Emocje i zamieszki na jednym boisku. Wisła Sandomierz rządzi
Weszło

Emocje i zamieszki na jednym boisku. Wisła Sandomierz rządzi

W Sandomierzu czuć małomiasteczkowy klimat. Czuć, że świat biegnie tutaj wolniej, że jest po prostu normalniejszy. Czuć też, że jest tu piłka nożna, ale właśnie w tym małomiasteczkowym wydaniu, pełna swojskości i specyficznej aury. To piłka nożna w skali mikro, która – dzięki Pucharowi Polski – starła się dziś z piłką w skali makro, bo przecież właśnie taka jest różnica między trzecioligową Wisła Sandomierz a ekstraklasową Koroną Kielce. Ale ten mniejszy futbol pod żadnym względem nie odstawał od większego.

Wisła na przyjęcie rywala z najwyższego szczebla rozgrywkowego była bardzo dobrze przygotowana. Poza krótkim nieporozumieniem w postaci zamknięcia pomieszczenia dla związkowego delegata, organizacyjnie wszystko działało jak w zegarku. Niby ranga spotkania, biorąc pod uwagę wczesną fazę rozgrywek, nie była najwyższa, niby do Sandomierza przyjechała „tylko” Korona, ale dla klubu takiego jak Wisła ten mecz i tak był wielkim wydarzeniem. Właśnie dlatego wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik, właśnie dlatego wszystko musiało się zgadzać. No i ostatecznie tak właśnie było.

Stadion Wisły to typowy kameralny obiekt drużyny z niższej ligi. Zadbany i na swój sposób ładny. Już z zewnątrz prezentuje się przyzwoicie.

IMG_6079

A od środka jest jeszcze lepiej.

IMG_3626

IMG_6361

IMG_0286

W trzeciej lidze piłkarze z Sandomierz uczynili ze swojego obiektu małą twierdzę. Z czterech rozegranych do tej pory meczów dwa zremisowali i dwa wygrali. W porównaniu do poprzedniego sezonu, w którym Wisła tylko pięciokrotnie potrafiła triumfować przed własną publicznością, być może jest to zwiastun postępu.

O ten postęp zadbały zresztą władze klubu przeprowadzając latem rewolucję w szatni. Do Wisły dołączyło nie tylko dziesięciu nowych zawodników, ale też nowy trener, Dariusz Pietrasiak. Czyli urodzony w Sandomierzu były reprezentant Polski i mistrz kraju ze Śląskiem Wrocław, który teraz stara się coś uszyć z dostarczonego materiału. Sądząc po tabeli IV grupy III ligi, na razie idzie mu tak sobie

tabela

Jednak już na podstawie meczu z Koroną, można stwierdzić, że pozytywne efekty jego pracy są widoczne. Być może to po prosu kwestia innej niż zwykle motywacji i wyjątkowo silnej chęci zaprezentowania się godnie na tle mocniejszego rywala, ale dziś w Sandomierzu nie było widać, że Wisłę i Koroną dzielą aż trzy klasy rozgrywkowe. W pierwszej połowie inicjatywa była wprawdzie po stronie gości, to oni stworzyli sobie więcej sytuacji, jednak gospodarze dzielnie dotrzymywali im kroku. Momentami obrońcy Korony musieli być nawet w lekkim szoku, bo ich rywale bez większych problemów konstruowali akcje na skrzydłach czy posyłali prostopadłe podania w stronę pola karnego bramki Pawła Sokoła. W ich grze nie było nic skomplikowanego, stawiali raczej na proste rozwiązania typu „przyjmij-oddaj-wyjdź na pozycję” i bardzo dobrze się to sprawdzało. No i przede wszystkim – ani trochę nie bali się Korony.

Najlepszym dowodem niezłej postawy Wisły była pierwsza bramka, która padła po skutecznym rozegraniu rzutu wolnego. Kielczanie byli totalnie zaskoczeni, gdy szybkim podaniem uruchomiony został skrzydłowy gospodarzy, który wpadł w pole karne i mocno wstrzelił piłkę  w okolice piątego metra, gdzie nogę do niej dostawił Kacper Piechniak. Tak, z tych Piechniaków. Syn Piotra.

