„Święta Wojna” bez kibiców, czyli produkt wybrakowany. Ale czy gorszy?
Weszło

„Święta Wojna” bez kibiców, czyli produkt wybrakowany. Ale czy gorszy?

Wczorajsza odsłona wielkich derbów Krakowa od strony kibicowskiej miała niecodzienne oblicze. W związku z karami nałożonymi na Cracovię po meczu z grudnia ubiegło roku, w czasie którego część fanów „Pasów” przeprowadziła ostrzał sektora gości, na stadion przy ulicy Kałuży nie wpuszczono „prawdziwych” kibiców obu drużyn. Zamiast tego gospodarze ostatniej „Świętej Wojny” wymyślili, aby trybuny zapełnić dziećmi. Wydawało się, że wreszcie będzie w miarę cywilizowanie, bez gangsterskich przyśpiewek, bez malunków z maczetami i bez pozdrowień do więzień. Ale okazało się, że i tak prostą robotę jak – jak organizację derbów głównie dla dzieciaków – da się spartolić…

Po niedzielnym spotkaniu wprawdzie nie trzeba debatować o człowieczeństwie (jak wówczas, gdy obie strony fetowały śpiewami morderstwa), bezpieczeństwie (jak wówczas, gdy ostrzelano sektor gości) czy przestępczości zorganizowanej (jak zawsze, gdy stadion wypełniają różnorakie pozdrowienia dla bohaterów reportaży dziennikarzy śledczych). Przedmiotem dyskusji jest za to przyzwoitość, której zdecydowanie zabrakło organizatorom.

Otóż okazało się, że wśród zaproszonych dzieciaków jest sporo młodych fanów Wisły, w dodatku na tyle śmiałych, że zaczęły regularny doping dla swojego klubu. Fani „Pasów” próbowali odpowiadać, a my w duchu cieszyliśmy się, że to pierwsze od lat derby, na których:

1) są kibice obu drużyn
2) śpiewy dotyczą obu drużyn
3) śpiewy nie dotyczą matek kibiców obu drużyn

Niestety, nie wszyscy się ucieszyli – w Cracovii podjęto decyzję, że doping małoletnich fanów Wisły należy zagłuszyć regularnym dopingiem kibiców Cracovii nagranych na taśmie. Tak, to naprawdę się stało, ktoś nagraniem .mp3 puszczonym z głośników zagłuszał śpiewające dzieciaki.

Byłem trochę zaskoczony tym, że doping dla Wisły był głośniejszy niż dla Cracovii. Jeżeli jednak decydujemy się na wpuszczanie dzieciaków, a później próbujemy to zagłuszać, to nie jest to fajne. Skoro nie było weryfikacji zaproszonych czy obostrzenia, że zapraszamy tylko kibiców Cracovii, to cała sytuacja jest trochę śmieszna – zapytaliśmy o zdanie Tomasza Siemieńca, byłego kierownika Cracovii, który z „Pasami” związany był również jako zawodnik. Aktualnych pracowników o temat nie ma co pytać – sam profesor Filipiak zagadnięty przez krakowskich dziennikarzy stwierdził, że sprawy „nie komentuje”, a jedyną konsekwencją była rezygnacja spikera klubowego, prawdopodobnie załamanego, że został zmuszony do uczestniczenia w tej szopce.

Podobał mi się ruch Cracovii, która zaprosiła młodzież, aczkolwiek dochodziło do niezrozumiałych scen – dzieciom zabraniano dopingować Wisły. To dziwny ruch, bo dzieci szybko wszystko łapią i to może obrócić się przeciwko klubowi – zaznacza Andrzej Iwan, legenda z drugiej strony Błoń. I trudno się z naszym komentatorem nie zgodzić – bo zagłuszanie odebrało smak meczu nie tylko dzieciakom z Wisły, ale i tym młodym kibicom gospodarzy, którzy podjęli rywalizację na doping.

