deal z Pumą. Wprawdzie nigdy oficjalnie go nie potwierdzono, ale to i tak wystarczyło, żeby zasiać ziarenko podejrzeń, czy przypadkiem człowiek, który na każdym kroku walczy z komercją, nie czerpał z tego źródełka. Jak pisze Will Ellsworth-Jones w książce „Banksy: The Man Behind the Wall”, wątpliwości wzbudziła wystawa w Los Angeles, podczas której pokazywane były również oryginalne prace wirtuoza. Poszło o to, że impreza miała mieć finansowe wsparcie giganta produkującego obuwie i odzież sportową. Dodatkowo podczas wystawy można było ponoć dostać pocztówki z logo Pumy oraz oficjalną koszulkę Banksy’ego ze znakiem niemieckiej marki na rękawie. Jaka była prawda, nie wiadomo. Ale faktem jest, że na jednej ze stron aukcyjnych z dziełami sztuki, gdzie można kupić oprawioną pracę Banksy’ego z wystawy w LA, widnieje wyraźna adnotacja – była ona sponsorowana przez Pumę.

Jego wielbiciele prawdy pewnie nigdy nie poznają, tak samo jak i tożsamości Banksy’ego. Chociaż kandydatów, którzy mogą nim być, było już przynajmniej kilku. Podejrzany jest m.in. Stephen Lazarides, popularyzator street artu, na którego zarejestrowana jest oficjalna strona internetowa artysty. On jednak konsekwentnie od lat przekonuje, że jest tylko jego menadżerem. Angielska prasa uważa z kolei, że może to być niejaki Robin Gunningham lub Robert Banks. Jedna z najczęściej  powtarzanych ostatnio wersji mówi natomiast, że zamaskowanym artystą jest Robert Del Naja, muzyk z grupy Massive Attack. Problem w tym, że grafficiarzowi nigdy nie zrobiono zdjęcia, które rozwiałoby wszelkie wątpliwości. Ponoć w 2004 r. zrobiono takie kiedy pracował na Jamajce, ale czy to faktycznie on?

Banksy oczywiście nie udziela wywiadów, chociaż istnieje spore prawdopodobieństwo, że krążące po sieci nagranie z 1995 roku jest autentyczne. Banksy (twarzy oczywiście nie widać) mówi na nim: – Za każdym razem kiedy widzę ścianę, odczuwam takie dokuczliwe uczucie. Szczególnie lubię malować nocą, bo ona wnosi inną energię do miasta. (…) Kiedyś przyszedł do mnie Saatchi (założyciel słynnej agencji reklamowej – red.) z dużą sumą pieniędzy i powiedziałem mu, żeby się odpierdolił. Tu nie chodzi o pieniądze, nie maluję też dla krytyków.

W zasadzie jedyną informacją przyjmowaną za pewnik jest mocne przywiązanie artysty do Bristolu i okolic, skąd pochodzi. To jedno z najważniejszych miast dla sztuki ulicznej, to tam pojawiły się również pierwsze prace Banksy’ego. Chociaż – co ciekawe – nie wszyscy tam za nim przepadają. Lata temu, kiedy był już gwiazdą nie tylko na Wyspach, dostał na swoją skrzynkę e-mail od mieszkańca o imieniu Daniel:

Nie wiem kim jesteś – lub ilu was tak właściwie jest – ale piszę do Pana z prośbą, aby zaprzestał Pan malować w miejscach, gdzie mieszkamy. Mój brat i ja urodziliśmy się tutaj i żyjemy w tym miejscu od dawna, ale ostatnio sprowadza się tu tylu yuppies i studentów… Pańskie graffiti jest bez wątpienia częścią tego, co sprawia, że ci frajerzy myślą, że nasza dzielnica jest wporzo. Niech zrobi Pan nam przysługę i maluje te swoje rzeczy gdzieś indziej, chociażby w Brixton.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. Banksy

Opublikowane 10.10.2018 17:19 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nonsens90
Nonsens90

Ch*j mnie obchodzi dlaczego banksy nie trawi sportu

Boski Diego
Boski Diego

widac nie miales nic lepszego do roboty, tylko przeczytac artykul o czyms co cie „ch*j obchodzi”. To bardzo dobrze bo rozwija cie jako czlowieka, warto czytac, zwlaszcza o bardzo szeroko pojetej kulturze

Nonsens90
Nonsens90

Otóż mylisz się przyjacielu. Wszedłem tu tylko po to, żeby napisać ten komentarz

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert

Jak coś to już dawno rozwikłano zagadkę tożsamości „anonimowego piłkarza”. To Dave Kitson.