Korona po przyjęciu zaskakującego ciosu dość szybko doszła do siebie. Na lewej stronie rozhulał się Ivan Jukić, obrońców Wisły nieustannie nękał Maciej Górski, a w środku pola skuteczny był Mateusz Możdżeń. Z drugiej strony, między poszczególnymi zawodnikami gości gołym okiem było widać olbrzymie dysproporcje. Fatalnie prezentowali się zwłaszcza Felicio Brown-Forbes i Wato Arweładze, którzy nie mieliby czego szukać w szeregach trzecioligowej Wisły, a przecież po boisku biegali w koszulkach Korony. Jednak, wbrew wszelkiej logice, to właśnie ten duet wypracował wyrównującego gola. W 30. minucie Brown-Forbes przy próbie uderzenia głową był faulowany w polu karnym przez bramkarza gospodarzy, Przemysława Janowskiego, a jedenastkę pewnym strzałem pod poprzeczkę wykorzystał właśnie Arweładze.

„Złocisto-krwiści” na prowadzenie wyszli cztery minuty później po kolejnym rajdzie Jukicia. Płaskie dośrodkowanie Chorwata próbował przeciąć Jakub Konefał, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że trafił do własnej bramki. Wtedy na chwilę wydawało się, że mimo ogromnych starań piłkarzy Wisły wszystko wraca do normy i Korona z trudem, bo z trudem, ale ostatecznie ugra swoje. Kiedy jednak w 39. minucie z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Łukasz Kosakiewicz, pewne było, że Wisła po przerwie jeszcze pokaże pazur.

Zanim jednak piłkarze Pietrasiaka wzięli się za swoją robotę, do akcji wkroczyli kibice obu klubów. I szczerze mówiąc zadyma, do której doszło na początku drugiej połowy nie może specjalnie dziwić, bo na trybunach gorąco było od pierwszego gwizdka sędziego. Fani Korony, którzy do Sandomierza wysłali naprawdę liczną delegację, doping rozpoczęli od pozdrowień dla wspierających Wisłę kibiców KSZO Ostrowca Świętokrzyskiego.

KSZO! KSZO! KURWISKO! – między innymi taki okrzyk przywitał piłkarzy obu zespołów.

Druga strona oczywiście nie pozostawała dłużna, a w trakcie meczu między trybunami kilkukrotnie nawiązywał się wulgarny dialog.

Wisla: Jazda z kurwami, Wisełko jazda z kurwami!

Korona: Co was tak mało, hej kurwy co was tak mało!

Wisła: Na was wystarczy, hej kurwy na was wystarczy!

Korona: Chodźcie śmiało, chodźcie śmiało! lub Było nie było, każdego z was już się biło!

Do pierwszego zgrzytu doszło już w pierwszej minucie meczu, gdy jeden z porządkowych próbował… odebrać megafon kieleckiemu zapiewajle, który szalał na bieżni okalającej murawę. Interweniować musiało dwóch dżentelmenów w białych kaskach, ale megafon ostatecznie pozostał u swojego właściciela.

Ogólnie jednak do kwestii względów bezpieczeństwa policja podeszła raczej luźno. Przy sektorze gości stało raptem kilku stewardów i może ze czterech policjantów.

IMG_0128

IMG_6488

Podobnie rzecz miała się z zabezpieczeniem trybuny zajmowanej przej kibiców Wisły, ale prawdziwa awantura zaczęła się jednak „dopiero” około 50. minuty spotkania, gdy koroniarze podpalili skrojoną wcześniej wiślakom flagę. Dla podkręcenia atmosfery odpalili też kilka rac i petard hukowych, które poleciały na boisko. Wtedy do boju postanowili ruszyć też kibole Wisły, którzy rozpoczęli szturm murawy.

Na odpowiedź Korony nie trzeba było długo czekać.

Do bezpośredniego starcia na szczęście nie doszło, bo właściwie znikąd na boisku pojawiła się prewencja, na widok której kibole wyraźnie stracili rezon. Niemniej i tak znalazło się kilku śmiałków, którzy waleczność deklarowali do samego końca i w efekcie zostali potraktowani gazem łzawiącym. W sektorze Korony przeprowadzono też szybkie czystki, a kilku delikwentów trafiło do radiowozu.

IMG_2544

Policja pod trybuną gości

IMG_7231

Policja pod trybuną gospodarzy

IMG_8448

IMG_8919

Delegat z ramienia PZPN wznowienie meczu ogłosił po ponad półgodzinnej przerwie. Piłkarze gości urządzili sobie jeszcze krótką rozgrzewkę i mecz – choć z dużymi obawami o jego przyszłość – ruszył od nowa.