Postarajmy się jednak na moment zapomnieć o tym zagłuszaniu i zastanówmy się, jak wypada porównanie niedzielnych derbów z dziećmi na trybunach, do tych spotkań, na których zasiadali fani obu klubów?

Wbrew pozorom środowisko piłkarskie nie ma w tej sprawie jasnego stanowiska. Damian Dąbrowski, który przy okazji derbów znajduje się w samym centrum wydarzeń, podkreślał rolę „normalnej” publiki. – Derby bez kibiców bez wątpienia tracą na atrakcyjności. Ja jestem chłopakiem, który wychował się w Lubinie, który chodził na młyn Zagłębia i jak widziałem race na stadionach ekstraklasy czy atrakcyjne oprawy, to tym żyłem, o tym rozmawiałem się z kolegami. Prawdziwe kibicowanie zawsze podnosi efektowność takich spotkań – mówi piłkarz Cracovii w rozmowie z Weszło.

Identyczne stanowisko zajmuje reprezentant drugiej strony Błoń, Maciej Sadlok, choć podkreśla też, że paradoksalnie brak kibiców, zwłaszcza tych z Cracovii, mógł wyjść jego drużynie na plus. – W porównaniu do wcześniejszych meczów różnica była spora. Wiadomo, wczoraj na trybunach były tylko dzieci, atmosfera była inna, mniej napięta, było dużo spokojniej. Myślę, że akurat na stadionie Cracovii dużo nam to pomogło. Przy pełnym stadionie kibiców atmosfera jest gęsta i gorąca.

Marek Motyka, który jako piłkarz grał i w Wiśle, i w Cracovii, przekonuje, że to właśnie kibice są solą derbów i to dla nich w pierwszej kolejności są takie mecze. – Zawodnicy czują się lepiej, kiedy niesie ich doping kibiców. Serce rośnie, gdy ma się za sobą swoich fanów. To co widziałem wczoraj było smutne. Cieszę się, że chociaż młodzież dostała możliwość obejrzenia derbów i chwała Bogu, że stadion nie był całkowicie pusty. Miałem dwa razy okazję grać w takich okolicznościach i to jest tragedia, a już zwłaszcza na derbach – mówi autor legendarnej „szarańczy”.

Obecność obu kibicowskich ekip to nieodłączny element „Świętej Wojny” także dla Tomasza Siemieńca. – Zawsze cieszyłem się, gdy na stadionie byli fani obu zespołów, bo wtedy atmosfera derbów jest prawdziwa. Chodziłem na te mecze, jako kibic, jako zawodnik i jako kierownik. Jeśli są kibice, to z boiska derby odbiera się zgoła inaczej. Bez kibiców te mecze wywołują dużo mniejsze emocje. Z całym szacunkiem dla zaproszonych dzieci, ale jednak w ten sposób nie można stworzyć derbowego widowiska i derbowej atmosfery. Kibice latami chodzą na derby, a gdy nie mogą pójść na stadion, to nie czuć tego specyficznego napięcia.

Z drugiej strony to „specyficzne napięcie” również jest krytykowane przez część naszych rozmówców. Andrzej Turecki, legenda Cracovii i jej czołowy zawodnik w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych podkreśla, że „Święte Wojny” skończyły się 30 lat temu, potem zaczęło się chamstwo. „Ajwen” wspomina to podobnie: – Piłkarze i kibice mogli się nie lubić, ale nie było tej nienawiści, która jest teraz. Dawniej kibice siedzieli wymieszani na stadionie i nikomu to nie przeszkadzało, a doping też był bardzo konkretny. To, co w tej chwili wyprawia się na trybunach nie ma nic wspólnego z wysokimi standardami. Wiadomo, że wulgaryzmów nie da się wyplenić, ale z rakietnicami, które mogą człowieka nawet zabić, trzeba walczyć.

