PRASA. „W miesiąc nie da się nadrobić zaległości z dziesięciu wcześniejszych”
Weszło

PRASA. „W miesiąc nie da się nadrobić zaległości z dziesięciu wcześniejszych”

Czujemy ogromny głód wygranej – westchnął podczas konferencji prasowej Portugalczyk. Sa Pinto lepi zespół po swojemu, ale w miesiąc nie da się nadrobić zaległości z dziesięciu wcześniejszych. Widzę postęp, który wynika z potu wylanego na treningach – mówił Ricardo Sa Pinto. – Odczuliśmy zajęcia, które mieliśmy w ostatnich tygodniach i wierzę, że wyjdą nam na dobre – dodał Kucharczyk – czytamy w „Przeglądzie Sportowym”. Zapraszamy na przegląd prasy.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Grek na ratunek Lechowi.

Dimitris Goutas ma poprawić obronę Kolejorza. Zadebiutować może przy Łazienkowskiej. Odpowiedzią szefów Lecha na problemy z defensywą było wypożyczenie greckiego środkowego obrońcy z Olympiakosu. Transakcji dokonano dzień przed zamknięciem okna transferowego. Goutas rwie się do gry, trenerzy wiążą z nim duże nadzieje, ale pozostaje pytanie, czy Ivan Djurdjević zaryzykuje i wystawi debiutanta w tak ważnym spotkaniu, jak to z Legią. – Dlaczego miałbym nie zagrać? Trenowałem dwa tygodnie z zespołem i czuję się przygotowany. Reszta pozostaje decyzją trener.

To ma być nowa Legia.

Czujemy ogromny głód wygranej – westchnął podczas konferencji prasowej Portugalczyk. Sa Pinto lepi zespół po swojemu, ale w miesiąc nie da się nadrobić zaległości z dziesięciu wcześniejszych. Widzę postęp, który wynika z potu wylanego na treningach – mówił Ricardo Sa Pinto. – Odczuliśmy zajęcia, które mieliśmy w ostatnich tygodniach i wierzę, że wyjdą nam na dobre – dodał Kucharczyk.

4

Wywiad z Krzysztofem Zającem.

Kilka dni temu Korona podpisała umowę o współpracy z Suzuki. Jak na tym skorzystacie?

Zyskaliśmy partner

a, który nie tylko zapewni dopływ gotówki, ale też pomoże w innych kwestiach. Mając tak potężne wsparcie, będziemy czuć się pewniej. Dzięki niemu możemy robić rzeczy, o których pół roku temu mogliśmy tylko marzyć.

Na przykład?

Myślimy o współpracy z Torino. Punktów stycznych jest kilka: sponsorem włoskiego klubu jest Suzuki, naszym też. W Turynie gra brat naszego napastnika Elii Soriano, Roberto. Do tego prezes włoskiego oddziału Suzuki jest dobrym znajomym pana Dulnika (Piotra, prezesa Suzuki Motor Poland – przy. red.).

Kielecka młodzież też skorzysta na współpracy?

Tak, jest taki plan. To kolejny temat, który niedługo powinniśmy dopiąć. Ma obejmować wszystkie dzieciaki, które u nas trenują. O szczegółach na razie nie chcę mówić, bo pewnie wypracujemy je w ciągu najbliższych dni, tygodni.

5

Wada serca, wczesny wyjazd do Chievo, koszmar Serie D i powrót do kraju – taka była droga Damiana Rasaka.

Mój przykład pokazuje, że za granicę należy wyjechać dopiero, kiedy coś się osiągnie w Polsce. Z drugiej strony może gdyby nie przygoda w Italii, to nigdy nie zagrałbym w ekstraklasie – zastanawia się pomocnik Wisły Płock. Pierwszy raz można było o nim usłyszeć w 2012 roku, kiedy na 16-latka w drugoligowej Elanie Toruń postawił Grzegorz Wędzyński. Były reprezentant kraju wypatrzył go w juniorach toruńskiego klubu. – Jestem bardzo wdzięczny trenerowi Wędzyńskiemu. Nie każdy ma taki start w dorosłej piłce. Wtedy dzięki występom w II lidze dostrzegł mnie trener Robert Wójcik i dostałem powołanie do kadry U-17 – wspomina Rasak.

4

Felietony Krzysztofa Stanowskiego, Tomasza Włodarczyka i Mateusza Borka.

