Mourinho urwał się ze stryczka?
Anglia

Mourinho urwał się ze stryczka?

To chyba jedyny menedżer na świecie, na którego oko kamery zerka tak często. Realizator dołożył wszelkich starań, żeby nie umknął nam dzisiaj żaden grymas, żaden gest wykonany przez Jose Mourinho. Kiedy Newcastle United wyszło na dwubramkowe prowadzenie już po dziesięciu minutach meczu, całe Old Trafford zamarło. Piłkarze Manchesteru stanęli jak wryci, na ich twarzach rysowało się niedowierzanie. Tylko Portugalczyk wydzierał się wniebogłosy i wydawał kolejne komendy. Naprawdę wierzył, że ktoś go jeszcze słucha, czy chciał po prostu zachować twarz i godność do końca?

Tego nie zgadniemy. Mourinho postanowił działać szybko i bezwzględnie. Jeszcze w pierwszej fazie meczu zafundował wędkę elektrycznemu Ericowi Bailly’emu, a w jego miejsce wpuścił Juana Matę. Przekaz był jasny – nie poddajemy się. Niespecjalnie poprawiło to jednak jakość gry Czerwonych Diabłów, nadal nic się gospodarzom nie kleiło w przedzie, a organizacja w obronie wołała o pomstę do nieba. Zawodnicy Newcastle szybko wyprowadzili dwa ciosy, korzystając z defensywnej indolencji rywali – przede wszystkim tragicznego dziś w destrukcji Ashleya Younga – i nie zamierzali na tym poprzestać.

Do przerwy goście oddali aż dziewięć strzałów, z czego sześć celnych. Manchester tylko posiadał piłkę, wznosząc się na szczyty bezproduktywności. Nic zatem dziwnego, że po gwizdku sygnalizującym koniec pierwszej części meczu, Mourinho nie pomaszerował do szatni, tylko po prostu do niej pobiegł. Kolejny teatrzyk w jego wykonaniu, czy faktycznie miał tak wiele do przekazania swoim podopiecznym? Wygłosił płomienną przemowę, czy tylko poprzestawiał szyki taktyczne, a potem odsunął się w cień i resztę pozostawił zawodnikom?

Tego nie zgadniemy. Niemniej, w drugiej połowie Czerwone Diabły zaprezentowały się o klasę, albo i trzy klasy lepiej. Newcastle grało tak samo – ambitnie, z agresywnym doskokiem, z nastawieniem na kontratak. Ale gospodarze wyszli z szatni odmienieni. Siłę rażenia wzmocnił Fellaini, który zmienił McTominaya, nudnego dziś jak film o facecie w łódce. Belg był tym gościem, który zafundował defensorom drużyny przeciwnej realną walkę o piłkę, bo klocowaty do granic przyzwoitości Lukaku najaktywniejszy był po strzelonych golach. Kiedy trzeba było fetować trafienie – nabierał szalonego tempa. Zaś gdy miał powalczyć o futbolówkę, porozpychać się, zwłaszcza w pierwszej połowie – poruszał się w tempie radzieckiego tankowca. Fellaini odwalił za niego później całą czarną robotę w szesnastce.

No ale gole dla United jednak padły, skoro Romelu miał co świętować. Wynik 0:2 utrzymywał się na stadionowym zegarze dość długo, choć gospodarze napierali uparcie i nieustannie. Szalał przede wszystkim Paul Pogba, który grał na jakiejś przedziwnej, wymyślonej chyba na potrzeby chwili pozycji, stanowiącej skrzyżowanie stopera z ofensywnym pomocnikiem. Trudno powiedzieć, kto tutaj błysnął geniuszem bardziej – sam Francuz, czy też Mourinho, który ten manewr zaproponował i trafił w dziesiątkę?

Tego nie zgadniemy, ale Pogba rozegrał w drugiej odsłonie fantastyczną partię. Na pewno nie można mu zarzucić, że grał przeciw menedżerowi. Co prawda trafienie kontaktowe zanotował w 70 minucie Juan Mata, fenomenalnie celując z rzutu wolnego, ale wyrównanie to już przede wszystkim zasługa byłego piłkarza Juventusu. Błysnął techniczną wirtuozerią i cudownie rozegrał piłkę z Martialem, który – z trudnej pozycji, to też trzeba zaznaczyć – wpakował futbolówkę do siatki. Zresztą Anthony ogólnie w końcowej fazie meczu spisał się na medal, stanowił motor napędowy kolejnych akcji Manchesteru.

A żeby już całe to szalone spotkanie spuentować najbardziej zwariowaną puentą z możliwych – w 90 minucie o końcowym wyniku przesądził Alexis Sanchez. Czyli ten, który w ostatnich tygodniach zawodził chyba najbardziej. Mata, Pogba, Martial, Sanchez… Wszyscy, z którymi Mourinho w tym czy innym momencie miał na pieńku, dzisiaj uratowali go przed kompromitacją. Czy zagrali dla swojego trenera, czy po prostu dla siebie, bo i tak doskonale wiedzą, że Portugalczyka wkrótce w klubie nie będzie?