Marek Motyka i Andrzej Turecki porównują jednak wczorajszą sytuację do występu aktorów przed pustą salą teatralną. – Kibice są potrzebni nie tylko na derbach, ale na każdym meczu. Proszę sobie wyobrazić teatr bez widzów. Jak się czuje aktor albo kabareciarz, który wychodzi na scenę i nie ma do kogo mówić? Dla mnie mecze bez kibiców to jest tragedia, bo nie ma dla kogo grać i motywacja piłkarzy jest diametralnie inna. Przez prawie 12 lat grałem w lidze, znam atmosferę derbów i innych meczów, gdy stadion pękał w szwach, więc wiem, o czym mówię. Dla zawodników gra dla niewielkiej liczby widzów jest trudna, dobrze, że wczoraj wpuszczono chociaż te dzieci – mówi Motyka.

Co ciekawe, po identyczne porównanie sięgnął Andrzej Turecki, przekonując, że emocje i atmosfera są tylko wtedy, gdy podczas meczu słychać stadion. – Puste trybuny, to identyczna sytuacja, jak puste sale teatralne. Trzeba grać dla kogoś. Stadion musi żyć, bo tylko wtedy gra się pięknie. Inaczej odbiera się derby, gdy słychać szum na trybunach, ten charakterystyczny pomruk.

*

Okej, czyli tęsknimy za dopingiem, wrzawą i napięciem, zamiast tego dostajemy nieśmiałe przyśpiewki dzieci. Produkt derbowy jest więc wybrakowany. Ale tu wraca kwestia oceny samej jakości derbów.

Czy wczoraj, podobnie jak w pierwszej połowie 2012 roku, usłyszeliśmy przyśpiewki o zamordowanym kibicu, który „się nie bawi, bo leży w grobie sam”?

Czy wczoraj, podobnie jak w drugiej połowie 2012 roku, zobaczyliśmy oprawę o zabitym kibicu z hasłem „witaj w naszym garnku” i „spotkaliśmy się na twoim pogrzebie”?

Czy wczoraj, podobnie jak w 2014 roku, murawę obrzucono racami?

Czy wczoraj, podobnie jak w w pierwszej połowie 2017 roku, mieliśmy oprawę z nagrobkami i hasłem „miej litość nad naszymi wrogami, bo jak widzisz, my jej nie mamy”?

Czy wczoraj, podobnie jak w drugiej połowie 2017 roku, ostrzelano sektor gości rakietnicami?

Można by wymieniać te wszystkie skandaliczne derbowe sytuacje długo, bo ilekroć na krakowskich starciach pojawiali się fani obu zespołów, pachniało gnojem. Czasem chodziło wyłącznie o haniebne przyśpiewki, czasem haniebne oprawy, czasem haniebne czyny, gdy rzucana pirotechnika mogła komuś wyrządzić ogromną krzywdę. Fakty są takie, że jedyne w miarę cywilizowane derby to te, na których nie było kibiców jednego z klubów, bądź te, na których nie było nikogo.

Stąd też pojawia się pytanie, czy na pewno te wybrakowane derby to derby gorsze? Jesteśmy skłonni zgodzić się z piłkarzami, że derby bez kibiców to żadne derby w przypadku derbów Trójmiasta, derbów Łodzi, derbów Górnego Śląska. Ale w Krakowie sprawy zaszły na tyle daleko, że wczoraj zamiast rozczarowania brakiem dopingu, czuliśmy ulgę. Nikt nam nie przypominał o morderstwach, więzieniach, konfidentach i prostytutkach. Brak regularnego dopingu to niewielka cena za to udogodnienie.

