Wystarczyło tylko zatrudnić trenera…
Weszło

Wystarczyło tylko zatrudnić trenera…

Ricardo Sa Pinto niemal na każdej konferencji prasowej podkreśla, że legioniści muszą ciężko pracować i nadrabiać zaległości fizyczne. A sami piłkarze przebąkują o morderczych treningach, które jednak trzeba wytrzymać. O to ostatnie jest o tyle łatwiej, że pierwsze efekty narzuconego reżimu już widać na boisku. Legia wygląda lepiej niemal pod każdym względem i wreszcie zaczęła punktować. W całkiem przyzwoitym stylu wygrała dwa ostatnie mecze, do lidera traci już tylko dwa oczka, a sportowa perspektywa na pozostałą część sezonu wreszcie nie jest przerażająca. A wystarczyło tylko zatrudnić trenera…

Być może jest jeszcze zbyt wcześnie, by definitywnie ogłosić metamorfozę Legii. Być może warszawianie nawiążą jeszcze w tej rundzie do żenujących występów z F91 Dudelange czy Wisłą Płock, ale z każdym kolejnym tygodniem wydaje się to mniej prawdopodobne. Podopieczni Ricardo Sa Pinto nie tylko bowiem wygrali dwa ostatnie mecze, ale też mieli w nich przez ogromną większość czasu pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Niby w ostatnim starciu w Legnicy Miedź ładnie operowała piłką i efektownie klepała w środkowej strefie, ale konkretu było z tego jak na lekarstwo. Poza bramką Forsella, którą naprawdę ciężko podciągnąć pod czystą sytuację bramkową – Fin walnął spod kolana i kapitalnie zmieścił piłkę obok interweniujących legionistów – gospodarze nie poszaleli bod bramką Cierzniaka. Jedyne ich akcje warte odnotowania, to:

– Strzał Forsella z bardzo ostrego kąta, który Cierzniak zbił na rzut rożny.
– Pudło Marquitosa, chociaż wydaje się, że wcześniej w tej akcji Zieliński spalił.

I tyle, na więcej Legia nie pozwoliła Miedzi, mimo że w ofensywie ta drużyna naprawdę potrafi być groźna (o czym niedawno boleśnie przekonała się Jagiellonia). Jeżeli odniesiemy to do początku sezonu i zabaw, jakie pod polem karnym Legii urządzali sobie napastnicy kolejnych drużyn, postęp jest naprawdę znaczący. Dziś organizacja gry warszawian jest o wiele lepsza, a piłkarze wreszcie wiedzą, jakie stawia im się oczekiwania na boisku. No i pomału krystalizuje się podstawowa jedenastka, co także nie jest bez znaczenia.

Cierzniak za Malarza, który popełnił błąd w ostatnim meczu z Wisłą Płock i ogólnie od początku ligowego sezonu obronił zaledwie 58 procent strzałów idących w jego bramkę. Mocne postawienie na Stolarskiego na prawej stronie obrony. Stworzenie duetu środkowych obrońców z Jędrzejczyka i Wieteski. Cafu grający głębiej, na defensywnym pomocniku (w meczu z Lechem był najgłębiej ustawionym środkowym pomocnikiem). Nagy jako pierwszy wybór na skrzydle i Szymański na dziesiątce. Tak w skrócie można podsumować pierwsze decyzje kadrowe Portugalczyka i wszystkie wydają się trafione. A tym bardziej, że także sportowa forma wszystkich wspomnianych zawodników wydaje się dziś wyższa.

Widać to po Cafu, który wzmocnił się fizycznie, dużo lepiej biega i jest bardziej dynamiczny. Ponadto rola cofniętego pomocnika zdaje się idealnie mu leżeć. Dotychczas można było zastanawiać się, jaka jest dla niego optymalna pozycja czy choćby jaka jest jego jedna cecha wyróżniająca. Dziś widać na boisku, jak rywale się od niego odbijają i zwyczajnie nie wytrzymują z nim pojedynków fizycznych. W meczu z Miedzią Cafu wygrał 64 procent pojedynków na ziemi, a przy tym kapitalnie podłączał się do akcji zaczepnych. Zresztą jego statystyki mówią same za siebie – strzelił dwa gole i wywalczył rzut karny. Najmniejszy udział miał przy golu Carlitosa – dośrodkowywał piłkę, która została zbita pod nogi Nagy’a, który przeprowadził swój kapitalny drybling i odegrał do Hiszpana.

