Szok i niedowierzanie: Eduardo już nie strzeli gola dla Legii
Weszło

Szok i niedowierzanie: Eduardo już nie strzeli gola dla Legii

Oj, zepsuła nam emocje Legia Warszawa. Odliczaliśmy kolejki i dni do końca roku kalendarzowego, który równocześnie oznacza koniec kontraktu Eduardo, i zastanawialiśmy się, kiedy nastąpi wyczekiwanie przełamanie chorwacko-brazylijskiego napastnika. Analizowaliśmy i spieraliśmy się, kiedy ten super-snajper po raz pierwszy trafi u nas do sieci. Tymczasem warszawianie właśnie wykreślili piłkarza z listy zgłoszonych do gry w ekstraklasie. Powód? Trzeba było wykreślić z niej największego ogóra, by wpisać na nią nowo sprowadzonego André Martinsa. I padło na Eduardo.

Styczniowa niespodzianka prezesa Legii była w Warszawie rozpakowywana powoli, a z każdym kolejnym odpakowanym fragmentem wyglądała i pachniała gorzej. Dziś zdjęto z niej ostatni papierek i w całej okazałości ukazał się rozklekotany cień dawnego piłkarza. Eduardo w Legii zaliczył żenujący epizod, który ciężko nawet sensownie skomentować. Zawodnik ściągnięty z emerytury grał jak piłkarski emeryt. W 14 meczach w barwach Legii nie dość że nie strzelił żadnego gola, to jeszcze oddał tylko jeden celny strzał na bramkę rywali. I tak, jak statystyki często nie oddają faktycznych dokonań piłkarzy, tak InStatowy bilans Eduardo z zeszłego sezonu ekstraklasy idealnie podsumowuje jego występy: Paradoks polega na tym, że Eduardo ze swoją żenującą grą dopisał sobie do kolekcji dwa trofea – mistrzostwo i krajowy puchar. Wydawało się jednak, że swoimi występami definitywnie zamknął sobie drogę do gry z L-ką na piersi w kolejnych rozgrywkach. I na to też się od początku lata zanosiło, ale przyszedł Ricardo Sa Pinto i wszyscy dostali czystą kartę. Co więcej, Eduardo zagrał nawet w końcówce meczu w Luksemburgu, gdzie trzeba było bić się o uniknięcie kompromitacji, a także w końcówce meczu z Zagłębiem Sosnowiec. I to Portugalczykowi wystarczyło, by definitywnie skreślić tego parodystę.

Jako piłkarz niezgłoszony do rozgrywek ekstraklasy Eduardo może pokopać trochę w rezerwach. I być może warto, bo niewykluczone, że dzięki temu doczeka się gola w oficjalnym meczu w Warszawie. Jakoś też nie wyobrażamy sobie, by nagle Sa Pinto miał skorzystać z Eduardo w Pucharze Polski. Ogólnie więc Brazylijczyk z chorwackim paszportem dziś właściwie żegna się z Legią, dołączając do panteonu dużych nazwisk, które przybyły do naszej ligi wyłącznie po to, by odcinać kupony. – Bardzo się cieszę, że zawodnik tej klasy dołączył do Legii. Eduardo ma ogromne doświadczenie, wniesie do zespołu dużą jakość – mówił na początku roku Romeo Jozak. – Jeśli już ściągać, to gwiazdę, a Eduardo na takie określenie na pewno zasługuje. Sięgnęliśmy po niego z trzech powodów. To lis pola karnego, a kogoś takiego trochę nam brakowało, co było doskonale widoczne choćby w meczu z Wisłą Płock, który przegraliśmy 0:2. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy mieli wtedy Eduardo, to tamtego spotkania byśmy nie przegrali. Po drugie, on nie ma być konkurencją dla Jarka Niezgody, a wręcz przeciwnie – Jarek może się przy nim dużo nauczyć. Mówię nie tylko o meczach, ale i o treningach. Poza tym, niewykluczone, że będziemy grali na dwóch napastników. Po trzecie, liczę, że Eduardo przyciągnie kibiców na trybuny, bo wierzę, że ludzie chcą przychodzić na gwiazdy, albo oglądać je w telewizji. Zatem na pewno element marketingu w tym transferze jest, to też potrzebne – mówił z kolei Dariusz Mioduski na łamach Superaka.

I tak naprawdę moglibyśmy tutaj wymieniać kolejne wypowiedzi pokazujące, jak potężnie oczekiwania wobec tego piłkarza rozminęły się z rzeczywistością. Tak, my też łudziliśmy się, że były piłkarz Arsenalu nawet bez kolan i prosto z bujanego fotela może postrzelać kilka goli w Ekstraklasie. Jak się okazuje – z biologią wygrać się nie da. Dziś Legia może tylko czekać, aż kontrakt Eduardo dobiegnie końca i płacić mu do końca grudnia gruby hajs. Druga opcja: liczyć na jego litość przy ewentualnym wcześniejszym rozwiązaniu umowy. Niestety dla Legii – to konsekwencja podjętych w styczniu decyzji (m.in. o daniu rocznego kontraktu piłkarzowi będącemu zupełną niewiadomą). Dziś Legia szukając oszczędności musi więc zwalniać dietetyków i psychologów z akademii, bo nie może żadnym sposobem ściągnąć z budżetu bujającego się po Warszawie brazylijskiego pozoranta.

Bujającego się szeroko.

Najbardziej żal tych kilku osób, które straciły robotę w akademii, bo z czegoś trzeba uzbierać hajs na trzecioligowe granie 35-latka z Rio.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (21)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
ed

O Faken …. A Miodzio takie ładne nawałki opowiadał ,a tu dziadzioszrot Edłardo nie dał rady ..Faken

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JesusChristPose
Legia Warszawa

hehe, poszukajcie moich komentarzy zaraz po ogłoszeniu tego transferu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

se: honor i tradycje to pojęcia obce temu klubowi.

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

A miało być tak pięknie!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dejwid Ildefons dzbankowiak
prezes bałwanów i pierwsza beksalala na Weszło

Jedyną kontrowersją na tych jakże haniebnych fotach jest to czy Eduardo umył ręce czy tylko wytarł o spodnie. 😉

Stój Chalina
Leeds United

Czy to nie jest przypadkiem Teatro Cubano? Dawać go do KTSu to wtedy zamieni ten klub na pobliską Ulubioną 😀

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Poczytałem komentarze pod tym tweetem i ręce mi się załamują.
Ludzie tam piłkarzy bronią, bo przecież „tylko poszli się zabawić w wolny dzień”. No kurwa mać, kiedy w naszym kraju skończy się przyzwolenie na to, że piłkarz może być sporadycznym imprezowiczem?
Gdyby się tak zastanowić, to ilu z waszych znajomych w wieku 20+ spędza weekendy na imprezach i chlaniu wódy? Każdy? Myślę, że na pewno nie. Mieszkałem w akademiku i nawet tam tych pijących regularnie było może 1/4.
Nie mam problemu wymienić iluś znajomych którzy wolny czas spędzają bez alkoholu czy imprez – jadą na rowery, idą na kręgle, do kina, basen, jadą na wycieczkę, wspólnie się odwiedzają itp.
Czemu nie wymagamy aby piłkarze byli właśnie takimi ludźmi? Tylko dajemy przyzwolenie na to, aby pseudo grajek w wolny dzień szedł do klubu na pół nocy, tak jakby był szarym pracownikiem biurowym, który ma wyjebane na to czy się wyśpi czy nie.

Choć w sumie wiem czemu – kibice to w dużej mierze ludzie, którzy własnie taki styl życia prowadzą. Fizyczna robota w tygodniu, przychodzi weekend więc trzeba pobalować do odcinki. Więc i piłkarz który tak robi ma u nich luźniej.
Patologia.
I nie mówcie, że na zachodzie tez imprezują – jasne, ale oni potrafią grać, u nas to trzeba zastąpić ciężką pracą. A jak pracować ciężko, kiedy balujesz do rana?

14

Sporządź projekt ustawy, zabraniający zawodowym piłkarzom, chodzić na imprezy.

Później zrób rozbieg i z całej siły przypierdol baranka w ścianę.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

No kurwa następny.
Ciekawe ile razy w ostatnim roku w sieci pojawiły się zdjęcia z nocnej imprezy takiego Kamila Stocha? No tak, ale on jest potrójnym Mistrzem Olimpijskim, Mistrzem Świata, zwycięzcą TCS, zdobywcą KK i można by tak wymieniać i wymienia, a nie kopaczem w hobby-lidze, której mistrz nie potrafi ograć klubu młodszego niż większość piłkarzy tegoż mistrza. To pewnie wiele zmienia.

Chata Kumba

Zawsze mnie rozpierdala porównywanie piłki nożnej do skoków narciarskich, żużla czy innej niszowej dyscypliny sportu. Porównaj sobie ilu masz znajomych skaczących na nartach czy po robocie wsiadających na motorki bez hamulców, na których można jeździć tylko w lewo. Albo ilu jest zarejestrowanych w Polsce piłkarzy a ilu skoczków narciarskich. Dosyć logiczne jest że ze względu na dysproporcje w ilości zawodowych kopaczy i skoczków łatwiej znaleźć zdjęcie najebanego skórokopa. Jak chcesz porównywać do Stocha to weź Lewego a nie Eduardo. Pewnie że jak lubisz to się jaraj tymi Małyszami,tylko nie na portalu o piłce.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Ale skąd u ciebie przekonanie że jak jakiś piłkarz poszedł na imprezę to na 100% jest tam codziennie czy np. co 2 dni?
Skąd nie masz pewności że inni z naszej ligi nie jeżdżą na rowerze czy co innego robią w wolnym czasie?
Przeglądałem instragramy/twittery wybranych piłkarzy z ekstraklasy i zgadnij co, niektórzy np. spacerowali po Warszawie czy innych miastach no ale jak wiadomo piłkarze to tylko na imprezy chodzą i chleją!.
W innych ligach też piłkarze chodzą na imprezy i jakoś nikt afery nie robi chyba ze ktoś coś odpierdzieli, a u nas jak w średniowieczu bo jak to piłkarz miał czelność wyjść się zabawić? Przecież ma cały czas dzień w dzień trenować i nic innego nie robić.Zresztą skąd też przekonanie że każdy piłkarz na imprezie chleje/pali? To mam rozumieć że bez tego nie można się bawić?
,,I nie mówcie, że na zachodzie tez imprezują – jasne, ale oni potrafią grać,” XD
Wypowiedź na poziomie ,,a bo u was murzynów bijo! a u nas nie!”
Ci mogą imprezować bo umieją grać, a ci nie bo nie umieją no wspaniała logika!

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

No szok i niedowierzanie że piłkarze też ludzie i chodzą na imprezy i to w czasie przerwy na kadrę! HAŃBA!
W Polsce jak w lesie, bo jak wiadomo tylko piłkarze z polskich lig chodzą na imprezy i nikt więcej.
W innych ligach tego nie ma.

Boski Diego
Barca B

„Piłkarze zawodników Brazylii grają bez przekonania.”
D.Szpakowski

efrenbatareyes

Słaby, wolny, nieskuteczny ale… i tak większy pożytek od chupa chups i necid razem i z osobna. No, ale oni byli za darmo i chłopakom z akademii po treningach pomagali rozwijać umiejętności… Boguś wróć!!!

GrigorijKalmanawardze

Pierwszy dzień Sa Pinto w Legii. Mioduski oprowadza trenera po klubie, zatrzymują się przed tablicą z odciskiem Lucjana Brychczego, Mioduski opowiada o największej gwieździe klubu. Po chwili idą dalej, zatrzymują się przed szatnią a z naprzeciwka idzie jakiś gościu.
„To pewnie ten cały Brychczy” myśli Sa Pinto, faktycznie, widać że niemłody już, łysieje i brzuszek też wyraźnie zarysowany, ale co tam trzeba się ładnie przywitać, żeby nie było obciachu.
– To zaszczyt pana poznać panie Lucjanie – zagaja Pinto
– A nie nie ! To nie pan Lucjan, to inna gwiazda klubu i nasz najlepszy grający zawodnik Miroslav Radović – prostuje prezes.

vincent van cock

Eduardo będzie tajną bronią w Pucharze Polski, cały świat usłyszy o wielkiej bitwie w Chojnicach, marketing na poziomie nieosiągalnym dla nikogo

Hefajstos
Lokomotiv Lipsk

Fotkę trzymajcie do niedzieli wieczorem. Może się przyda.

wpDiscuz