KOMENTARZE (39)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Joy Division

Nasza szkółka dostała zaproszenie. Widzialem autentyczną radość dzieci, ze pojadą na ten mecz. Mlodzi adepci piłki w wieku od 7 do 10 lat nie mogli się doczekać wyjazdu. W autokarze już zaczęło sie kibicowanie. Cześć dzieci -wieksza- kibicowala Wiśle, czesc Cracovii. Bylem wdzięczny, ze szefostwo Cracovii zrobiło taki piękny prezent. Zgrzytac zaczęło dopiero przed stadionem. Przyjechalismy z miejscowosci oddalonej od Krakowa o 70km. Mecz zaczynal się o 18. Dzieci miały małe plecaki z kanapkami, batonami, sweterkami. Z nimi nie mogly wejsc na stadion. Nie trafialy żadne argumenty, prośba o przeszukanie placaka.NIC!!! Nie wolno i już. Grupa 50 dzieci wiek 7-10 lat. Paru dzieciom rodzice nie dali legitymacji szkolnej. I co? Mimo prosb opiekunów, oswiadczen pisemnych rodzicow o powierzeniu opieki dzieci bez legitymcji nie mogly wyjść na stadion. Mielimy szalik naszej szkółki pilkarskiej bez zadnych odniesien czy to do barw klubowych grających drużyn czy ich nazw. Nie wolno wynieść. Jestesmy na stadionie. Dzieci pięknie kibicowali, faktycznie mocniej Wiśle niż Cracovii ale siedzieli obok siebie i sie piękne bawili. Po strzeleniu gola jakies dziecko z grupy obok zacząło machac szalikiem Wisły. Jak sie przedostal przez bramki nie wiem. Wiem natomiast ze bylem świadkiem najbardziej żenującej
rzeczy na swiecie. Podszedł do niego steward, zapytal o opiekuna po czym opiekun odebral dziecku szalik. Cracovio wstyd!!!!! Dziekujemy za zaproszenie… ale naprawdę… tym zachowaniem skompromitowaliscie się na calego.

Bartoni
Lechia Gdańsk

> Dzieci miały małe plecaki z kanapkami, batonami, sweterkami. Z nimi nie mogly wejsc na stadion.

Na większości stadionów nie wniesie się plecaka wypchanego jedzeniem i piciem. Powinniście to wiedzieć.

> Paru dzieciom rodzice nie dali legitymacji szkolnej. I co? Mimo prosb opiekunów, oswiadczen pisemnych rodzicow o powierzeniu opieki dzieci bez legitymcji nie mogly wyjść na stadion.

Chujowa organizacja. I wasza i rodziców.

> Mielimy szalik naszej szkółki pilkarskiej bez zadnych odniesien czy to do barw klubowych grających drużyn czy ich nazw. Nie wolno wynieść.

Ta, to kretynizm.

> Po strzeleniu gola jakies dziecko z grupy obok zacząło machac szalikiem Wisły. Jak sie przedostal przez bramki nie wiem. Wiem natomiast ze bylem świadkiem najbardziej żenującej rzeczy na swiecie. Podszedł do niego steward, zapytal o opiekuna po czym opiekun odebral dziecku szalik.

Żenada ze strony Cracovii

Joy Division

Co do legitymacji pełna zgoda. Nasze zaniedbanie, że nie sprawdziliśmy ich przed wyjazdem. Ale wystarczyło troche dobrej woli ze strony organizatorów-stewardow, by tą czwórkę dzieci wpuścić. Wszak zadni chuligani sie pod nich nie mogli podszyć. Co do plecaków.. hmm.. dziwne bylo to, że dorośli byli z plecakami wpuszczani a dzieci nie. Butelek szklanych nie było. Chyba ze chodzilo o to by na dzieciach zrobić tzn. żeby kupowali te wszystkie zdrowe rzeczy na stadionie typu popcorn, zapiekanki itp. W takim wypadku to rozumiem. Pozdrawiam

Krzycho

Hej, Joy Division, z tego co piszesz mieliście tam lekki „Disorder” czego konsekwencją była „Isolation” dla tych kilku nieszczęśników. Ale mam nadzieję że po „Twenty Four Hours” dzieciaki jakoś doszły do siebie, w sumie jakby nie patrzeć, mimo wszystko liznęły trochę „Atmosphere” derbów :)

