Powtórka z rozrywki! Polska – Serbia 3:0
Inne sporty

Powtórka z rozrywki! Polska – Serbia 3:0

Jedną nogą jesteśmy już w półfinale. Tyle możemy napisać. Trudno będzie zepsuć to, co dziś wypracowaliśmy. Zresztą, jakie „zepsuć”? Po meczu z Serbią nasze apetyty są na tyle rozbudzone, że chcielibyśmy nie tylko awansu, ale kolejnego zwycięstwa. Tym bardziej, że gospodarze turnieju naprawdę zasługują na to, by ktoś ich ukarał za przesadne kombinowanie z regulaminem. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby nasi siatkarze zrobili to jutro.

Z Serbami spotykaliśmy się po raz drugi na przestrzeni kilku dni. W niedzielę kompletnie nam odpuścili, łatwo oddając nam trzy sety. Dziś grali na maksa. Efekt? Dokładnie taki sam. Po naszej stronie piękna trójeczka, po stronie rywali okrągłe zero. Choć w lepszej sytuacji i tak są zawodnicy z Bałkanów – po wczorajszym zwycięstwie z Włochami musieli tylko uzbierać odpowiednią liczbę małych punktów. Zrobili to, są w półfinale. My kropkę nad „i” postawić musimy jutro. Jeśli zagramy na takim poziomie jak tego wieczora, to nie mamy wątpliwości, że awans będzie nasz. Piszemy to oczywiście zakładając, że Włosi nie wymyślą do jutra nowego przepisu. Nie bylibyśmy zdziwieni, gdybyśmy na godzinę przed meczem dowiedzieli się, że zawodnicy, których nazwiska zaczynają się na literę „K” nie mogą atakować. Skoro pojawił się pomysł zmiany pory rozgrywania spotkania…

Co do dzisiejszego spotkania, to rozpocząć musimy chyba od przeprosin. Przepraszamy więc serdecznie Szanownego Pana Siatkarza Bartosza Kurka za wszystko, co pisaliśmy przed turniejem. Bo był dziś niesamowity. Serio, nie widzieliśmy go w takiej formie od dobrych pięciu lat. Vital Heynen często powtarzał, że Bartek się odblokuje. I, cholera, miał rację! Z każdym kolejnym dniem turnieju przekonujemy się, że ten gość to jakiś siatkarski czarodziej. Najpierw chytry plan, który wypalił, teraz odetkanie Kurka. Jak tak dalej pójdzie, to w opcjonalnym finale Michał Kubiak nie skorzysta z ani jednej okazji, by włączyć się do spiny pod siatką. I wtedy będziemy naprawdę zdumieni.

Jakub Bednaruk, trener Łuczniczki Bydgoszcz:

– Zawodnik meczu. Bez dwóch zdań. Najważniejszy facet na boisku. To jest cały Bartek, może przesmyrać się przez trzy mecze na 30% w ataku, a w takim meczu wychodzi nagle na 70%. To jest ten jego potencjał, który tak trudno ujarzmić. Wszyscy wiedzą, że potrafi odpalić, ale wszyscy wiedzą też, że nie jest w stanie być tak regularny. Gdyby grał regularnie jak dzisiaj, to biłyby się o niego największe kluby świata. Dziś był rewelacyjny.

Słowo-klucz, gdy chodzi o dzisiejszy mecz to chyba „charakter”. Jesteśmy przekonani, że to właśnie nim wygraliśmy to spotkanie. Dwa razy wyciągaliśmy sety z kilkupunktowej straty, by wygrywać na przewagi. W obu przypadkach – 28:26. Pamiętacie strategię Justyny Święty-Ersetic na mistrzostwach Europy? „Dopuścić, a potem skontrować”. Nasi siatkarze ogarnęli to dziś perfekcyjnie. W trzecim secie wszystko ułożyło się inaczej – to my prowadziliśmy, a gdy wydawało się, że Serbowie nas dochodzą, potrafiliśmy na nowo uzyskać przewagę i nie wypuścić jej do samego końca. Tego nie potrafiliśmy zrobić choćby w meczu z Argentyńczykami, gdy przecieraliśmy oczy ze zdumienia, nie wiedząc, co robią nasi zawodnicy. Dziś wiedzieliśmy doskonale – walczyli jak o życie i grali mecz turnieju.

