Napoli męczyło, męczyło i wymęczyło bułę
Weszło

Napoli męczyło, męczyło i wymęczyło bułę

Mocno skomplikowało sobie sytuację Napoli, tylko remisując ostatnio z Crveną – takiego rywala trzeba golić, co pokazało dzisiaj PSG, ogrywając Serbów 6:1. W grupie, gdzie trzy drużyny mają pełne prawo myśleć o przejściu dalej, kopciuszków należy rozstawiać po kątach, Napoli tego nie zrobiło, więc z Liverpoolem wręcz musiało już sięgnąć po trzy punkty. I to się ostatecznie udało, ale co kibiców na Stadio San Paolo bolały zęby, to ich.

The Reds mieli ten komfort, że wzięli trzy punkty w starciu z paryżanami, toteż na trudnym terenie we Włoszech mogli się wycofać, poczekać na to, co zaproponują rywale. W akcjach Liverpoolu próżno było szukać rozmachu – ot, co jakiś czas zaserwował jakąś indywidualną akcję Mane, po drugiej stronie parę razy wrzucił Alexander-Arnold, ale to byłoby na tyle. Minimalizm: to charakteryzowało przyjezdnych, więc wypadałoby neapolitańczykom skarcić za niego gości. Jednak zebrać się na to Milik i spółka (Zieliński zaczął z ławki, wszedł jako ostatni, w 81. minucie) długo nie byli w stanie.

Dopiero w 90. minucie ten mecz przyniósł nam pierwszą, a zarazem ostatnią bramkę. Idealne podanie w pole karne posłał Callejon, nie zdążył zaasekurować tego Gomez, więc Insigne na wślizgu załadował piłkę do siatki. Wszyscy związani z Napoli głęboko odetchnęli.

Długo gospodarzom nie szło, długo się męczyli i tak naprawdę to głównie Milik dbał w tym spotkaniu o emocje. To on w pierwszej połowie oddał jedyny celny strzał, kiedy Alisson musiał w siatkarski sposób odbijać jego próbę. To Polak w tej samej połówce rozpoczął w sumie najgroźniejszą akcję gospodarzy, gdy Insigne pomylił się nieznacznie, strzelając z okolic rogu pola karnego. To wreszcie Milik już po przerwie zatrudnił brazylijskiego bramkarza, uderzając z dystansu. Spory czas więc to na Polaku opierała się – ułomna, bo ułomna – ale ofensywna machina Napoli. Dziwi więc, że Milik zszedł z boiska w 68. minucie, skoro chyba miał do zaproponowania jeszcze trochę.

Oczywiście nie pisalibyśmy tych słów, gdyby zmiennik Polaka, Mertens, trafił z bliska do siatki, ale właśnie: ten najzwyczajniej w świecie spudłował. Dostał dobrą piłkę od Ruiego, ale zamiast uderzyć czysto wewnętrzną częścią stopy, przyłożyć do futbolówki piszczel i jego strzał obił tylko poprzeczkę.

Ostatecznie patrząc z perspektywy gospodarzy ten mecz skończył się happy endem, ale urodziło się to wszystko w bólach. Ekipa Ancelottiego z jednej strony kontrolowała przebieg meczu, ale z drugiej nie potrafiła tego udowodnić. I gdyby Azzurri nie postawili kropki nad i, mogliby mieć w tej grupie ogromne problemy. Zaraz czeka ich dwumecz z PSG, który może zadecydować o ich przyszłości. Więc ostatecznie: tak, przystępują do niego w przyzwoitej sytuacji punktowej, ale z drugiej strony, by ograć paryżan, będą potrzebowali do tego dużo lepszej gry niż dzisiaj.

Napoli – Liverpool 1:0

Insigne 90′

Fot. Newspix

KOMENTARZE (29)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Scarecrow
NIE dla żydow-Cześć i Chwała Szatanowi

Ależ gówno zagrał Salah, nadawał się do zmiany już w 60 minucie, nie wiem czemu Daniel dostał od Kloppa śmieszne 4 minuty, jest w takim gazie że powinien grać od początku

irman

Cudowny Liverpool z genialnym Kloppem, będzie musiał mocno spiąć poślady żeby wyjść z tej grupy. Remis i porażka w pierwszych dwóch meczach, to raczej nie jest potwierdzenie, że ubiegłoroczny finał nie był przypadkiem.

slownik

Jaka porażka? Liverpool ograł PSG 3-2 na Anfield. Co do dzisiejszego meczu, ostatecznie zweryfikowany został Gomez. Chyba jeszcze nie jego pora. Takiej luki w obronie nie było nawet, kiedy w pierwszej jedenastce na boisko wybiegał Lovren.

Matacochceta

Superofensywny Liverpool Kloppa bez celnego strzału. Czapki z głów.

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Patrząc na naszą, ale i LM, typerka powoli traci sens.
Jak i piłka w takim nadmiarze…

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Jak się w typowaniu sugerujesz zieloną trawką w Premier League i milionem kamer na stadionach to twoja typerka nigdy nie będzie miała sensu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Też o tym myślałem ale doszedłem do wniosku, że mecz meczowi nierówny. Wczoraj wcale tego Liverpoolu nie zmiażdżyli (owszem byli lepsi) bo o to nie było łatwo. Być może właśnie dzięki cechom wolicjonalnym udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Mogę sobie tylko gdybać, że jednak podejście mentalne do dzisiejszego meczu po gładkiej wygranej w Belgradzie byłoby inne. Być może Napoli zadowoliłby remis. I mimo wszystko uważam, że w perspektywie awansu lepiej zremisować z Crveną i ograć Liverpool niż na odwrót. Zawsze lepiej pozbawić punktów bezpośredniego rywala w walce o awans.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

„W akcjach Liverpoolu próżno było szukać rozmachu – ot, co jakiś czas zaserwował jakąś indywidualną akcję Mane, po drugiej stronie parę razy wrzucił Alexander-Arnold, ale to byłoby na tyle. Minimalizm: to charakteryzowało przyjezdnych,”

„ale z drugiej strony, by ograć paryżan, będą potrzebowali do tego dużo lepszej gry niż dzisiaj.”

