Gdzie są następcy Piątka? Młodzi Polacy nie strzelają
Weszło

Gdzie są następcy Piątka? Młodzi Polacy nie strzelają

Polski napastnik – to zaczyna brzmieć dumnie. Nie tylko dzięki Lewemu jest szansa, że na polskie dziewiątki spoglądać będą ze zwiększonym zainteresowaniem zagraniczni skauci. Coś nam podpowiada jednak, że jakkolwiek mogą oni szanować wyczyny Marcina Robaka, tak ostatecznie rozglądać będą się za graczami bliższymi wiekowi młodzieżowca. W tym sezonie jednak oznacza to szukanie grzybów po mocno przebranym do cna lesie.

Klasyfikacja strzelców nie wygląda optymistycznie. Rządzą obcokrajowcy? Mało: rządzą chłopaki wiekowo pod trzydziestkę, czyli bliżej końca kariery niż wypływania na szerokie wody.

Ze wszystkich zawodników, którzy strzelili minimum cztery gole w Ekstraklasie, tylko Sanogo ma mniej niż 26 lat.

7 – Ondrasek (Wisła Kraków), Robak (Śląsk Wrocław)
6. – F. Paixao (Lechia Gdańsk), Forsell (Miedź Legnica), Ricardinho (Wisła Płock)
5. – Angulo (Górnik Zabrze), Sanogo (Zagłębie Sosnowiec)
4. – Christian Gytkjaer (Lech Poznań), Elia Soriano (Korona Kielce), Filip Starzyński (Zagłębie Lubin), Patryk Tuszyński (Zagłębie Lubin)
3. – Roman Bezjak (Jagiellonia), Carlitos (Legia Warszawa), Piotr Celeban (Śląsk Wrocław), Kamil Drygas (Pogoń Szczecin), Tom Hateley (Piast Gliwice), Michał Janota (Arka Gdynia), Joao Amaral (Lech Poznań), Ivan Jukić (Korona Kielce), Radosław Majewski (Pogoń Szczecin), Arvydas Novikovas (Jagiellonia), Michal Papadopulos (Piast Gliwice), Artur Sobiech (Lechia Gdańsk), Żarko Udovicić (Zagłębie Sosnowiec), Konrad Wrzesiński (Zagłębie Sosnowiec).

Również wśród Polaków rządzą doświadczeni. Robak to rocznik 1982. Starzyński 1991. Tuszyński 1989. Celeban 1985. Drygas 1991. Janota 1990. Majewski 1986. Sobiech 1990. Wrzesiński 1993.

Najmłodszy Wrzesiński ma 25 lat. W całej stawce nie ma ani jednego młodzieżowca.

W poszukiwaniu polskich zawodników chociaż U-23, musimy zejść jeszcze niżej, szukając wśród tych, którzy dwa razy trafili do siatki. Dopiero tutaj będą polskie rodzynki: Adam Buksa, Karol Angielski, Paweł Tomczyk, Mateusz Wdowiak, Karol Świderski, Dawid Kort. Przyznacie jednak, że dwa gole po dziesięciu kolejkach to nie jest bilans, jaki oprawiałby w ramkę jakikolwiek napastnik czy nawet pomocnik nie będący typową „szóstką”.

Odpływ talentów za granicę sprawia, że powstaje dziura, której od razu się nie zasypie. Ale wobec młodych nie można robić wymówek: nigdy nie było takiej presji stawiania na młodych, jak teraz. Każdy w lidze zobaczył, że może w ten sposób zarobić, a na napastnikach szczególnie. Dostają czas, dostają plac, mają zaufanie, a liga – powiedzmy szczerze – do najmocniejszych nie należy. Nic tylko się promować. Nic tylko wykorzystywać szansę. Jak na razie w tym sezonie szansy nie wykorzystuje nikt.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (18)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szuvarLdz
Widzew

Wystawili z Wyspami Owczymi.Nawet dwa razy.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Liga najmocniejsza nie jest, ale strzelać bramki jest tu trudno bo dominuje siła, walka i żelazna defensywa.
Młodemu ciężko się temu przeciwstawić, bo nawet jeśli ma lepszą technikę to doświadczony obrońca ogarnie jak się ustawić i fizycznie go zdemoluje.
Póki liga nie będzie promowała ofensywnego stylu gry, pojedynków 1vs1, dryblingów i niekonwencjonalnych zagrań, to młodzi tak łatwo nie będą mieć.
Tu też wychodzi ciągle trwający brak ofensywnych pomocników – w naszych klubach gra się na 1 napastnika, który najczęściej dostaje długą piłę na walkę, więc jak on ma coś strzelać? Dlatego taki Robak sobie radzi.
Gdyby były kreatywne 10 to i tych młodych strzelających byłoby więcej, bo liczyłby się spryt, technika i szybkość, a nie brutalna siła, zastawka i gra głową.