Jakub Bednaruk:

– Myślę, że ten mecz wygraliśmy w dużej mierze tym, że nie daliśmy się wciągnąć w przepychanki pod siatką. Podejrzewam, że trenerzy czy zawodnicy zobaczyli wczorajszy mecz Włochów, którzy próbowali pójść z Serbami na wojnę – przepychanki, brudną grę itd. Dziś podobało mi się bardzo to, że Vital schował swoje ego „showmana-krzykacza” i niemal nie było go widać. To samo zrobił Michał Kubiak. Ta czerwona kartka to było uspokajanie niż jakaś awantura. Serbowie cały czas szukali u nas dymu, a my skupiliśmy się tylko na siatkówce. To było widać. 

Zwykle w tym miejscu wskazywaliśmy nasze słabe punkty. Dziś pytamy jednak: a co to? Serio, nie będziemy się do niczego przypieprzać. Gdybyśmy bardzo chcieli, pewnie coś by się znalazło, ale nie o to chodzi. Wygraliśmy bardzo trudny mecz, będąc fantastyczną drużyną w najważniejszych momentach. Weźmy pierwszy set – Michał Kubiak zagrywa asa przy stanie 24:24. W drugim to samo robią Bartek Kurek i Mateusz Bieniek kilka sekund wcześniej. Długo nie mogliśmy zatrzymać Uroša Kovačevicia? Udało się kilka razy w kluczowym momencie, podobnie z innymi Serbami. Gdy przychodziło do gry na przewagi, ładowaliśmy im takie czapy blokiem, że nie powstydziłby się Dawid Murek. Zagraliśmy taki mecz, że nie denerwowały nas nawet reklamy z Wilfredo Leonem w przerwach między setami. A to naprawdę coś.

Najlepszy dowód na potwierdzenie tej tezy to fakt, że nie denerwował nas nawet sędzia, który ewidentnie dziś przysypiał. Nie mamy pojęcia, jak mógł to robić, gdy przed oczami miał taki mecz, ale jego decyzje były co najmniej… kontrowersyjne, tak to ujmijmy. Ale może to i dobrze, bo jutro gramy z przypartymi do ściany Włochami, a wiadomo, że akurat ściany (i sędziowie) gospodarzom sprzyjać lubią. Żeby awansować, nie możemy skończyć meczu z więcej niż czternastoma punktami na minusie. Innymi słowy: musimy ich zdobyć 61. Łatwiejsza opcja? Wygrać seta. Najłatwiejsza? Ograć ich w całym meczu. Pokażmy, że jesteśmy mistrzami świata, dokładnie tak, jak zrobiliśmy to dziś.

Fot. Newspix

KOMENTARZE (33)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
saminiemi

Do awansu z 1. miejsca wystarczy nam:
– wygranie min. 1 seta z Włochami

Do awansu wystarczy nam:
– zdobycie min. 61 punktów (jeżeli wszystkie sety przegramy do 25), ogólnie przegranie ilością mniejszą niż 15pkt

saminiemi

W każdym razie:
Włosi żeby awansować muszą wygrać 3:0, a dodatkowo w tych trzech setach łącznie różnicą min. 15 punktów

MaciekGKS

Szczesliwy mamy ten terminarz. Najpierw Serbowie oddali mecz zeby sie nie przemeczac. Dzisiaj zagrali z wiekszym zaangazowaniem, ale znowu wystarczyly im raptem 54 punkty…

mr.OTHER
Kartofliska.pl

Zaangażowania w pierwszych dwóch setach nie można im jednak odmówić – chcieli wygrać jednego z nich, żeby mieć spokój i żadnych kalkulacji. W trzecim już się posypali.

