Nawet Inter nam nie straszny! KTS gromi kolejnego rywala
KTS

Nawet Inter nam nie straszny! KTS gromi kolejnego rywala

W trochę innej scenerii niż zazwyczaj, bo przy sztucznym oświetleniu, KTS Weszło mierzył się z Interem. Jeszcze nie tym z Mediolanu, ale grając o 19 – pora pod Ligę Mistrzów – powoli się na podjęcie tego typu rywala przygotowujemy. Wczoraj postawiliśmy kolejny kroczek w tę stronę, odprawiając Inter Warszawa. Drużynę – wydawało się – wymagającą, która przed meczem z nami nie poniosła żadnej porażki i miała najmniej straconych bramek w lidze.

No ale właśnie – przyszedł mecz z nami.

6:0. Deklasacja. Pewnością siebie nasi zawodnicy emanowali od samego początku, czego najlepszym dowodem zachowanie Wojciecha Małeckiego. Dostał piłkę od obrońcy, uwikłał się w drybling, z którego – oczywiście – wyszedł bez szwanku. Nawet więcej – dostał brawa od naszych najwierniejszych kibiców, zgromadzonych w klatce dla gości. A na tym jakże daleki wyjeździe mieliśmy zarówno kibiców, jak i specjalny, wyznaczony dla nich sektor, z którego – od czasu do czasu – słychać było naprawdę żywiołowy, często wspomagany megafonem, doping.

Doping, który niósł nas przez cały mecz. Sprawił, że od razu zniknęły obawy typu – a bo trudny rywal, a bo najlepsza defensywa, a bo brak Kowala. Dobra, może trochę przesadzamy, ale naprawdę doceniamy, że ludzie są z naszą drużyną aż tak zżyci. W końcu dla nich gramy. Wiecie – piłka nożna dla kibiców i te sprawy.

4

Generalnie to spotkanie naprawdę nam wyszło, zneutralizowaliśmy wszystkie atuty przeciwników. Wspomniany Wojtek Małecki najczęstszy kontakt z piłką miał, gdy wybijał ją z piątki. Trochę nam go nawet szkoda. Wiadomo, gra u nas tylko i wyłącznie dla przyjemności, ale ma ekstraklasową przeszłość, pewnie chciałby coś pokazać, ale na razie rywale – i przede wszystkim nasi solidni obrońcy! – nie dają mu za dużo okazji, by mógł się wykazać. Ot, wyłapie pojedynczy strzał, odważniej wyjdzie do piłki i tak naprawdę tyle.

Trochę gorzej mają zazwyczaj bramkarze naszych rywali, często niemiłosiernie dziurawieni. Czy początek wczorajszego spotkanie zapowiadał tak efektowną strzelaninę? Raczej nie. Mieliśmy przewagę od początku, ale nie była ona aż tak wyraźna. – Nie podostrzyliśmy gry, tak jak miało to wyglądać od początku – nieco narzekał trener, Kamil Pawlak. Ale gdy w 19. minucie Olek Fogler po naszej najgroźniejszej broni – daleki wyrzucie z autu Michała Madeja, pozdrowienia dla trenera Ojrzyńskiego – wpakował piłkę do siatki, worek z bramkami się otworzył.

Kilka minut później podwyższył Kuba Knap, po chwili trafił w słupek, no i załadował bramę na otwarcie drugiej odsłony. Długo nie mógł przełamać się Madej – kryzys trwał u niego całe 70 minut – ale w końcu podwyższył prowadzenie naszego zespołu. Inter podostrzy, do teraz zastanawiamy się, jakim cudem sędzia nie odgwizdał ewidentnego faulu w środku pola na naszym zawodniku w drugiej połowie, ale też szybko opadł z sił. W końcówce trafili Joczys i ponownie Madej, tym razem z rzutu karnego.

Jesteśmy liderem, nie mamy żadnej porażki na koncie. Serie A coraz bliżej.

4

90minut.pl

Przy okazji, tak skuteczna i efektowna gra stanowi dobry prognostyk przed spotkaniami, które jeszcze przed nami. Już za tydzień podejmujemy AP Brychczy, niedługo mecze z Marymontem i Wesołą. Jakkolwiek spojrzeć, czołowe ekipy. Jeżeli sobie z nimi poradzimy…

No co, będzie pięknie. Czyli tak, jak miało być.

Inter Warszawa – KTS Weszło 0:6

0:1 Olek Fogler 19′

0:2 Kuba Knap 30′

0:3 Kuba Knap 53′

0:4 Michał Madej 70′

0:5 Maciej Joczys 83′

0:6 Michał Madej 90′

4

KOMENTARZE (6)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
cyfrowy_wafel

Porażki się PONOSI,
Zwycięstwa się ODNOSI.
To takie info z zakresu klas 1-3

bieszczadzki legionista
Sanovia Lesko

czemu w protokole jest „Maciej Joczys” i „Michał Madej”? skoro jest Olek i Kuba, to analogicznie powinno być „Maciek” i „Michałek”

tss

Misiek….

lupi45

Byłem na meczu z AON Rembertow i muszę przyznać że kilka akcji naprawdę się miło oglądało. Tak naprawdę nie spodziewałem się takiego poziomu KTS Weszło, ale miło się rozczarowałem. Pełne trybuny, fajny doping. Awans mają pewny. Kilku zawodników ma naprawdę pojęcie o grze. A Wojtek Kowalczyk, wchodzi na 20 minut, ale z kondycją u niego fatalnie. Mimo to na najbliższy mecz też się wybieram. Możecie się śmiać, ale niektóre akcje i zagrania naprawdę wyglądają lepiej od tego co czasami oglądamy w ekstraklasie. Czołem.

derlis

Śmiać? Przecież to że w naszym kraju piłka im niższa tym lepsza, to jest powszechnie znany fakt, chociażby z kanału kartofliska.pl

Tytus_Sz

jakie kurwa miło się rozczarowałem? W jakim języku to jest? XD

wpDiscuz