Stanowski o książce Dawida Janczyka:

Często zadawane pytanie: – A dlaczego kolejna książka jest o upadku człowieka, problemach na boisku i poza nim? Z jakiego powodu nie powstają książki o ludziach, którym się udało? – Znowu to samo – słyszę to westchnienie czytelników na wieść, że jeszcze jeden dawny gwiazdor spisuje wspomnienia, w których wódka leje się litrami, a pieniędzmi pali się w kominku. Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ to są właśnie życiorysy, które was – czytelników – przyciągają. Do kin też nie trafiają filmy o księgowych, którzy dzień w dzień o ósmej idą do pracy i o szesnastej wracają. Nie ma superprodukcji o poczciwych nauczycielach, punktualnych kierowcach miejskich albo świetnych kucharzach. Są za to o bezwzględnych mordercach i zuchwałych złodziejach.

 Włodarczyk o meczach towarzyskich:

Podczas reprezentacyjnej przerwy przekonaliśmy się, że mecze towarzyskie nie mają najmniejszego sensu. To marnotrastwo czasu. Brzydal nakryty grubą kołdrą nudziarstwa i braku jakości nadający się do kompletnego unicestwienia, co uwypukliła premiera Ligi Narodów – rozgrywek pogmatwanych, niedoskonałych (miejsce dla drużyn z europejskiej otchłani w EURO 2020), ale znacznie bardziej wartościowych niż sparingi będące odpowiednikiem kina klasy C. Tłumaczone na siłę wartością szkoleniową są piłkarskim potworkiem, na który szkoda wydawać poważne pieniądze. A za takie należy uznać stawki zaproponowane kibicom przez PZPN – najgorsze miejsca za bramką kosztujące 70, najdroższe 120 złotych!

Borek o tym, że doskonale gramy w jednym ustawieniu.

W meczach z Włochami i Irlandią Jerzy Brzęczek wrócił do grania czwórką obrońców. To cieszy, bo uważam, że nie mamy odpowiednich zawodników, by grać z wahadłowymi i trójką stoperów. Selekcjoner najpierw sprawdził ustawienie 1-4-2-3-1, a w drugim spotkaniu 1-4-4-2. Chciałbym, żebyśmy od następnego meczu do eliminacji Euro 2020 doskonalili już jeden system gry. Czasami lepiej zachować powtarzalność i grać bardzo dobrze tym jednym systemem niż prezentować się „jakoś” w kilku.

5

Co tam w ligach zagranicznych? Sylwetka Andy’ego Robertsona przed dzisiejszym meczem Liverpool-Tottenham.

Wrzesień 2013 roku, Szkocja podejmuje Belgię w eliminacjach mistrzostw świata. 19-letni chłopak, pracownik federacji, dostaje odpowiedzialne zadanie – ma zaprowadzić na odpowiednie miejsce na trybunie kontuzjowana gwiazdę rywali Vincenta Kompany’ego i wreczyć mu program meczowy. Wrzesień 2018 roku, Szkocja podejmuje Belgię w meczu towarzyskim. Obaj ponownie się spotykają i ponownie ściskają.

4

Wielka wojna na szczycie hiszpańskiego futbolu.

4

Po dwóch latach na ławce Bartłomiej Dragowski będzie podstawowym bramkarzem Fiorentiny. Przynajmniej na trzy mecze.

Porzućcie wszelka nadzieje, wy, którzy wchodzicie – taki napis widniał nad brama piekieł w „Boskiej komedii” Dantego Alighieri, jednego z największych florenckich artystów. Jeszcze pierwszy król zjednoczonych Włoch Wiktor Emanuel II miałby problem z odczytaniem tych słów w oryginale, bo choć na podstawie miejscowego „florentino” powstał „italiano standard” – oficjalny język państwa, władca zdecydowanie lepiej czuł się w piemonckim i francuskim. A Bartłomiej Dragowski dałby rade, w ciągu dwóch lat we Fiorentinie nieźle opanował włoski. I na początku sezonu Serie A nie powinien porzucać nadziei.

GAZETA WYBORCZA

Piłki nożnej brak, więc – dla odmiany – przeczytajmy coś o siatkówce. Czego brakuje polskim siatkarzom?

– Polska jest dla mnie faworytem grupy – twierdzi Oskar Kaczmarczyk, statystyk reprezentacji Finlandii, z którą nasza drużyna zagra w sobotę (godz. 19.30). Są jednak niedostatki, które najgroźniejszy grupowy przeciwnik polskiej drużyny – Iran – może wykorzystać. W sobotę Polska zagra o trzecie zwycięstwo w mistrzostwach świata, ale turniej na dobre zacznie się dla niej dopiero w poniedziałek, kiedy zmierzy się z niepokonanym Iranem. Polscy siatkarze zajmują pierwszą pozycję, wyprzedzając Irańczyków korzystniejszym stosunkiem małych punktów. Bułgaria z Iranem poniosła porażkę 1:3.