Scarecrow
NIE dla żydow-Cześć i Chwała Szatanowi

„żelazna defensywa”
ha
ha
no w chuj, po prostu Chiellini w wolnym czasie sobie ogląda powtórki szlagierów na C+ i aż cmoka z wrażenia
Przestańmy udawać, że ta liga jest poważna, co roku eurowpierdol, w te wakacje doszło już do apogeum – za silni okazali się amatorzy z luksemburga

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Scarecrow
NIE dla żydow-Cześć i Chwała Szatanowi

wracaj do izraela, truskawko

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grimmy

Niby można śmieszkować, że napisał „żelazna defensywa”, bo faktycznie zestawiając te słowa z poczynaniami obrońców w naszej lidze, można dostać małego dysonansu poznawczego. Wydaje mi się, że jednak wiem co miał na myśli. Chodziło o mentalność defensywną większości zespołów, twardą i bezkompromisową grę na pograniczu faulu, chamskie zagrywki obrońców, hołdowanie zasadzie: „Piłka przejść może, napastnik nigdy”. Wystarczy wspomnieć takie przypadki jak uderzenie z łokcia Kownackiego w splot słoneczny przez Pazdana na początku meczu, co wyłączyło młodego napastnika na resztę spotkania, za które Pazdan powienien wylecieć z boiska, a nawet napomnienia nie dostał. Kopanie VOO i skrobanie go po piszczelach przez cały mecz przez Góralskiego et consortes z Jagiellonii, nad czym spuszczali się fachowcy i specjaliści, nazywając świetną grą defensywną; polowanie na nogi Żurkowskiego przez rywali itd. To niezbyt sprzyjające warunki do rozwoju nastoletnich napastników. Musi zmienić się sędziowanie, trzeba roztoczyć parasol ochronny nad piłkarzami technicznymi, lub chcącymi grać w piłkę, a wyeliminować z naszej ligi zawodników, którzy poza naszą ligą mogliby funkcjonować co najwyżej w hokeju na lodzie (tam w zespole trzyma się specjalistów od eliminacji przeciwników, nie potrafiących w zasadzie nic innego poza demolowaniem rywali). Inaczej będziemy mieć dalej ligę rzeźników i drwali zabijających jakiekolwiek pozytywne emocje.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Ludzie przychodzą na mecze żeby zobaczyć walkę!
Tzn…. coraz mniej licznie, niestety… 😀
Nieco poprawia te statystyki liczebność ekipy i komentatorów C+Sport 😉

kamilmacher
kamilmacher

„Żelazna defensywa” tej ligi ma twarz pięciokrotnego reprezentanta Polski, mianowicie Piotra Polczaka. Ja wiem, można się silić na opinie, że w Ekstraklasie trudno zdobywać bramki, ale w zestawieniu z tym faktem i tak będzie to zawsze brzmieć co najwyżej jak nieśmieszny żart. Zwłaszcza, gdy przypomnisz sobie, że królem strzelców był w przeszłości chociażby niejaki Robert Demjan, a więc zawodnik, który (z całą sympatią do gościa) obok dobrej jakości piłkarza nawet nie leżał. A to, iż ewidentnie tylko tyle wystarcza, aby piłkarzem, ale sezonu w Polsce zostać to już osobna kwestia.

pep

Hmm, niby tak. Ale jak to sobie wyobrażasz? Jak „Liga” (kto to?) ma zacząć stawiać na..to to i tamto?
Trenerzy mają cel stawiany przez szefów: wygrywać. Nie grać ładnie dla oka itp.itd. tylko wygrywać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FalszywyProfil

„następcy Piątka” to brzmi jak by facet kończył karierę, albo wręcz wchodził w jesień życia :) a na serio, obecnie to Piątek jest następcą przecież

nippon

Najlepsze ze Piątek jest w tej lidze nastepca Soboty…

Wacław Grzdyl

wykupili wszystko, w 1 lidze również bida, najlepsi Polacy mają 5 goli po 12 kolejkach w tym tylko jeden młody – Letniowski z Bytovii, 20 lat, 5 goli – 3 asysty

Lluc93

A obok niego 20-letni Słowak wyciągnięty z rezerw austriackiego klubu…

wpDiscuz