Zresztą osoba Węgra jest kolejnym pozytywem płynącym ze współpracy z Sa Pinto. Po pierwsze, Portugalczyk każdemu dał czystą kartę, a tej Nagy zdawał się potrzebować najbardziej. Zostawił za sobą wszystkie pozasportowe historie z zeszłego sezonu, zapomniał też o swojej fatalnej formie. Przeciwnie, odzyskał dynamikę i odzyskał pewność siebie. Nie tylko było to widać przy bramce Carlitosa, ale ogólnie niemal przy każdym kontakcie z piłką Węgra. W meczu z Miedzią wykonał 11 zwodów, z czego 9 okazało się skutecznych, a to zdecydowanie najlepszy wynik w tym meczu i jeden z najlepszych w całym sezonie. Dziś 23-letni Węgier ponownie zaczyna przypominać zawodnika, z którym jeszcze trochę ponad rok temu warszawscy kibice wiązali spore nadzieje. No i ponownie zaczął wyglądać na człowieka, na którym kiedyś będzie można zarobić. Przy obecnej sytuacji finansowej Legii ma to dość spore znaczenie.

Obok Cafu i Nagy’a największy postęp w ostatnim czasie zrobił Artur Jędrzejczyk, który skutecznie trzyma legijną defensywę. Warszawianie w trzech ostatnich meczach stracili ledwie jednego gola, a przy tym ich przeciwnicy naprawdę nie mogli się wyżyć pod ich bramką. Rzecz jasna Jędza z oczywistych względów nie miał szansy pomagać drużynie na początku sezonu, ale mając w pamięci jego dyspozycję chociażby z zeszłego sezonu… Światełko w tunelu z pewnością tu widać. A na pozycji środkowego obrońcy Legia wreszcie może mieć z niego większy pożytek.

Tak naprawdę jednak wszystkie wspomniane wzrosty formy w oczywisty sposób łączą się z lepszą dyspozycją fizyczną. Latem Legia wyglądała pod tym względem potwornie przeciętnie, a później – kiedy Sa Pinto wdrożył swój reżim treningowy – jeszcze gorzej. Największy dołek przypadł na spotkanie z Wisłą Płock, która rozbiła legionistów w historycznych rozmiarach. Po przerwie reprezentacyjnej było już o niebo lepiej, bo Legia fizycznie po prostu zdeklasowała Lecha. Warszawianie łącznie przebiegli w tym meczu o przeszło o 8,5 kilometra więcej, wykonali o 40 sprintów (bieg powyżej 25,2 km/h) więcej i aż o 171 razy więcej weszli w szybki bieg (powyżej 19,8 km/h, ale wolniejszy niż sprint). Różnica jest więc ogromna, choć trzeba przyznać, że oprócz rosnącej dyspozycji fizycznej legionistów złożył się na nią także bardzo stacjonarny sposób gry Kolejorza.

Żeby w pełniejszy sposób ukazać przemianę fizyczną Legii, spójrzmy na wyniki biegowe drużyny ze wszystkich kolejek tego sezonu. Wyłączmy tylko mecze z Piastem i Cracovią, bo w obu oglądaliśmy szybką czerwoną kartkę, która zafałszowałaby wynik. Jako że specyfika każdego meczu jest inna, warto zwracać uwagę na różnicę pomiędzy dystansami przebiegniętymi przez obie drużyny w danym meczu. Ta odsłoni pełniejszy obraz niż porównanie dystansów jednej drużyny z kolejnych spotkań. I pod tym względem progres fizyczny Legii jest aż nadto widoczny (wartości w kilometrach):

Z jednej strony to dla warszawian spory powód do optymizmu. Z drugiej te dane jeszcze w większym stopniu obnażają amatorkę, jaką odstawiono w klubie pod koniec poprzedniego i na początku obecnego sezonu. Pozostawiając zespół niemal przez rok bez prawdziwego trenera zrobiono mu wielką krzywdę (tak jak i pojedynczym piłkarzom). Ricardo Sa Pinto w niewiele ponad miesiąc odbudował drużynę na tyle, by ta na spokoju wygrywała w ligowym szlagierze, jak i wysoko wygrywała na terenie zdeterminowanego beniaminka. A kibice Legii mogą się dziś tylko zastanawiać, w którym miejscu byłaby drużyna, gdyby znalazła sobie prawdziwego trenera kilka miesięcy wcześniej.

