Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Mecz z Jagiellonią Białystok, koniec sezonu 2011/12. ŁKS Łódź w fatalnym stylu spada z ligi, my siedzimy sfrustrowani w sektorze gości, korzystając z ostatnich chwil z Ekstraklasą. Na boisku załamani piłkarze, którym nie wyszło nawet pożegnanie. Przybity kapitan i idol połowy Łodzi, Marek Saganowski, do tego kilku młodych chłopaków z regionu. Przemysław Kita, Artur Gieraga, Artur Golański.

Sam byłem trochę zaskoczony, ale wydaje się, że aż do wczoraj to był ostatni kontakt ŁKS-u z Ekstraklasą.

Po powrocie z Białegostoku wszyscy wiedzieli, że będzie trudno wrócić do elity, ale chyba nikt nie zakładał aż tak czarnego scenariusza. Sezonu 2012/13 w I lidze w ogóle nie udało się dograć, a z Pucharu Polski wylecieliśmy już na pierwszej przeszkodzie, po meczu z Górnikiem Wałbrzych. Potem zamiast klubów z Ekstraklasy rywalizowaliśmy z ich rezerwami. Puchar Polski zamieniony został na jego wojewódzkie preludium, tradycyjne pucharowe porażki (z Ruchem Chorzów z niewykorzystanym przez Tomasza Nowaka karnym w dogrywce, jak to bolało!) zastąpiły kompromitacje, jak wówczas, gdy odpadaliśmy z Włókniarzem Konstantynów Łódzki (11:12 w rzutach karnych) czy Górnikiem Łęczyca.

Jeśli dobrze liczę – to właśnie 6 maja 2012 roku ostatni raz zagraliśmy z klubem z Ekstraklasy w meczu o stawkę. Do wtorkowego spotkania z Lechem Poznań, Łódzki Klub Sportowy zdążył zagrać z Widzewem, z Polonią Warszawa, z Wartą Poznań, nawet z GKS-em Bełchatów i Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale z przedstawicielem najwyższej ligi – nie.

Kiedy przechodziliśmy przez to całe piekło niższych lig, wydawało mi się, że to nie ma większego znaczenia. Jako ełkaesiak, w dodatku świętujący mistrzostwo na początku podstawówki, nigdy nie czułem się przesadnie rozpieszczany przez piłkarzy. Zazwyczaj graliśmy w środku tabeli, ewentualnie o utrzymanie. Jak nawet walczyliśmy o awans, to zazwyczaj w bólach, w dodatku z rywalami, którzy wydawali się kompletnie egzotyczni. Rzadko była okazja, by powiedzieć zupełnie szczerze: ten oto Lech Poznań czy ta oto Wisła Kraków to nasz wielki rywal w walce – o puchary, o mistrzostwo, o cokolwiek. Nigdy nie napinałem się specjalnie na mecze z Legią czy z Lechem i nigdy nie były dla mnie zauważalnie ciekawsze niż boje z Górnikiem Łęczna czy wspomnianym Bełchatowem. Porażka z Legią nie oznaczała, że o mistrzostwo będzie trudniej, najczęściej była po prostu wliczona w koszta. Z punktu widzenia tabeli i celów postawionych przed drużyną – o wiele ważniejsze były starcia z tym całym ligowym dżemikiem, którego zresztą w większości nie ma już w elicie.

Biorąc pod uwagę czysty sport – najistotniejsze mecze rzadko szły w parze z utytułowanymi rywalami. Jeśli już zbiegało się tak, że przyjeżdżał wielki kibicowsko i historycznie rywal, a jednocześnie bezpośredni sąsiad w tabeli, to zazwyczaj rzecz dotyczyła derbów, na które specjalnych zaproszeń nigdy w Łodzi nikt wysyłać nie musiał.

Mecz z rywalem pokroju Lecha o prawdziwą stawkę? Chyba najbezpieczniej będzie się cofnąć do 2007 roku, gdy jechaliśmy na Legię jako czwarty zespół ligi z wcale nie taką wielką stratą do Zagłębia Lubin i GKS-u Bełchatów. Wydawało się, że ten nietypowy liderujący duet spuchnie, a i trzecia Korona to żaden mocarz. Możliwe, że pamięć płata mi figle, ale w jednej z kibicowskich piosenek chyba padały wtedy słowa: „jaki beniaminek, walczymy o trzeci tytuł”. Oczywiście tak powalczyliśmy, że skończyło się jak zwykle w środku tabeli, ale na tamten mecz z Legią ŁKS jechał jako drużyna pozostająca w tabeli nad gospodarzami. Sprawdziłem składy, w Legii na szpicy Dawid Janczyk.