MonsterBlock
FC Sukces

Bez przesady z tymi „ledygimacjami”. Ja rozumiem, że ludzie powinni mieć ze sobą jakiś dowód, ale żeby nie wpuścić dzieciaka bez papierka, to trzeba być powalonym służbistą. Tak samo robić problemy z plecakami – choć może regularne obcowanie z kryminalistami na stadionie zabiło resztki empatii w ochroniarzach.

leszeczek

Jak pisałem wyżej, żenada ze strony Filipiaka i COMARCHU. Nie utożsamiaj ich z Cracovią. Czy nie jest żenadą, że od kilku lat Lechia nie wpuszcza do siebie kibiców Cracovii. Zawsze jakiś remont sektora gości wypadał. To mówisz „żenada Lechio” czy „żenada Madziaro” czy jak mu tam?

leszeczek

Raczej „Wstyd COMARCHovio”. Cracovia z tym co odstawia Filipiak nie ma wiele wspólnego. Ten człowiek wywala własnych kibiców ze stadionu to co go tam jakieś dzieci obchodzą, zwłaszcza te, których nie stać na buty za 1500 Euro.
Żenada, że nie wpuszczono dzieci z plecakami, wstyd, że czepiali się głupich legitymacji 10-cio latków. Kiedyś pojechałem na wyjazd do Niecieczy z Synami, trochę starszymi niż 10 lat i też zapomnieli o legitymacjach. Tam ochroniarze nie mieli problemu wpuścić ich na sektor gości. Czasem trzeba włączyć zdrowy rozsądek.

WhiteStarPower

Wreszcie sie wydało jak kompletują dywan z szalików Wisly. Stewardzi odbierają je dzieciom buhhahaha. Czy jest bardziej żenujący klub na swiecie

demagog

Piłka nożna dla kibiców, nie bydła. Jeśli kibice zwaśnionych drużyn nie potrafią się zachować, to nie powinni przebywać pod jednym dachem, wstęp tylko dla fanów gospodarzy i byłoby po problemie. Skończyłoby się rzucanie racami po stadionie, strzelanie rakietnicami, bójki i rajdy na sektory gości. Ukróciłoby to problemy z zamykaniem stadionów, nie byłoby stref buforowych, a co za tym idzie, zwiększyłaby się potencjalna przestrzeń dla kibiców, a okolice stadionu nie byłyby, jak do tej pory, strefą działań wojennych. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na tak radykalne środki, to musi działać reguła wzajemności, nie tak jak w Białymstoku gdzie działacze Jagiellonii od kilku lat nie wpuszczają Legionistów, bo tak, gdzie analogicznie Białostoczanie nie mają problemu z wejściem na stadion przy Ł3

coolibeer

Jeśli nie potrafimy złapać kieszonkowca – zabrońmy noszenia portfeli.Jeśli nie potrafimy złapać mordercy zamknijmy dzielnicę w której doszło do mordu. Niech miejscowi załatwią to we własnym gronie. Jeśli im się nie uda – zagazujmy całą dzielnicę.

