„Korona nie była lepsza technicznie od Wisły Sandomierz”
Weszło

„Korona nie była lepsza technicznie od Wisły Sandomierz”

– Jest problem z boiskiem treningowym – przyznaje trener Wisły Sandomierz, Dariusz Pietrasiak.

– Jaki?

– Nie ma go.

W takich warunkach funkcjonuje klub, który wyrzucił wczoraj z Pucharu Polski tak zwanego ekstraklasowicza, Koronę Kielce.

– Mordujemy się z tym. Na głównej płycie trenuje osiem drużyn, pierwszy i drugi zespół seniorów, a także kilka grup młodzieżowych. Nie mamy warunków, nie ma co ich porównywać do tych Korony, gdzie mają wszystko – mówi Sebastian Wieczorek, prezes klubu. – Służby w Sandomierzu dbają o to boisko i robią dobrą pracę, bo ono wygląda nie najgorzej jak na okres, kiedy jest natłok meczów. Jednak przyjdzie zima i zrobi się problem. Będzie trzeba jeździć do pobliskiej miejscowości, gdzie mają sztuczną murawę – dodaje Pietrasiak. – Trenujemy cztery razy w tygodniu, czasem pięć, zależy. Ale nie zdarza się tak, byśmy ćwiczyli siedem dni – opowiada Jakub Siedlecki, piłkarz Wisły.

bojo

Koronie latem za ponad dwa miliony złotych zamontowano między innymi podgrzewaną murawę na boisku treningowym.

Większość chłopaków chodzi normalnie do pracy, z pensji, którą dostają tutaj, nie byliby się w stanie utrzymać. W trzeciej lidze można zarabiać niezłe pieniądze, ale nie jesteśmy choćby Motorem Lublin, by takie płacić. Chłopaki dostają zazwyczaj ponad tysiąc złotych, jednak nie więcej niż dwa – opowiada Wieczorek.

Nie trudno sobie wyobrazić, że za dwa kafle miesięcznie nikt by z pierwszej jedenastki Korony nie pomyślał nawet o rozgrzewce.

Wisła Sandomierz jest trzynasta w czwartej grupie trzeciej ligi. Nad strefą spadkową ma dwa oczka przewagi, dostała w cymbał już pięć razy: od imienniczki z Puław, od Czarnych Połaniec, Hutnika Kraków, Stali Kraśnik i Avii Świdnik. – W wielu meczach nie dopisywało nam szczęście, trochę brakowało koncentracji i traciliśmy głupio bramki, jak ostatnio w meczu ze Świdnikiem. W 10. sekundzie dostaliśmy bramkę po babolu, w 30. minucie czerwoną kartkę i skończyło się na 0:3. Po samym wyniku ktoś może uznać, że zebraliśmy sromotnie, ale mieliśmy cztery stuprocentowe sytuacje, których nie potrafiliśmy wykorzystać – tłumaczy co prawda trener Pietrasiak, ale wciąż broni nie najmocniejszej sprawy.

Korona? Jak zwykle skazywana na porażkę w ekstraklasie, jak zwykle daje sobie tam radę, przegrywając tylko dwa mecze, wygrywając pięć i mając tylko oczko straty do lidera. No, ale właśnie ta sama Korona, którą dzieli podobno każda możliwa przepaść nad Wisłą – organizacyjna, sportowa, finansowa – jedzie do Sandomierza na mecz Pucharu Polski i dostaje w czapkę 2:3. Nie grając przecież szóstym sortem swoich zawodników, skoro na boisku pojawili się choćby Żubrowski, Rymaniak, Jukić, Pućko, Górski, Cebula, czy Kallaste.

Gdzie szukać więc przyczyn takiego, a nie innego wyniku? Według prezesa Wisły w zaangażowaniu przyjezdnych. – Wydaje się, że Korona nas zlekceważyła, choć ich skład nie był mocno rezerwowy. Ale nie ma co rozpatrywać tego pod względem składu, tylko patrząc na zaangażowanie poszczególnych zawodników w tym meczu, które nie było największe. Jest różnica w poziomie między ekstraklasą a trzecią ligą, więc jeśli Korona tylko by chciała, na pewno by nas zdominowała i ten końcowy wynik byłby zupełnie inny. Jednak też nie ma co ujmować naszej drużynie, która oddała serce i zagrała bardzo dobre spotkanie. – Na pewno trochę nas zlekceważyli, nie dawali z siebie stu procent, mogli pokazać więcej, jako zespół z ekstraklasy – dodaje Siedlecki, patrzący na to spotkanie z perspektywy murawa.