Tego nie zgadniemy, choć niektóre media donosiły, że Jose straci robotę niezależnie od wyniku meczu z Newcastle. W ogóle – sporo nazbierało się po tym meczu zagadek. Choć to w teorii tylko zwykłe spotkanie ligowe, to aż chciałoby się poznać jego kulisy. Wielce prawdopodobne, że na dłuższą metę nie odmieni ono ani losów menedżera, ani zawodników, ani całego klubu. Jednak przyjemnie było choć przez kilkadziesiąt minut zobaczyć piłkarzy Manchesteru United z takim podejściem do futbolu, do jakiego przyzwyczaili za kadencji Sir Alexa Fergusona.

Było dzisiaj widać, że Pogba, Shaw, Martial czy Fellaini nie mają zamiaru oddać dzisiaj trzech punktów bez walki. Na czymś im zależało. Pewnie przed laty – po tak niesłychanym comebacku – Jose cisnąłby swoim kajecikiem w przestworza i popędził do narożnika boiska, by świętować ze swoimi podopiecznymi. Dzisiaj eksplodował delikatnie po drugim golu, podsycając doping na trybunach. Trzecie trafienie przyjął już na spokojnie, przywołał do siebie tylko Nemanję Maticia i poinstruował go, w jaki sposób trzeba się ustawić w trakcie doliczonego czasu gry.

Krocząc do szatni po ostatnim gwizdku arbitra mamrotał coś zawzięcie pod nosem. Co takiego? Tego nie zgadniemy. Choć bardzo możliwe, że coś w stylu: „Przynajmniej nie dobił mnie ten pieprzony Benitez”.

Manchester United 3:2 Newcastle United

(Mata 70′, Martial 76′, Sanchez 90′ – Kenedy 7′, Muto 10′)

fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
derlis

Wy z tym „tego nie zgadniemy” to tak celowo?

bieszczadzki legionista
Sanovia Lesko

czy to nowe „umówmy się”, „win-win”, „cały na biało”, „tak po ludzku” itd?

derlis

Wydaje mi się że tego nie zgadniemy
Hehe

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

A, wisi mi to… 😉

FC Bazuka Bolencin

Odroczona egzekucja. Bardziej Newcastle ten mecz przegrało niż MU wygrało.

Janusz Ekspert

Stanowski musiał z kimś przegrać zakład, że przyjmuje do pracy aż tak mało zdolnych stażystów. Ciekawe, o co był ten zakład. O co takiego? Tego nie zgadniemy.

Mikas
West Ham United

Czy pewne krótkie pytanie pojawia się w tym niezbyt długim tekście aż pięć razy? Tego nie zgadniemy.

wij

Co to ma za znaczenie? Tego nie zgadniemy…

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣🥇1️⃣9️⃣🏆the best fans in the world❗️

Piłkarze zagrali dla siebie, jak podają media na wyspach, jest przesadzone że mourinho zostanie zwolniony.

czoper

Dlaczego w jednym z ostatnich zdań dwa razy występuje słowo „dzisiaj”? Tego nie zgadniemy.

kubbak92
Chelsea

Mourinho i jego trzeci sezon… Jestem ciekaw jak ta historia się skończy. Praca na takiej intensywności musi pociągnąć ze sobą jakieś konsekwencje, jednak czy aktualnie na rynku jest trener który mógłby przejąć United? Jest Zidan i tyle, reszta ma mocne pozycje a też młode trenerskie gwiazdy jak Negelsmann są już „zaklepane”. Musieliby sięgnąć po bardzo ryzykowne nazwiska, jak trenerzy Dyche czy Howe, którzy robią wyniki ponad stan aczkolwiek zawsze żyje problem z zawodnikami typu Pogba, Najświeższy przykład Kovaca pokazuje jak trudny jest taki przeskok.

derlis

Jak dla mnie na idealnego kandydata wyrasta Antonio Conte:
– doświadczenie z angielskich boisk
– potrafiłby wykorzystać Pogbę i Maticia, w końcu współpracowali w Juventusie i Chelsea
– jest żywiołowym trenerem, który przytomnie reaguje na wydarzenia boiskowe, a w obecnych czasach samą taką postawą przy linii można sporo osiągnąć

kubbak92
Chelsea

Czy aby jednak nie byla by to powtórka z historii? Conte jest rownie toksyczny co Mourinho.

derlis

Conte jest toksyczny, ale dopiero po czasie, na szybkie poderwanie klubu do TOPu nada sie wedlug mnie idealnie
Poza tym jesli chodzi stricte o zawodnikow, to on sie skloci z jednym, moze dwoma, a nie z calym skladem jak Mourinho, choc faktem jest ze obaj lubia ponarzekac na dany zarzad klubu

kubbak92
Chelsea

Jest jeszcze dostępny Blanc, ktory zrobił swego czasu z PSG ladnie grajaca maszynke. LM nie zawojowal, jednak Conte na tym polu również kiepsko wygląda. A byc moze United zaskoczy i wezme nazwisko ktorego nikt sie nie spodziewa? Na ten czas zarzad Diablow dziala doraźnie. Kluczowy jest wynik… ostatnim trenerem wzgledem ktorego mozna bylo przewidywac dłuższą historią byl Moyes… moze czas powrócić do korzeni?

ReReKumKum

Z tym radzieckim tankowcem toby raczej uważał. Rosjanie w latach 70-tych mieli parę sprzętów, które mieściły 50 tys. ton ropy, były lodołamaczami na turbiny gazowe i osiągały ponad 40 węzłów na pusto i 30 z ładunkiem. Tak więc raczej nietrafne porównanie :)

wpDiscuz