MaciekGKS

Prawda. :) Z tym, ze po dwoch setach na przewagi swoj cel w zasadzie osiagneli. Trzeci nie byl im wiec do niczego potrzebny. Dzisiaj my bedziemy podobnie liczyc.

mr.OTHER
Kartofliska.pl

no i się okazało, że chyba jednak ci Serbowie grali na 100% 😉

Belser

Oby nie trafić tylko na Amerykanów w Półfinale…

Tomaszz

Ja aż taki zachwycony tym meczem nie jestem. Szacun za końcówki, jednak to przede wszystkim Serbowie do nas wyciągnęli rękę. W pierwszym secie to ataków, po których piłka lądowała w boisku i nie było co zbierać praktycznie nie było. Ciagle a to po bloku, a to w przeciwnika. Punkty z tego były, ale czegoś jednak brakowało. W drugim secie tylko trochę lepiej. Prawie każda okazja na zdobycie punktu przy własnej zagrywce kończyła się głupim błędem i stracona szansą. Odbior meczu jest zafałszowany przez emocjonujące końcówki w I i II secie i III set, w którym Serbowie byli już zrezygnowani. Ogólnie powody do radości są, bo wygraliśmy 3:0 z mocnym przeciwnikiem, natomiast z optymizmem przed bardzo prawdopodobnym półfinałem jestem powściągliwy.

Kolo
Górnik Zabrze

kurwa jak ja nie lubię takiego polskiego pierdolenia. Jak my atakujemy w aut czy siatkę, to jesteśmy ujowi, do dupy i nie umiemy grać, a przeciwnik bosko wygrywa. Jak przeciwnik atakuje w aut lub siatkę, to dalej jesteśmy ujowi i do dupy, tylko przeciwnik wyciąga do nas ręce. Matko. Objebaliśmy ich w sumie 6:0, ale w sumie to oni są przecież lepsi, tylko podawali nam rękę. FacePALM

WhiteStarPower

Brawo Kolo pisze o tym często. Jest to nasza żałosna cecha narodowa

Tomaszz

Ja nie mówię, że jesteśmy chujowi, tylko już nie mogę słuchać tego pierdolenia jaka to jesteśmy potęgą i jaki to zagraliśmy cudowny mecz. Niektorzy już by złote medale powiesili. Byliśmy lepsi w decydujących momentach, co też świadczy o klasie, natomiast mankamenty w grze były. Tylko tyle i aż tyle.

Matełusz Bołek
Real Madryt, Real Madryt i Real Madryt

A to przypadkiem nie chodzi o to, żeby być lepszym w decydujących momentach? A co do mankamentów to w siatkówce zawsze są. Nie da się kończyć 90% ataków. Nie da się zablokować za każdym razem, nie da się przyjąć wszystkich zagrywek, nie da się nie popsuć ani jednej własnej zagrywki. I moim zdaniem właśnie zagraliśmy CUDOWNY mecz. Nie mamy takich gwiazd jak M. Andreson, O. Juantorena, M.Michajłow, I. Zajcew czy E.Ngapeth. Co więcej, nasi rezerwowi (zwłaszcza przyjmujący) to zdecydowanie nie international level, a mimo tego wszystkiego niemal na pewno skończymy w najlepszej „4”. Dlatego chłopakom i trenerowi należą się ogromne brawa. A swoją drogą to w kadrze piłkarzy brakuje mi gościa z takim charakterem jak Kubiak.