Borubar
Borubar

A ja nie trawię niemieckiego kapitału, dlatego podziękuję za ten artykuł. Wolę go nie przeczytać i mieć czyste sumienie, niż odpowiedzieć na to pytanko z reklamy spółki komandytowej Lidl Stiftung & Co.

Jozef Wojciechowski
Jozef Wojciechowski

Jaka reklama? Mi się żadna nie pokazała. Czyżby Stano przegrał z adBlockiem?

Borubar
Borubar

Niestety, też myślałem, że przegrał z blokowaniem reklam, ale to nieprawda.
Zwyczajnie te reklamy nie pojawiają się zawsze. Nie jest tak, że każdemu użytkownikowi wyskakują na tym samym artykule. To dopiero mój drugi raz i drugi raz ta sama reklama zasranego Lidla.

Kunta Kinte
Kunta Kinte

Po prostu masz gówniane pojecie o internecie….!
Opera w wersji developer blokuje wszelkie reklamy, te najnowocześniejsze zakupione przez Krzysztofa też… Z reszta nie tylko Opera…

Borubar
Borubar

Nowe wcielenie „może taka, może nie”?

demagog
demagog

Banksy nie nienawidzi sportu, po prostu jak każdy artysta jest próżny. Każda akcja przeciw globalizacji czy kapitalizmowi w takim momencie była szeroko komentowana, jego ksywka była odmieniana przez wszystkie przypadki, pojawiał się na pierwszych stronach gazet, a przecież o to mu chodzi. Sam czerpie garściami ze zjawisk które niby piętnuje.
Swoja drogą to bardzo interesujące zjawisko, zauważcie, że trzecia zasada dynamiki Newtona sprawdza się nie tylko w fizyce, ale również w naukach społecznych. Bo gdzie powstały najmocniejsze ruchy anty/alterglobalistyczne na świecie? W Nowym Jorku, stolicy światowego biznesu. Polska antifa również działa najmocniej w ośrodkach ze znaczną populacją neofaszystów, np. w Białymstoku, itd, itp. Skłonność do polaryzacja społecznej jest chyba cechą społeczności wysoko rozwiniętych, ja na przykład wybieram Real i Adidasa, japońskie samochody i skórzane kurtki, jebać Barcę i Nike, VAG i ekoskórę. A kto nie jest ze mną, ten przeciwko mnie.

Z fartem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Redmond
Redmond

Banksy to niezły śmieszek, a jego prace mimo prostoty, niosą silny przekaz i oddziałują na odbiorcę skłaniając do myślenia. Nie wszyscy to lubią, ale nie zmienia to faktu, że to doskonały manipulator ze wspaniałym warsztatem. Wielki szacun dla niego

MonsterBlock
MonsterBlock

Javelin znaczy „oszczep”, ale to też nazwa ręcznego przeciwpancernego pocisku rakietowego (FGM-148 Javelin). Ten rysunek można odczytać na wiele sposobów – zresztą ta wieloznaczność sprawia, że dzieła Banksy’ego są tak interesujące (przynajmniej dla mnie).

Evanduril
Evanduril

Zalogowałem się specjalnie, żeby Ci dać łapkę w górę (bez względu na to, czy Ci na tym zależy). A to dlatego, że choć sam znam tematykę pocisków rakietowych, to w ogóle nie skojarzyłem obu tematów – dzięki za olśnienie.

bartr
bartr

A ja się zalogowałem specjalnie, żeby Ci dać łapkę w górę za docenienie kolegi. Da się bez jadu – gratuluję.