Inna sprawa, iż Sa Pinto – oprócz tego, że jest prawdziwym trenerem – zdaje się też strzałem w dziesiątkę w obecnej sytuacji Legii. Błyskawicznie zdiagnozował problem i wziął się za plan naprawczy, a przy tym zademonstrował umiejętność jednoczenia ludzi. Na Legię cieszącą się wraz z trenerem z kolejnych goli patrzy się dziś z przyjemnością, a coraz mniej dziwią sygnały, jakie dochodzą chociażby z Belgii – że piłkarze Standardu Liege tęsknią za Portugalczykiem i bardzo życzyliby sobie powrotu byłego szkoleniowca.

Ale podkreślmy to jeszcze raz – porządki Portugalczyka obnażają największe błędy, jakie w Warszawie popełniono w ostatnich miesiącach. Dariusza Mioduskiego oczywiście można pochwalić za zatrudnienie Sa Pinto, ale na tej samej zasadzie można pochwalić gospodarza, który ogrzał dom zimą poprzez zamknięcie okien. A przy tym nie zwracać uwagi na fakt, że wcześniej przez wiele miesięcy świadomie i bez przerwy trzymał te okna otwarte przy mrozie…

MICHAŁ SADOMSKI

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (59)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Travis
punktuje w punkt multikonta 13mistrza

To ten Trener który wystawił Phillipsa na środku obrony w najważniejszym meczu sezonu i odpadł z Dudelange?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Po pierwsze, sprawdź dlaczego mu podziękowali że Standardu Liege gdzie wykręcił najlepszy wynik w ostatnich latach.
Po drugie, w Standardzie Liege żałują że już ich nie trenuje.
Po trzecie, trzeba być ograniczonym, aby nie widzieć że gra Legii się polepsza.
Po czwarte, objął posadę w Legii na kilka dni przed rewanżem z Dudelange.
No ale wygrał z ogórami!
Więc kto w tej lidze nie jest dla ciebie ogórem?
Śmiali się tacy ,,eksperci” co mówili i prosili aby Klafuric został bo on mistrzostwo zdobył.
Dla niektórych to nawet jakby do naszej ligi Mourinho przyszedł, to by go wyśmiewali.

Travis
punktuje w punkt multikonta 13mistrza

Vujovic od czego jest? Od pobierania pensji tylko i kumplowania z Radovicem? Nie widział że Phillips jest beznadziejny i że środek obrony to nie jego nominalna pozycja? Widać progres w grze że lepiej przesuwają i bronią ale do nazywania go trenerem to jest daleka droga. A co do Standardu może mnie olśnisz dlaczego odszedł stamtąd skoro tak za nim płaczą? Jak wygrają 3-4 bramkami kilka spotkań stworzą 20 sytuacji i będą mieć 70% posiadania piłki to nazwę go trenerem!

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Zatrudnili go na ,,szybko”.Miał być jako tymczasowy trener, a po sezonie miał ich objąć ten co ich obecnie trenuje.Sa Pinto wyciągnął Standard z dołka i nikt się nie spodziewał że wykręci wicemistrzostwo i dołoży do tego puchar Belgii.Tak jak pisalem, to był ich najlepszy sezon od wielu wielu lat.Potem nie mogli nic zrobić i Pinto odszedł tak jak się umówili.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

No tak bo trener po tygodniu ci jak za sprawą magicznej różdżki zmieni grę zespołu o 180 stopni…
Tutaj Zidane, Klop czy Ancelotti by nie odmienili gry po kilku treningach.
Typie co ty za pierdoły mówisz?
Do meczu z Cracovią ta drużyna była jeszcze zasyfiona pracą parodysty Klafuricia.Po przerwie Legia już wygląda znacznie lepiej niż przed.Sa Pinto widać że zna się na rzeczy i powoli odsyfia Legię.Nikt nie pisze że grają już zajebiście, ale widać widoczną różnicę w grze i to na plus.
Piszesz o wykopie, a skąd wiesz że mam tam konto? Może dlatego buraku że sam tam wchodzisz.
Co ty stalkujesz mnie?
Dawaj! Jeszcze weź sprawdź gdzie mam konto marny człowieku.