Albin Wikulski

Pełna zgoda, ale z Zajcewem to przesadziłeś, to to nie żadna gwiazda, ot typowy siłowy atakujacy, do innych siłowych atakujących ostatniej dekady jak Clayton Stanley czy George Grozer, którzy w pojedynkę wygrywali mecze, to się nie umywa

Kolo
Górnik Zabrze

Ale jesteśmy światową potęgową, więc o czym Ty mówisz. Zobacz sobie na ranking światowy. Tylko proszę nie porównuj go do rankingu FIFA, bo tam akurat działa on dobrze. Jesteśmy aktualnymi mistrzami świata.. Jesteśmy drużyną, która czasem zrobi babol, ale ogólnie jak ma dzień, to pokona każdego jak tylko chce. O piłce nożnej tego nie można powiedzieć.

Tomaszz

Źle mnie zrozumiałeś. Ja wiem, że jesteśmy w światowej czołówce. Chodzi o te, że gra nie była tak dobra jak to przedstawiają w mediach. Tylko to chciałem napisać. Z trochę lepszym przeciwnikiem takie coś nie przejdzie. Żeby było jasne od razu napiszę, że wiem, że mogą zagrać lepiej i wygrać z kolejnymi przeciwnikami.

Vinni

Gra nie była dobra?! Kolejny „ekspert” od siatkówki się znalazł… To był nasz najlepszy mecz od Pucharu Świata 2015. Mądry, taktycznie świetny i co najważniejsze bardzo spokojny. Zero nerwówki, zero szaleństwa, cały czas robiliśmy swoje. Z taką grą tylko Amerykanie mogą z nami wygrać.

mr.OTHER
Kartofliska.pl

no i niespodzianka 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣?1️⃣9️⃣?the best fans in the world❗️

Czli co ? jeszcze raz z Serbią o brąz.
Wydaje się że Brazylia i USA są poza naszym zasięgiem.
Życzę chłopakom awansu, sam myślałem że ten pierwszy mecz był odpuszczony przez Serbów, ale to dzisiejsze 3:0 zmienia poziom myślenia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JuvePerSempre

Masz problem z jego postem to wypierdalaj do biblioteki a nie na forum. Napisal na tyle przejrzyscie, ze nikt nie powinien miec z tym problemu, ale nieeee, bo zawsze sie znajdzie ktos z kijem w dupie

Misquamacus

A, to na forum nie obowiązują zasady pisowni i można pisać byle jak? Grubo się, kurwa, mylisz. Aczkolwiek słoik przegiął. Kompleksy leczy, daj mu spokój.

bercello

Przyganiał kocioł…Jeśli tak cię ruszył post słoika, to znaczy że sam nie jesteś pozbawiony kija w dolnej części układu wydalniczego. Miło jest jeśli komentujący ma na szacunek do języka polskiego i czytających jego myśli i stara się pisać poprawnie. Oczywiście nie zawsze się udaje, ale starać się powinniśmy. Mnóstwo błędów w jednej wypowiedzi świadczy o inteligencji komentującego i osłabia sens jego wypowiedzi. Jeśli napiszę komentarz (nawet na Weszło) typu „Ja żem myślau sze piłka noszna to prozta gra” to świadczy to źle o mnie a nie o innych poprawiających moje błędy.

Misquamacus

Przyganiał słoik… Interpunkcja nie jest twoją najmocniejszą stroną, jak widać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

logon

Zależy na kogo trafimy w półfinale, jeśli na Amerykanów to faktycznie obawiam się, że będziemy mieli ogromne problemy z ich pokonaniem bo oni grają obecnie kosmiczną siatkówkę i w mojej opinii są faworytem do złota. Musielibyśmy wznieść się na wyżyny by ich pokonać i liczyć na trochę szczęścia. Brazylia jest do ugryzienia i chyba jednak lepiej byłoby trafić właśnie na nich. Nie oznacza to jednak że będzie łatwo.

Krzycho

Jeśli można się do czegoś przyczepić- to do psucia zagrywek. O ile trudno mieć pretensje o zepsute mocne zagrywki, tak zbyt dużo tych bezpiecznych wpada w siatkę albo ląduje na aucie, co mnie od zawsze i niezmiennie zadziwia. Zagrywka po to jest bezpieczna, żeby przebić piłkę na pole przeciwnika a potem liczyć na jego błąd lub dobry blok. A tu ani zagrożenia ani nawet minimalnej szansy na punkt.