MonsterBlock
MonsterBlock

Zawsze przyjemnie przeczytać miły komentarz 🙂 Pzdr

Sławomir Toczek
Sławomir Toczek

Odnośnie tego kim jest Banksy, to była też taka akcja, że gość który go zna osobiście, udzielając wywiadu i mówiac o nim nazwał go przypadkowo (bądź nie) Robert.

Piciuhkp
Piciuhkp

Z tą niszczarką to już przesadzili

Weszło
31.05.2020

Od Buzały do Vejinovicia – TOP10 goli w derbach Trójmiasta

Derby Trójmiasta to spotkanie, które kibiców Arki i Lechii grzeje niesamowicie. Pełne smaczków, kontekstów, wątków pobocznych. To też naprawdę sporo ładnych goli, nawet jeśli ograniczyć się do XXI wieku, do meczów w ekstraklasie. I choć na czternaście dotychczasowych starć Arka nie wygrała żadnego, koniec końców wybraliśmy po pięć bramek obu ekip. PAŹDZIERNIK 2008 – PAWEŁ […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Człowiek w pociętej masce. Kuświk, czyli trendsetter

Temat maseczek, które Polacy masowo zarzucili na swoje twarze w trakcie pandemii, ciągle budzi kontrowersje. Jedni traktują je jako niezbędny środek do tego, by wyjść z całego zamieszania w miarę suchą stopą, inni podważają sens ich noszenia, kolejni… no dobra, w politykę wchodzić nie będziemy. Ale znajdują się i tacy, dla których maseczka to najwyraźniej […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Bida: Trema była na początku, teraz zaczynam łapać luz

Jagiellonia co jakiś czas wypuszcza w świat utalentowanego, ofensywnego zawodnika. Po Karolu Świderskim czy Patryku Klimali, w kolejce ustawił się Bartosz Bida. Z młodzieżowcem z Białegostoku porozmawialiśmy w Weszlo.FM o tym, jak spędził dwa miesiące bez piłki, jakie ma wrażenie po powrocie do treningów oraz jakie oczekiwania stoją przed nim i Jagą przed powrotem do […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Flavio Paixao, czyli przepis Lechii na wygraną w derbach Trójmiasta

Derby bez kibiców tracą urok? Nie kiedy jedna z drużyn walczy o utrzymanie, a druga o górną połowę tabeli. Biorąc pod uwagę te okoliczności, starcie Lechii z Arką nie mogło być bardziej emocjonujące. Zwłaszcza że obydwa kluby mają za sobą spore zmiany. Kto przejmie kontrolę nad Trójmiastem? Sprawdzamy wspólnie z legalnym polskim bukmacherem eWinner. Lechia […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Cracovia – Jagiellonia. Mecz rozczarowanych wiosną

Pewnym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że niektóre drużyny naszej Ekstraklasy ucieszyły się na wieść o pandemii. Ale jeśli mielibyśmy poszukać drużyn, które zaliczyły wiosenny falstart i przydałaby im się chwila na złapanie oddechu – w czołówce takiej klasyfikacji znalazłyby się Jagiellonia Białystok i Cracovia. Ci pierwsi bardzo dużo obiecywali sobie po obecnym sezonie. Wszyscy na Podlasiu […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

LIVE: Czy Cracovia wreszcie nie przegra w lidze?

Rany, jak myśmy za tym tęsknili. Niedziela, rosołek, kompocik i piłeczka. Ale nie jakaś tam niemiecka, tylko polska, ekstraklasowa, najpiękniejsza. Oczywiście za tydzień będziemy już jęczeć, że nie jest najlepiej sportowo, ale na razie się cieszymy. Co dzisiaj w karcie dań? Szlagier w Płocku, czyli Nafciarze kontra Koroniarze, potem Cracovia z Jagą i wisienka na […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Stokowiec vs. Mamrot. Zmiana trenera tym razem odmieni los Arki w derbach Trójmiasta?