Zaangażowanie to jedno, ale prezes Wisły mówi jeszcze: – Jeśli chodzi o możliwości fizyczne, różnica była, tam piłkarze Korony przeważali. Natomiast nie było widać, że rywale pod względem czysto piłkarskim są lepsi od nas. Gdybym był związany z Koroną, w pewien sposób byłoby mi wstyd. Korona grając nawet w ośmiu, nie powinna mieć najmniejszego problemu wygrać z drużyną trzecioligową. Na pewno tamtejszy zarząd powinien zareagować na to, co się stało. Piłkarze biorą pieniądze, duże, powinni być zaangażowani w pracę. Zresztą uważam, że zawodnicy ekstraklasowi na pewno są przepłaceni, potworzono tam chore kominy finansowe, większość z tych zawodników nie zasługuje na takie wynagrodzenia.

*

– Zapytam od razu: jest ci wstyd?

– Pewnie, że tak. Mieliśmy tam ze sto kilometrów, więc były to derby regionu i kibice się zmobilizowali. Parafrazując: chłopaki zebrani naprędce z Azerbejdżanu i Uzbekistanu zagrali z nami tak, że wygrali – mówi Jakub Żubrowski z Korony.

– Choćby prezes Wisły mówił, że nie było widać po was zaangażowania.

– Jak się przegrywa z trzecią ligą, to zawsze słychać takie głosy. Jeżeli chodzi o mnie, to ciężko się wybielać po takim meczu i nie mam zamiaru, ale ja nie wychodzę na meczu i nie kalkuluję, z kim gram. Tylko gram. A reszty kolegów nie chcę oceniać.

– Spodziewasz się takich konsekwencji, jakie były w Zagłębiu Lubin po Morągu?

– Jesteśmy dzień po i nie było echa, nie wiem, czy zarząd podejmie jakąś decyzję. Myślę, że nasza sytuacja w lidze jest inna niż ta Zagłębia, więc to inaczej rzutowało na perspektywę tego pucharu. Choć oczywiście nie zmienia to faktu, że ten mecz był kompromitacją, ale myślę, że zarząd podejdzie troszkę w odmienny sposób, niż to miało miejsce w Lubinie.

– W sumie to macie tylko dwa punkty więcej niż Zagłębie.

– Ale oczekiwanie przedsezonowe – nasze i ich – stawiają nas na dwóch biegunach.

– Planujecie z własnych kieszeni zwrócić kibicom za dojazd albo zrobić coś innego od siebie?

– Nie rozmawialiśmy jeszcze o tym. Mieliśmy trening z podziałem na trzy grupy, więc nie było czasu się zastanowić.

Wiesz, że Wisła nie ma nawet boiska treningowego?

– Co to zmienia? To jest pierwszy mecz, w którym drużyna ekstraklasowa przegrała z niżej notowaną?

Nie, tylko potem głosy mówiące o przepłaconych piłkarzach ekstraklasy są głośniejsze.

– Na dziesięć meczów z Wisłą Sandomierz wygramy dziewięć. Nie chce się usprawiedliwiać, ale jest mi wstyd, tym bardziej że to spotkanie oglądało 500 osób z Kielc. Tak naprawdę byłem zaskoczony, że nas nie jebali jak psów, a chyba powinni. Pewnie na naszą korzyść zadziałało to, że wygraliśmy dopiero z Wisłą Kraków i to zbudowało kredyt zaufania.

– A piłkarze ekstraklasy są przepłaceni?

– Nie wiem. Każdy zarabia tyle, ile ktoś chce mu zapłacić. Zarobki są takie, a nie inne, nie zanosi się na to, by miały się zmienić. Plan przygotowany przez Krzyśka Stanowskiego pewnie nie ujrzy światła dziennego, prezesi się nie skrzykną i nie ustalą pensji po 10 koła. Teraz aktualnie jest modna ta dyskusja po sukcesach siatkarzy. Nie chce się w to mieszać, wszyscy wiedzą, z czego biorą się te pieniądze, najwyraźniej to się opłaca. A to, że raz na jakiś czas, będzie taki wypadek przy pracy… Tak zdarza się nie tylko u nas. Manchester United odpadł z Derby County i tam pewnie jest większa dysproporcja finansowa niż w naszym przypadku.

*

Sandomierz może się cieszyć, Kielce płakać, ale my wszyscy znów możemy zastanowić się nad polską piłką. Po pierwsze dlatego, że nie tylko Korona poleciała z zespołem z niższej ligi, również Zagłębie, co po raz kolejny może utwierdzić w żenującym poziomie ekstraklasy. Po drugie chodzi tu też o sytuację na trybunach, taką rodem z lat 90..