Travis
punktuje w punkt multikonta 13mistrza

Czas pokaże jaki z niego trener, jest troszeczkę lepiej niż za Jozaka, zobaczymy przy przyjdzie oczekiwany styl

Bonzai
KS Wesoła twitch.tv/bonzaiyou

Zamiast przecinka kropka. Przed to przecinek 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lupi45

Czy Ty czytasz sam siebie? Żeby wydobyć drużynę z dołka fizycznego, trzeba poświęcić dwa, może trzy mecze. Tu się udało szybciej. W artykule jest jasno napisane że gra Legii wygląda lepiej. To zasługa trenera, którego wcześniej Legia nie miała. Przecież nikt nie wynosi Pinto pod niebiosa, tylko przedstawia fakty z ostatnich dwóch spotkań. Gołym okiem było widać że Legia mając już wynik 4-1 w Legnicy, nadal atakowała i miała mecz pod kontrolą. Właśnie Jaga która jest liderem przegrała u siebie z Miedzia. Więc poznaj fakty, a nie piszesz głupoty z nienawiści do Legii. Miedź jest na 9 miejscu zaraz za Lechem. Nie pisz o dolnej ósemce po 9 kolejkach. Czołem.

Bonzai
KS Wesoła twitch.tv/bonzaiyou

Tak w tym meczu, decyzję pewnie podjął w dniu meczu, bo przecież widział zawodników na kilku treningach. Ale do takich refleksji trzeba myśleć 😉 p.s. nie ma za co koledzy 😉

NenadBjelica

A dopiero co robili z niego idiotę

mareck1
Arka Gdynia

Jest dobrze. Weszło chwali trenera Legii przed meczem z Arką. Jest szansa, że klątwa znowu zadziała :)

Viva la Libertad
(L)

Dokładnie. Z tego powodu pomimo dobrej formy właśnie zacząłem się obawiać o mecz z Arką,,.

afrousa

Klasyk mówi, że trochę za wcześnie by lizać się po fiutach. Spokojnie, jeszcze nie raz zakrwawią oczy od oglądania Legii w lidze. Jedyny plus jaki ma na koncie Sa Pinto jest taki, że już zdążył zaliczyć amatoro-wpierdol i żadna drużyna z pastwisk europy nie przyjedzie do Warszawy wpierdolić jego odrodzonej drużynie.

Fenoman

Wniosek z tego taki, że obecnie tylko Legia ma trenera

Kolorowa_jak_Diabli
Widzew Łódź

Stal Rzeszów też :)

M.

… i żyli długo i szczęśliwie …

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

No faktycznie od 1meczu gdzie Legionisci przebiegli 112 km do ostatniego gdzie przebiegli 114 km to przepasc.
Samo bieganie tez o niczym nie swiadczy. Bayern w sezonie robil 114 km na mecz, lal wszystkich, a Borussia robila 120 km i zgarniala w cymbal.
Natomiast jak zespol przebiega ponizej 112 km w meczu to faktycznie cos jest nie tak.

M.

Niby tak, ale wiesz co? Ważniejsze chyba jest kto przebiegnie więcej. I generalnie prawie to chodzi – więcej biegasz, wygrywasz – mniej biegasz przegrywasz. Jak zwykle są wyjątki od reguły.
I jeszcze jedno – dużo biegania, to synonim walki. Ja to lubię.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie do konca. Zawodnicy moga biegac bez sensu – jak swego czasu w Dortmundzie za Tuchela. Biegali, walczyli, sprintow narobili a na koncu i tak w pizde. W tym samym czasie zawodnicy Bayernu biegali srednio o 0.5 km mniej w meczu, robili o 20% mniej sprintow, a wpierdy i tak spuszczali kazdemu.
I tez nie przesadzajmy, ze 100-200 metrow na zawidnika w meczu robia roznice (raczej swiadcza o bieganiu bez sensu lub problemach w rozgrywaniu pilki).

M.

Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje.
Pozdrawiam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bonzai
KS Wesoła twitch.tv/bonzaiyou

Widać dla ciebie za dużo myślenia. Także nie mecz się i daj sobie spokój, to nie na twoje progi

Tomaszz

Któryś trener-ekspert podał kiedyś statystyki z mundialu chyba w 2010 r. i tam w pierwszej kolejności odpadli ci co najwięcej biegali. U najlepszych drużyn km było mniej, ale więcej przyspieszeń i sprintów.

