Rezerwowy skład Bayernu bez werwy i bez kompletu punktów
Weszło

Rezerwowy skład Bayernu bez werwy i bez kompletu punktów

Przed sezonem sporo mówiło się o tym, że Bayern jest zagadką. Przejął go trener bez doświadczenia w prowadzeniu tak dużego zespołu, a do tego Niko Kovac – według niemieckich mediów – nie był ani pierwszym ani drugim wyborem Uliego Hoenessa. Co chwilę pojawiają się głosy, że forma nie ta, piłkarze wiekowi, fajerwerki wciąż trzymane w szafie. A jednak Bayern wygrywał wszystko jak leci, co było najlepszym dowodem na jego siłę. Dziś jednak, grając w mocno rezerwowym składzie, po raz pierwszy stracił punkty.

Oczywiście mówiąc o sile Bayernu, mamy na myśli rywalizację krajową. Nie uważamy, że zespół pod dowództwem wiekowych Ribery’ego i Robben wygra w cuglach Ligę Mistrzów (bo z Bundesligą pewnie nie będzie problemu). Nie ma co ukrywać, że pomimo dobrych wyników na początku sezonu, w klubie panuje mały chaos, czego najlepszych dowodem jest letnie okienko transferowe. Jakkolwiek spojrzeć, bardzo mało efektowne. Skrzydła wyglądają średnio, odszedł Vidal, tak naprawdę na przyjściu Goretzki głośne ruchy transferowe się skończyły. A presja – przede wszystkim na osiągnięcie dobrego wyniku w Lidze Mistrzów –  jest coraz większa.

Gołym okiem widać kilka problemów trapiących tę drużynę. Z drugiej strony po raz kolejny potwierdza się, że na Bundesligę to wystarczy, tam nie ma na nich mocnych. Jasne, Bayern dziś stracił zwycięstwo w końcówce, ale – paradoksalnie – ten mecz jest tego najlepszym przykładem. Spójrzmy na okoliczności. Lewandowski, James, Thiago, Boateng, Alaba i Ribery odpoczywali przed meczem z Herthą, który już za kilka dni. A jednak Bayern, mimo tylu osłabień i mimo bardzo niemrawej gry wypuścił prowadzenie z rąk dopiero w końcówce, do tego po błędzie Neuera, którego chyba nikt się nie spodziewał. Wcześniej goście nie stworzyli sobie ani jednej klarownej sytuacji. No, może na samym początku gdyby Caiuby się rozejrzał i dograł do środka, zamiast uderzać z ostrego kąta, moglibyśmy mówić o jakimś zagrożeniu. Ale to był tylko pojedynczy zryw, po chwili Bayern trafił w słupek i nie oddał inicjatywy do samego końca.

Do tego, gdyby nie minimalny spalony Ribery’ego w samej końcówce, jeszcze przy stanie 1:0, nie byłoby o czym mówić.

Choć również pamiętajmy, że gospodarze grali niemrawo i ospale przez większość spotkania. Przyśpieszyli tak naprawdę tylko pod koniec pierwszej połowy, kiedy sam na sam zmarnował Wagner (nieudolnie zastępujący Lewandowskiego, który nie pojawił się na boisku), a po chwili dobrą szansę miał Gnabry. Za to objęli prowadzenie tuż po przerwie – Gnabry przyjął długą piłkę, poradził sobie z dwójką obrońców, dograł do Robbena, a ten – po minięciu bramkarza – zapakował z całych sił po ladę.

Po chwili dobrą szansę miał Sanches, a w końcówce gola ze spalonego strzelił Ribery. Później stało się to, o czym wspominaliśmy – Neuer źle obliczył tor lotu piłki, zaliczając niepotrzebne wyjście, co skończyło się dograniem do pustej bramki i wykończeniem z bliska Goetzego.

No i Bayern, grając mocno rezerwowym składem, ostatecznie stracił punkty, jednak mamy poważne wątpliwości, czy w jakikolwiek sposób wpłynie to na końcowy układ tabeli Bundesligi. Niby to dopiero początek sezonu, wiele jeszcze może się wydarzyć, jednak trudno oczekiwać, żeby Bawarczycy mieli zostać zdetronizowani.

Bayern – Augsburg 1:1

1:0 Robben 48′

1:1 Gotze 87′

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zadi

Bundesliga jest już tak nudna jak Ligue 1 i prawie tak nudna jak La Liga i Serie A.
Najciekawsza jest Premier League.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Bundesliga jest nudna dla wszystkich kibicow, poza tymi Bayernu, Seria A dla wszystkich poza kibicami Juventusu itd. Zwyciężanie nigdy sie nie nudzi, pewnie dlatego, że zawsze przychodzi jego kres. Nie można zwyciężać wiecznie, wtedy rywalizacja nie miałaby sensu.
Każda liga miała swoich dominatorów, którzy latami zdobywali mistrzostwa, ale ich czas przeminąl, tak jak przeminie dzisiejszych hegemonow. Prędzej czy później.

Wojteksiurek

Tylko w Niemczech Bayern dominuje już kolejna dekadę, jak juz tylko ktoś tam go podgryza, to albo jest to jednorazowy wystrzał jak Wolfsburg czy inny Stuttgart, albo jest szybko rozkupowany przez Bayern, by se nie myśloł, że może mu podskoczyć.

Lluc93

Problem Bundesligi nie polega na wielkości Bayernu, ale na tym, że reszta klubów to jest w tym momencie poziom Ligi Europa.

obwarzanek

Tylko Juventus wygrywa ligę po ciężkich bojach. Wiele meczów, które rozgrywają są na styku. W Serie A nikt nie ma zamiaru rozkładać nóg przed czempionami jak to miejsce w Bundeslidze gdzie Bayern przyjeżdza do Schalke i bez problemów, na luzie wygrywa 1-0. Niby Juve też cały czas wygrywa mecze, ale zazwyczaj po męczarniach i jedną bramką. Takie Napoli, Roma, Inter, Milan, Sampdoria, Atalanta czy też Lazio stawiają im twarde warunki, zresztą praktycznie każdy zespół w Serie A potrafi napsuć sporo krwi potentatom

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣?1️⃣9️⃣?the best fans in the world❗️

O czym wy piszecie, jaki minimalny spalony ? Tam nie było żadnego spalonego, nawet minimalnego. To był gol ! ogromny błąd sędziów. Za chwileczkę pada gol na 1:1.
Szkoda, myślałem że moze Bayern przejdzie sezon na samych wygranych.
Lekcja dla trenera, niektórych piłkarzy nie da rady zastąpić.

OzjaszGoldberg
Maccabi Petach Tikwa

Alexis Sanchez? Hugo Sanchez? No bo chyba nie Renato Sanches? Co to za Sanchez z Bayernu??? Wie ktoś?

OzjaszGoldberg
Maccabi Petach Tikwa

Poprawili :)

wpDiscuz