Minęło 11 lat.

Nie przypuszczałem, że ten mecz z Lechem Poznań, rozgrywany w abstrakcyjnej porze, we wtorek, o godzinie 15.00, przy niewielkim wypełnieniu sektora gości i niższej frekwencji niż na niemal wszystkich ligowych meczach w tym sezonie, wywoła u mnie tyle emocji. Może po prostu tego wszystkiego nie pamiętałem? A może po prostu teraz zwracam uwagę na więcej szczegółów?

Spojrzałem na kilka ostatnich sezonów. Walka z Podbeskidziem i Flotą Świnoujście o awans do Ekstraklasy. Walka z GKS-em Bełchatów i Lechią Gdańsk o utrzymanie w Ekstraklasie. Walka z Radomiakiem Radom o awans do II ligi, potem ten sam cel, wśród rywali przede wszystkim targana problemami Polonia Warszawa czy Sokół Aleksandrów Łódzki. Następnie wyścig z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie. Powtórna rywalizacja z Radomiakiem i Garbarnią o I ligę. W Pucharze walczyliśmy jako przedskoczkowie, w dodatku zazwyczaj każdy kolejny wyjazd do zorganizowania oznaczał niepotrzebny wydatek dla klubu, więc występowali tam dublerzy, świadomi, że nikt im nóg nie urwie, jeśli nie awansują.

Aż tu pach, Ekstraklasa pełną gębą, przyjeżdża regularny pucharowicz, jeden z trzech najsilniejszych polskich klubów, z gwiazdami ligi w składzie, bo tak trzeba chyba określać Jóźwiaka czy Amarala, niezależnie od obecnej dyspozycji Lecha. Co więcej, Ivan Djurdjević zapowiada, że na ŁKS idzie pierwszy garnitur, że Lech jest wyjątkowo narwany na awans, że to dla nich szalenie ważny mecz. Jasne, było sporo irytujących szczegółów. ŁKS na spinkę Lecha odpowiedział rotacją a’la Berg. Na jeden z ciekawszych meczów sezonu wybiegamy bez Ramireza, Sobocińskiego, Pyrdoła, Bryły, Kołby. Do tego ten termin. Ta godzina. Rozczarowująca frekwencja, cztery tysiące kibiców.

Ale już przed trybuną było czuć, że idzie coś innego. Wozy Polsatu już u nas bywały, ale wóz VAR zaparkował po raz pierwszy. W środku Szymon Marciniak, europejski top. Przy mikrofonie na antenie Polsatu Mateusz Borek, europejski top. Na lożach chyba komplet – Sebastian Mila, Tomasz Wieszczycki, były naczelny Super Expressu Sławomir Jastrzębowski, Tomasz Rząsa, Marek Jóźwiak, Filip Kenig. Na prasówce zdecydowanie wyższa frekwencja, spora wycieczka z Poznania. Niby zupełne pierdoły, ale tworzące jakiś unikalny, dość trudny do wychwycenia klimat. Klimat… dużej piłki? Chyba tak trzeba to nazwać, bo pojawiły się w jednym czasie na tej naszej jednej trybunce nazwiska właśnie z tej dużej, może nawet największej krajowej piłki.

Co więcej – ŁKS zagrał dobrze, chwilami bardzo dobrze. Bez kompleksów, bez dygania, według tych samych schematów, które stosuje w meczach ligowych – sporo krótkich podań, nawet przy wyższym pressingu rywala, sporo prób puszczania piłek za plecy obrońców, parę klepek, parę prostopadłych piłek. Oczywiście, kilka razy tego typu gra mogła zostać skarcona przez „Kolejorza” sunącego z kolejnymi kontrami, ale świetnie latał w bramce Budzyński, żelazny rezerwowy, który do tej pory wyłącznie dopingował Michała Kołbę z ławki rezerwowych. Na Twitterze przeczytałem więcej pochwał w kierunku ŁKS-u niż przez ostatnie pięć lat. Waleczny, odważny, dzielny. A kurczę – to przecież tylko rezerwowy ŁKS. Wcale nie najlepsza wersja tej drużyny – najlepsza wersja była tydzień temu, gdy Patryk Bryła, Dani Ramirez i spółka rozwalcowali Podbeskidzie, polecam znaleźć powtórkę gola Macieja Wolskiego.

