Bezradny Bayern i fantastyczna Hertha. Kolejny koncert Ondreja Dudy
Niemcy

Bezradny Bayern i fantastyczna Hertha. Kolejny koncert Ondreja Dudy

Po ostatniej wpadce w meczu przed własną publicznością z Augsburgiem Bayern musiał wywieźć trzy punkty z Olympiastadion, używając wszelkich środków. Tym bardziej, że Hertha paradoksalnie była dość łatwym celem, aby się odkuć – po porażce 1-3 z Werderem humory w stolicy nie były najlepsze. Nie zmieniło to oczywiście faktu, iż fanom Bundesligi w piątkowy wieczór zostało zaserwowane znakomite danie – starcie między liderem a zespołem z czwartego miejsca. 

W pierwszej połowie Bayern nie przekonał nas w żadnym aspekcie. Mieli zaledwie dwie groźne sytuacje. Pierwszą stworzył sobie po stałym fragmencie gry, a dokładniej po rzucie rożnym z czternastej minuty. Wówczas Jerome Boateng wygrał pojedynek powietrzny z Salomonem Kalou i Niklasem Starkiem, a następnie oddał uderzenie głową, które nieznacznie minęło okienko bramki Thomasa Krafta. Następnie do głosu doszli gospodarze. Brylował ponownie kapitalny w tym sezonie Ondrej Duda. Słowak momentami wyglądał, jakby biegał między pachołkami. Podanie z piętki? Nic trudnego. Klepka górą? I na to znalazł miejsce na boisku. Były zawodnik Legii zaprosił nas na wystawę sztuki, a najznakomitsze obrazy pochodziły spod jego pędzla.

W 22. minucie Słowak związał Davida Alabę, podniósł głowę i w świetnym stylu zagrał futbolówkę w pole karne do Vedada Ibisevicia, który pomimo asysty Niklasa Sule, zmusił Manuela Neuera do interwencji. Niemiec wybił piłkę na lewy bok, ruszyli po nią Lazaro i Boateng, ale to piłkarz Herthy okazał się szybszy, a Jerome popełnił karygodny, juniorski błąd. Sfaulował w dość komfortowej dla swojego zespołu sytuacji i sędzia Marco Fritz nie miał wątpliwości – wskazał na „wapno”. Do jedenastki podszedł wspomniany Bośniak i pewnie pokonał golkipera Bayernu.

Monachijczycy starali się jak najszybciej odpowiedzieć stołecznym rywalom, ale momentami sami sobie przeszkadzali. Joshua Kimmich przeprowadził dobrą indywidualną akcję, lecz co z tego, skoro jego uderzenie zablokował Franck Ribery? Choć w świetle zachowania Robbena z końcówki pierwszej połowy, rozgrzeszamy Francuza. Holender w 39. minucie otrzymał kapitalne podanie od Davida Alaby, znalazł się sam na szóstym metrze od bramki Herthy i… posłał futbolówkę w kosmos. Ekipie Pala Dardaia to się ewidentnie nie spodobało i na 60 sekund przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy berlińczycy podwyższyli prowadzenie. Defensywę Bayernu rozmontował tercet Kalou-Lazaro-Duda, a Ondrej zdobył swoją PIĄTĄ bramkę w tym sezonie. Nie, nie regulujcie odbiorników. Słowak jest aktualnym liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi. A Hertha na przerwę schodziła z wynikiem 2-0.

W drugiej odsłonie Bayern dalej porażał, ale bezradnością. Ich gra wyglądała ogólnie całkiem dobrze, ale tylko do dwudziestego metra od bramki Krafta. Potem paraliż, ogłupienie i utrata podstawowych umiejętności gry w piłkę. Z przodu – kompletna mizeria. Robert Lewandowski z reguły był odcięty od podań i musiał zbiegać w boczne sektory, bądź cofać się, a nie przynosiło to zamierzonych rezultatów. Nawet gdy już udało mu się utrzymać dłuższą chwilę przy futbolówce, następnie dobiegał do niego któryś z zawodników w biało-niebieskich koszulkach i ją wyłuskiwał. „Stara Dama” grała perfekcyjne spotkanie. Spowodowała, iż Bawarczycy byli bezradni niczym niemowlaki. Jak nie szło konstruowanie – długa piła od Boatenga w szesnastkę. Ewentualne zagrożenie pojawiało się wyłącznie w momencie stałych fragmentów gry, ale to i tak od święta. W 67. minucie szansę na wepchnięcie piłki do siatki dostali James, Lewy i wprowadzony w drugiej połowie Gnabry, lecz i tym razem berlińczycy wyszli z opresji bez straty gola.

Pełna kontrola przez 90 minut meczu. Świetna dyspozycja kluczowych zawodników, choć prawdę mówiąc, każdy zawodnik Herthy zagrał po prostu bardzo dobrze. Niektórzy kontynuują swój świetny początek (Duda, Dilrosun), a inni zwyczajnie robią to, co do nich należy i do czego przyzwyczaili. Podopieczni Dardaia zrównali się punktami z Bayernem, aktualnie współliderują i wiecie co – nie ma w tym ani grama przypadku.

Hertha BSC – Bayern FC 2:0 (2:0)

23’ Vedad Ibisević 1:0

44’ Ondrej Duda 2:0

fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (3)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
FC Bazuka Bolencin

Kolejny bawarski bełt, oj chyba Oktoberfest nie służy 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

semikonduktor
! 13=14 !

Sugeruję zapisać się do psychiatry 😀 Ciekawe jak Bayern rozmontuje powyższe ekipy z palcem w d*** (przypomnieć tobie pajacu 6:0 z Dortmundem z ostatniego sezonu?) i co wtedy „napiszesz”???

wpDiscuz