SUPER EXPRESS

Zbójnik Ondrasek złupi lidera?

Ondraszek jest w świetnej formie. Wraz z Ricardinho z Wisły Płock przewodzi w tabeli najlepszych strzelców (mają po sześć goli). Pod koniec poprzedniego sezonu Czech grał niewiele, teraz pod wodzą nowego szkoleniowca Macieja Stolarczyka jest liderem drużyny. -Wiem od współpracowników, że Zdenek miał kontuzję biodra – tłumaczy Stolarczyk. – Nie wiem, jakie były jego relacje z poprzednim trenerem. Ja miałem go od początku okresu przygotowawczego i wykorzystuje szansę, ale przed nim mnóstwo meczów, w których będzie musiał udowadniać swoją wartość. Ma olbrzymi potencjał, ale ma też świadomość, że sztuką jest jego regularne potwierdzanie – podkreśla.

Kibice wspierają Frączczaka.

Wielkie wsparcie okazali Frączczakowi kibice szczecińskiej Pogoni. Tłumnie (ponad 100 osób) pojawili się pod domem piłkarza, rozwieszając wielki transparent z napisem: „Kapitanie, wracaj do zdrowia”. Nie zabrakło oczywiście rac oraz okolicznościowych przyśpiewek: „Adam, wygraj ten mecz, niech się niesie zwycięstwa pieśń” oraz „Wracaj do zdrowia, hej Adam, wracaj do zdrowia”.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
semikonduktor
! 13=14 !

Ciężka praca na treningach Legii musi przynieść efekty.
Pierwszy to potworne zmęczenie, a oczywisty drugi:
maksymalne wkurw***** zawodników na trenera, co
stosuje tak opresyjne i nietypowe w Polsce metody!
Oczywiście, za wcześnie by mówić już o buncie,
ale coś może być na rzeczy….

Voitcus

Bunt to tam trwa od dwóch lat

DrMabuse
Wisła Kraków

„Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ to są właśnie życiorysy, które was – czytelników – przyciągają. Do kin też nie trafiają filmy o księgowych, którzy dzień w dzień o ósmej idą do pracy i o szesnastej wracają.”

Pieprzenie.
Ludzie akurat uwielbiają historie o ludziach, którzy mieli pod górkę, ale im się summa summarum udało. Osiągnęli sukces.
A książki są np o Sypniewskim, któremu się nie udało albo o Janczyku, któremu MOŻE się tym razem uda, ale książka już jest.

Filmowa albo ksiązkowa historia to np historia reprezentacji Danii z 1992 roku. To historia Błaszczykowskiego. Nawet Młynarczyka z jego problemami i dyskwalifikacjami.
Film lubi historie „from zero to hero” a nie na odwrót.

Można się nieźle uśmiać. Czemu nie ma książek o ludziach, którym się udało? Bo ludzie kochają książki o zuchwałych złodziejach. Aha. Fuckin` logic, redaktorze Stanowski.

MArekPolkowski

O Janczyku, Sypniewskim jeszcze ujdzie, ale gorzej że taki Masa wydał już parę książek w Empiku, jeszcze troche i celebryta będzie, beda go zapraszac Wojewódzkie do programu. Media promują bandytów, alkoholików, nieudaczników to jest smutne, jaki przyklad dają mlodym

semikonduktor
! 13=14 !

Ludzie rzeczywiście uwielbiają historie o ludziach co osiągnęli
sukces, ale jakoś ciągle nie mogą doczekać się książek o…
Kulczyku, Walterze i Wejchercie, Solorzu (znanego i z innych nazwisk z 5-ciu paszportow), Wałęsie, Leśnodorskim, Mioduskim, Rutkowskim czy prof. Filipku.
I to pomimo, że podobno IPN działa…
Jeszcze! 😉

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Napisanie wnikliwych bio Kulczyka, Waltera, Solorza może zakończyć się popełnieniem samobójstwa ze wzgledu na kiepski stan zdrowia/kłopoty finansowe/zawód miłosny…

semikonduktor
! 13=14 !

No i jak to mówią w GW… wypadki chodzą po ludziach :-(

DrMabuse
Wisła Kraków

O Wałęsie? Serio? Nie ma o nim książek? Profesor Cenckiewicz nie lubi tego.

semikonduktor
! 13=14 !

Mowa raczej o książce co:
– da się czytać (jednym tchem), a nie odnosić się co chwilę do tysiąca dokumentów i odnośników.
– nie jest ograniczana politycznie przez własne zaplecze
by wbrew faktom, utrzymać nadal jakieś socjalistyczne i historyczne mity mamiące polskie społeczeństwo.