Uśmiech Koali

W normalnej lidze moze o niczym nie swiadczy, ale mowimy jednak o Ekstraklasie, gdzie pilkarze maja problemy praktycznie w kazdym elemencie pilkarskiego rzemiosla, dlatego u nas bieganie robi roznice 😉

szemrany
Legia

Czyli co? Jutro wpierdol od Chojniczanki :)

M.

Rączki na kołdrę połóż…..

Cebulak Janusz
legijny kozojebca fan zakolca

BekaZlegi. BekaZ mjodka. Kurwa fanfary jakby lige mistrzow szturmem wzieli. Jutro wpierdol w Chojnicach i abarot spiewka weszlo w drugą stronę.

M.

TYSIAKA postaw na Chojnicznkę. Dobre kursy są.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Redmond
Legia Warszawa

Skąd ci się wzięła Ukraina tępy gimbie? I co za debil zaplusował taką miernotę? O czasy, o obyczaje ….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Redmond
Legia Warszawa

Co za pierdolenie, klub z ponad 100-letnią historią postrzegać przez pryzmat jakiegoś „rzekomego” interesu z przeszłosci człowieka, który jest tu rok.
Piszesz ” kogo obchodzi …” a potem rozpisujesz się o kompromitacji kraju, zasłyszanych plotkach, wynikach i składach przyszłych meczów „tej drużyny, która cię w ogóle nie interesuje”. Nawet w awatarze wsadzileś zdjęcie nawiązujace do Legii.
Stąd mam kilka wniosków:
1. Sam nie wiesz o czym piszesz
2. Jesteś trollem
3. Lubisz plotki i pudelka
4. Jesteś taką miernotą, że nawet nikomu nie kibicując udzielasz się na temat klubu, który Cię nie interesuje
5. Jesteś ignorantem
6. Masz wąski światopogląd
7. Jesteś zwyczajnym durniem, z którym nie warto polemizować.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Redmond
Legia Warszawa

No to ja tą twoją „ironiczną” wypowiedź razem z tym skojarzeniem oceniam jako debilne. Nie czuję wzburzenia, a rozbawienie, że taki tłumok myśli, że mi dopiekł.

Bartek BAchorski

Przede wszystkim przeciwnik spotyka się z oporem od środkowej strefy boiska coś co było nieobecne w Legii od czasu pożegnania się z Czerczesowem. Hasi, Magiera, Jozak czy Klafuric nie potrafili przekonać piłkarzy do biegania z zasuwania w walce o piłkę i tę różnicę widać ostatnio na boisku. Tradycyjnie sprawdzian przyjdzie za rok w pucharach bo Miedź czy Lecha to pokonać potrafi każdy nawet przypadkiem.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

W punkt.
Zeby bylo smieszniej to 3 czy 4 mecze, w ktorych w zeby zbierali w zeszlym sezonie biegali po 112-116 km.
Ale jakiej analizy mozna sie spodziewac po futbolowych cwiercanalfabetach.

Redmond
Legia Warszawa

Ciekawy komentarz i analiza 100% (i nie tylko futbolowego) analfabety.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Odpal sobie lomot Brazylii od Niemcow i sprawdz jak tam statystyki wygladaly 😉

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Za rok w pucharach, to bedzie 5 trener od czasow Pinto. I oczywiscie tradycyjny gangbang w jakiejs Moldawii czy innej Krakozji.
Ps. Nie jestem kibicem Lecha – ale po kompromitacji ze slowacka wioska i luksemburskimi amatorami kibicom Legii nie wypada robic przytykow innym druzynom. Splynely juz po was te haniebne gwalty jak woda po kaczce, widze. Ale wpierdol od takich wielkich klubow nie powinien uchodzic za normalnosc.
Oczywiscie, zycze Legii jak najlepiej w pucharach, ale na razie raczej nie wypada wychodzic z kata

Redmond
Legia Warszawa

Może zdradzisz swoje klubowe sympatie i pozwolisz mi ocenić, czy ty masz prawo oceniać kibiców innych drużyn. A może jesteś po prostu kibicem sukcesu, jak jeden dureń na tym forum, któremu zawsze sprzyja koniunktura.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Redmond
Legia Warszawa