Przegrany finał Pucharu Polski. Bardzo bolesna porażka w ostatniej kolejce grupy mistrzowskiej sezonu 2018/19. W sumie tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu bezpośrednich konfrontacjach. Co tu dużo mówić – nie leżą Ireneuszowi Mamrotowi zespoły prowadzone przez Piotra Stokowca. Pierwszy raz Mamrot poległ w starciu z obecnym szkoleniowcem Lechii Gdańsk dość dawno temu, bo jeszcze w 2014 […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Probierz kontra Jagiellonia, czyli starcie starych znajomych

Złośliwi powiedzą, że to konfrontacja dwóch zagranicznych drużyn z Ekstraklasy. Mniej złośliwi, że Jagiellonia przyjedzie podwójnie zmotywowana, bo ogranie Michała Probierza to dla gości priorytet. A my powiemy po prostu, że starcie Cracovii z Jagiellonią będzie ciekawe i ważne dla układu w tabeli. Dlatego też zerkamy do oferty Totolotka i podpowiadamy, co warto dziś zagrać! […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Puchacz we mgle

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa, ale przegrać tego meczu na pewno nie musiał. Interwencja dobrze grającego nogami, ale słabo rękami Holendra swoją drogą, ale szanse Tymoteusza Puchacza są osobnym tematem na sztukę teatralną. Może nie będzie to Broadway, ale trzeba przyznać – notatniki studentów Akademii Taktycznej Ekstraklasy wzbogaciły się o bardzo istotne zapisy dotyczące […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Quiz piłkarski. Kto w Ekstraklasie potrafi strzelać?

Na boiska wrócili piłkarze Ekstraklasy, zapraszamy więc na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem sprawdziliśmy, kto w kadrach naszych klubów może pochwalić się przyzwoitym dorobkiem bramkowym i okazało się, że w sumie niewielu jest piłkarzy, którzy przekroczyli w całej swojej karierze próg 15 ligowych trafień w Ekstraklasie. Wymienicie całą czterdziestkę? W ramach podpowiedzi dokładna liczba […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Jóźwiak w kieszeni Jędzy, Karbownik szybki jak Davies. Pojedynek młodych dla Legii

Na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem, starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa zapowiadano w jeden sposób. Kamil Jóźwiak kontra Michał Karbownik. Starcie dwóch polskich talentów, być może najlepszych młodych zawodników, jakich obserwujemy dziś w Ekstraklasie. Oczekiwania były ogromne, a jak zweryfikowała je rzeczywistość? Sprawdzamy, jak w bezpośredniej rywalizacji – pewnie jednej z ostatnich w karierze […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Marek Kozioł – polisa ubezpieczeniowa Korony Kielce

Główny problem Korony Kielce to nadal skuteczność. Złocisto-krwiści ze swoimi piętnastoma golami w dwudziestu sześciu meczach wyglądają jak Fiat Punto w salonie Mercedesa. Odstają i to mocno. Jeżeli mają się utrzymać, muszą zacząć więcej strzelać – oczywistość. Ale przy tym muszą być tak dobrzy w tyłach jak dotychczas, a akurat w tym aspekcie lista zarzutów […]
31.05.2020
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków – największy przegrany lockdownu?

Mając w pamięci, jak łatwo było jesienią wbić krakowskiej Wiśle gola, dwa, ewentualnie siedem, przecieraliśmy oczy ze zdziwienia po wiosennym wznowieniu ligi. Kilka zmian sprawiło, że Biała Gwiazda z murowanego kandydata do spadku stała się zespołem nie dość, że przyjemnym do oglądania, to przy tym bardzo skutecznym. Tak samo więc przecieraliśmy te oczy i dziś. Bo […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków wystawiła drużynę w blind footballu, Piast Gliwice skorzystał

Wisła Kraków posiada swoją sekcję blind footballu. Marcin Ryszka (pozdrawiamy!) i koledzy robią wspaniałe rzeczy, przełamują własne bariery. Wiadomo jednak, że w starciu z rywalami bez ich ograniczeń nie mieliby najmniejszych szans. Czasami zastanawialiśmy się, jak by to wtedy wyglądało, gdyby piłka została pozbawiona dźwięku sygnalizującego jej lokalizację. Dziś już znamy odpowiedź: właśnie tak jak […]
30.05.2020