IMG_2257

Przymusowa przerwa lepiej podziałała na zawodników Wisły, którzy wyraźnie czuli, że rywal jest do ukłucia. Doprowadzenie do wyrównania zajęło im raptem pięć minut, a gola na 2:2 mocnym strzałem z pola karnego zdobył Wiktor Putin. Ten sam zawodnik kilka minut później wykorzystał rzut karny po ręce Jakuba Żubrowskiego i w Sandomierzu sensacja znów zawisła w powietrzu.

Korona na odpowiedź miała wprawdzie bardzo dużo czasu, ale zwyczajnie zabrakło jej argumentów sportowych. Jeśli któraś z drużyn mogła zdobyć kolejną bramkę, to tą drużyną była Wisła, która albo wyprowadzała groźne kontrataki, albo spokojnie klepała tak długo aż znalazła się pod bramką przeciwnika. Momentami można było nawet odnieść wrażenie, że to piłkarze Gino Lettieriego grają w ogórkowej lidze, a gospodarze są świeżo po ograniu na wyjeździe niedawnego lidera ekstraklasy.

IMG_1079

Po meczu na murawie stadionu w Sandomierzu cieszyła się drużyna zwyczajnie lepsza

Łącznie z doliczonym czasem gry mecz Wisły z Koroną trwał prawie 120 minut, choć przecież nie było w nim dogrywki. Były za to emocje, waleczna postawa trzecioligowca i słaba lub fatalna (Brown-Forbes, Arweładze) kielczan. Była awantura na murawie, interwencja policji i wyzwiska lecące z trybun, które trochę zamazały ładny obrazek namalowany dziś przez zawodników trenera Pietrasiaka, którzy w pełni zasłużyli na nagrodę w postaci awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Zupełnie inne nastroje panują za to w Kielcach, gdzie z pewnością nie obejdzie się małej burzy. Trener Lettieri na konferencji prasowej był oszczędny w słowach i wyjątkowo spokojny, ale między wierszami zasugerował, że jego zawodnicy zostaną rozliczeni z tej porażki. Niektórych bez wątpienia czeka więc bezsenna noc, bo Niemiec, który w czasie meczu często kręcił z niedowierzania głową, na pewno nikomu nie odpuści.

Ale problemy Lettieriego z olewającymi słabszego rywala piłkarzami  ani trochę nie dotyczą przecież Wisły. Trzecioligowcy w spotkaniu z Koroną wspięli się na wyżyny i pokazali, że jeśli bardzo chcę się coś mieć od życia, to naprawdę można po to sięgnąć. Wystarczy tylko wyzbyć się strachu, co zawodnikom Dariusza Pietrasiaka wyszło dziś perfekcyjnie.

Fot. główna – Newspix.pl

KOMENTARZE (30)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Teleskop95

Heh… Nie tylko Korona zaliczyła wpadkę w PP, nie ona pierwsza, nie ostatnia. To tylko pokazuje jak abstrakcyjna jest ekstraklasa i jakie gwiazdy w niej grają, jak zespół z III ligi może walczyć jak równy z równym z zespołem z ekstraklasy (może nie grają pierwsze 11, ale taka kadra z 18 meczowej już tak, czyli zmiennicy często z aspiracjami do gry) i zero różnicy! Jeszcze nie przeszedł główny huragan w Lubinie po występie w PP (hehe Huragan, taka gra słów 😉 ), a i Jagiellonia równie dobrze mogła odpaść z Lechią… Lechią Dzierżoniów… A! No i jeszcze Lech Poznań mi się przypomniał i radość trenera Ivana po ograniu 2 składu ŁKSu…
.
Wygląda na to, że nie ma zbytniej różnicy między piłkarzami z ekstraklasy a III ligi (zarobków teraz nie uwzględniam), to między kibicami też nie ma!!! Tu i tu patrioci i wojownicy!

Bbfan

Bzdury. Ekstraklasowcy odpuszczają puchar. Korona złapała czerwo w 40 min. Jakos GOrnik wygrał 9:0 z Hrubieszowem. Taka jest różnica miedzy Ekstraklasą, a 4 ligą. Korona, gdyby chciała to rezerwami by wygrała 4:0.