– Jako zarząd dołożyliśmy wszelkich starań, by do takich incydentów nie doszło, zabezpieczyliśmy to spotkanie tak, aby odbyło się w normalnych warunkach. Niestety w pewnym momencie wymknęło się to spod kontroli, natomiast zaczepka wyszła od kibiców Korony. W jakiś sposób mogę więc usprawiedliwić naszych kibiców, ale my, jako zarząd, na pewno nie akceptujemy tego i wyciągniemy konsekwencje – mówi prezes Wieczorek.

– Jakie?

– Będziemy je ustalać.

– Trener stwierdził, że policja zareagowała za późno.

– Tez mam takie zdanie. Mieliśmy ustalone hasło na odprawie z delegatem, po którym miała wejść policja. A jednak policja zainterweniowała dopiero po trzecim ponownym ogłoszeniu hasła, więc stało się to moim zdaniem zdecydowanie za późno.

*

Co dalej z Wisłą? Nie wywróci polskiej piłki do góry nogami, ale dała jej mocny pstryczek w nos. Kopciuszek kopnął w dupę faworyta, w 1/16 Wisła też będzie stała na straconej pozycji, podejmując Podbeskidzie. Jednak skoro udało się pokonać zespół z ekstraklasy, dlaczego nie zaskoczyć drużyny z pierwszej ligi? W końcu i tak wszyscy, z góry na dół, od B-klasy po umowną elitę, kisimy się w tym samym niestrawnym sosie.

PAWEŁ PACZUL

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nie chcę się czepiać, ale...

Dla mnie mogliby tak zrobić kosztem lig zagranicznych, albo LE/LM, ale takich jak ja pewnie wielu nie ma.

Odzidzia_Pajszao

Ciekawy tekst i fajne pogłębienie niszowego w końcu tematu, ale mam parę wątpliwości. Porażki klubów ekstraklasowych w pucharowych meczach z drużynami półamatorskimi, nie jest żadną niespodzianką. W ogóle nie wiązałbym takich wypadków z poziomem piłki w danym kraju. Gdyby wygrane ekstraklasowiczów były pewniakami, to na całym świecie puchary krajowe rozgrywane byłyby w gronie drużyn z najwyższej klasy. Na kogoś zawsze musi trafić. Taki zonk potem pokazuje nam kibicom stan mentalny klubu z ESY. Jak się zaczynają cyrki, to wiadomo że tam i tak coś szwankuje. Jeśli klub przechodzi nad tym do porządku dziennego i potem jednak dalej gra niezle w lidze, sprawa rozchodzi się po kościach.

Poza tym naprawdę stwierdzenie ludzi z Wisły „w Koronie mają wszystko” również wydaje mi się przesadzone. Inny status i inne potrzeby oraz konieczności. Podejrzewam, że jeśliby sprawdzić te piętnaście czołowych lig Europy, to zapewne rzadko która drużyna z czołówki miałaby tak skromne warunki treningowe jak mają to kluby z ESY.

M.S.

Jak się ogląda mecze naszej Ekstraklasy, to nie powinno być zdziwienia. Fakt, jest dużo biegania i walki, ale nic poza tym. Technicznie tragedia, podanie i strata, cały mecz tak to wygląda. Więc, jak drużyna z Ekstraklasy trafia na klub z trzeciej czy czwartej ligi, to w sumie różnicy nie widać. Ci z niższej bardziej się spinają na tych z wyższej, normalna sprawa. Najbardziej przykre, że ci niby lepsi, wcale zbytnio nie są lepsi. Oglądam naszą ligę od lat 80, lata 90 i z przykrością stwierdzam, że poziom non stop spada. A inne ligi już nam tak uciekły, że jest przepaść. Te wielkie różnice zaczęły się robić od momentu, jak skończyły się limity na obcokrajowców w składzie. W tym momencie zaczęły się liczyć pieniądze.

Artek

Cala Korona. Jak sie zaczelo cos ukladac, klub zaczal na kazdej plaszczyznie robic postep, juniorzy z duza przewaga przewodza CLJ, zwyciestwo z Wisla Krakow, w niedziele mecz o podium to oczywiscie zaraz cos sie musialo odjebac. Dostalismy w pape od amatorow, na trybunach awantury… Rece kurwa opadaja.

Krzysztof.Reperowicz

Tak jak w poprzednim sezonie, na jesieni rewelacyjnie a na wiosnę kompletna kiszka

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Tradycyjnie, zbierają wszystkie siły na Lecha… 😉
W poprzednim sezonie, też dla Lecha poświęcili Puchar Polski.

JesusChristPose
Legia Warszawa

dodaj jeszcze, że robią to, żeby pomóc Legii i w karierze Marciniaka!