Po sześciu latach, na bite dwie godziny, staliśmy się częścią ekstraklasowego widowiska. Jasne, biorąc pod uwagę codzienne narzekanie na poziom tej ligi to brzmi jak obelga, ale okazuje się, że po takim okresie posuchy, tę Ekstraklasę chłonie się jak najlepszy serial.

Nastroje najdobitniej oddał końcowy gwizdek. Po stronie Kolejorza kibice przybici kolejnym rozczarowującym występem ich piłkarzy oraz rozradowani wymęczonym 1:0 z beniaminkiem I ligi zawodnicy. Po stronie ŁKS-u zadowoleni i dumni z walki kibice oraz… przybici piłkarze, świadomi straconej szansy.

Tabela I ligi? Nie ma dramatu, wciąż kontakt z czołówką. Tabela Pro Junior System? Ścisły top za sprawą świetnych występów Jana Sobocińskiego i Piotra Pyrdoła, z których pierwszy zadebiutował już w kadrze U-20 u Jacka Magiery. Tabela frekwencji? Niemal na równi z liderem, GKS-em Tychy. Juniorzy przebierają się w szatniach, a nie na drewnianych ławkach, grają na trawie, nie na czarnym piasku.

Mam wrażenie, że ŁKS pasuje dziś do Ekstraklasy o wiele bardziej, niż w 2012 roku.

I jako kibic jestem z tego naprawdę dumny.

KOMENTARZE (47)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kismajers

>Przy mikrofonie na antenie Polsatu Mateusz Borek, europejski top.<

Zwieracze nie wytrzymały. Wszystko w ekskrementach, jak po fioletowej ambrozji, Czas wstawać.

R4 K.O. 87
Manchester United

Powiedzmy top 3 polskich komentatorow, Borek, Laskowski, Twaro, tak po jednym z kazdej TV, z zagranicznymi ciezko porownywac nie sluchajac zagranicznego komentarza

Pazdzioch
Izolator Boguchwala

Komentatorskie trio wszechczasow to Szpak, Hajto i Murawski!

emperor

Jacek Jońca płacze w kącie!

dejwid Ildefons dzbankowiak
prezes bałwanów i pierwsza beksalala na Weszło

Aż tu pach, Ekstraklasa pełną gębą, przyjeżdża regularny pucharowicz, jeden z trzech najsilniejszych polskich klubów, z gwiazdami ligi w składzie a na trybunach… przeciąg. Jestem przekonany że jakby Widzew był na miejscu ŁKS-u i miałby zagrać nawet w samo południe to byłby na trybunach komplet.
Do tego zero krytyki wystawienia rezerwowego składu w takim spotkaniu a jest chwalenie takiego wyboru. Zamiast próbować iść drogą Błękitnych Stargard Szczecińskich czy Wigier Suwałki to minimalizm bo kopacze z pierwszego składu musieliby zagrać 2 spotkania więcej w rundzie.
Zabrakło wzorem innego klubu zdania – mamy już jeden skład na ekstraklasę a drugi na europejskie puchary. 😉

lupi45

Z gwiazdami ligi w składzie? Gdzie w Lechu masz jakieś gwiazdy? Może Trałka jest gwiazdą, nie wiem. Jeśli ŁKS ma wybór i szansę awansu do ekstraklasy, to wiadomo że wystawia rezerwy ( z którymi gwiazdy Lecha się meczyly ). Nie bede pisał Ci co wazniejsze dla klubu i bardziej sie oplaci- ekstraklasa czy PP. Tym bardziej ze wiedzieli ze wygrany trafia na Legie. Rozgrywanie spotkań w środku tygodnia o godz 15 to chory pomysł PZPN i Polsatu.