Chata Kumba

Fakt, nic mnie bardziej nie wqrwia w grze Polaków niż zepsute „bezpieczne” zagrywki. Nie jestem jakimś wielkim fanem siatki, wręcz często mnie irytuje ( to odliczanie raz,dwa, trzyyyyy ; te okrzyki”wszystkie ręce klaszczą” „wszyscy wstajemy” „oooo-staaaa- tni”; śpiewanie „w Stepieeeee szerokiiiiim”, „łiii a dy czempions maj friends” po każdym meczu,;te jebane wuwuzele na trybunach świdrujące mózg; te zmiany przepisów podczas trwającego już turnieju (sic!), tendencyjne na maksa sędziowanie; regulaminy zawsze tak skonstruowane, że opłaca się przegrywać mecze ) ale repra to repra no i co by nie powiedzieć mają jakieś sukcesy. Sport średnio popularny, ale mimo wszystko miło popatrzeć, że nie dostajemy w cymbał od każdego i z naszymi muszą liczyć najlepsi w tym sporcie. Serbia dostała dwa razy w papę w przeciągu kilku dni i oczywiście argumenty że chcieli przegrać bo im się to opłacało. Ożesz qrwa nie da się tak skonstruować rozgrywek żeby wyeliminować takie sytuacje? Da się tylko trzeba chcieć

Tomaszz

O ile dobrze pamiętam, to Włosi 4 lata temu zarzucali nam ustawianie turnieju pod siebie. Twierdzili, ze specjalnie ustawiliśmy mistrzostwa tak, żeby najpierw wyeliminować silniejszych a na koniec zostawiliśmy tych słabszych :-)

logon

Faktycznie, Brazylia i Rosja w trzeciej fazie turnieju w Polsce to były te słabsze zespoły 😉

Tomaszz

Im chyba chodziło właśnie o te grupy, że u nas Polska, Brazylia i Rosja a w drugiej grupie Niemcy Francja i Iran. Niemniej jednak zarzut absurdalny.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Ja znów napiszę to samo. Pan Siatkarz Michał Kubiak. Masa zdobytych punktów (wczoraj te 3 punkty pod rząd, blok i potem dwa ataki po bardzo złych wystawach gdy ledwo sięgał piłkę i lądował na plecach ustawiły nam trzeci set, wcześniej as w kluczowym momencie drugiego). Ile daje możliwości rozgrywającym nawet nie ma co pisać (dwa punkty z drugiej linii faceta, który ma 191 cm!!!), jak gra przy nim odciążony Kurek, jaki charakter przelewa na zespół – po prostu mistrzostwo. No i wreszcie to, że jak jest Kubiak na boisku, to nie ma ani Śliwki (który niestety ma duże problemy z odbiorem serwów, Argentyna chyba wszystkie serwy w niego grała) ani Kwolka (który jest jeszcze poniżej poziomu top6, a za chwilę top4, na świecie).

lupi45

Panowie, siatkówka to taka dyscyplina, że naprawdę decydują niuanse. Jeden z Was tu napisał że nie możemy trafić na USA. Ale turnieje mają to do siebie, że każda drużyna ma przynajmniej jeden mecz gorszy w turnieju. Amerykanie jeszcze chyba takiego nie mieli. Więc może im się trafić w 1/2 lub w finale. Ale my musimy jeszcze dziś zrobić swoje. A wcale łatwo nie będzie, bo Włosi to nie ogórki. Tym bardziej że na pewno sędzia przyzna im kilka punktów z dupy. Ale trzeba wierzyć w naszych chłopaków. Akurat zaczynają mecz jak Legia skończy 1 połowę. Ale trzeba to jakoś pogodzić. Trzymajmy kciuki za naszych.

wpDiscuz