Dwa błędne wnioski, które wyciągnąć mógł tylko laik. Co do pierwszego: Klopp i minimalizm? Ehe. Liverpool chętnie rozjechałby dzisiaj Napoli gdyby tylko potrafił. Gra się tak jak przeciwnik pozwala, Napoli zbyt dobrze operowało piłką by Liverpoolowi udało się zepchnąć ich do obrony. Więc wyszło minimalistycznie bo na więcej nie było dzisiaj The Reds stać – ot tyle.

Co do drugiego: Pewnie, że Napoli nie jest faworytem do awansu, nie operuje takimi sumami jak tamta dwójka ale!! Ale o poziomie meczu wcale nie świadczy jego atrakcyjność!! Na weszlo.com chyba nigdy tego nie zrozumieją. Napoli zagrało bardzo dobry mecz, ot tyle.

Mat20

100% racji.

obwarzanek

Dokładnie, jednak wyszła taktyczna wyższość Serie A. Napoli świetnie zablokowało Liverpool, ostatnio to chyba tylko Real ich tak powstrzymał w finale Ligi Mistrzów

kibicu

Nie jestem fanem Milika, ale dziś był akurat jednym z najlepszych na boisku i byłem zdziwiony że schodzi, sam Milik chyba z resztą też. Nic kulawy Belg nie wniósł prócz fatalnego pudła, jak to ma w zwyczaju ostatnio. Dobrze że Insigne uratował sytuację. A Zieliński oczywiście na tle rywala z topu, robił za ducha i go nie było. Nic nie pokazał gdy wszedł.

Rudy z UE

po prostu zagrał swoje

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Grał 10 min

qdlaty81
WIDZEW

Mertens zaliczyl asyste drugiego stopnia, zajebiscie zagral do Callejona takze nie perdol

WieslawWojnar

Wiesz, jak jest. Milik to jest nasz, to oczywiście zaraz jego konkurent do składu, kto by to nie był, jest największym wrogiem. Uśmiech to tylko wywołuje. W dodatku Mertens to obiektywnie lepszy piłkarz od Milika.

kibicu

Mateusz Borek akurat twierdzi coś innego, że Milik był niepotrzebnie zdjęty. Więc to powinno zamknac dyskusje. Może asysta i 3 i 4 stopnia, to i Milik miał asysty i 1-szego stopnia i nikt o tym nie pisal, prawda jest taka ze Milik daje wiecej w tym sezonie w ofensywie temu zespolowi niż Belg.

kibicu

A jednak jeszcze powiem na pocieszeni tutaj piszacym ze jestem i tak mimo dobrego wystepu to jestem dobrego wystepu zdania że Milik nie powinien byc powoływany na kadre, bo nic jej nie daje procz marnowania sytuacji, drugi Robert Warzycha doslownie.. on tez jak grał tam w Panathinaikosie to gwiazda wielka a w kadrze byl slaby

WieslawWojnar

Krzysztof :) Guciowi krzywdę w kadrze robili, wystawiając go na skrzydle.

JuvePerSempre

meczycie to czytelnikow, kolejny przyklad wielkiej angielskiej ligi, ktora poza placeniem chorych pieniedzy to nie ma nic do zaoferowania w Europie. Klopp taki ofensywny, a trzyma najlepszego napastnika na lawce a gra faraon, po raz kolejny gowno! Napoli i PSG z grupy to byloby piekne

Matthew

A kto mówi o wielkości Premier League? Poza pojedynczymi opiniami, najczęściej to słyszę od jej hejterów :) W Europie liczy się La Liga, Juventus oraz Bayern. Jeśli ktoś naprawdę myśli, że liga angielska jest „wielka” to śledzi chyba inne rozgrywki pucharowe 😀

WieslawWojnar

Tym bardziej cieszy Liverpool w finale, bo miejsce Premier League jest na szczycie obok ww.

Ssa Pento

Najlepszy był tytuł przed meczem na onecie „nowa rola Zielińskiego w Napoli!” – myślę: atak? lewa obrona? Wchodzę a tam że nową rolą jest grzanie ławy…

Wacław Grzdyl

jak taki był tytuł, a na zdjęciu miniaturce nad linkiem był tylko Milik to już wiedziałem że coś śmierdzi

Yarek

Najważniejsze dla Napoli są trzy punkty. Szkoda, że Zieliński wszedł dopiero w około 80 minucie…

qdlaty81
WIDZEW

Wszedł, rozruszał grę i wygrali. Dobra taktyka Don Carlo. Hamsik silniejszy zeby bronic przez 80min

Koszałek

Zajebista taktyka. Jakby zamiast Mario Rui hasał po lewej stronie Ghoulam, to roznieśliby Liverpool ze 4:0.

kibicu

A Zielinski wielka gwiazda mial cos udowodnic Klopowi, no wlasnie udowodnil przez te 8 minut czy ile dostal tam odpadow do dogrania

wpDiscuz