Bardzo proszę, chociaż jak widać po komentarzu (chociażby powyżej) nie trudno się domyślić.
Może teraz sam zdecydujesz się wpisać podobnie, no chyba że jesteś tylko antykibicem/trollem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Pytanie – czy zdolność przygotowania fizycznego drużyny do sezonu, albo też w chwili gdy drużyna nie chce zapierdalać – przynajmniej umiejętność przekazania podopiecznym, czego się od nich oczekuje – to jest jakaś wiedza tajemna? Dlaczego w Polsce często mówimy, że tak wiele drużyn jest nieprzygotowana do sezonu albo nie trafiła z formą w okres, gdy to było pożądane? Trzeba magii, by ogarnąć? Myślę że w podręcznika napisano to setki, tysiące razy. Jak więc to można czasem aż tak spierdolić, panowie.

Znaffca

W tym wypadku podejrzewam, że chodziło o brak bezpośredniego przełożonego(trenera) w okresie przygotowawczym. Zadaj sobie pytanie czy nie opierdalałbyś się w robocie jakby przez ponad rok nikt nie kontrolował twojej pracy……

Bartek BAchorski

Nie ale w słabych ligach takich jak nasza panuje zmowa niebiegania 😉 Mamy takich artystów piłkarskich, że można ich spuścić z piłką ze smyczy i patrzeć jak męczą się z nią i marnują okazje.
A jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne to i tak jesteśmy lata świetlne za topowymi ligami gdzie piłkarze przerastają fizycznie naszych absolutnie.

Znaffca

Chytry dwa razy traci.
Jestem daleki odpisania JUŻ peanów nad nowym trenerem ale pytanie czy nie można go(albo innego trenera) było zatrudnić przed sezonem i zgarnąć kasę z Ligi Europy?
Ale co ja tam wiem, przecież nie jestem tak zajebistym biznesmenem jak Miodek.

Poker

Ssa Pinto, niech sobie ssie, nie dobieram mu przemiany druzyny jednak wyciagniecie druzyny z klasowymi jak ekstraklase kopaczami nie jest az takie trudne. Psycholodzy sportowi mówia ze zmiana trenera zwykle daje pozytywny rezultat na 3-4 mecze. Mozliwe ze Smuda tez by poprawil gre Legii. Najwieksza trudnosc to utrzymanie formy…., wprowadzenie mechanizmów taktycznych które zawodnicy beda wykonywac jak w szwajcarskim zegarku a zeby móc to robic trzeba utrzymac wysoki poziom wydolnosci.

Zobaczymy jak bedzie ssał Pinto gdy go zassie, gdy Legia przegra mecz, a potem jeszcze raz.

Insaciavel

Pozwolę sobie zacytować trenera Łazarka:
„Z budowaniem drużyny jest podobnie jak z robieniem słonia. Dużo kurzu, szumu, a efekt za dwa lata”
Poczekajmy chociaż do końca sezonu

Yarek

Wydaje mi się, że za wcześnie na ocenianie pracy trenera. Widać oczywiście, że drużyna prezentuje się lepiej i to na pewno jest na plus. Wielu piłkarzy prezentuje się lepiej. Z pewnością ważne również jest to, że wreszcie od dłuższego czasu zatrudniono trenera, który ma wiedzę na temat swojej profesji. Dwa dobre mecze to nie jest jeszcze wielki sukces, ale z pewnością poprawi morale w drużynie, a to może się przekładać na kolejne dobre wyniki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raducioiu

Pytanie kiedy mu zrobią „Petrescu”?

NenadBjelica

Czyli jednak w eklapie brakuje ostrego wpierdolu na treningach. EUREKA!! A nie sory, to wiadomo od lat…

nippon

Dariusza Mioduskiego oczywiście można pochwalić za zatrudnienie Sa Pinto, ale na tej samej zasadzie można pochwalić gospodarza, który ogrzał dom zimą poprzez zamknięcie okien. A przy tym nie zwracać uwagi na fakt, że wcześniej przez wiele miesięcy świadomie i bez przerwy trzymał te okna otwarte przy mrozie… Chce zwrócić uwagę na fakt, że przed zimą przez wiele miesięcy trwa wiosna i lato,a i jesienią mrozu jak na lekarstwo. Oczywiscie Stano moze pochwalic autora za przypierdolenie sie do Miodka, ale wyszlo to mocno srednio.

wpDiscuz