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Ten dodatek z Marciniakiem… niesmaczny i zbędny
No i sytuacja inna.
Główny sponsor i beneficjent, po klapie w pucharach,
w tym roku nie śmierdzi groszem na… bonusy gratulacyjne :p

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Chyba zapomniałaś, że teraz grają z nami.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

n) Boże, a ja taka roztargniona….
A kto gra? I z kim wy gracie?
PS Przy okazji: Kim wy naprawdę jesteście, bo różnie gadajo?!

rafkor

Anderlecht niedawno odpadł z drugoligowcem, Club Brugge z jakimiś amatorami nawet nie wiem z jakiej ligi. Co roku są niespodzianki w pucharach Anglii czy Hiszpanii, czy to też świadczy o chujowosci ligi belgijskiej czy angielskiej? Czy są to wpadki poprostu?

JesusChristPose
Legia Warszawa

Belgia i Anglia nie mają specjalistów od siatkówki!

Janusz Ekspert

Chciałbym zobaczyć, jak Korona rozgrywa pozostałe 9 meczów z Wisłą Sandomierz i wszystkie wygrywa.
Poza tym ten Żubrowski chyba za bardzo nie interesuje się piłką nożną, jeśli uważa, że między Man Utd. a Derby jest podobna dysproporcja finansowa/organizacyjna etc. co między Koroną a Wisłą Sandomierz.

mads.timm

Stwierdził, że między MU, a Derby jest jeszcze większa dysproporcja finansowa, niż między Koroną, a Wisłą, czytaliśmy inny tekst?

JesusChristPose
Legia Warszawa

Ustalmy fakty. Dysproporcja finansowa może być większa, mniejsza, podobna, lub taka sama jak między Koroną a Wisłą.

Nie chcę się czepiać, ale...

Najpierw przez pół tygodnia codziennie smażycie felietony dlaczego piłkarze zarabiają więcej niż siatkarze, a potem sami męczycie bułę, że piłkarze e-klasy są przepłacani, podczas gdy tutaj funkcjonuje dokładnie ten sam mechanizm. Swoją drogą: na 14 drużyn e-klasy potykających się z drużynami z niższych lig do następnej rundy przeszło 12 – wydaje mi się, że jest to wynik statystycznie najbardziej prawdopodobny. Większą sensacją byłoby, gdyby cała czternastka weszła w komplecie.

JesusChristPose
Legia Warszawa

Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 1979!

Nie chcę się czepiać, ale...

Czyli w czasach jak JW jeszcze do dentysty chodził…

pempuniooo

Witam, byłem ostatnio na meczu pucharowym w którym grała czwartoligowa Drwinia z trzecioligową Wisłą Puławy i powiem szczerze, że lepszą drużyną był GKS. Drużyna fajnie poukładana taktycznie, zawodnicy bardzo dobrze prezentowali się na tle mocniejszego rywala. To pokazuje, że nie ma dużej różnicy między ligami w naszym kraju. Im wyższa liga tym więcej trenują i dlatego motorycznie mogą zawodnicy wyglądać lepiej niż w niższych ligach.
Więcej się dzieje w niższych ligach niż naszej ekstraklapie:)

mexic

Mecze pucharowe przeważnie wyglądają tak, że drużyna z niższej ligi daje z wątroby a faworyt podchodzi do meczu na odjeb i wtedy nie widać różnicy między drużynami. Jak faworyt podchodzi do swoich obowiązków na poważnie, to kończy się to tak jak w Hrubieszowie. To, że różnica jest duża widać po tym, że często wyróżniający się zawodnicy z niższych lig górna w tłumie eklapy, jeden na 50 okazuje się rzeczywistym wzmocnieniem.

pempuniooo

Zgadzam się, mniejsze ośrodki chcą się pokazać i robią wszystko, żeby wygrać, ale np pomiędzy 3 a 4 ligą nie było widać różnicy. Jeżeli nasz system lepiej by funkcjonował to te perełki zasilały by kluby 1 i 2 ligi, ograć ich i może udałoby się któremuś do ekstraklasy. Wszyscy narzekają że nasza młodzież też nie gra tak jak byśmy chcieli, po prostu nieraz dużo lepszych młodych zawodników jest w mniejszych klubach a tamci grają bo płacą wieksze składki albo po znajomości.

Krzysztof.Reperowicz

3 liga ma 4 grupy, to chyba jeszcze nie jest liga centralna. Roznica dopiero powinna byc od 2 ligii.

JesusChristPose
Legia Warszawa

Mnie to nie dziwi. Zwłaszcza, że np. „Legia II Warszawa – druga drużyna (zespół rezerw) Legii Warszawa, występująca obecnie w III lidze. Finalista Pucharu Polski w 1952 roku.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Legia_II_Warszawa

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Panie Żubrowski, nie obrażaj Pan piłkarzy z Uzbekistanu i Azerbejdżanu!

wpDiscuz