DrMabuse
Wisła Kraków

Cenckiewicz utrzymuje historyczne mity? Socjalistyczne??

semikonduktor
! 13=14 !

No a czemu PJK czy PiS nie kończą ostatecznie sprawy TW.Bolka, odsyłając go i resztę elit na śmietnik historii?
Bo jednocześnie musiałby upaść mit Solidarności
na którym (plus Piłsudski Wyklęci Smolensk) *konserwatywna i patriotyczna lewica* PiS
buduje swą i chce wytworzyć NASZĄ NARODOWĄ tożsamość.
Przypomne tylko, że z szefów regionów jedynym co
nie był TW to Rozpłochowski z Katowic.
(pamietamy Jurczyka, Sienkiewicza i innych?)
Prawda o 1980, Stanie W, 1989 i Okragłym Stole,
prywatyzacji, michnikach, mazowieckich geremkach kuroniach, GW i całej tej reszcie jest powalająca nie tylko dla nich wszystkich, ale nawet dla Ameryki,
co wymusiła na nas Jaruzelskiego jako 1szego wolnego prezydenta, po czym podarowała nam Sachsa… Balcerowicza.
Bajdurzenie o Solidarnosci (przy wielu jej pozytywach)
skutecznie przesłania prawdziwą rzeczywistośc naszej Judeopoloni (Polin)

Sebinio

akurat ksiazka o Kubie była nudna jak flaki z olejem natomiast ksiazki o Iwanie, Sypniewskim czy Kowalu i smieszne i straszne nie mowiac o tym ze czytało sie je jednym tchem ! Nie dziwi ze teraz ksiazke Kuby kupisz za 10 zl a Spalonego za 120 zeta !
Czytales ksiazke np o Escobarze? Wolalbys przeczytac historie twórcy jakiegos portalu typu Facebook czy historie goscia ktory zarabial 50 mln dziennie, żył jak król , wybudował sobie własne więzienie a na koniec zginął jak szczur?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

urwipołeć
śmierdzę groszem

a co tam kompromitujacego? patrze na okladke i nie wiem o co chodzi

Tomasz Kurzak

Borek jest ładniutki, wygadany, moralizuje, lobbuje, tyle lat w tym siedzi, a na piłce się nie zna. Zresztą też jest bardzo podatny na manipulacje, bo jeden wpis z jakiegoś Twittera i walnie w jednym, czy drugim programie kompletnie nieprzemyślaną tyradę.
Lepszym jest doskonalenie jednego systemu? Nie. Po prostu nie umiemy tego robić. Piłkarze wykształceni taktycznie grają w drużynach, które potrafią kilkukrotnie zmieniać system w trakcie jednego spotkania i to bez zmian osobowych. Fakt, że gra z wahadłowymi jest w naszym przypadku pomysłem poronionym, jednak inne systemy jak najbardziej musimy ćwiczyć i je próbować. Dlaczego? Bo mamy wąską kadrę i jak wypada jeden zawodnik to cały plan taktyczny idzie psu w dupę i nie ma innego wariantu. Że jak trzeba coś zmienić w meczu, czy to bronić wynik, czy odrabiać – nie wiemy co robić. A gdy jeden zawodnik nie tyle wyleci, co jest pod formą – również nie ma pomysłu jak to pokryć. Także nie. Trzeba uczyć różnych ustawień, bez wahadłowych, ale jednak różnych.

howlett
FC Orodruina

„Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ to są właśnie życiorysy, które was – czytelników – przyciągają. Do kin też nie trafiają filmy o księgowych, którzy dzień w dzień o ósmej idą do pracy i o szesnastej wracają. Nie ma superprodukcji o poczciwych nauczycielach, punktualnych kierowcach miejskich albo świetnych kucharzach. Są za to o bezwzględnych mordercach i zuchwałych złodziejach.” Problem polega na tym, że książka spowiedź Janczyka to książka nie o zuchwałym złodzieju(chociaż w sumie wódka to taki złodziej) ale kurwa o nieudaczniku byłym piłkarzu, który miał talent ale zjebał sobie życie chlaniem. A mnie to nie interesuje, więc i nie przyciągają mnie takie książki. Zdecydowanie wolę o sukcesach sobie poczytać.

Voitcus

Filmy o „zuchwałych złodziejach” to zwykle filmy o policjantach, którzy ich łapią – i zwykle im się to udaje. A jak zły jest bohaterem, to też zwykle jest w sumie dobry (jak „Leon Zawodowiec”).

wpDiscuz