Urkides
Legia Warszawa

demagog
Powtarzasz półprawdę. Władze Jagiellonii nie zabraniały wejść kibicom Legii na stadion, zabraniały wnieść sektorówki i flagi, ponieważ spodziewały się prowokacji i zadymy.
Jeśli karany jest klub, to chyba ma prawo zapobiegać tym zadymą z powodu których potem jest karany?
Jeśli chodzi o zagłuszanie dopingu dzieci na Cracovii, to pokazuje jak bardzo spaczone jest myślenie o kibicowaniu. Cracovia zamiast wychowywać nowych kibiców w duchu swobodnego ale kulturalnego dopingu, pogłębia podziały i zniechęca te dzieciaki.
Innym tematem są wypowiedzi piłkarzy, według mnie nie dość że chamskie wobec tych dzieciaków które przyszły i dopingowały jak umiały, to jeszcze głupie. Bo cóż powiedzieli ci piłkarze? Powiedzieli tym dzieciakom że nie są prawdziwymi kibicami i dla nich nie chce się grać. Muszą być chamskie ryki, rynsztokowe wrzaski i dym na trybunach. Wtedy piłkarze są „zmotywowani”. A czy nie jest wystarczającą motywacją to, że gra w piłkę na najwyższym poziomie jest ich zawodem za który dostają kupę kasy?
To wszystko razem wzięte jest tak popierdolone że ja nie wierzę szybkie odrodzenie polskiej piłki. Potencjał umysłowy i moralny środowiska jest tak niski że z tego nic dobrego nie może się narodzić.
coolibeer
Czy z faktu że nigdy nie udało się wyłapać wszystkich przestępców wynika wniosek że nie ma po co ich łapać? Twoja teoria powiela najbardziej idiotyczne argumenty „środowiska kibolskiego”. Są dwie tezy które próbują wbić do głów ciemnemu ludowi;
że bez nich nie ma meczów piłki nożnej (mam na myśli kiboli, nie kibiców)
że są zjawiskiem którego nie sposób się pozbyć ze stadionów, dlatego trzeba ich tolerować i pozwalać na wszystko.
Gangsterów, złodziei, sutenerów, handlarzy narkotykami, pedofilów i morderców też się pozbędziemy, ale ludzie muszą wiedzieć że ktoś ich przed nimi chroni i że będą łapani i karani. Inaczej będą rządy gangów. Za czasów Escobara w Medellin popełniano 5 tys morderstw rocznie. Czy trzeba likwidować miasto, czy bandytów?

demagog

Sytuacja z flagami była przy okazji ostatniego meczu, z resztą w Warszawie nikt Białostoczanom nie robił problemu z flagami i sektorówkami. Wcześniej natomiast był ‚remont’ sektora gości, policja się nie zgodziła itd.

coolibeer

Urkides – Ty tak poważnie ? Naprawdę nie wyczułeś ironii ?

renegat

no juz fajnie sie ten doping dzieciakow rozkrecal. po cichu liczylem, ze derby na trybunach skoncza sie calkowita kompromitacja i dzieciaki zaczna sie naparzac na trybunach na oczach telewidzow. to by byla dopiero jazda… jednak trzeba przyznac, ze dla tych dzieciakow to byl niepowtarzalny dzien, nawet dla tych co zostali przed stadionem, bo nie zostali wpuszczeni. nowe sytuacje, doswiadczenia… a moze dzieki temu wyrosnie jeszcze wieksze pokolenie nowych, fanatycznych kibicow. na pewno juz mysla, co zrobic, aby lepiej dopingowac swoja druzyne w przyszlosci.
.
jedynym skandalem jest to, ze trener Cracovii – p. Michal Probierz, nie podal sie jeszcze do dymisji, ani nie zostal zwolniony.

szuvarLdz
Widzew

Jezeli kogos boli oprawa czy race,tudziez rzuconych pare kurew,niech spierdala do opery,albo na jakies konne skoki.Pilka nozna dla kiboli,stadion to nie filharmonia.

Urkides
Legia Warszawa

Jeśli nie możesz się obejść bez rac, bluzgów i zadym, to spierdalaj na sztachetparty.

A-Gra-Bon

Jasne…. bo piłkę nożną wymyślono tylko po to, żeby sterydowe rezusy mogły skakać po stadionie jak w delirium.

StanLaurel

A Siemieniec przestał już odwiedzać wrogie osiedla w kominiarce?