dejwid Ildefons dzbankowiak
prezes bałwanów i pierwsza beksalala na Weszło

Jasne – kibice i działacze ŁKS-u rzekomo marzą o grze w tzw. elicie i gdy po ponad 76!!! miesiącach jest możliwość zmierzenia się z klubem z ekstraklasy to frekwencja jest bardzo słaba czyli kibice potyczkę z klubem z ekstraklasy mieli gdzieś. A i to samo jest w klubie bo wystawiono rezerwy.
Jakbym był kibicem ŁKS-u jak Olkiewicz to byłbym dziś strasznie wkur*** na funfli po szalu jak i na trenera ŁKS-u i w innym tonie byłby artykuł. A tu naczelny Weszło odtrąbił… sukces tylko jaki? Porażka i na trybunach i na boisku a każdy kto oglądał wczorajszy mecz to nie powie że Lech nie był do pokonania.
I to jest właśnie to – bardzo często Olkiewicz pisze że w Legii/Lechu czy w innym klubie jest chu*** a gdy w jego klubie dają ciała praktycznie na całego raptem okazuje się że jest z tego… dumny. Inaczej tego nie da się określić jak śmiech na sali. :)
PS. Nie wiem co ma oznaczać to – „Z gwiazdami ligi w składzie?” jak tylko skopiowałem słowa naczelnego Weszło – zabierasz głos a pokazujesz że nie przeczytałeś artykułu. Jaki to ma sens?

Przemeck

Głupi jesteś jak but. Dziwię się, że zdanie potrafisz sklecić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Amaretka

Och i ach a na trybunach pustki.Po co komu ten klub ? Dla paru kibOlkiewiczów ?

fryzjer

Dla kibiców , nie wiem komu kibicujesz ale założę się ze jak kibic dajmy na to Realu Madryt obejrzał by mecz twojej drużyny ( choć by to nawet był mistrz polski ) to tez by się zastanowił na co komu tak chujowy z jego prespektywy klub .
Osobiście gdybym był mieszkańcem np Tomaszowa Mazowieckiego kibicował bym Lechi , gdybym był mieszkańcem Zamościa chodził bym na Hetmana i kochał bym swój klub jako lokals.., niezależnie od ligi .
A że jestem z Łodzi to w moim sercu ŁKS . Nie żadna borussia dortmund czy inne wymysły.
Celowo nie pisze małych miejscowości w których ludzie kibicują niby wielkim z ekstraklasy w województwie mając pod nosem swoj rodzimy klub np z 4 czy 2ligi ( bo wiem ze mogła by być gówno burza ) .
Pozdrawiam

Amaretka

Na widzewie potrafią a na łks nie 😉 Nie kibicuje zachodnim zaspołom 😉 Kibicuje małemu klubowi w 3 lidze na trybunach którego bywa więcej kibiców niż na meczach łks.Bo łks tradycja ? Widac nikomu nie zalezy.Może jak tradycja to naprzód lipiny i garbarnia kraków ? Coś się skończyło , coś sie zaczyna.

fryzjer

Napisz jaki to klub . Nie wstydź się

Lysy
Casanova barów mlecznych

Jak nisko upadli kibice ŁKSu skoro cieszą się z porażki. Nie twierdzę, że powinna być stypa, ale zachowanie tych głupków trąci euforią. Polecam wczorajszy mecz Chojniczanki z Legią. Też zero – jeden, jednak w końcowych minutach Legia nie potrafiła wyjść z własnej połowy. W Łodzi, to Lech cisnął, a w końcówce ŁKS wybijał na oślep. Wynik kompletnie nie oddaje przebiegu spotkania, bo mecz życia rozegrał rezerwowy bramkarz.
Żałosną frekwencję pominę milczeniem, bo zaraz zaczną się tłumaczenia; że za zimno i zbyt wcześnie. Rywal zza miedzy w samym środku wakacji miał 16 tys widzów na stadionie, mimo że grał z półamatorami z niższych lig.

fryzjer

I grał w piątek czy sobotę o 19.10 a nie o 15 ( kiedy wszyscy pracują) we wtorek .

dejwid Ildefons dzbankowiak
prezes bałwanów i pierwsza beksalala na Weszło

I godzina 15 jest usprawiedliwieniem takich pustek na trybunach gdy przyjeżdża jednak Lech Poznań a nie np. Miedź Legnica? Losowanie 1/32 PP było nie 10 września a 10 sierpnia. Każdy kibic ŁKS-u wczorajszą datę od dnia losowania powinien mieć zakreśloną na czerwono zwłaszcza że Kibolkiewicz wyraźnie napisał – „6 maja 2012 roku ostatni raz zagraliśmy z klubem z Ekstraklasy w meczu o stawkę.”