Teleskop95

Ok, uważasz, że zespoły z ekstraklasy odpuszczają PP. Ja uważam inaczej, mamy swoje zdania. Być może Korona by wygrała rezerwami te 4:0 gdyby chciała, to czemu nie wygrała? Bo nie mieli ambicji, bo im się nie chciało, bo trzeba by grać kolejny mecz, bo czerwona kartka wszystko tłumaczy? Grali zmiennicy głównie, to nie chcieli się pokazać trenerowi, żeby zapunktować? Potraktowali ten mecz jako przykry obowiązek do spełnienie i jedziemy dalej grzać ławę w eklapie? Krzysztof.Reperowicz dobrze napisał parę komentarzy poniżej, ogólnie do tego samego zmierzam. Jeśli Korona chce się skupić na lidze, to zrealizowali plan w 100 %! Gdyby to ode mnie zależało, to bym wstał i zaczął bić brawa dla tych co przegrali i zrealizowali swój cel, a później na taczkach wywiózłbym ich bądź kopami pogonił (bo jako przedstawiciel klubu oczekiwałbym jednak czegoś innego), ale co by było gdyby było, ale nie ma i nie będzie…

dude
RVM

Puchary to puchary, bez względu na to w jakim kraju, zawsze są jakieś jaja.
Kiedyś nie lubiłem wszelkiego rodzaju krajowych, a teraz uważam, że są o wiele fajniejsze niż ligi… starość (:

Bbfan

Tak. Odgórnie pewnie była gadka, ze po co sie napinać w pucharze, ze ważna liga to złapali kartkę i odpuścili. Tak samo jak Lubin. Widać w Sosnowcu różnice miedzy 1 liga, a Ex a ty piszesz ze miedzy Ex a 3 nie ma? W jednym z klubów 2 ligi prezes przed meczem pucharu przyszedł i mowi: panowie nie w tym roku, ze koszta itp…

Teleskop95

No dobra, może częściowo niektórzy odpuszczają i nie przykładają takiej wagi jak do ligi, ja osobiście nie lubię takiego podejścia, ale to decydują Ci którzy sobie rządzą klubami. Są jednak niekiedy wpadki, że podchodzą na poważnie a i tak guzik z tego wychodzi. Niech będzie też klasyka: puchar rządzi się swoimi prawami…

kotkameleon

W całej Europie są pucharowe niespodzianki, no ale…
Trzeba napisać kolejny teksćik pod tezę – słaba Ekstraklasa.
Proponuję jeszcze coś dodać o siatkarzach, będzie w chuj merytorycznie.

Teleskop95

Cała nasz piłka klubowa jest słaba od 8 ligi do ekstraklasy, nie tylko sama ekstraklasa. Podajże kiedyś, nawet nie tak dawno 3 ligowy zespół wyeliminował Real, więc są niespodzianki, tak samo w Niemczech, Francji itd. Tylko też piłkarze z 3 ligi hiszpańskiej są u nas gwiazdami, więc to też o czymś świadczy. Ekstraklasa sportowo jest na bardzo słabym poziomie,a siatkarzy nie ma co w ogóle to mieszać.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Coś mi się wydaje, że po takim meczu Gino zrobi w szatni prawdziwy Sturm und Drang i może paść niejedna ofiara.

Teleskop95

Le infradito nello spogliatoio voleranno?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A un’altitudine molto bassa!

Krzysztof.Reperowicz

Niektórzy dostają szansę pokazania się, dać trenerowi do myślenia, w najgorszym przypadku zaraz kolejny mecz w Pucharze Polski a ci najzwyczajniej w świecie olewaja. Konsekwencją powinno być wykopanie, oni kasę chcą na czas ale grać już nie bardzo bo z Barceloną to by biegali.

bieszczadzki legionista
Sanovia Lesko

Gino zrobi swoim podopiecznym rammstein w szatni

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Będą jakieś kary finansowe i dyskwalifikacje
dla Korony i jej chuliganów?
Przy okazji podziękowania dla Ojca Mateusza, insp. Możejki,
asp. Nocula, Paruzela, Gibalskiego, Marczaka i innych ofiarnych
policjantów, którzy z dużym poświęceniem, ale i subtelną
dyplomacją, potrafili przywrócić Prawo i Porządek na stadionie.
Bo choć sama idea walki o KON-STY-TU-CJĘ była ze wszech miar słuszna, to jednak zdaniem niektórych, lekko jednak przesadzono z użytymi środkami, szczególnie pirotechnicznymi!