Criskrakow

Na to jest już chyba za stary, zresztą huta już tak jest pomieszana że nie wiadomo które osiedla są wrogie.

ac235

Jestem kibicem wisly I bardzo mnie wczoraj ucieszyl fakt ze nie bylo ani jednych ani drugich. Przynajmniej nie bylo gnoju. To nie sa kibice, to sa debile.

kaczooor

A ja mam prostsze rozwiązanie problemu. Niech na derby wchodzą tylko kibice, którzy mają frekwencję w sezonie na meczach na poziomie conajmniej 50-60%. Gwarantuję Wam, że żadnych rakietnic by nie było 😉

Krzycho

Zaraz zaraz, a kiedy to na Cracovii był ostatnio jakiś normalny doping? Przeciez oni (tzn kibole) przez cały czas jadą po Wiśle (ew. po klubie, z którego kibolami sztamę mają kibole Wisły) -nieważne z kim grają… No chyba ze piłkarze Craxy dostają skrzydeł za każdym razem kiedy z trybun pójdzie „Wisła to stara kurwa”- to wtedy co innego, choć doping to raczej specyficzny 😀

leszeczek

A kiedyż to ostatnio byłeś na stadionie Cracovii, że jesteś taki zorientowany? Chyba, że, parafrazując, „nie byłem nigdy na meczu Cracovii więc się wypowiem”

kaczooor

Ale masz jakiekolwiek dowody na potwierdzenie swoich słów, czy przeczytałeś kiedyś w internecie, że kibice Cracovii „caly czas jadą po Wiśle” i powielasz bez chwili refleksji? Oczywiscie zdarzy się czasem jakas pojedyncza wstawka na mecz i też uważam, że poza spotkaniami derbowymi nie jest to potrzebne, ale jednak trochę krzywdzące jest takie generalizowanie. Antydoping na Cracovii to się dopiero niebawem zacznie i to bynajmniej w kierunku sąsiadki

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Za każdyą Twoją opinią odnoszę wrażenie, że wypowiadasz się w imieniu tzw. prawdziwych Kibiców Cracovii. Robisz to tak sam od siebie, czy zostałeś wybrany do kreowania na tego typu poczytnych portalach przyjaznego i opartego na rozsądku wizerunku tego środowiska?

tss

Bla bla blablabla blaaa. A co do ostatniego akapitu to niech takie teksty piszą ludzie z roczników starszych niż ’00, dobrze? Bo wszyscy, którzy pamiętają różne nader ciekawe derby 3M, Łodzi czy mecze w dowolnej konfiguracji Ruch-KSG-GKS mogą się tylko roześmiać. I nie mówię tu o latach 90tych.

szuvarLdz
Widzew

Derby 2006,wjazd garbusom na galere,skrojona oprawa.RTS Widzew

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Taka wojna przypomina mi bohaterski i już niestety ostatni..
BÓJ RESSISTANCE we Francji…
Alo Alo… czy żaby mnie słyszą?

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Wypierdalać z Polski, cwele. Cracovia to tamci, a Wisła to oni.
Na zdrówko.

But23114

Młodzi Kibice na Meczu..

haha.JPG
leszeczek

Na każde 5 dzieci miał być jeden dorosły. Masz z tym jakiś problem?

But23114

Ależ skąd jeżeli to jest osoba dorosła, to nie mam żadnego problemu. Chociaż myślałem, że dorosłym też nie wolno zasłaniać twarzy na meczach piłkarskich.

leszeczek

Fakt, chyba to młody.
Może się wstydzi aparatu na zębach 😉

WhiteStarPower

Co chcesz przykład idzie z gory z osiedla/od brata/ojca. Pewnie w szkole ryje na ławkach WTSK i pozuje na groźnego hoolsa

I don't get involved

Kiedy usłyszałem o tej kompromitacji Cracovii było mi smutno, płakałem.

Pasta

‚Fetowali spiewami morderstwa’. Przeciez te bajki to sami wymysliliscie.

Pasta

‚a jedyną konsekwencją była rezygnacja spikera klubowego, prawdopodobnie załamanego, że został zmuszony do uczestniczenia w tej szopce’. Skad ten pomysl, ze ktos go przymusil? A nawet jezeli to czy filipiak, czy gangsterzy, bo obie wersje juz slyszalem?

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Ktoś, kto wpadł na pomysł, by nagranym dopingiem zagłuszyć dzieciaki, musi być co najmniej imbecylem.

A-Gra-Bon
wpDiscuz