danny_trejo

Wlasnie z tego hajpu Kuby O. sie smieje. Ile to juz lat minelo od meczu o stawke, jest Borek, VAR i w ogole zajebiscie, zapach ekstraklasy, bo bedacy w mega dolku Lech meczy sie z nami i wygrywa dopiero w dogrywxce… No i na trybunie kompletu, czy tez chociaz z 5 tys oczywiscie nie ma.

Lysy
Casanova barów mlecznych

Ligowe gracie w wolne soboty o 16-ej i też macie problem ze zrobieniem 5 tys, czyli z zapełnieniem trybuny. Jak wytłumaczysz sprzedaż karnetów na żałosnym poziomie 2 tys?
Weź się nie kompromituj, bo nie dalej jak kilkanaście dni temu chcieliście wydzielać bilety ponieważ miało zabraknąć. Nawet była kłótnia; komu najpierw, a komu później jak coś zostanie. Sami z siebie robicie pośmiewisko.

obiektywny33

Idź się zajmij swoim klubem,przypomnij sobie frekwencję swojego zespołu jakieś 5 lat temu

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Habanero
Las Palmas

Po co stadion jak jednej trybuny na takim meczu nie jesteście w stanie wypelnic

obiektywny33

Kurnik na widzewie jeszcze na starym stadionie jaka miał frekwencję ?? Przypomnieć ?

danny_trejo

Ale wy macie nowa wiate, a nie stara kupe gruzu i tez sie nie wypelnia, wiec pytanie w sumie na miejscu. :-)

Giess

Silne lobby ma ŁKS na weszło w postaci Olkiewicza… Ale to Widzew jest medialną perłą wśród klubów z po za ekstraklasy. Niestety na weszło silnie niedostrzeganą

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Czytałem na Weszło milion artykułów o fenomenie trybun na Widzewie.
Na zdrówko.

Voitcus

Odczuwam niedosyt, że tak mało o p. Janczyku. WINCYJ!

Laguna

Po wielkim sukcesie debiutu literackiego, Janczyk, nakłoniony przez Stano, dopisze dwie części – będzie trylogia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fryzjer

Jakieś 50 metrów dalej w stronę północy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

tmbukmacher

https://typyzibiego.wordpress.com/ – na 5 kuponów trafił aż 4! kursy nawet podchodzące pod 100! zdjęcia kuponów ma na blogu! polecam go bo gram z nim i wiem że jest uczciwy. Już jest kolejny kupon z kursem 50-100 na blogu!

whooyemooye
Legia

Sobota, „koszerny koleżko”, jeśli to czytasz to musisz być teraz cholernie dumny z syna, mam nadzieję że chłopak dalej będzie grać w pierwszym składzie i może kiedyś trafi na Łazienkowską 😉 . „Słoik West Hampstead”

Murphy
KTS Weszło

Ten mecz wczoraj fajnie się oglądało. Szacunek dla piłkarzy ŁKS, którzy do końca ambitnie walczyli o dobry wynik. Gdyby to piłkarze Lecha wykazali się taką dawką ambicji, mecz pewnie zakończyłby się po 90 minutach. A nie po 120.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

danny_trejo

Jesli ten LKS tak pasuje do ekstraklasy, jak chce to widziec Kuba, to nienajlepiej to swiadczy o ekstraklasie. Ale rozumiem podniecenie fanatyka i potrzebe bicia w bebenek. Do zobaczenia na derbach za rok. Moze dzieki nienawisci do Widzewa trybune znow zapelnicie 😉

obiektywny33

Skończ już się podniecać frekwencja ,masz jakiś kompleks ŁKS-u? Wy widzewiaczki teraz jesteście tak mądrzy bo wam frekwencja skoczyła do góry ,gdzie byli wasi kibice kilka lat temu jak graliście na starym stadionie w ekstraklasie ?

danny_trejo

Podnieca, to sie red. naczelny Olkiewicz LKSem ‚pasujacym do ekstraklasy’… Jak widze takie teksty to po prostu mowie co o nich mysle. Czy nie wolno? :-)