Bruno Von Klops

Drogie Weszło, a gdzie są teksty o agrowpierdolach, blamażach, kompromitacjach ? Przecież Korona przegrała tak samo jak Zagłębie z Huraganem…

PhoenixLk
Legia Warszawa

wcale nie tak samo…

Huragan Morąg to w końcu tylko 3 liga … jak można porównywać to z porażką z Wisłą Sandomierz, która w zeszłym roku awansowała do aż 3 ligi…

bieszczadzki legionista
Sanovia Lesko

ale Korona to prawie 2-ligowiec…bo przecież w tym roku już na pewno spadną, prawda weszło? prawda?!

AwganV13
Lech Poznań, Arsenal Londyn, Wisła Sandomierz.

Kolego, Wisła zawitała w IV lidzie tylko na sezon i to z powodu idiotycznej reformy gdzie spadało większość drużyn. Kilka sezonów temu Wisełka grała o awans w barażach o II ligę, spytasz z kim a z waszą zgodą czy jak to tam nazwać Radomiakiem.
Pozdro z Sandomierza.

PhoenixLk
Legia Warszawa

widzę, że nie wyczułeś ironii;) Chodziło o to, że mecz Huragan – Zagłębie zostało określone mianem kompromitującej porażki Zagłębia… Tymczasem podobna (nawet identyczna, jeśli chodzi o wynik i różnicę klas) porażka Korony … no cóż – takiego miana nie dostała… Stąd było to porównanie;)

Pozdrawiam i powodzenia w dalszej grze 😉

dyneck
FC Bazuka Bolencin

Pamiętaj, że według powszechnej środowiskowej opinii: „..w przypadku ataku dzikich hord z egzotycznych krajów, ci kibice jako pierwsi pójdą walczyć i staną twarzą w twarz z najeźdźcami!” 😀
A tak na poważnie to bydło i wiocha zrobione na sektorze gospodarzy. Aż szkoda tych krzesełek bo stadion całkiem ładny jak na III ligę.
Ale takie bydło i półmózgi są wszędzie, może za wyjątkiem jakichś Nieciecz i innych tego typu wiosek.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

No i jak ta Korona miała wygrać skoro Sandomierz ma w swoich szeregach takiego napadziora

Capture+_2018-10-04-08-32-32.png
xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Popularne… „Zielone ludziki” z Sandomierza?

tolep
kibic i hejter tolepa

PUTIN UPOKORZYŁ POLSKĄ KORONĘ

Turbokoń
Polonia Warszawa

30 minut przerwy? Jak w Polsce drużyny z niższych lig odpadają normalnie w końcówce meczu, więc ta zadyma chyba jest na wagę zwycięstwa (nie, żebym pochwalał…).

Yarek

Najbardziej smucą obrazki z boisk, na których są awantury, burdy czy jakiekolwiek zamieszki. Przykre, że takie sytuacje cały czas mają miejsce…

sam_losco

Przykre, że tych zadymiarzy nie można rozjeżdżać walcem.

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Vicenza Calcio - Prawdziwi Pogromcy Ległej

Wystrzał spyrki na ohydny ryj Putinka-skurwysynka za to co zrobił Koronce!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

choco124

małomiasteczkowy , swojski klimat, może dożynkowy ? odechciewa się czytać takich artykułów. Pan redaktorek taki młody, niech Pan poczyta troszkę o historii Sandomierza , jaką role odgrywało kiedyś to miasto. Miasto z milionami turystów i wiekową historią Polski. Mecz nie był żadnym dużym wydarzeniem, bo Wisła nie takie spotkania rozgrywała. Jedynie emocje, były spowodowane tym, iż był to mecz derbowy woj. świetokrzyskiego i każdy wiedział, że będzie gorąco. Podejrzewam, że mecz z innym zespołem ekstraklasowym, nie wzbudziłby tyle emocji i zainteresowania. Może Pan redaktor nie widział, ale to najpierw jeden z kibiców Korony wybiegł na murawę pod sektor kibiców Wisły i przez to potem wybiegli kibice Wisły Sandomierz a palenie flag było później….

wpDiscuz