Tak grający Klich może zostać filarem kadry Brzęczka
Weszło

Tak grający Klich może zostać filarem kadry Brzęczka

Największy wygrany pierwszego zgrupowania pod wodzą Jerzego Brzęczka? Bez wątpienia Mateusz Klich. Spośród piłkarzy, którzy w meczach z Włochami i Irlandią zaskoczyli na plus po prostu zaprezentował się najlepiej, a przy tym miał najtrudniejsze zadanie, bo akurat na jego pozycji na papierze byli w kadrze sensowni konkurenci.

Żeby wybiec w pierwszym składzie z Włochami, przykładowy Jan Bednarek musiał wykazać na treningu wyższość nad Kamińskim i Dźwigałą. Z kolei Arkadiusz Reca musiał wygrać rywalizację z Pietrzakiem i wcale nie jest powiedziane, że przy zdrowym Rybusie w ogóle powąchałby murawę. Natomiast Rafał Kurzawa musiał wykazać się na tle Frankowskiego, Kądziora czy Makuszewskiego.

U Klicha zaś wcale nie wyglądało to tak różowo. Można powiedzieć, że na papierze rywalizował z trójką naprawdę mocnych piłkarzy:

– Z Linettym, który jest bardzo chwalony we Włoszech.
– Z Góralskim, który u poprzedniego selekcjonera cieszył się dużo wyższymi notowaniami.
– Pośrednio także z Milikiem, który u Nawałki został drugim napastnikiem, przez co Zieliński był przesuwany właśnie na ósemkę.

Tymczasem po ostatnich meczach reprezentacji to właśnie Klich wydaje się najsensowniejszym partnerem Krychowiaka. Z Włochami zagrał 56 minut, z Irlandią 29 i – mimo że nie uzbierał mu się z tego nawet jeden pełny mecz – naprawdę ma się czym pochwalić. Po pierwsze, brał udział przy obu golach biało-czerwonych, bo to on wywalczył piłkę pod polem karnym Włochów (w naszej nomenklaturze zaliczył kluczowe podanie przy golu Zielińskiego) i to on wyrównał wynik meczu z Irlandią. Z nim na boisku Polska nie straciła gola, a jego gra w środku pola – zwłaszcza w odniesieniu do tego, co pokazał chociażby Karol Linetty – naprawdę mogła napawać optymizmem.

Największym zwycięstwem Klicha może być jednak zerwanie z dotychczasowym wyobrażeniem o nim, jakie tkwiło w głowach wielu kibiców, ale też i trenerów. Że jest to piłkarz niepasujący do nowoczesnego futbolu, nielubiący grać przy wysokim tempie, mało agresywny i nieangażujący się w grę defensywną. Co prawda fani Eredivisie czy Championship dostrzegli symptomy metamorfozy Polaka już jakiś czas temu, ale po ostatnich meczach kadry zauważyli je u nas już niemal wszyscy.

Inna sprawa, że trójka w środku pola: Krychowiak, Klich, Zieliński nie jest przecież u nas niczym nowym. Już pięć lat termu Waldemar Fornalik grał tym ustawieniem w eliminacjach do mundialu. Co więcej, w meczu z Czarnogórą rozgrywanym w we wrześniu 2013 roku w polu zagrało sześciu piłkarzy, których obejrzeliśmy w pierwszym składzie w Lidze Narodów z Włochami (Lewandowski, Błaszczykowski, Glik, Krychowiak, Zieliński, Klich). Szkielet zespołu Brzęczka wydaje się bliźniaczo podobny do tego z czasów późnego Fornalika, ale też dzisiaj każdy z wymienionych jest zupełnie innym piłkarzem. Lepszym. Z Klichem na czele.

Wielu łączy metamorfozę środkowego pomocnika Leeds ze współpracą z Marcelo Bielsą, którego elementarz zaczyna się od biegania, gry na wysokiej intensywności i pressingu. To oczywiście duża nobilitacja, że argentyński szkoleniowiec dostrzegł w 28-letnim Polaku potencjał i mocno na niego postawił, ale też warto zwrócić uwagę, iż z Klichem nie jest tak źle już od dłuższego czasu. Ostatnio kłopoty z grą miał tylko jesienią zeszłego roku przy pierwszym podejściu do Leeds, ale i wtedy potrafił łapać swoje minuty. No i nie czekał miesiącami z podjęciem męskiej decyzji, tylko już po jednej nieudanej rundzie postanowił pójść na wypożyczenie. A dzięki temu jego bilanse minutowe wyglądają bardzo przyzwoicie. We wszystkich rozgrywkach w sezonie 2016/17 (Eredivisie, krajowe puchary) zaliczył łącznie 2693 minuty, natomiast w sezonie 2017/18 (Championship, Eredivisie, krajowe puchary): 1728 minut. Dla porównania w analogicznych sezonach dorobek Piotra Zielińskiego w Napoli wyniósł 2453 oraz 2431 minut. Jakkolwiek spojrzeć, wielkiej różnicy nie ma, pomimo że Zieliński w zgodnej opinii jest piłkarzem grającym, a Klich już niekoniecznie.

Obecnie największą siłą Klicha jest regularna, dobra gra w prowadzącym w Championship Leeds. Jak długo wytrzyma tempo tych 46-kolejkowych rozgrywek, czas pokaże, ale fakty są takie, że dziś prezentuje na boisku bardzo podobne parametry, co wiosną Utrechcie. W Holandii był ustawiany bliżej skrzydła, po prawej stronie tzw. diamentu, lecz to, co oferował wówczas na boisku za bardzo się nie zmieniło. Rzućmy okiem na raport InStat z początku tego sezonu Championship oraz z rundy wiosennej zeszłych rozgrywek Eredivisie.

– W Leeds Klich mocno pracuje w defensywie – średnio w każdym meczu odzyskuje 8 piłek, z czego 4 na połowie przeciwnika. W Utrechcie był jednak pod tym względem nieco lepszy – średnio odzyskiwał 9 piłek, z czego aż 5 na połowie przeciwnika.
– W Leeds Klich średnio toczy 13 pojedynków w meczu i wygrywa 51 procent z nich, natomiast w Utrechcie toczył 14 pojedynków w meczu i wygrywał 49 procent.
– W Leeds Klich gra na bardzo wysokiej skuteczności podań, których średnio w każdym meczu posyła 52, z czego 85 procent trafia do adresata. W Utrechcie w każdym meczu zagrywał 58 piłek przy skuteczności 84 procent.

Ogólnie większość parametrów Klicha wygląda podobnie. To nie jest tak, że Bielsa wydobył z niego jakieś głęboko skrywane pokłady potencjału. Największym pozytywem początku sezonu jest bowiem to, że Mateusz potrafi zaoferować bardzo podobne usługi także w fizycznej Championship, trudniejszej lidze, pomimo że dotąd wydawało się, że nie jest stworzony do kopania poza Holandią. Grając swoją piłkę w barwach Leeds Klich jest notowany przez InStat już jako czwarty ofensywny pomocnik całej ligi (spośród tych, którzy rozegrali minimum połowę dostępnego czasu gry). A jego atuty są widoczne gołym okiem. Z dawnych lat pozostał mu luz w rozegraniu piłki, a teraz popiera go ciężką boiskową pracą. No i oczywiście golami – w Anglii sieknął już trzy, a w reprezentacji jednego.

Ostatnio Klich przyznał, że zrzucił aż pięć kilogramów. Na łamach Weszło opowiadał też o skuteczności treningów u Bielsy: – Zajęcia są bardzo ciężkie i wymagające – dużo taktyki, dużo biegania, dużo siłowni. Trener Bielsa powtarza, że zawsze to ta drużyna, która więcej kilometrów przebiegnie, ma więcej możliwości, żeby ostatecznie wygrać mecz. Przy takim reżimie narzuconym w klubie oraz przy odzyskanej pewności siebie – którą było widać już także w reprezentacji – to może być naprawdę pożyteczny gracz drużyny narodowej.

Pytanie tylko, jak długo będzie potrafił utrzymać się na tym poziomie. Dotychczas do Klicha bardziej pasowała bowiem chimeryczność niż regularność. Inna sprawa, że całościowo rok 2018 wydaje się tu w jakimś sensie przełomowy. I naprawdę warto trzymać za tego piłkarza kciuki, bo daje on widoki na przełom w reprezentacyjnym środku pola. W przeciwnym razie ponownie wrócimy do zgranego już wyboru: albo wiecznie zawodzący w kadrze Linetty, albo jednowymiarowy Góralski, albo cofnięty i nieczujący się w takiej grze komfortowo Zieliński.

MICHAŁ SADOMSKI

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (30)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
lupi45

Weszło będzie teraz promowało następnego super piłkarza. Musiał rywalizować z Linettym Góralskim i Milikiem. Faktycznie zajebisci piłkarze. Jedynak to parodysta Linetty wyszedł w pierwszym składzie. Klich zagrał w miarę przyzwoicie kilkanaście minut i strzelił w sytuacji sam na sam ( Milik by raczej to spieprzyl), więc już tak się nie podniecajcie że będzie zbawca i filarem reprezentacji. Wy to chyba piszecie te artykuły na zlecenie. Może niech zagra cały dobry mecz przeciwko poważnej drużynie, wtedy można coś ocenić. Przecież tu była druga drużyna Irlandii.

theczarek

widąc że na piłce znasz się jak mało kto 😀

żartowałem.

wojsal
Arka Gdynia

U naszych sportowych żurnalistów ocena zawodnika jest prosta: strzelił gola znaczy zagrał bardzo dobry mecz.

pepe72

Napastników tak się ocenia. Z ilości goli.

Bodek

No to strzelił jednego Irlandii, którą wszyscy leją jak leci. Poczekajmy z ocenami, jeszcze dużo się wydarzy.

Kcramsib

Pytanie też, jak długo w Leeds wytrzyma Bielsa – trener, który z niejednym pracodawcą zdążył się już ściąć…
.
No i druga sprawa, istnieje pytanie: jeśli Leeds awansuje do PL (daleka droga, ale po 6 kolejkach są pierwsi), to czy dla Klicha nie zabraknie miejsca w składzie?

Bodek

Dobre pytanie. Kiedyś był taki piłkarz, co się zwał Rasiak. W Championship walił bramy jak dziki, ale w PL cieniował na maksa. Nie ma co gadać, ale w PL nie ma takiej przestrzeni do grania jak o klasę niżej. Tam trzeba dużo szybciej podejmować decyzje. No, ale niczego Klichowi nie chcę odmawiać, oby mu się powiodło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ssa Pento

Strzelił gola i tyle, niczego nie pokazał. Facet ma 28 lat i gra w drugiej lidze, a słyszę jak Borek mówi o jakimś jego wielkim potencjale który może pokazać w kadrze… Ludzie, ochłońcie, to cienias.
A jak ktoś myśli inaczej to niech posłucha: w 5 najsilniejszych ligach Europy: włoskiej, hiszpańskiej, angielskiej, niemieckiej i francuskiej jest w sumie 98 zespołów, w każdym około 20 grających w mniejszym lub większym wymiarze czasowym piłkarzy, czyli prawie 2000 piłkarzy, z czego połowa to obcokrajowcy, ludzie z całego świata. A więc nawet przyjmując że druga liga angielska jest najsilniejszą drugą ligą świata to która ona jest w Europie? Dziewiąta? No to dodajmy powiedzmy kolejny tysiąc do ilości naszych piłkarzy, czyli Klich w najlepszym razie jest w Europie tak gdzieś 3001 najlepszym piłkarzem. Mam nadzieję że to zobrazuje i zrewiduje oczekiwania niektórych niepoprawnych optymistów jak pan Mateusz Borek na potencjał poszczególnych piłkarzy, takich jak pan drugoligowy Klich.

UmytyPoObsraniu

klich to młody zdolny. jeszcze zarobia na nim miliony

Amaretka

To gdzie jest Grosicki ?

LOBO

Verdy też tłukł się po niższych klasach rozgrywkowych w Anglii, a po wejsciu do PL został królem strzelców. Nie ma co tak nisko oceniać ludzi grających na niższych poziomach.

Przemyslaw

Ten argument jest inwalidą. Czyli oznacza to, że Wasilewski grając w mistrzowskim Leicester był jednym ze stu najlepszych piłkarzy Europy?

Ssa Pento

Nie, bo Wasilewski nie grał w mistrzowskim Leicester.
Oczywiście że są wyjątki, na jednego lepszego Vardy’ego, przypada jeden słabszy dajmy na to Rasiak w Tottenhamie, ale ogólnie tak to właśnie działa.

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣🥇1️⃣9️⃣🏆the best fans in the world❗️

Lepszy okres w jego „karierze” dobre noty jakie zbiera w Angli oraz całkiem niezła gra przełożyły się na lepszy występ w kadrze.
To pokazuje, że gdy grasz w klubie, jesteś jego ważnym punktem, nazbierasz pewności siebie, podnosisz kwalifikacje to zbierasz zasłużone pochwały.

UmytyPoObsraniu

czyli kiedy grasz lepiej, to grasz lepiej. Genialne!

Jozef Wojciechowski
Bułka z Bananem i Zupa w Pięć Minut

To takie typowo polskie…

pilkarzyk

Mógłby się ogolić, co nie?

UmytyPoObsraniu

a co, zostaly ci wlosy między zębami?

pilkarzyk

głodnemu chleb na myśli

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

Fornalik na kluczowy mecz z UKR też wystawił drugoligowca Radz. Majewskiego boten akurat miał górkę i dobrze kopnąl piłkę w drugiej lidze i jeszcze dołożył mu do towarzystwa Lukasika bo akurat chwilowo dobrze przeszkadzal rywalom Legii.
Klich ma górkę w ledwie drugiej lidze, ale to efekt zafalowania do punktu szczytu formy, niedługo przyjdzie dołek formy. A jak Leeds awansuje to w Pl będzie już za słaby. Tak jak wszedzie dotąd okazywał się za słaby poza Holandią, nawet w 2 Bundeslidze (no tu coś grywał ale miernie i nieregularnie) a był wtedy dorosłym piłkarzem.
Stawiać trzeba na zawodników z prawdziwym potencjałem , nawet jak im coś nie wychodzi (Linetty)

M.S.

Zawsze to przypominam, jak to Waldemarowi, Borek z Kołtoniem wmówili, że musi wystawić Majewskiego i Łukasika, he, he, he.
W tekście wspomniano o czasach Fornalika, jakoś mam niedoparte wrażenie, że wraca stare, właśnie z czasów „smutnego Waldemara”.

pep pep

Oczywiście nie przeczę, że Championship jest znacznie mocniejsza ligą niż Ekstraklasa, ale chyba z tej półki nacji futbolowych tylko Polacy mają cos takiego że uważają, że jak ktoś tam raz dobrze kopnie piłkę (np hat-trick Rad Maj) lub nawet wyróżni sie w całej Championship przez miesiac czy dwa, to jest nie wiadomo jakim piłkarzem .
Matej Vydra gość wciąż młody(26 lat) stał się legendą Championship, wymiatał w niej tak, że ma tam prawie 100 pkt kanadyjskich (nie zawsze grając w ataku), a w słabszej od naszej reprezentacji Czech nigdy na dobre nie zaistniał (zagrał dotąd w karierze tam 3 pełne mecze, przez ostatnie 4 lata ledwie ok 200 minut gry , ustępował w kolejce m,in Necidowi)

Barry Douglas w zeszłym sezonie był top 5 piłkarzy tej ligi, błyszczał non stop , a dano mu zagrać ledwie jeden symboliczny mecz w reprezentacji Szkocji. Słabawa Szkocja w ogóle go nie potrzebuje do szerokiej kadry nawet na zabezpieczenie dla akurat bdb Robertsona

Oczywiście nie są to przykłady wystarczająca reprezentatywne, nie kończą dyskusji, każdy przypadek może być indywidualny, ale przecenianie przez Polaków chwilowych wyskoków w Championship jest typowe

emperor

Bo Fornalik to nie był głupi selekcjoner, np. jako pierwszy próbował dodać Lewemu napastnika na stałe (tylko niestety wtedy był to Piech/odkurzony Saganowski), mecze jesienią 12 wyglądały dość dobrze, tyle że pod wpływem Borka serio zwariował przed Ukrainą i wstawił nie tylko Majewskiego, ale i Łukasika. Słaby mentalnie. Niestety ta chorzowskosć z niego wyszła.

Klich się dotychczas odbijał od poważnego futbolu (średniak ligi holenderskiej to jest poziom Lecha powiedzmy, choć lepiej skautowany rynek, Eredivisie się strasznie osłabiła w ostatniej dekadzie), ale w reprezentacji przebłyski miewał. Jeśli pójdzie z Leeds w górę, to jest najmocniejszym kandydatem na tego wymarzonego CM. Bo ja to widzę odwrotnie – reprezentacji Polski nie stać na kolejną szansę dawaną Linnetty’mu. Przynajmniej w pierwszym składzie. Ale można nadal spróbować z niego zrobić rezerwistę z pomocy, z określonymi zadaniami, dużo lepszą wersję Jodłowca sprzed 3-4 lat. Wirtualnie mógłby grać przez te dwadzieścia minut na każdej z pozycji w środku pomocy, w zależności od potrzeby.

M.S.

Młody, zdolny, z ogromnym potencjałem … żartowałem :)
Fornalik, Majewski = Brzęczek, Klich :(

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Czernobog

Jeśli mamy opierać kadrę tego kraju na typku z 2 ligi i to ja dziękuję.

shav0
Melanż w Dudelanż

Już się zaczyna wciskanie do kadry marnych piłkarzy przez menadzerów, influencerów, mejwenów i innych Stanowskich. Brzęczek jak się od tego całego towarzystwa nie odetnie to wyniki będą max jak za Fornalika. Nawałka nie przez przypadek odciął się od tej całej „polskiej myśli szkoleniowej” i robił solidną robotę. Klich filarem kadry ? No kur** bez jaj ? Zawodnik bez zalet i bez jaj. Ze słabymi Włochami nie istniał. Za chwile Bielsa go posadzi na ławeczkę i będzie siedział tak jak siedział wielki Raddy Majewski który kopał się po czole w Lechu a teraz w Pogoni. Takie artykuły to jest to samo co gada Borek i jak go lubiłem zawsze mocno to jak słyszę o Klichu jak on tą piłkę „głaszcze” a inni kopią to śmiech na sali. Niech on sobie głaszcze tą piłkę wszędzie ale nie w kadrze bo każdy dobrze wie że w poważnym meczu się obsra tak jak się obsrał u Magatha czy w kilku innych poważniejszych klubach.

Alku86

Co więcej, w meczu z Czarnogórą rozgrywanym w we wrześniu 2013 roku w polu zagrało sześciu piłkarzy, których obejrzeliśmy w pierwszym składzie w Lidze Narodów z Włochami (Lewandowski, Błaszczykowski, Glik, Krychowiak, Zieliński, Klich). Szkielet zespołu Brzęczka wydaje się bliźniaczo podobny do tego z czasów późnego Fornalika, ale też dzisiaj każdy z wymienionych jest zupełnie innym piłkarzem. Lepszym. Z Klichem na czele.

no zwłaszcza Błaszczykowski. Pojechaliście.

wpDiscuz