Kibice Widzewa byli tam, gdzie elkaesiaczki jak grali na swoim rupieciu z lat 70tych. Teraz nowe trybuny sa i tu i tam. U nas brakuje miejsc na 18 tysieczniku, tam rzadko wypelnia sie jedna trybuna na kilka tys, mimo gry na zapleczu ekstraklasy. Generalnie malo mnie to obchodzi ilu ludzi chodzi na wasze mecze, ale jak leci taki strumien propagandy od waszego fanatyka w artykule, to warto jednak troche sprostowac.

obiektywny33

,,nowe trybuny”? Nie zrozumiesz tego ,zbudowaliscie frekwencję na dobrej atmosferze którą niestety na ,,stadionie” z jedna trybuna ciezko jest osiągnąć szanse się zrownaja jak dobuduja resztę trybun wtedy będziemy mogli porozmawiać

danny_trejo

Zbudowalismy frekwencje na dobrej atmosferze wokol klubu, ktory ma dziesiatki tysiecy kibicow. Stadion bez toi toiow i trawy wyrastajacej spomiedzy starego betonu jest tego oczywistym elementem, ale nie jedynym czynnikiem… Gdyby chodzilo tylko o stadion, to nie bilibismy rekordow sprzedazy karnetow w kazdej kolejnej rundzie, mimo wzrostu cen w tym roku o kilkanascie procent, bo kibice stadionu skonczyliby sie po wiosnie 2017, kiedy nie awansowalismy do II ligi.

Czekam na te wasze kolejne 3 trybuny i podsumowanie frekwencji po pierwszym sezonie z nimi… Gadalem tu juz nie raz o tym z piwerem (waszym kolega po szalu). Macie po prostu znacznie mniej kibicow i zapewne na nowy stadion uda sie wam w sprzyjajacych okolicznosciach na otwarcie i najwazniejsze mecze (czyli derby, co tu duzo gadac, plus ewentualnie jakies topowe ekipy w ekstraklasie) sciagnac na chwile kilkanascie tysi, ale do sredniej sezonowej Widzewa (15-16 tys) sie nie zblizycie. W zasadzie moge sie zalozyc, ze nie dobijecie do 10 tys sredniej z calego sezonu po oddaniu stadionu na 20 tys za pewnie w sumie ponad 200 mln.

I spoko, macie szczescie, ze w miescie rzadzi mama akurat waszego kibola, wiec niech UM wywala taka kase, pod warunkiem, ze potem dolozy do stadionu Widzewa te kolejne kilkadziesiat milionow, zeby powiekszyc mu pojemnosc o te kilka tys. i podwyzszyc kategorie. Bo tam to faktycznie ma uzasadnienie wynikajace z frekwencji i zainteresowania klubem, mimo chwilowej gry o lige nizej.

obiektywny33

Porownamy frekwencję jak szanse się zrownaja teraz jesteś mądry i pokazujesz swoim zachowaniem że jednak masz kompleks ,gdybyś go nie miał nie udzielalbys się tak pod postami ŁKSy

danny_trejo

Widze, ze jednak nie rozumiesz co czytasz. Bez odbioru.

Lysy
Casanova barów mlecznych

Widzew ma stadion, a może blaszak z którego do dzisiaj próbujecie się śmiać? I co, dzięki wyśmiewanemu blaszakowi zbudował frekwencję? No popatrz, jak wam się odmieniło, bo jeszcze nie tak dawno zgodnie twierdziliście, że wasza trybunka po stokroć lepsza niż rzekomy bubel na Widzewie. Blaszak miał stać pusty, zaraz się rozsypać itd. Dziwnym trafem, tłumy łodzian walą drzwiami i oknami na blaszaka, a wspaniała trybunka nie może się doczekać kompletu(5 tys) widzów, mimo gry na zapleczu ekstraklasy. Widzew robił 18-tysięczne komplety w czwartej klasie rozgrywkowej.

mierek

Jesteś tak wiarygodny jak wasze dane o frekwencji.
Jesteś tak wiarygodny, jak często można znalezc zdjęcie całej trybuny po meczu domowym.

n0_thx

Gdzie można znaleźć dane dotyczące frekwencji w I lidze?

marjush-zet

Dawno nie było nic o ŁKS…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz